Jestem z chłopakiem ponad 2 lata i planujemy wspólną przyszłość.
Jednak na naszej drodze do szczęścia stoi Teściowa.
planowaliśmy zamieszkać u niego, ale od jakiegoś czasu jego mama
robi nam na złość, to znaczy bardziej mojemu chłopakowi.
Zarzuca mu rzeczy wyssane z palca, wymyśla różne historie i rozpowiada.
Do mnie też nie jest miła, ale mam to w dupie, bo Bardzo Kocham Chłopaka,
a ona może sobie gadać, chłopak zawsze mnie broni przed jej atakami.
Problem polega na tym, ze ja już nie chce mieszkać z jego mamą,
bo te kłótnie się nigdy nie skończą, a ja nie chce się kłócić.
Jednak mój chłopak jest uparty i nie chce odpuścić,
bo dom będzie należeć do niego, po jej śmierci.
Twierdzi, ze jeżeli się wyprowadzi, to jego mama, wymelduje go,
i nie wyprowadzi się...
ja go rozumiem troche bo jest spadkobiercą
Chce zrobić podział domu na połowe i się odgrodzić od niej,
ale taki podział domu sądownie może potrwać latami
i podejrzewam ze to wiele nie zmieni, bo nadal jego mama będzie za blisko nas
i znając ją nadal będzie nam utrudniać życie.
Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić, jak go przekonać
żebyśmy wynajeli coś i zamieszkali z daleka od jego mamusi,
Podział domu latami? W jakim świecie żyjesz pytam?
Idziecie do sądu, zakładacie sprawę (w sensie on i rodzice) i dzielicie na pół.
Osobne wejścia, licznik i jakoś da się żyć.
Ile masz lat? I po cholerę się tam wprowadzałaś?
Podział domu latami? W jakim świecie żyjesz pytam?
Idziecie do sądu, zakładacie sprawę (w sensie on i rodzice) i dzielicie na pół.
Osobne wejścia, licznik i jakoś da się żyć.Ile masz lat? I po cholerę się tam wprowadzałaś?
Rebel...czytam niektóre Twoje posty i zauważyłam, ze wieja takim jadem, że mnie ciarki przechodzą.
Po co sie wprowadzała?
Jak przeczytasz bez rzucania sie to dojdziesz do tego, ze jeszcze się nie wprowadziła:)
SPOKOJNEGO dnia zycze:)
Ajć, moje niedopatrzenie. Przepraszam.
Więc zacznę od nowa. Jeśli nie musisz to się nie wprowadzaj. Poza tym niech narzeczony załatwi sprawy papierkowe.
to może się na razie z tą wyprowadzką po prostu wstrzymajcie? albo po prostu tak jak koleżanka wyżej napisała podzielcie domek na pół to nie jest tak trudno załatwić..
mieszkanie z teściami/rodzicami to najgorsze co można zrobić...
już nawet chodzi o to że facet ciągle się czuje "u siebie" i często nie czuje żadnych obowiązków a z drugiej teście zawsze chcą pomagać i zawsze jak się mieszka na "kupę" to niestety bywają kłótnie, sprzeczki, wtracania... często to niszczy, oddala partnerów od siebie