witajcie,mam 40 lat ,męża i problem:)już wyjaśniam o co chodzi,otóż wplątała się w mój życiorys pewna kobieta,zamężna z małym dzieckiem i posiadająca męża,mój mąż z kolei -aktualnie bez pracy-dorabia sobie gdzie może,pani o której mowa pracuje na rynku,handluje bielizną damską,mój mąż twierdzi że to znajomość tylko,nawet on nie może tego tak nazwać (jego własne słowa),ale mnie się ta znajomość nie podoba,przeszli na,,ty'',on twierdzi że ona mu się nie podoba,tylko ma taki inny wyraz twarzy jak o niej wspomniał ostatnio,pokłóciliśmy się prze4z to potężnie,wg mojego męża mam paranoję,jak ruszam jej temat to od razu się wścieka,twierdzi że ona mu się nie podoba.Jakoś mu nie wierzę.Czy ja już faktycznie popadam w paranoję?Poradżcie co mam robić/
hmm skoro utrzymuje tą znajomość to znaczy ze cos go do niejj ciagnie ... daj mu troche luzu ale nie zauwazalnie trzymaj reke na pulsie
sama zobaczysz co sie bedzie dzialo... zazdrość jest złym doradca przygryzaj wargi nie daj po sobie tego poznać ![]()
a może zaprzyjaznij sie z jej mężem .. ?
Trochę za szybko, aby coś doradzić. A;le na pewno trzeba obserwować. A idź czasami z mężem na ten targ. Bądż dla niego slodka. I przejdźcie się obok tej Pani. Swoje terytorium trzeba zawsze oznaczyć ![]()
Miej oczy szeroko otwarte!!!
Powiedz męzowi że nie zyczysz sobie takich znajomości z obcymi kobietami! I nie daj sobie wmówić że przesadzasz lub wymyślasz!
Powiedz męzowi że nie zyczysz sobie takich znajomości z obcymi kobietami!
Ja na razie widzę, że przeszli na "ty", czy to już taka znajomość z obcą kobietą, od której należy mężów trzymać z daleka?
A do autorki - możliwe, że mąż mówi prawdę i wkurza się i irytuje tym, że go o coś podejrzewasz, ale równie możliwe jest to, że jego wkurzanie się i poirytowanie są spowodowane tym, że masz rację i jakieś tam myśli mu po głowie chodzą ... Porozmawiajcie spokojnie.
Kobieta czasami poprostu to czuje, że coś jest nie tak.. jesli zachowanie meża jest nienaturalne to Ty to czujesz i zaczynasz sie martwic. Potrzeba czasu na wyjasnienie tej sytuacji bo moze to byc faktycznie znajomośc bez znaczenia.. ale tez obserwuj i bądź czujna.
A ja mam wrażenie, że masz paranoję. Rozumiem, że Twój mąż nie ma innych koleżanek, z którymi jest na "Ty"...?
sama już nie wiem co mam myśleć,to naturalne że ma się kolegów i koleżanki,tak powinno być,tyle że ja tą panią poznałam jak była ankieterką,chodziła po domach,2 razy nawet zrobiłyśmy ankietę,potem parę razy widziałyśmy się na ulicy,wtedy jeszcze potrafiła powiedzieć ,,dzień dobry'',od zeszłego roku,jak zaczęła handel już się nie kłania,wydało mi się to dziwne,potem mój mąż parę razy o niej wspomniał,oprócz bielizny ma też swetry męskie,mój mąż zamówił sobie tam sweter na święta,poprosił żebym poszła mu wybrać,pokazałam jeden,a ona że ten nie bo rozmiar nie taki,a ona zna wymiary mojego męża.No k... mać!Aż mną miotnęło.Poruszyłam ten temat z moim mężem,on stwierdził że mąż tej pani ma takie same wymiary,stąd ona wie,a gucio,jej mąż jest nieco szerszy w ramionach,wyższy od mojego o całą głowę,więc gdzie tu takie same wymiary?Mój mąż twierdzi że odzywa się do niej przez grzeczność,ciekawe,przez grzeczność przeszli na ,,ty'',kultura jak w Wersalu,wiem,zazdrość dochodzi do głosu,nigdy taka nie byłam,poza tym cały czas mam wrażenie że coś jest nie tak,tylko nie wiem co,dziewczyny,co myślicie?
do szamanki;rozmawiałam z nim,twierdzi że to nawet nie znajomość,nic w tym nie ma,ale wykłóca się i broni tej osoby,jak rozmawiamy,twierdzi że ona mu się nie podoba,sama nie wiem co mam myśleć,nie chcę popaść w paranoję,nigdy nie byłam typem zazdrośnicy,a tu raptem takie coś
sama już nie wiem co mam myśleć,to naturalne że ma się kolegów i koleżanki,tak powinno być,tyle że ja tą panią poznałam jak była ankieterką,chodziła po domach,2 razy nawet zrobiłyśmy ankietę,potem parę razy widziałyśmy się na ulicy,wtedy jeszcze potrafiła powiedzieć ,,dzień dobry'',od zeszłego roku,jak zaczęła handel już się nie kłania,wydało mi się to dziwne,potem mój mąż parę razy o niej wspomniał,oprócz bielizny ma też swetry męskie,mój mąż zamówił sobie tam sweter na święta,poprosił żebym poszła mu wybrać,pokazałam jeden,a ona że ten nie bo rozmiar nie taki,a ona zna wymiary mojego męża.No k... mać!Aż mną miotnęło.Poruszyłam ten temat z moim mężem,on stwierdził że mąż tej pani ma takie same wymiary,stąd ona wie,a gucio,jej mąż jest nieco szerszy w ramionach,wyższy od mojego o całą głowę,więc gdzie tu takie same wymiary?Mój mąż twierdzi że odzywa się do niej przez grzeczność,ciekawe,przez grzeczność przeszli na ,,ty'',kultura jak w Wersalu,wiem,zazdrość dochodzi do głosu,nigdy taka nie byłam,poza tym cały czas mam wrażenie że coś jest nie tak,tylko nie wiem co,dziewczyny,co myślicie?
Kobieto, wez sobie kubel lodowatej wody i na glowe wylej. Moze pomoze. A Twojemu mezowi szczerze wspolczuje, powinnas mu czipa wszczepic gdzies na plecach, bedziesz miala pelna kontrole.
Jesli sprzedawczyni doradza Ci przy zakupie ubrania to swiadczy o tym, ze sie stara, bo inna moglaby Ci jakikolwiek chlam wcisnac, zainkasowac i cieszyc sie, ze Twoj maz cholery w tym swetrze dostanie. A sama pozniej podarowalaby mu jakis ladny i na niego pasujacy. Mysl czasami glowa a nie hormonami.
bea334 - już popadłaś w paranoję. Uzmysłów sobie że jak mąż będzie chciał cię zdradzić to i tak to zrobi choć byś na kolanach Polskę obleciała. I nic się nie dowiesz - do czasu. Pomyśl że takim zachowaniem sama pchasz go w romans. Se chłop pomyśli jak i tak mnie oskarża to co mam do stracenia - żart. Ale podobno naukowo udowodnili że - Wystarczy odpowiednio długo mówić abstynentowi że jest alkoholikiem aby faktycznie się nim stał. Tak jest moim zdaniem w przypadku tych wszystkich zdrad, w których żona podejrzewa męża i zaczyna mu dulczyć, insynuować i podejrzewać. Aż w końcu faktycznie chłop zdradza a żona na to - cały czas wiedziałam. Tylko nie pamięta że go podejrzewała od roku czy dwóch a on zdradził miesiąc temu - taki przykład czasowy.
Bea - też myślę, że przesadzasz. Jak nie złapiesz za rękę, to odpuść. To pomiędzy Twoim mężem, a nią, wygląda mi na zwykłą znajomość.
Twój mąż ma koleżanki tak jak Ty masz kolegów.
Ja również uważam że to lekka paranoja chociaż rozumiem Cię, kobiety są zazdrosne i to bardzo szczególnie gdy mocno kochają swoich mężczyzn..:) ale najlepiej w tej sytuacji "zaznaczyć swój teren", pokaż się z mężem, niech ją żal ściśnie:) a na razie nie przejmuj się i nie kłóć z mężem, gdy mężczyźni widzą, że ich kobiety robią się kłótliwe i czepiają o wszystko to wtedy mogą chętnie szukać pocieszenia w ramionach innych kobitek..
dzięki dziewczyny,kubeł zimnej wody i porada osób widzących sprawę ,,z boku'' to niezła pomoc i porada,zrobię jak radzicie,czas oprzytomnieć i pomyśleć normalnie-co ma być to i tak będzie,fajne z was dziewczyny,będe jeszcze wchodzić i pisać jak jest,pozdrawiam was wszystkie ![]()
Powodzenia i trzymaj się cieplutko ![]()
on stwierdził że mąż tej pani ma takie same wymiary,stąd ona wie,a gucio,jej mąż jest nieco szerszy w ramionach,wyższy od mojego o całą głowę,więc gdzie tu takie same wymiary?
No, Ty bea normalnie znasz wymiary męża tej pani ;-))
do szamanki;faktycznie,dziwnie to zabrzmiało,nie znam wymiarów jej męża,po prostu go widziałam parę razy,stąd moje stwierdzenie
przespałam się z moim problemem i stwierdziłam że macie rację dziewczyny,nie ma co z góry zakładać że coś jest,za rękę nie złapałam,a znajomych mieć trzeba,po prostu nogi mu powyrywam jeśli go przyłapię,na razie pasuję,szkoda nerwów, fajne z was dziewczyny,dzięki wielkie ![]()
Odwieczna walka kobiet o męskie kalesony. Dwie się biją,a on się śmieje i do trzeciej puka. Naprawdę faceci mają luzik. Podoba mu się kobieta? Podoba. A żonie nie może spodobać się inny? Może i nawet nie jeden raz wskazane! A czemu? Już wyjaśniam. Nie musimy mieć nawet nikogo,ale jeśli chcemy,aby poczuł niepokój,to zainscenizujmy sobie randkę. Nowa sukienka,fryzura,makijaż i krótkie " Nie czekaj na mnie z kolacją dziś,wrócę później". Oczywiście nie zapominamy o czarującym uśmiechu.
Nie musimy zdradzać! To uświadamianie męskiej połowie jak MY się czujemy,gdy notorycznie się spóźnia i nie tłumaczy dlaczego. Niech poczuje "Słodki Miś" jak to jest
P.S. Tylko mnie nie bijcie ![]()
Wiesz czytam tego twojego posta i coś ci napiszę z autopsji.
Mianowicie mój mąż miał w swojej paczce (paczka to kilku panów i jedna pani) koleżankę. Nie przeszkadzało mi jak jeżdzili wszyscy razem na jakieś wypady, ja nie mogłam bo źle znosiłam ciążę. Ale lampka ostrzegawcza włączyła mi się jak kiedyś o trzeciej nad ranem dostał od niej sms. Miał nie lada problem bo ja mam taki sen że byle szept potrafi mnie obudzić. Powiedziałam mu wtedy, że normalny człowiek nie wysyła sms o takiej porze wiedząć, że jest kobieta w ciąży. Usłyszałam wówczas, że przesadzam, ale że ona ma bardzo zorganizowany czas i pewnie dopiero teraz znalazła chwilkę żeby odpisać. Szczerze powiedziawszy guzik mnie to obchodziło, powiedziałam mężowi że nie życzę sobie, żeby ktokolwiek a szczególnie ona przysyłała sms o takiej godzinie i dodałam że są pewne zasady dobrego wychowania których powinno się respektować. Potem zaczęło mnie denerwować że jak chłopaki z grupy nie mogli jechać na wypad to jeździł tylko z nią i ciągle mi powtarzał że to tylko koleżanka. Miał na komputerze pełno zdjęć które robił jej i które ona robiła jemu. Na każdym bardzo szczęśliwi, uśmiechnięci. Te komentarze na facebook pod każdym zdjęciem to poprostu szlag człowieka może trafić. Koniec końców po 3 miesiącach od narodzin naszego dzieciątka usłyszałam od niego, że coś do niej czuje, że się zakochał. ze nasze małżeństwo od dawna wisiało w jego myślach na włosku a drugie dziecko w jego zamyśle było na ratowanie związku. Uwierzcie mi że nigdy nie było między nami źle, nie kłóciliśmy się byliśmy naprawdę zgodnym małżeństwem aż znalazła się panna ustawiona tzn. kariera , mieszkanie z mamusią i skończone studia. Stwierdziła, że najwyższy czas ułożyć sobie życie i wybrała mojego męża bo znim się fantastycznie rozumie i może o wszystkim porozmawiać. Najgorsze jest to, że od tamtej chwili co mąż mi powiedział między nami zaczęło się wszystko walić, przestaliśmy ze sobą rozmawiać, on zrobił się oschły i tylko odburkiwał na jakieś moje pytanie. Teraz jesteśmy na takim etapie, że się wyprowadził, wynajął sobie mieszkanie w wolnej chwili nie przychodzi do dzieci ani nawet nie kontaktuje się z tym starszym, bo ma swoje plany jak to nazwał. Założyłam mu sprawę o alimenty i czekam na rozprawę. Więc dziewczyny nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska, poprostu nie ma bo to w końcu przeradza się we flirtowanie i chęć spędzania czasu ze sobą, bez względu na to że ranisz osobę ktora cię kocha, która dawała ci do tej pory poczucie bezpieczeństwa i która cię nie ograniczała. Ja wiedziałam, że mąż ma pasję i sobie jeździł, realizował się nie zabraniałam mu i tu popełniłam kardynalny błąd bo trzeba było dziada udupić i zaangażować w domu, choćby do zwykłego przebywania z dzieciakami. Mała od urodzenia beczy u niego na rękach,nie potrafi jej uspokoić więc to też o czymś świadczy, że wyczuwa złe fluidy innej baby. Wiem, że może się wam to wydawać dziwne ale tak jest bo rozmawiałam z psychologiem i uświadomił mnie o czymś takim, a ja myślałam że maleństwo jest przywiązane do mnie. Teraz przede mną okres kiedy muszę sobie włączyć "olewator" na to wszystko bo inaczej zwariuję. Trzymajmy się razem będzie łatwiej. Do następnego na forum.
Witaj.Z tego co piszesz,nie ma zadnych dowodow na ramans.Nawet wyglada to tak,jakbys wmawiala mezowi,ze cos ich laczy.Nie dziwie sie
reakcja meza-ze sie denerwuje.Jezeli on naprawde nie patrzy na nia jak na kobiete,nie jest nia zainteresowany seksualnie,to oczywiste,ze sie denerwuje.To,ze przeszli na ty,tez niczego nie dowodzi.Moze ta kobieta jest mila dla klientow,ma taki styl bycia.Mysle,ze sie nakrecasz,i takim mysleniem i zachowaniem mozesz prowokowc los,by naprawde nawiazal romans.Atego Ci nie zycze.Dlatego zmien swoje myslenie,nabierz troszke dystansu i bedzie dobrze.Trzymaj sie!!!