Niewiem dlaczego jestem sama...nie mam rodziny,meza...wychowuje sama dwoje dzieci,bardzo mi trudno,Mam depresje i nerwice do tego stopnia,ze w sklepie robi mi sie slabo,mam oslabione poczucie bezpieczenstwa...
W takich momentach najlepiej wyrzucić z siebie wszystko co nam leży na sercu,mam nadzieję,że dzięki temu forum odzyskasz wiarę w lepsze jutro,poprawi ci się humor i nie będziesz już czuła się taka samotna.
jak to sama? masz dzieci. to Twoje szczescia.
wierz, w zyciu nie zawsze jest pieknie,kolorowo. i wiedz,ze nie kazdy ma az tyle co Ty, tak az... docen to,co masz. i wierz w to,ze los plata figle,ale nie ma tego zlego. ![]()
Niewiem dlaczego jestem sama...nie mam rodziny,meza...wychowuje sama dwoje dzieci,bardzo mi trudno,Mam depresje i nerwice do tego stopnia,ze w sklepie robi mi sie slabo,mam oslabione poczucie bezpieczenstwa...
To idź do lekarza,poszukaj pomocy. Masz dzieci do wychowania. Też nie mam męża, wychowuję syna, ciężką pracą zarabiam na chleb. Parę lat temu przeszłam depresję,próbą samobójczą . Nie pomyślałam o matce,dzieciach. Na szczęście mam to za sobą. Jest ciężko ale codziennie znajduję siłę na nowo. Jeżeli nie będziesz chciała walczyć o siebie sama nikt nie jest ci w stanie pomóc. z depresji musi się chcieć wyjść. Nie użalaj się na sobą. I napisz za jakiś czas co zrobiłaś w tej kwestii, proszę.
Troche agresji w twojej wypowiedzi.Uzalanie sie nad soba mam za soba,co nie znaczy ze jest latwo,ale wyszlam z tylu walk z podniesionym czolem ze nie uwazam sie za osobe slaba.Bedac w 3miesiacu ciazy i majac 1,5 roczne drugie dziecko,odeszlam od ich ojca ktory byl alkoholikiem i znecal sie nademna psychicznie.Odeszlam ,ale kosztowalo mnie to bardzo duzo,bo mialam caly czas nadzieje ze on sie zmieni.Kiedy zaszlam w druga ciaze[szlam z nim do lozka dla swietego spokoju-1xw miesiacu,nie mialam pieniedzy na antykoncepcje]myslalam ze teraz sie zmieni,ale to byla zluda...majac dosyc biedy itd.odeszlam.Poszlam do domu samotnej matki,nie majac zadnej rodziny,pomocy znikad...Od 3lat jestem sama[tyle minelo od kiedy od niego odeszlam],'probuje zapewnic moim dzieciom,normalny cieply dom...a moja depresja...przeciez mam usmiech...dla nich...
Troche agresji w twojej wypowiedzi.Uzalanie sie nad soba mam za soba,co nie znaczy ze jest latwo,ale wyszlam z tylu walk z podniesionym czolem ze nie uwazam sie za osobe slaba.Bedac w 3miesiacu ciazy i majac 1,5 roczne drugie dziecko,odeszlam od ich ojca ktory byl alkoholikiem i znecal sie nademna psychicznie.Odeszlam ,ale kosztowalo mnie to bardzo duzo,bo mialam caly czas nadzieje ze on sie zmieni.Kiedy zaszlam w druga ciaze[szlam z nim do lozka dla swietego spokoju-1xw miesiacu,nie mialam pieniedzy na antykoncepcje]myslalam ze teraz sie zmieni,ale to byla zluda...majac dosyc biedy itd.odeszlam.Poszlam do domu samotnej matki,nie majac zadnej rodziny,pomocy znikad...Od 3lat jestem sama[tyle minelo od kiedy od niego odeszlam],'probuje zapewnic moim dzieciom,normalny cieply dom...a moja depresja...przeciez mam usmiech...dla nich...
Źle odczytałaś moja wypowiedź. Nie zawierała agresji. skoro tak wiele zrobiłaś to wierzę,że poradzisz sobie w dalszym życiu. Podziwiam Ciebie bo miałam łatwiej.
Widzę, że życie Cię nie rozpieszcza. Dobrze zrobiłaś, że postanowiłaś odejść. Żadna kobieta nie zasługuje na to by ją poniewierać i znęcać się nad nią psychicznie. Dla dzieci warto wiele poświęcić. Uważam, że powinnaś skorzystać z fachowej pomocy, bo depresja może zniszczyć człowieka. Napewno w twoim otoczeniu są ludzie o dobrym sercu, którzy Ci pomogą, ale czasami o taką pomoc trzeba się zwrócić. Pozdrawiam
Zrobiłaś bardzo wiele. Zobacz jak sobie poradziłaś. Ilu sprawom postawiłaś czoła, jak wiele Cię to nerwów musiało kosztować. Teraz potrzebujesz wsparcia. Wsparcia psychicznego i takiego konkretnego. Czy pracujesz?w jakim wieku teraz są Twoje dzieci?Czy chodzą do przedszkola?Na pewno bardzo by dobrze zrobiło Tobie pójście do pracy, wyrwanie się z domu i bardziej aktywne życie towarzyskie. Czy masz w swoim otoczeniu kogoś, kogo możesz poprosić o pomoc, o rozmowę, o wsparcie, o zostanie na jakiś czas z dziećmi?Jesteś na pewno bardzo silną kobietą dlatego wierzę, że przy pomocy i wsparciu innych dasz radę.
Agata ma 5lat i chodzi do przedszkola,Dymitr ma 2,5 roku i od wrzesnia idzie do przedszkola.Mam fantastyczna pania psycholog.Jest mi ciezko teraz,ale wierze ze przyszlosc bedzie lebsza...pani psycholog twierdzi ze chce wszystko przeskoczyc,ma byc juz,teraz,zaraz...a na wszystko potrzeba czasu...musze odbudowac sama siebie od poczatku,zbudowac swoje poczucie bezpieczenstwa...jako dziecko zostalam odrzucona przez matke,molestowana przez jej kochankow i wykorzystywana psychicznie.Ojca nie mialam.Nie bylo nikogo w moim otoczeniu kto by mnie akceptowal.Wiec teraz buduje na nowo...Pozdrawiam i dziekuje za mile slowa.
Czytam co napisałas i nie mogę wyjść z podziwu jaką silną osobą jesteś.Wiedz że najgorsze masz już za sobą,potrafiłaś oderwać się od tego bagna w którym przyszło Ci żyć od najmłodszych lat.To zrozumiale że możesz już nie miec siły,no bo ile można walczyć a Twoje życie to ciągła walka.Ale dasz radę.Zobaczysz że jeszcze nie raz zaświeci słońce w Twoim życiu,masz dla kogo walczyć,dla Tych swoich malutkich kruszynek.Tylko nie rezygnuj z terapii,może tego jeszcze nie widzisz ale taka terapia może zdziałać cuda i pisz na forum,zawsze to lżej kiedy można z siebie to wszystko wyrzucić.
Jest we mnie cos,co kaze mi isc do przodu pomimo przeciwienstw,zawsze tak bylo...przeszlam juz tak wiele ze moglabym napisac ksiazke;-] i jest fajne powiedzenie ktore do tego pasuje-Co Cie nie zabije to Cie wzmocni'Ciesze sie ze trafilam na to forum,potrzeba mi wsparcia,ale tez chce byc takim wsparciem dla innych kobiet,moze tez i takich ktore boja sie odejsc od tyrana,bo mysla ze sobie nie poradza,ale dalej jest zycie,nowe zycie,lebsze zycie...chociaz jest ciezko,warto to zrobic z szacunku do siebie...............
4 marca minelo 3lata od kiedy odeszlam od alkoholika.Jestem sama,ale to nie jest zla samotnosc.Ukladam swoje zycie od nowa,ukladam siebie od nowa.Oczywiscie przez te 3lata bylo kilku mezczyzn,ktorzy chcieli byc ze mna,ale wydaje mi sie ze lepiej byc sama niz byc z kims z samotnosci.Wiem,ze pewnego dnia zjawi sie ktos,kto zawladnie moim sercem.Jestem tego pewna.Jestem spokojna.Kupilam sobie dzisiaj przepyszne,czerwone wino i ciesze sie ze bede je sobie smakowac w ciszy,kontemplujac.Bo czasami czlowiek musi pobyc troche sam ze soba,zobaczyc kim jest naprawde,zeby pozniej dac z siebie jak najwiecej piekna....nawet jesli to troche trwa nieco dluzej;-]Milego Dnia
musisz byc wspaniala matka i bardzo silna kobieta! podziwiam cie z calego serca.tyle jest kobiet ktore narzekaja bez przyczyny a ty chcesz tylko kilku cieplych slow aby codziennie miec sile i zaczac wierzyc w siebie!to cudowne! zycze ci duzo duzo szczescia i zebys spotkala swoja druga polowke!
14 2009-03-14 00:15:03 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-14 00:15:31)
Bardzo waleczna z Ciebie kobieta. Jaka dzielna.
Podniosłaś się z tylu życiowych upadków. Jestem pełna podziwu dla Ciebie. Niewiele jest osób, które umieją sobie radzić z przeciwnościami losu.
I masz rację - któregoś dnia zjawi się ten jeden, który oszaleje na Twoim punkcie i będzie Cię kochał i dbał o Ciebie do końca swoich dni.
Wilczyco,
wszystko co najlepsze jest jeszcze przed Tobą. Idź przed siebie z podniesioną głową i wiarą we własne siły ![]()
Trzymam za Ciebie kciuki ![]()
Dziekuje kochane, za cudne slowa...Dobrego weekendu:-]
Witaj Wilczyco. Przeczytałam to co napisałaś i nie mogę wyjśc z podziwu - jesteś odważną , silną kobietą . Przeszłaś tak wiele w życiu i nic dziwnego , że przyszła pora na załamanie i depresję . Masz dobrego terapeutę i Twoje lęki niedługo znikną . Masz dla kogo życ pamiętaj o tym .Zaczynasz nowe życie i nikt nie będzie Cię dręczył . Tak myślę jak ciężkie życie miałaś ile tragicznych sytuacji przeżyłaś i dałaś sobie z tym wszystkim radę . Mam nadzieję, że pracujesz i masz jakieś mieszkanko tylko dla Was. Czas na zmiany i nowe szczęśliwe życie . życzę Ci wszystkiego dobrego i powodzenia.Dasz radę bo jeśli nie Ty to kto jesteś silna pamiętaj o tym.
Jestem w domu od kilku dni z dziecmi,nabawily sie jakiegos zakaznego rumienia w przedszkolu i wszyscy musimy siedziec w domu.Przykro mi,niewiem juz jak o tym wszystkim myslec,mam 32 lata i jestem sama.Nie mam rodziny,przyjaciol...mam jedna przyjaciolke ktora odwiedza mnie rzadko i zapracowanego ojca.Kim trzeba byc aby sprawic ze jest sie sama na swiecie.Moje dzieci to moje cuda,ale ja jestem nieszczesliwym czlowiekiem i niewiem jak sie z tego pozbierac,mam czasami dosyc wlasnych dzieci i siedzenia w domu,czekam do wrzesnia az syn rowniez pojdzie do przedszkola a ja do pracy miedzy ludzi.A do tego czasu...wariuje po prostu,czuje otepienie,mam dosc mycia naczyn,gotowania,prania itp.codziennie to samo...nie umiem sie cieszyc z zycia,chodze do psychologa,to troche pomaga,ale na uzdrowienie duszy potrzeba czasu...niewiem co napisac,jestem zalamana tym wszystkim[soba].
Czasami trzeba czekać bardzo długo aż będzie dobrze. Ale..warto zaczekać na lepsze dni...
Czytając Twoje posty, teraz wiem , że ja nie mam prawo narzekać. Podziwam Cie ,że dajesz rade. Nie poddawaj się bo masz dla kogo żyć!! Pomyśl co by się stało z tymi dwoma cudownymi istotkami gdyby Ciebie zabrakło. Wiem, że gdy jest ciężko żadne słowa nie są w stanie pocieszyć!Ale trzeba wierzyć w lepsze jutro, takie doświadczenia czynią nas silniejszymi. Wiara czyni cuda. Zobaczysz, że już nie długo będzie lepiej tylko się nie poddawaj!!Trzymam kciuki za Ciebie i za Twoje szkraby:)
Dziekuje za wsparcie,drogie koleżanki.Siła jest we mnie...Inni maja jeszcze gorzej,wiec staram sie nie otaczac czarnymi myślami.Jest mi ciężko,czasem zadaje sobie wrecz pytanie,czy tylko po to jestem stworzona-pieluszki,rachunki,sprzatanie,pranie itd.i na około ale i nawet w tym można odnależć siebie,jakas czasteke...Niedawno poszłam na imieniny koleżanki,bawiłam sie owszenm dobrze,lecz wracajac do domu czułam coraz wieksze szczescie z powodu istnienia moich skarbow,weszłam do domu i sie im w wielkim natchnieniu i tkliwosci przygladałam,dziekujac Bogu ze spotkało mnie takie szczescie,ich bytnosc w moim swiecie...A wiec sa dwie strony medalu:-]]Pozdrawiam was wszystkie,kobitki,Trzymajcie sie bo w nas jest siła:-]