Poznałem Ją już dawno prawie 5lat temu.Była dla mnie czymś niespotykanym czyś co się nie trafia wżyciu a każdy o ty marzy . Pięknem jakim każdy chce spotkać na swojej drodze.Osobą o wnętrzu anioła , pełną inspiracji i wartościach o których śniłem.Postanowiłem czytać ją inspirować przekonywać do siebie . Pokazać jaki jestem.Byłem przy niej w rozstaniach z moimi znajomymi których kochała i w chwilach radości i uniesienia.I Po trzech latach odważyłem się .Powiedziałem co czuje do niej . Byłem szczęśliwy wniebowzięty pełen radości czułem sie jak nigdy dotąd . W niej też to widziałem jak rozkwita. Trwało to 8 mc.Potem pewne nieporozumienia po sylwestrze które do dzisiaj nie wyjaśnione .Rozstanie ! I rok po odejściu mówi o Dziecku .O tym o czym ja marzyłem o czym śniłem .Spełniła moje marzenia najskrytsze. A ja nie potrafiłem jej zatrzymać przy sobie.Mam syna którego do dzis nie widziałem . Jak ją przekonać by móc go poznać i pokazać jak go kocham.Dzban!!!
2 2012-06-10 12:54:39 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-06-10 12:55:28)
Powiem Ci szczerze że czytając to od początku miałam ciarki a na koniec aż mi łezka poleciala
A więc jaki masz kontakt z nią ? masz prawo do widzenia się ze swoim dzieckiem chyba że sąd tego zabroni.
Powinniście porozmawiać poważnie bo nie macie zapewna po 15 lat.
Trzymam za Ciebie kciuki ze uda wam się dojść do porozumienia jakiegokolwiek.
PS. Jesteś pewny że dzidzia jest Twoja ?
Pozdrawiam ![]()
Tak! Jestem Pewien Bo To Jest Owoc Miłości.
Dzięki![]()
Cieszę się z twojego szczęścia, ale logika, którą kierujesz się w zakresie ojcostwa, nie powala na kolana ![]()
Coś mocno przesłodzona Twoja wersja...
Mnie dziwi to że rok po odejściu mówi o dziecku, że niby nie powiedziała Ci że w ciąży jest wcześniej ? bo nie rozumiem trochę ![]()
ona jak ona ale nikt z waszych znajomych nic Ci nie powiedział??chyba, że mieszkacie na dwóch końcach Polski...
8 2012-06-11 15:23:29 Ostatnio edytowany przez dzban123 (2012-06-11 15:28:02)
Jakiś czas temu po moich usilnych próbach nawiązania z nią kontaktu dzwonienia pisania dostałem tylko wiadomość Tęsknie za Tobą .Próbowałem nadal az napisała daj mi spokó
czegoś nie rozumiem.Byla kobieta, był mężczyzna- pojawił się związek, nieporozumienie - NIEPOROZUMIENIE was rozdzieliło, po roku Ty dowiadujesz się,że masz dziecko, twierdzisz, że to owoc miłości,piszesz do niej sms'y, na co ona odpisuje, że masz dać jej spokój.
1.jeśli to było takie piękne to co za nieporozumienie tak was podzieliło
2.jak to się stało, że przez rok nic nie wiedzialeś o dziecku
3.co wg was - Ciebie oznacza słowo miłość?
4.jaką masz pewność, że to Twoje dziecko
5.jeśli to Twoje to co masz zamiar z tym zrobić??
To była błaha sprawa.Całowała się z moim kolegą na imprezie.A ja w czułych chwilach gdy byliśmy sami powracałem do tego jak kretyn i przytaczałem tą bezsensowną sytłacje.
Ona studiowała i mieszkała jakieś 100km dalej .popadłem w tarapaty nie chciałem ją ranić i pojawiły się kłamstwa z mojej strony o których wiedziała.Przy żadnej kobiecie się tak nie czułem jak przy niej i ona o tym wiedziała.Próbowała mnie z tego wyciągnąć a ja odpychałem że nie potrzebuje że sam dam rade nie wiedząc ze ona o wszystkim wie.uwierzyłem że nie zasługuje na takie szczęście i nie spełnię jej marzeń i pragnień a ona tylko potrzebowała bycia przy niej i wspierania.Po rozstaniu zadzwoniła sama po życzeniach świątecznych które jej wysłałem i powiedziała że mnie kocha.I znowu cisza.Udało mi się namówić ją na spotkanie i wtedy popełniłem niewybaczalny błąd .dalej kłamałem . Nie wiem może brakło mi wiary w siebie nie wiem.I w tedy powiedziała że ma dzidzie aj jak totalny kretyn odpowiedziałem że chyba nie zemną.Utrzymywaliśmy kontakt tel przez miesiąc.Az zadzwoniła że rodziców nie ma w domu żebym przyjechał i że chce spełnić moje marzenia .A ja co że dziś nie dam rady bo coś tam i znowu kłamstwo.A ja bałem się przyznać że kończe dom dla niej i pracuje ponad swoje siły żebyśmy mogli razem wychowywać tą dzidzie.I po tym kontakt sie zerwał na 3-mc.Nie chce się usprawiedliwiać bo wiem że to moja wina że ja jestem wszystkiemu winny przez te zasrane kłamstwa.I znowu na moje prośby spotkanie.I wtedy powiedziała że nie potrzebuje słabego meszczyzny przy sobie . Że zawsze kłamała ,że jak dzwoniła i mówiła że kocha to było kłamstwo i chciała zadzwonić do mojego kolegi ale on nie odbierał.Że jeżeli ją kocham to żebym nie dzwonił że cała rodzina mnie nie lubi i jeżeli ja kocham żebym pozwolił jej być szczęśliwą bo każdy ratownik jest mądry.A wiedziała że chce ją uszczęśliwić i zaczołem szkołe tylko pewnie brak wytrwałości mi przeszkodził.Pojawił się alkohol i to dość czesto ,wypadek utrata prawa jazdy .I po trzech miesiącach pisze że bardzo teskni za mną .Minoł 10 mc oddalam sie od swoich nałogów i od dotychczasowych znajomych już niedługo zmieniam miejsce zamieszkania wracam do szkoły tylko poto żeby żeby dzidzia i ona byli szczesliwsi. Czy to głupie !! Ale tak nakazuje mi serce.
Ciągle myślę o tym, kiedy byliśmy razem
Na przykład o tym, kiedy powiedziałaś, że jesteś tak szczęśliwa, że mogłabyś umrzeć.
Mówiłem sobie, że to właśnie ty jesteś mi przeznaczona,
Jednak czułem się tak samotny w twym towarzystwie.
Ale to była miłość, nawet mimo tego bólu, który wciąż pamiętam.
Można się uzależnić od pewnego rodzaju smutku.
To jak pogodzenie się z końcem.
Zawsze z końcem...
Więc gdy stwierdziliśmy, że to nie ma sensu,
Powiedziałaś, że wciąż możemy być przyjaciółmi,
Ale przyznam, że byłem zadowolony, że to już koniec.
Ale nie musiałaś mnie "odcinać",
Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło
Że między nami niczego nie było.
Ja nawet nie potrzebuję twojej miłości,
Ale ty traktujesz mnie jak obcego.
I źle się z tym czuję.
Nie musiałaś się zniżać do tego poziomu,
by prosić znajomych o odbiór twoich płyt,
a potem zmieniać numer.
Myślę sobie, że obyłbym się bez tej myśli, że
teraz jesteś po prostu kimś kogo kiedyś znałem.
[ Kimbra ]
Ciągle myślę o chwilach, kiedy mnie oszukiwałeś,
Sprawiałeś, że wierzyłam, że to ja zawsze robię coś źle.
A ja nie chcę żyć w ten sposób!
Wsłuchując się w każde wypowiedziane przez ciebie słowo.
Powiedziałeś, że możesz odpuścić.
I że nie złapię cię na tym, że masz obsesję na punkcie kogoś, kogo kiedyś znałeś....
Ale nie musiałaś mnie "odcinać",
Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło
Że między nami niczego nie było.
Ja nawet nie potrzebuję twojej miłości,
Ale ty traktujesz mnie jak obcego.
I źle się z tym czuję.
Nie musiałaś się zniżać do tego poziomu,
by prosić znajomych o odbiór twoich płyt,
a potem zmieniać numer.
Myślę sobie, że obyłbym się bez tej myśli, że
Teraz jesteś po prostu kimś kogo kiedyś znałem.
Kimś
Kogo kiedyś znałem
Kimś
Teraz jesteś tylko kimś, kogo kiedyś znałem
Kimś
Kogo kiedyś znałem
Kimś
Teraz jesteś tylko kimś, kogo kiedyś znałem
Kogo kiedyś znałem
Kogo kiedyś znałem
Kogo kiedyś znałem
Kimś...
Czekam i proszę o opinię. Choć decyzja zapadła.
drogie panie oczernijcie mnie
Sam się oczerniasz wypisując takie historie