Witajcie,
moja historia jest jak kazda wyjątkowa: mam 25 lat 5 lat temu zakończył się mój 4 letni związek od tamtej pory sama...sama...sama... spotkałam się może z 3 ale po kilku spotkaniach nie chciałam robić nadziei i okłamywać ich i samą siebie ze coś z tego będzie, ostatnio przeżyłam miesiąc z głową w chmurach gdyż odnowiłam gimnazjalna miłość, która skończyła się tak szybko jak zaczęła okazałam się pocieszeniem po innej... a to doprowadziło mnie jeszcze do większego załamania i zaniżonej samooceny bardzo doskwiera mi ta samotność od jakiegoś czasu zadaje sobie pytanie co jest ze mną nie tak??? akceptuje siebie taką jaka jestem, ubieram się normalnie styl wygodny i elegancki troszkę we mnie nieśmiałości ale nie mam problemu z rozmawianiem i nawiązywaniem nowych kontaktów, nie potrzebuję alkoholu żeby się dobrze bawić, rozsądnie myśle( może za bardzo) czy faceci już nie zwracają uwagi na takie zwyczajne dziewczyny, które potrzebuję kochać i być kochane?
Zwracają i jest ich coraz mniej w moim mniemaniu ![]()
Oj Rybko, sama się zastanawiam dlaczego tak jest
- chodzi mi o pytanie postawione w ostatnim zdaniu...
Nie wiedziałem,że jeszcze takie istnieją jak TY,dookoła przeważnie same blachary i naciągaczki.
istnieją... i własnie przez to są samotne i nieszczęśliwe...
Te zwyczajne dziewczyny przez swoją zwyczajność są niezwyczajne!! Mają swój urok, który przynajmniej na mnie nawet działa, jak kobieta jest kobieca ale nie wypacynkowana, wymalowana, krótka mini, olbrzymi dekolt etc. etc. To już zachodzi o jeden z najstarszych zawodów świata
- nie przeczę podobają mi się takie dziewczyny, zapewne kwestia tego, że rzucają się bardziej w oczy jednakże rozsądek podpowiada, że taka kobieta to nie jest dobra opcja na resztę życia czy też stworzenie udanego i uczciwego związku.
Nie wiem skąd to myślenie, a może i tak, coraz więcej facetów patrzy i szuka nie tam gdzie powinni.
Ja też jestem zwyczajnym facetem
który chce kochać i być kochanym ale jak widać brakuje mi czegoś
i póki co nie dane mi to jest ![]()
Tak czy siak głowa do góry bo przez swoją zwyczajność jesteś niezwykła a to działa na facetów ![]()
ja jestem juz 3 lata sama owszem spotykalam sie z jakimis chlopakami,ale nie sa warci uwagi. Nie ma chyba normalnych chlopaków, ja juz nie wierze w milość ,ze znajde taka osobe
Ja jestem całe życie sama, chciałabym mieć chociaż ten jeden związek( w prawdziwym znaczneiu słowa) za sobą.
może to Cie pocieszy
9 2012-06-10 23:02:02 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-10 23:03:07)
Ja nie wiem - tak płaczecie za "normalnymi", ale jak "normalny" wali do drzwi, to żadna nawet palcem nie kiwnie, aby popracować i rozwinąć znajomość, bo "nie chcecie robić nadziei".
No weźcie się w garść i zagadajcie do któregoś netfaceta - na forum jest przecież kilku fajnych, wartościowych i również samotnych.
Jak czytam ciągle, że: "nie ma normalnych dziewczyn", "nie ma normalnych chłopaków" to, aż mi się w żołądku przewraca.
Być może mam inną definicję normalności, ale uważam, że jest ich wielu - naprawdę, wystarczy trochę się rozejrzeć ![]()
Jak czytam ciągle, że: "nie ma normalnych dziewczyn", "nie ma normalnych chłopaków" to, aż mi się w żołądku przewraca.
Być może mam inną definicję normalności, ale uważam, że jest ich wielu - naprawdę, wystarczy trochę się rozejrzeć
Podzielam.
Każdy ma inną definicję normalności. Trzeba znaleźć tylko kogoś, z kim będzie nam dobrze i będzie nadawał na tych samych falach.
Nie ma definicji normalności to jasne!:) Poza tym.... dobrze jest też nauczyć się życ samemu, wiem, że to jest niezrozumiałe przez osobę, która pragnie bliskości, seksu, zrozumienia, dzielenia się światem z kimś, ale ....wszystko ma swój czas:) 25 lat to młody wiek, mozna wiele zdziałać, poużywać zycia, zanim zwiąże się z kimś na stałe- a ten ktoś znajdzie sie na pewno!!
ta nadzieją jest coraz mniejsza a samo mieszkanie w Warszawie jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza
To zapraszam na forumowe spotkanie - poznasz nowych ludzi, zabawisz, się, zaznasz życia
od razu ci się humor poprawi
bardzo chętnie gdzie i kiedy...?:)
o własnie fajnie by były takie spotkania ale są rózne osoby z różnych zakątkow Polski
A nie siedzi coś w Tobie z tamtego związku ? No nie wiem: rozczarowanie i obawa ponownego; ból i obawa nowego itd. I stąd ta "samotność" utwierdzana, że 'przecież i tak się nie uda' że faceci nie pragną 'normalnych'. No nie wiem.
18 2012-06-11 20:14:15 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2012-06-11 20:20:35)
Znowu się żalą, już mnie zaczyna mdlić jak to czytam ![]()
Tutaj leży pies pogrzebany.
Ja nie wiem - tak płaczecie za "normalnymi", ale jak "normalny" wali do drzwi, to żadna nawet palcem nie kiwnie, aby popracować i rozwinąć znajomość, bo "nie chcecie robić nadziei".
No weźcie się w garść i zagadajcie do któregoś netfaceta - na forum jest przecież kilku fajnych, wartościowych i również samotnych.
Ostatnio rozesłałem chyba z pięćdziesiąt wiadomości na jednym z portali randkowych, każda nieomal pisze w profilu "Jak się odważysz napisać, to na pewno ci odpowiem", albo coś w podobnym brzmieniu. I co ? Nic. Większość już nawet przeczytała, kilka dni mija i zero odpowiedzi.
Nawet za przeproszeniem "wulgaryzm" od żadnej nie dostałem.
A każda szuka mężczyzn, miłości, partnera, normalnego, troskliwego. Co druga to już nawet pisze, że nie ma żadnych wymagań i "czas pokaże", albo "pozory mylą" i "trzeba się spotkać w cztery oczy, żeby naprawdę kogoś poznać". Tylko co z tego, skoro żadna nawet się na tą nieszczęsną kawę nie da zaprosić. Pewnie "bo profil nie odpowiada", ale piszą, że jakie to one nie otwarte, chętne poznać.
(...) (za przeproszeniem moderatorek)
Trzeba znaleźć tylko kogoś, z kim będzie nam dobrze i będzie nadawał na tych samych falach.
Tylko żeby kogoś znaleźć, to trzeba mu do czorta najpierw szanse dać. Chociaż raz bez zbędnego bajerowania i smalenia cholewek dać się do tej kawiarni zaprosić. Po prostu powiedzieć "Tak, z chęcią pójdę z tobą na kawę". Ale to chyba dla dzisiejszych kobiet są jakieś bluźnierstwa niegodne plamić ich warg (i prywatnych wiadomości na forach)
Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza
Ciężko mi w to uwierzyć, że żadna nie chce dać się namówić na kawę, przecież taki wypad do niczego nie zobowiązuje, a może wyjść z tego coś fajnego.
Co do portali randkowych nigdy nie wierzyłam w ich "moc", musiałabym chyba być mega samotna, żeby tam szukać szczęścia.
A ja akurat w to wierzę, bo tak to już jest - płakać o księcia normalności łatwo.....ale żeby wyjść i się spotkać z kimkolwiek....oj, to przecież ciężko........
tylko nie wiem dlaczego Ci, z którymi umówiłam się na kawę od razu z góry zakładali , ze skończy się na kolacji połączonej ze śniadaniem... chyba się przeliczyli ![]()
tylko nie wiem dlaczego Ci, z którymi umówiłam się na kawę od razu z góry zakładali , ze skończy się na kolacji połączonej ze śniadaniem... chyba się przeliczyli
Pewnie umawiałaś się bo fajnie wyglądali i mieli "dobrą bajerę", dobrze mniemam ?
a tak się składa, że źle nie lubię cwaniaków, przemądrzałych i tych którzy próbują się przed dziewczyną popisać to działa na mnie wręcz przeciwnie. nie wielu ich było( bo później już sama przez to się zniechęciłam) ale wszyscy użalali się nad sobą i myśleli, że ich z litości uszczęśliwię.
Cześć. Moja historia jest prosta. Mam 29 lat zero faceta i perspektyw na dziecko.. Jestem po rozwodzie, ciężko przeżyłam, wiem jak boli zdrada..ale nie to jest najgorsze..udało mi się nawiązać nowy związek, który jednak nie wypalił. Chce mi się wyć, mam już dość samotności.. Dlaczego piszę o samotności?..bo mimo tego że byłam w związku to nie mieszkaliśmy razem, spotykaliśmy się raz na jakiś czas.. właściwie cały czas czułam i czuje się samotna. Ze wszystkim radzę sobie sama, mam dobrą pracę, studia 3 kierunki, samochód i mieszkanie, wyglądam nie najgorzej, lubię szpilki ;P i szaleje za swoim zwierzakiem. Coś ze mną jednak musi być nie tak skoro wszystkie moje koleżanki albo wychodzą za mąż albo spodziewają się dziecka a ja nie mam nawet z kim jechać na wakacje. Może ktoś podpowie mi jak poradzić sobie z samotnością..
mam dobrą pracę, studia 3 kierunki, samochód i mieszkanie, wyglądam nie najgorzej
Ale mam nadzieję, że nie informujesz każdego na samym początku znajomości, jaka jesteś super samowystarczalna i genialna ?? ![]()
26 2012-06-13 15:56:35 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-06-13 20:20:24)
link chcę w to wierzyć eh..
eh... czy to prawda...??? miejmy nadzieję
niestety link skasowany, więc może którą z koleżanek
:D streściłaby co tam było ciekawego napisane?
:D szczególnie jak ładnie poproszę?? ![]()
Pofatygowałam sie i przepisałam to co mi bezczelnie skasowali ![]()
Dziewczyny są jak jabłka na drzewach. Najlepsze z nich są na samym szczycie. Chłopcy nie chcą dosięgnąć do tych lepszych, ponieważ boją się że spadną z drzewa i się zranią. Zamiast tego zbierają czerwone jabłka z ziemi, które nie są takie dobre.. ale łatwo je zdobyć. Jabłka z samej góry myślą, że coś jest z nimi nie tak, mimo że w rzeczywistości są niesamowite. Muszą po prostu poczekać na właściwego chłopca, które będzie wystarczająco odważny by wspiać się na sam szczyt drzewa.
Polecam dla poprawienia hmm swojego stanu piosenke "Tęcza" Sylwii Grzeszczak (wątpię że facetom to sie spodoba no ale wrażliwy człowiek i tak zobaczy w słowach sens).
30 2012-06-14 01:09:39 Ostatnio edytowany przez Kiedyś_Misiak (2012-06-14 01:10:29)
Coś w tym jest, bo ja wolę zielone jabłuszka
xD i te wyżej lepsze, takie niedojrzałe (w sensie bardziej skryte) do końca mimo, że dłużej na słoneczku i bliżej słoneczka są ![]()
Tylko tylko, jest jeszcze w przypadku niektórych taka kwestia jak wzrost
co też skutecznie ogranicza pole manewru i wyboru
i czasami takie osobniki mają niezwykłe szczęście do poznawania osób tego samego wzrostu lub wyższych, a powiedzmy szczerze - która kobieta marzy o kimś swojego wzrostu bądź niższym? Większość jednak preferuje kogoś co najmniej swojego wzrostu a jeszcze częściej wyższych od siebie
.
Tylko tylko, jest jeszcze w przypadku niektórych taka kwestia jak wzrost
co też skutecznie ogranicza pole manewru i wyboru
i czasami takie osobniki mają niezwykłe szczęście do poznawania osób tego samego wzrostu lub wyższych, a powiedzmy szczerze - która kobieta marzy o kimś swojego wzrostu bądź niższym? Większość jednak preferuje kogoś co najmniej swojego wzrostu a jeszcze częściej wyższych od siebie
.
Fakt - wysocy są bardziej pożądani. Ale z drugiej strony ja mam raptem 170cm wzrostu, a nigdy nie narzekałem na brak powodzenia. Każdy ma jakieś wady - nie ma ideałów. A poczytaj tylko na tym forum ile kobiet ma facetów, którzy wyglądem odbiegają od ich wymarzonego ideału. Da się? No da - tylko zamiast płakać nad wzrostem, czy kolorem włosów, to trzeba pracować nad sobą i zdecydowanie działać!
yoghurt007 no to powiem Ci, że ja mam chyba 172
musiałbym się zmierzyć dokładnie bo już nie pamiętam ![]()
No ja raczej nie mogę powiedzieć, żebym miał jakieś powodzenie niestety. Cóż życie i jakoś już przywykłem do tego
więc w tej chwili większej różnicy mi już nie robi.
172 cm to jeszcze nie taka tragedia
Znam niższych mężczyzn, żyją normalnie i sobie radzą - z kobietami również
. Przy Tobie niejedna dziewczyna będzie mogła założyć szpilki i nie będzie wyższa ![]()
Moje 190cm też jakoś nie przynosi efektów i nie postrzegam tego jako "ułatwienia w znajdowaniu dziewczyny".>]
Te 170-172 jak na męskie standardy to wzrost niski. I nie ma się co oszukiwać. Fakt - są niżsi, ale też sobie radzą. Nie jest to najważniejsza cecha, a jedynie jedna z wielu składowych, więc nie ma co się załamywać.
Nie fizycznością zawracasz w głowie i w sercu, ale charakterem.
A moim zdaniem wzrost przy miłości nie ma nic do powiedzenia. Albo sie kogoś kocha całego albo w ogóle. Tak jak nie ma znaczenia narodowość, wiek czy zainteresowania. Liczy sie wnętrze a nie opakowanie nie zapominajcie.
A moim zdaniem wzrost przy miłości nie ma nic do powiedzenia. Albo sie kogoś kocha całego albo w ogóle. Tak jak nie ma znaczenia narodowość, wiek czy zainteresowania. Liczy sie wnętrze a nie opakowanie nie zapominajcie.
Akurat o ile wzrost nie ma dla mnie większego znaczenia, to wiek, narodowość i zainteresowania w jakimś sensie mogą wpłynąć na mój wybór ewentualnego partnera i nie widzę w tym nic złego.
No tak jak sie będziesz oglądała za jakimiś to za tym co ci przypadnie do gustu z wyglądu no ale ponoć miłość jest ślepa i nigdy nie wiadomo czy jednak nie zmienisz swojego "gustu". Napisałam to ogólnie o tych co serio zakochali sie w sobie. Przyjdzie ci taki hmm 10 lat starszy Niemiec o zainteresowaniach związanych z hmm lotnictwem a nóż cie tak zauroczy sobą że na nikogo innego byś go nie wymieniła mimo ze uganiałaś sie za typkiem o 3 lata starszym super przystojniakiem itp.
39 2012-06-14 15:55:12 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-06-14 15:59:00)
Ja jestem sama ponad 2 lata
( Jest mi strasznie trudno nie umiem już sobie czasami poradzić też stawiam sobie to pytanie co jest ze mną nie tak... Mogłabym zrozumieć gdybym była nie zadbana , gdybym była jeszcze jakaś ale jestem normalną dziewczyną o zbyt wrażliwym serduszku.
40 2012-06-14 16:07:33 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-06-14 16:08:43)
Niewazne wiem o co Ci chodzi. Masz rację "gust" można bardzo szybko zmienić, jak Cię trafi "to coś" to już koniec
Jednak mi chodziło o co innego w moim poście. Napisałam, że wiek, narodowość i zainteresowania mają dla mnie znaczenie i mogą mieć wpływ na wybór partnera, ale nie są to jakieś ściśle określona wymagania, ale z pewnością musi być ode mnie starszy (bo takich lubię), nie widzę siebie w związku z młodszym facetem, jeżeli chodzi o narodowość - nie jestem rasistką, ale wiem, że z mężczyznami pewnych narodowości na pewno bym się nie związała, chociaż by mnie powalił, któryś z nich na kolana swoim urokiem, a w przypadku zainteresowań musi je mieć, bo człowiek bez pasji nie jest dla mnie w 100 % wartościowy i już nieważne czy to będzie lotnictwo, motoryzacja, sport czy coś innego. Tego raczej się trzymam.
172... z powodzeniem szpilki mogę założyć oczywiście jeśli sytuacja tego wymaga bo na pewno nie na co dzień ![]()
Widzisz rybka20 masz tyle wzrostu co ja
więc jesteś całkiem wysoka jak na kobietę a przy tym facetów od 176 wzwyż jest pełno. Ja to na prawdę mam szczęście i spotkać/poznać kogoś niższego to wielkie święto xD
. Nie wiem dlaczego tak, ale w każdym towarzystwie w jakim się obracałem, na studiach wszędzie dziewczyny były co najmniej mojego wzrostu
a jak niższe to już zajęte
i taki psikus heh
. Kiedyś bardzo mnie to wkurzało ale dzisiaj się już przyzwyczaiłem, że jestem niski i cóż, nic z tym nie zrobię ![]()
Co wy z tym wzrostem!
Kiedys_Misiek źle mnie zrozumiałeś
do faceta o wzroście 172 śmiało mogę założyć szpilki
jestem niższa i nigdy mi to nie przeszkadzało i wcale nie marzę o wysokim, wzrost dla mnie nie ma znaczenia
Jest tu ktoś z okolic Wrocław, Legnica, Lubin? Moze serio warto zorganizować jakieś spotkanie a nie na necie ciągle pisać. Uparliście sie na ten wzrost. Ja mam 173 i nie mogę nosić butów na obcasie bo jestem jak żyrafa ot tyle. Jak sobie radzicie z samotnoscią lepiej piszcie itp
niewazne chcesz wiedzieć jak? Wynajduję sobie zajęcia
teraz rozpoczynam biznes a tak to:
jazda na quadzie, czytanie, oglądanie, car detailing, słuchanie muzyki, spacerowanie z psami, kino, trochę modowanie telefonów z androidem na pokładzie (czysto for fun zmieniam jak mi się znudzi, jakieś ulepszenia etc), jakiś wypad do centrum handlowego na zakupy
i nie wiem co jeszcze. Ogólnie to robię to na co mam ochotę w danej chwili, np gram na xboxie wieczorkiem jak nie mam co robić a spać mi się nie chce. Pewnie jeszcze coś by się znalazło, kolega próbuje zarazić mnie jednośladami (szczerze to nie lubię, ale jakiegoś harleya davidsona mógłbym mieć dla popołudniowych przejażdżek xD
).
rybka20 dla mnie też wzrost nie ma znaczenie teoretycznie
ale praktycznie mieć dziewczynę wyższą o 10cm? Zresztą żadna niższego by nie chciała xD
.
Dochodzę do wniosku, że wszystkie kobiety niższe ode mnie wyjechały gdzieś po za woj. śląskie chyba bo na prawdę ciężko mi idzie
.
np gram na xboxie wieczorkiem jak nie mam co robić a spać mi się nie chce.
O podsunąłeś mi pomysł na dzisiejszy wieczór
Nie pamiętam kiedy grałam, muszę zwerbować siostrę i trochę pomłucić w coś fajnego ![]()
48 2012-06-16 18:38:57 Ostatnio edytowany przez lemi9 (2012-06-16 19:03:26)
Moim zdaniem to nie nasz wzrost ani nasz wygląd fizyczny mają największe znaczenie. Dużo zależy od wiary w siebie. Jeśli w siebie wierzysz prawdopodobnie wiele osób zwróci na Ciebie uwagę. Ja czasami mam słabsze dni i wiem że wtedy przemykam jak cień.. a kiedy mam więcej siły po prostu jakoś daje radę, a ludzie zwracają uwagę na to jaka jestem i ile energii daję innym.
Także "uszy do góry" musimy jakoś próbować, musimy w siebie wierzyć!
Drogie Panie....ja jestem singlem.... ![]()
Ja dziś spędziłam kolejny samotny dzień, pojechałam nad jezioro, czytałam... nie chcę zamykać się w 4 ścianach, bo zazwyczaj tak robiłam, myślę że to był błąd.. Co sądzicie o samotnych wypadach?
Świetny pomysł, zawsze to lepsze wyjście niż siedzenie w domu. Popieram i sama też korzystam z takich opcji spędzenia czasu.
52 2012-06-17 17:33:17 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-06-17 18:04:08)
Co sądzicie o samotnych wypadach?
Poczytaj sobie tutaj by uniknąć kolejnego powtarzającego tematu http://www.netkobiety.pl/t38664.html Dzisiaj niedziela po nocnej burzy.
Jedyne moja wyjście było pójście do kościoła jak co każdą niedzielę no może nie każdą i powrót do domu .
Czuję sie strasznie samotna. Nie mam męża ani partnera nie mam dzieci nie mam znajomych z którymi mogłabym sie umówić i wyjść z domu a samej dzis nie chce mi się nawet wyjść na spacer.
Caały dzień w domu sama z sobą... i przed nosem w laptopie pisząc na forum , nie mam sie do kogo nawet odezwać
Mam już dość takiego życia co to w ogóle za zycie??? zwykła wegetacja i nic wiecej! Całe szczęscie że juz kończy sie ten dzień...
Chciałabym mieć kogoś dla siebie, dobrego człowieka który by mnie pokochał taką jaką jestem tak o tym marzę i modlę się do Boga ciągle o to samo czasami myślę , że Bóg nie istnieje...
Rozmyślam i tak naprawdę to nie wiem czy za tym że mnie zranił czy może przez to że zostałam sama ?
Szukam po prtalu randkowym faceta a tu nic cisza z każdej strony z jednym nawet pisałam przez kilka tygodni ale co z tego chciał się spotkać ale zawsze coś mu wypadło więc nie pisze bo nie ma sensu on też już nie odzywa się .
Zastanawiam co ze mna jest nie tak , że mam takie życie a nie inne z rodzicami jest jeszcze trudniej alkohol daje im jeszcze więcej energii mam dość !!! Całej sytuacji.
Czas ucieka a w moim zyciu nic sie nie zmienia jest tylko jeszcze większy rozpacz bo tak bardzo chcę być szcześliwa.
Nic mnie nie cieszy... tracę wiarę ...
Drogie Panie....ja jestem singlem....
Z wyboru ?
Jakiś czas temu zakończyłem związek trwający prawie 7 lat. Czy z wyboru? I tak i nie. Tak, bo to była moja decyzja. Nie, bo każda inna decyzja byłaby zła....
flores ...też tak mam.. nie da się uniknąć zwątpienia... ale nie poddawaj się, nie warto bo życie mamy tylko jedno i naprawdę nie wiemy czy jutro czymś pozytywnym nas nie zaskoczy. Na takie dołki mnie pomaga bieganie, słuchanie muzyki, gotowanie i zabawa ze zwierzakiem. Ty musisz znaleźć coś dla siebie
Wierze, że kiedyś będzie dobrze i tego się trzymajmy!
Przy umiarkowanym wietrze,
Gdy słońce sięga naszych ciał,
Myśli czyste jak powietrze
I trochę wolniej płynie czas.
Wracam dobrze znaną drogą,
Choć nie do takich samych miejsc.
Bo wszystko się zmienia,
Bo wciąż panta rei.
Gdzieś na starych zdjęciach szukamy się znów,
A losu koleje przywiozły nas tu.
Nie wszystko po myśli toczyło się, wiem.
I śnimy o przyszłości sen.
Prędzej czy później to wszystko wróci.
To, co tak nagle wypadło nam z rąk.
Zgasi pragnienie po wielkiej suszy.
Spadnie na ziemię, a tam wyda plon.
Prędzej czy później los się odwróci.
Wyrówna bilans poniesionych strat.
Jak wymarzona tęcza po burzy
Nasz czarno-biały koloruje świat
Milionem barw.
W czarnej porywistej burzy,
Co w środku drogi sięga nas,
Niespełnionym scenariuszem
Jak deszczem obrywamy w twarz.
Mgła przesłania horyzonty.
Na pierwszej linii frontu my,
A w zmęczonych nadziejach pękają szwy.
Lecz w końcu jak znak dla zagubionych serc,
Rozbłyśnie najpiękniejsza z tęcz.
Prędzej czy później to wszystko wróci.
To, co tak nagle wypadło nam z rąk.
Zgasi pragnienie po wielkiej suszy.
Spadnie na ziemię, a tam wyda plon.
przepiękne słowa... miejmy nadzieję, wierzmy i tego się trzymajmy,że właśnie tak jest, że właśnie tak będzie ![]()
Mam wrazenie ze na forach ludzie chca poza wylaniem lez (ja poza tym namawiam do spotkan - czyli cos tu robie pozytecznego) znalezc magiczne zaklecie na samotnosci, moze wyskoczy z ekranu jakiejs ksiaze na bialym koniu (tylko nie Maklowicz jak bylo w reklamie Tesco)?
Same ocencie co z wami jest nie tak bo ja slodzic nie lubie ani wierszow ukladac, zalatuje tu Harlekinem i infantylnoscia, tez zapytam co wam dolega kobiety ??
Mam wrazenie ze na forach ludzie chca poza wylaniem lez (ja poza tym namawiam do spotkan - czyli cos tu robie pozytecznego) znalezc magiczne zaklecie na samotnosci, moze wyskoczy z ekranu jakiejs ksiaze na bialym koniu (tylko nie Maklowicz jak bylo w reklamie Tesco)?
Same ocencie co z wami jest nie tak bo ja slodzic nie lubie ani wierszow ukladac, zalatuje tu Harlekinem i infantylnoscia, tez zapytam co wam dolega kobiety ??
to co napisałeś jest chamskie no ale co tam. Ludzie tu szukają pomocy i możliwości porozmawiania z kimś kto ich zrozumie. No to nie wiem co ty tutaj robisz skoro tak cie to meczy mówisz papa i po problemie. Spotkań tak poza tym nikt nie chce organizować juz proponowałam ale jest głucha cisza. Pierw sie zapytaj co ci dolega skoro nie jesteś empatyczny na czyjeś problemy.
Szczerze nie widzę nic chamskiego w poście peetera, myślę, że w żaden sposób nikogo nie obraża tym co napisał.
Przykre to jest, że takie młode osoby mające po dwadzieścia parę lat, nie potrafią czerpać radości z życia, bycie samym nie oznacza jakiejś tragedii, ja jestem bez faceta i potrafię cieszyć się z najmniejszych rzeczy, a od Was, aż bije pesymizmem, to odstrasza - naprawdę.
Jeżeli chodzi o spotkanie, musi być więcej chętnych, ja w sumie mieszkam w Twoich okolicach, ale nie ma dużo osób od nas, dlatego jego organizacja nie ma sensu.
61 2012-06-19 17:25:55 Ostatnio edytowany przez Kaja74 (2012-06-19 17:31:17)
Ja też nie widzę w słowach kolegi nic chamskiego. Jak ma się cokolwiek odmienić skoro nie robicie NIC w tym celu ? Użalacie się, ok, czasem trzeba znaleźć ujście emocji, ale kurcze, od samego pisania nic się nie zmieni. Poza tym bardzo szybko zniechęcacie się i to jeszcze bardziej utwierdza was w przekonaniu, że książę nie zjawi się.
Flores- jesteś tu już kawałek czasu. powiedz, czy nawiązałaś tutaj z kimś znajomość, która wykracza poza forum ? już chyba kiedyś zadałam Tobie to pytanie ![]()
Do Nieważne - na społeczności jest wątek dla osób z Wrocławia. Postów ponad 600. Nie wierzę, że nie znajdzie się ani JEDNA osoba, która nie zechciałaby spotkać się. Może trzeba bardziej konkretnie zaapelować ? ja to mam problem- jestem z lubuskiego, szukam tutaj aktywnie nowych znajomości z moich okolic i dopiero jest kiepsko ![]()
Mam podobny problem... I wcale nie napisze, że chce normalnego, chce po prostu prawdziwego faceta. Konkretnego, stanowczego, nieprzesłodzonego, taki który będzie potrafił mnie ogarnąć, a jak już trafiam to na takich co nie potrafią mi się sprzeciwić, słodzą że aż mdli, nie potrafią zadbać o swoje życie, wiec nie rozumiem dlaczego chcą o czyjeś dbać. Może to głupie że nie chce faceta który teoretycznie jest idealny, ale podobaja mi sie 'dupki' którym niestety nie podobam się ja, bo widzą we mnie kobiete na jedną noc....
flores ...też tak mam.. nie da się uniknąć zwątpienia... ale nie poddawaj się, nie warto bo życie mamy tylko jedno i naprawdę nie wiemy czy jutro czymś pozytywnym nas nie zaskoczy. Na takie dołki mnie pomaga bieganie, słuchanie muzyki, gotowanie i zabawa ze zwierzakiem. Ty musisz znaleźć coś dla siebie
Wierze, że kiedyś będzie dobrze i tego się trzymajmy!
Mi pomaga spacer z moimi pupilami i też muzyka oraz rower i kijki . Gotowanie uwielbiam gotować ale teraz walczę by schudnąć bo brzuszek mam za duży.
I wszystko jasne, romantyzm kroluje a Anya to rewelacja - chce byc sponiewierana przez goscia ktory ma gdzies przyszlosc, sorry ale nie rozumiem tego, jak ktos ma takie autodestrukcyjne marzenia to zostaje mu tylko popisac na forum, tylko co za problem dzis takiego znalezc? kazdy czat, serwis, disco jest pelne takich 'kowbojow"
I wszystko jasne, romantyzm kroluje a Anya to rewelacja - chce byc sponiewierana przez goscia ktory ma gdzies przyszlosc, sorry ale nie rozumiem tego, jak ktos ma takie autodestrukcyjne marzenia to zostaje mu tylko popisac na forum, tylko co za problem dzis takiego znalezc? kazdy czat, serwis, disco jest pelne takich 'kowbojow"
Niekoniecznie dobrze to odebrałaś. Po prostu teraz chce być ze mną facet, który teoretycznie przeniósł by dla mnie góre. Ale nie potrafi odizolować sie od mamy/rodziców. Spotykać sie chce o 11 w południe najlepiej w niedziele w kościele odrazu, nie pogada za długo np na gg musi pomóc mamie bo będzie krzyczec jednak dzisiaj nie przyjedzie bo mama, bo tata. Chodzi mi o takie zachowanie. Albo teksty w stylu wysli mi buziaka na gg i prosi sie 15 minut, sory może jestem inna ale dla mnie to mało męskie.