Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Witam Wszystkich serdecznie, chciałabym się poradzić co robić.
Trzy lata temu umarł mój mąż. Zostałam sama z dzieckiem. Mój syn ma teraz 10 lat. Strasznie to przeżywał i nie ukrywam ja też. Byliśmy załamani. Syn płakał dniami i nocami. Mówił, że czuje się gorszy od innych dzieci, że nie potrafił zrozumieć dlaczego to nas spotkało, i nie wie jak ma odwrócić czas.
Długo zajęło nam odzyskiwanie na nowo wiary. Od tamtej pory, syn już nie chciał chodzić do kościoła, ponieważ uważał, że jest to niesprawiedliwe. Stawałam dosłownie na głowie, by na nowo  rozbudzić w nim wiarę i nadzieję w lepsze jutro. Przyznam, że było ciężko... bardzo ciężko.
Około 1.5 roku temu zaczął od nowa chodzić (razem ze mną) systematycznie do kościoła. Dużą rolę w tym odegrała moja ciocia i jeden z ojców franciszkanów, który pomógł nam zrozumieć że "Bóg kocha każdego z nas i że dla każdego ma jakiś plan..."

Dzisiaj moje dziecko miało rocznicę komunii. Przed wejściem do kościoła spotkała nas niemiła niespodzianka. Pani katechetka przy wszystkich dzieciach i wszystkich zebranych rodzicach, stojąc na schodach prowadzących do kościoła, strasznie nakrzyczała na mnie i syna. Syn wcześniej wspominał, że pani katechetka źle go traktuje na lekcjach, że się z niego śmieje, mówi że jest gruby i łapie go za brzuch. Ja nie chciałam mu wierzyć bo przecież to katechetka! Dzisiaj przeżyłam szok. Pani katechetka pokazała swoje prawdziwe oblicze. Chodziło o to, że mój syn nie przyniósł jej karteczki potwierdzającej fakt, że się wyspowiadał. I tak..., rozumiem to, że jeżeli był taki nakaz w szkole to powinien mieć ze sobą tą karteczkę, ale przecież jest on jeszcze dzieciakiem, chłopcem i o wielu rzeczach zapomina i pewnie będzie zapominać. Wiem, że może być to irytujące, ale nie rozumiem postawy katechetki/ Przez parę dobrych minut stała i wrzeszczała do mnie i syna pokazując wszystkim daną karteczkę i mówiąc, że mój syn jest jedynym, który zapomniał ją wziąć, że jak tak można itd. Muszę wspomnieć, że przy katechetce stał ksiądz, który jak katechetka zaczęła krzyczeć, nie wiedział jak się zachować i po prostu szybko odszedł. Jest to młody ksiądz, który od dłuższego czasu przyjaźni się z naszą panią. Nie wiem może są rodziną, ale byłam w szoku. Głupio mi było niesamowicie, gdyż padło wiele obraźliwych słów z jej ust, a ja stałam i nic nie potrafiłam jej powiedzieć. W dodatku znam większość rodziców, którzy aktualnie mieli zaszczyt przyglądać się całemu zajściu, a wiadomo jak to jest, każdy chwali się swoim dzieckiem, domem, mężem... Do tej pory jest mi przykro. Nie wiem... uważam że nie tak załatwia się sprawy, że mogła potraktować nas inaczej. Mój syn oczywiście spuścił głowę i dołączył do reszty rozwrzeszczanych dzieciaków. Stał tak, nie rozmawiając już z nikim. Inni, jak to dzieci biegali, śmiali się, rozmawiali. Trudno było ich ustawić w parach by mogli wejść z kulturą do kościoła. Mój syn ze spuszczoną głową, z poczuciem,że znowu jest gorszy, poszedł odświeżyć przysięgę komunijną... Ja oczywiście całą mszę stałam i na nowo obserwowałam obrządek mszalny. Znowu zobaczyłam w tym parodię. Nie potrafiłam przeżywać tego tak jak powinnam. Wczoraj byliśmy u spowiedzi i taki fajny, starszy ksiądz, bardzo miły powiedział mi właśnie, że powinnam przeżywać ten dzień razem z synem... Niestety nie mogłam. Byłam zła, wróciły te wszystkie emocje, których już dawno nie powinno być we mnie.
Po mszy podeszłam do pani katechetki i wspomnianego już wcześniej księdza. Pod samym ołtarzem gdy ludzie opuszczali kościół zwróciłam jej uwagę, by w ten sposób, przy innych dzieciach nie krzyczała na mojego syna, ale zrobiłam to grzecznie bez krzyku, gdyż nie stać mnie w tym momencie na krzyk - chyba że bezsilności. Kolejny raz przeżyłam szok gdy katechetka znowu zaczęła wydzierać się na mnie, w kościele "że inni rodzice to ja przeprosili za bark karteczki, a ja nie wydusiłam z siebie żadnego słowa". Zapytałam więc księdza dlaczego nie zareagował na krzyki katechetki? A on stojąc przed ołtarzem, bezpośredni po mszy na której namawiał do chodzenia do kościoła, powiedział że on niczego nie słyszał - to pierwsze kłamstwo, i że przychodzę sobie 5 minut przed rozpoczęciem mszy - to drugie kłamstwo, ponieważ byłam 20 minut przed mszą. Rozmowa trwała dość długo i w sumie wyszło na to, że katechetka znowu pokrzyczała, po obrażała mnie, a ksiądz razem z nią. Nie wiem, może rzeczywiście jesteśmy gorsi. Może jak nie mamy kompletnej rodziny, to jest to przyzwolenie na obrażanie i nieszanowanie nas. Fakt, jestem słaba, bo najchętniej usiadłabym i płakała najdłużej jak się da. Tak żeby ten cały smutek, rozpacz wypłynęły ze mnie. Może to właśnie to uczucie mnie tak stopuje, nie pozwala mi walczyć o nas.

I tak, chcę powiedzieć, że jestem oburzona postawą księdza. Kłamał w kościele. Jak mam teraz się u niego spowiadać, przyjmować komunię, jeżeli nie ma on dla mnie żadnej wartości. Ksiądz, który kłamie?? Ksiądz, który jest stronniczy?? On ma dawać mi rozgrzeszenie?? Mam się u niego spowiadać?? Nie wiem. Mam zmienić parafię?? Ale przecież w innym kościele też są księża i co jeśli również są stronniczy, kłamią i upatrują swojego interesu? Mam wielu znajomych, którzy właśnie przez księży odwrócili sie od kościoła. Nie chcę dołączyć do nich, ale nie potrafię już spojrzeć na niego jak na księdza. Ot, taki chłopek roztropek. Nikt więcej.

Jeżeli chodzi o syna to po powrocie z kościoła znowu płakał. Znowu usłyszałam z ust swojego dziecka, że jest on beznadziejny, że o wszystkim zapomina, że inne dzieci to tak ze wszystkim sobie radzą, a on nie potrafi, że ma dość wszystkiego.

Jak mam mu wytłumaczyć, że nie jest beznadziejny??, że przecież jest wspaniały, jest dzieckiem i w życiu jeszcze wiele błędów popełni, o wielu rzeczach zapomni, bo przecież każdemu z nas to się zdarza. Takie jest życie, a on już się załamuje.

Pamiętam, jak pojawiła się reklama dezodorantów Axe, gdzie spadają piękne aniołki z nieba :-) mój syn kupił sobie taki, gdyż myślał, że jak się popsika tym to z nieba spadnie jego tatuś. To świadczy o tym, że jest jeszcze taki naiwny i wierzy we wszystko co się jemu powie. To nie rozumiem tej katechetki, czemu tak go gnębi. Czemu się z niego wyśmiewa przy klasie?? Nie wiem jak mam z nim rozmawiać. Jak wytłumaczyć dziecku żeby nie słuchał głupich tekstów katechetki, że grubas z niego, czy że znowu odpłynął myślami jak tępol. Przecież tak katechetka nie może mówić do dziecka. Nie wiem komu podlega katechetka, czy dyrektorce, czy księdzu, ale najchętniej napisałabym skargą na nią, chociaż z drugiej strony nie wiem czy później moje dziecko nie będzie mieć więcej nieprzyjemności z jej strony, i czy w ogóle jest sens pisania  takiej skargi... A może przesadzam?

Jutro syn ma religię i nie wiem czy znowu nie nasłucha się wrednych rzeczy od katechetki. Jedno wiem, rozumiem już dlaczego nie chce ona chodzić na religię.

Pozdrawiam Wszystkich gorąco i proszę o radę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Masz co chcesz, ale czemu swojemu synowi to robisz? Tak, powtórzę: masz co chcesz.Bo od wylewania takich żali nie jest forum, tylko gabinet dyrektora szkoły i kuratorium. Do tego religia nie jest obowiązkowa.

3

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

To nic nadzwyczajnego, ja będąc dzieckiem (byłam jeszcze wtedy w KK siłą rzeczy....) też byłam świadkiem i doświadczyłam przeróżnego, a na pewno niepasującego do postawy duchownego i pedagoga, zachowania.
ale-kop62 , jeśli jeszcze nie zauważyłaś, KK panoszy się wszędzie i robią już co chcą. To do was, Katolików należy walka z tym.

4

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

po pierwsze prosto do dyrektora szkoły,w końcu to on zatrudnia kogoś do prowadzenia religii w szkole,a po drugie z synem do psychologa bo rożnie się może skończyć to wszystko

5

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Mozesz mu napisac zwolnienie z religii, przeciez nie jest obowiazkowa. Ja jestem katoliczka, byly czasy kiedy chodzilam do kosciola chyba nawet kilka razy w tygodniu.. ale przez cale liceum nie chodzilam na religie, wlasnie dlatego ze nie podobalo mi sie, co wyprawiala na lekcjach katechetka.

6 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-11 10:49:04)

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.
ale-kop62 napisał/a:

Może jak nie mamy kompletnej rodziny, to jest to przyzwolenie na obrażanie i nieszanowanie nas.

Przyzwolenie na obrażanie i nieszanowanie dałaś Ty sama. Kiedy ta pseudo-katechetka stała i wydzierała się na Ciebie, Ty tylko patrzyłaś na nią. Czy to nie jest przyzwoleniem na to, by inni traktowali Cię w ten sposób? Oczywiście rozumiem, że musiałaś czuć się zszokowana, potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo jest Ci ciężko, ale o to, jak nas traktują inni, musimy zadbać sami. Tym bardziej, że masz dziecko - Twój syn w tamtej sytuacji mógł tylko patrzeć, jak jego matka daje się ochrzaniać i obrażać. Jak on w przyszłości ma bronić sam siebie, skoro jego jedyny rodzic nie potrafi obronić ani jego, ani nawet własnej godności i własnego zdania? Liczyłaś, że ksiądz coś zrobi - ok, to swoją drogą, że on powinien zareagować. Ale przede wszystkim Ty powinnaś zareagować tak, by ta baba nigdy więcej nie miała odwagi otworzyć gęby przy Tobie w ten sposób.

Wydaje mi się, że trochę podchodzić do tematu "od d...y strony": tłumaczysz synowi, żeby nie słuchał obelg katechetki, bo ona nie ma prawa tak mówić. Zamiast tego proponowałabym się zająć problemem u jego źródła - dać babsku do zrozumienia, że jak jeszcze raz coś takiego usłyszysz, to narobisz takiego dymu, że nigdzie jej już nie przyjmą do pracy. Ja bym właśnie tak zrobiła... Ewentualnie wybrałabym opcję "świętego spokoju" - wypisanie syna z religii.

7 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-06-11 11:56:37)

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.
Vuk napisał/a:

od wylewania takich żali nie jest forum, tylko gabinet dyrektora szkoły i kuratorium.

Kuratorium nie sprawuje nadzoru pedagogicznego nad katechetami. Dyrektor szkoły owszem tak, ale nie decyduje on w kwestii obsadzenia stanowiska katechety.  O tym decyduje kuria biskupia i to ona ma nadzór nad katolickimi katechetami.

8

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.
Kizia75 napisał/a:

Kuratorium nie sprawuje nadzoru pedagogicznego nad katechetami.

Nie sprawuje nazoru merytorycznego, co nie znaczy, że nie sprawuje żadnego.

Beata Streb, wizytator Podkarpackiego Kuratorium Oświaty:
- Nadzór merytoryczny nad zajęciami z katechezy szkolnej sprawują wizytatorzy wyznaczeni przez kurię biskupią, natomiast jeśli chodzi o relacje nauczyciel - uczeń, wówczas sugestie dotyczące nieprawidłowości ma obowiązek przyjąć i rozpatrzyć dyrektor szkoły. Dotyczy to również katechetów, dla których dyrektor jest pracodawcą. Jeśli nie zareaguje, skargi można zgłosić do kuratorium
.

9

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

ale-kop62 spotkała Cię bardzo przykra sytuacja. Sugerują Ci,że dałaś na nią przyzwolenie. Możliwe. Ale ani ty ani Twój synek nie jesteście gorsi i winni tej sytuacji.
Z synkiem musisz rozmawiać, budować jego poczucie wartości, pomóż mu zaprzyjaźnić się z jakimś dzieciakiem, nagradzaj go, chwal, zabieraj w różne miejsca.

A sprawy z tym księdzem i katechetką nie zostawiłabym samej sobie. Tak jak sugerują- najpierw szkoła a póżniej telefon do kuratorium. Jeżeli nie będziemy reagować na pewne sytuacje będą się one stawać nagminne.

10

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Proponowałbym najpierw iść z dzieckiem do psychologa, niech ten oceni jaki wpływ na niego wywiera zachowanie katechetki. Wziąć pisemną opinię i jej kopię wysłać wraz z listem do dyrekcji szkoły z zaznaczeniem - do wiadomości:
- Kuratorium oświaty
- Wydział katechetyczny przy diecezji

i do tych instytucji wysłać kopie korespondencji ze szkołą.

11

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Witam Wszystkich serdecznie, dziękuję za poradę i wsparcie.

Muszę powiedzieć, że wczoraj przed lekcjami katechetka weszła do klasy i poprosiła mojego syna na korytarz. Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, podała mu rękę na zgodę i przeprosiła.

Czyli dobrze zrobiłam, że zwróciłam jej uwagę. Fakt nasłuchałam się na nowo niemiłych rzeczy, ale poskutkowało.

Dodatkowo wczoraj wieczorem podjechałam na chwilę do proboszcza, by porozmawiać o zaistniałej sytuacji. Muszę przyznać, że od razu mogłam do niego pójść. Zawsze był sympatyczny i skory do rozmowy. Nie wiem dlaczego od razu nie poinformowałam go o niestosownym zachowaniu katechetki i wikarego (tego młodego księdza).
Po rozmowie spojrzałam na nich innym wzrokiem i już nie będę pielęgnować urazy. Od jakiegoś czasu pokochałam ten kościół, to miejsce i nie zrezygnuję z chodzenia do kościoła tylko dlatego, że młody ksiądz kłamie. Może z czasem się zmieni, nauczy że nie wolno być stronniczym. Wszystko w rękach proboszcza.
Cieszę się z rozmowy. Syn też jest zadowolony, ale przed nami wystawienie ocen i zobaczymy co dostanie z religii, gdyż proboszcz nie zostawi tak tej sprawy i porozmawia i z wikarym i z katechetką.

Pozdrawiam Was i miłego dnia...

12

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Ignacy Krasicki:
"
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła

Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,

Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,

Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności."

13

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Przeprosiny śmiechu warte. Obrażała Was przy wszystkich na forum publicznym a przeprosiła na osobności. Nie łudź się, że przeprosiny były szczere. Uważaj bo nie dość, że będziesz musiała pracować nad synem z powodu straty ojca to jeszcze z powodu chodzenia na religię.

14

Odp: Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Mamy tutaj po prostu tryumf duszy nikczemnej nad duszami niewolników.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Katechetka, ksiądz i niewłaściwe zachowanie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024