Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Dlaczego w polsce jest taka presja by mieć męża?najlepiej takiego jeszcze który dobrze zarabia.Gdy zaszłam w ciąże zostałam namówiona na ślub-bo to nie ładnie być panną z dzieckiem.Rozwodzić już musiałam się sama.Bać się co to będzie bo nie stać mnie na awokata.A reakcja otoczenia?gdy zakomunikowałam koleżance że się rozwodzę przestała proponować spotkanie.Myślę że dlatego iż nic ciekawego u mnie w domu nie zobaczy(rozwódka-alimenty plus jedna pensja)wiadomo,nie będzie miała co porównywać.Następna znajoma-odwiedziny,zaraz po rozwodzie,mieszkanie po babce,wtedy jeszcze bez wody,warunki skromne-nawet nie było mowy o zaplanowaniu kolejnych jej odwiezin u mnie.No a związki?usłyszałam że powinnam sobie szukać kogoś takiego jak ja-rozwiezionego.więc jestem z tej gorszej półki,ktoś mnie skrzywdził,walcze,wkładam więcej  wysiłku niż przeciętna kasia basia w to by przertrwać,dojść do celu i jestem skreślana.Więc biorę byka za rogi,znajduje kogoś kto się we mnie zakochuje,zagryzam zęby,dla siebie i dziecka.I jaka czeka mnie nagroda?mam szpetnego faceta,z nadwyrężonym zdrowiem,którego nikt nie chciał,udaje przed innymi że mi się podoba,można powiedzieć że się kumplujemy.społecznie staję się ok,moje dziecko ma tatusia.a w domu?ja zarabiam na siebie i córkę,gdy jest opłata w szkole,płace ja,gdy chcę jechać do pracy autem muszę je zatankować,gdy pojadę autobusem to czy wieje ,nie wieje a pada to czekam na autobus dwie godziny.nie przyjedzie po mnie.Gdy chcę zjeśc obiad to muszę kupić produkty,ugotować go i po nas wszystkich pozmywać.miał stwozyc  dom dla naszej trójki a mamy pokój z kuchnią w pomieszczeniu gospodarczym przy garażu .ciuchy w torbach u jego matki.gdyby dziś się przewrócił jutro ja wynoszę się z dzieckiem 120 km z tąd do siebie i zaczynam od nowa.wszystko należy o jego matki.podaje obiad,kolacje i śniadanie.Sprzątam jego gacie z podłogi.W domu nie dotyka się do niczego palcem.I tak mija mi czas po podjęciu rozsądnej decyzji.Napiszecie odejz,walcz o siebie?w polsce rozwódka to nikt,osoba przegrana ,z marginesu.o co tu się bić?o miłość?rozwodnika z problemem alkoholowym?o wolność?taką by na wynajmie w obcym mieście starczyło mi na jedzenie dla dziecka?jesteśmy zaściankowaci.Tyle tylko że nie mam motywacji by dalej brnąć przed siebie.Za chwile się obudzę stara ,zmęczona i całkiem przegrana.A wystarczyło nie wziąść slubu,nie mieć dziecka.Co bym nie robiła była bym osobą bez przeszłości ,z czystą kartą która może wszystko.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-05-31 12:40:54)

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Nie przesadzaj! W jakim Ty otoczeniu sie poruszasz???
Mamy XXI wiek. Sama sobie gotujesz własny los patrząc na innych.
Kto Cie zmusił do slubu? Kto Ci na chama włożył obraczkę na palec? Kto Ci każe tkwić w nieszczęśliwym zwiazku? Kogo chcesz uszczęśliwić? Społeczeństwo czy siebie???
Ty sama siebie postrzegasz jako zło.
Miałaś odwage odejśc? To miej odwagę żyć a nie robisz z siebie cierpiętnice.
Ludzie po rozwodzie sa nadal ludźmi.

A te wszystkie Twoje żale to tylko usprawiedliwienie tego, że boisz sie walczyc.

3

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana
Leila01 napisał/a:

Nie przesadzaj! W jakim Ty otoczeniu sie poruszasz???
Mamy XXI wiek. Sama sobie gotujesz własny los patrząc na innych.
Kto Cie zmusił do slubu? Kto Ci na chama włożył obraczkę na palce? Kto Ci każe tkwić w nieszczęśliwym zwiazku? Kogo chcesz uszczęśliwić? Społeczeństwo czy siebie???
Ty sama siebie postrzegasz jako zło.
Miałaś odwage odejśc? To miej odwagę żyć a nie robisz z siebie cierpiętnice.
Ludzie po rozwodzie sa nadal ludźmi.

A te wszystkie Twoje żale to tylko usprawiedliwienie tego, że boisz sie walczyc.

Chciałam ciebie zapytać Leila01 czy ty jesteś po rozwodzie,czy wiesz jak to jest te go doświaczyć.Chętnie poczytam na ten temat

4 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-05-31 12:24:19)

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Nie, nie jestem/nikt mnie do ślubu nie zmuszał, mam swój rozum i wiem co dla mnie jest dobre/ ale znam Kobiety po rozwodzie i wcale nie zachowują się jakby życie im się skończyło, wręcz przeciwnie-odżyły.
Skoro się rozwiodłaś to byłaś nieszczęśliwa. Teraz jesteś wolna/ale w związku na siłę/ i nadal jesteś nieszczęśliwa.
Gdybym ja miała się przejmować opiniami innych ludzi to zamknięta w domu siedziałabym nieustannie.

To Ty się czujesz gorsza od innych.

5

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Witaj.Ja jestem po rozwodzie,doświadczyłam tego  parę lat temu a sprawa o majątek ciągnie się już parę lat i końca nie widać... I też uważam że przesadzasz z tym obwinianiem wszystkich o wszystko.Też kiedyś użalałam się nad sobą że tak zle trafiłam itp.ale mi przeszło.I od razu Ci powiem że nie ułożysz sobie życia z takim nastawieniem.Też trochę czasu zajęło mi wyzbycie się żalu itp.Ale potem odzyłam.Nie czułam się zle jako rozwódka i nie zauważyłam zmiany nastawienia otoczenia.Mój partner jest wdowcem i ożenił się ze mną mimo że z kimś innym mógłby mieć ślub kościelny.Myślę że ludzi tolerancyjnych jest niemało.Każdy jest kowalem swego losu,rób to co dla Ciebie jest dobre

6

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Zaczęłabym od zmiany Twojego nicka smile Skąd Ty wzięłaś takie opinie, co ? Jak ktoś tu zauważył, te przekonania są tylko w Twojej głowie. A jeśli otaczasz się ludźmi, którzy mają takie poglądy, to pozostaje jedynie współczuć.
Stan cywilny nie jest wyznacznikiem Twojej wartości. Tak jak nie jest nim posiadanie majątku, dobrej pracy itp.itd.
Jestem po rozwodzie 10lat i ani razu nie przyszło mi do głowy czuć się z tego powodu gorszą..lepiej męczyć się w chorym związku, byleby nie być rozwódką ? Nie żyjemy w średniowieczu. Przebudź się, zajmij sobą, zadbaj o swój rozwój, pożegnaj pseudo przyjaciół i może zmienisz zdanie.

7

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Kto Cię skreśla? Sama siebie skreślasz i ustawiasz na niższej półce. "...w Polsce rozwódka to nikt, osoba przegrana..." To Ty tak myślisz o rozwódkach i projektujesz to na innych. Co to za poglądy w XXI wieku?
I żeby nie było, że nie wiem o czym mówię, ja też się rozwiodłam, 36 lat temu. I miałam gdzieś ludzkie gadanie. A Ty wzięłaś sobie faceta, którym pogardzasz, tylko po to, żeby "...społecznie być ok..."? Pierwsze słyszę, żeby były takie społeczne oczekiwania. W dzisiejszych czasach wszystko jest akceptowane, małżeństwo, konkubinaty, samotne rodzicielstwo po rozwodzie i samotne matki bez ślubu. A Ty tu o jakimś piętnie rozwodowym opowiadasz. Nawet moja 85-letnia teściowa ma nowocześniejsze od Ciebie poglądy.
Zweryfikuj swoje poglądy, bo są złe i nie mają nic wspólnego z prawdą.

8

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Rozwiodłaś się, bo Cię namówiono do małżeństwa i byłaś nieszczęśliwa, a później sama dobrowolnie wpakowałaś się w związek a facetem, który Cię w ogóle nie kręci tylko po to, żeby nie być sama... Gdzie tu sens? Ogarnij się dziewczyno. jestes jeszcze młoda, zarabiasz na siebie i dziecko, więc po cholerę się męczysz w kolejnym pseudo związku? Bo nie chcesz być gorsza od koleżanek? Robiąc coś wbrew sobie zawsze będziesz gorsza. Rób co chcesz, co sprawia, że Ty i Twoje dziecko będziecie szczęśliwi, a nie co ludzi wokół zadowoli... I nie potrzeba do tego żadnego tatusia na siłę. Taka duża, a takie głupoty pisze i robi..;p

9

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Może i głupoty.Bo w ten związek wpakowałam się dosyć szybko,nie mając jeszcze perspektywy,właściwej oceny sytuacji.W społeczeństwie w którym obecnie mieszkam,żyje jest w miarę ok.Tu nie spotkałam się ze spojrzeniami pogardy gy mówię że jestem po rozwodzie.Różnie tutaj się życie ludzią układa i jakoś to się toczy.Ale miejscowość z której pochodzę ,moja ulica,ludzie tam mieszkający...Moja matka zabroniła podawać swojego nazwiska w przedszkolu do którego chodziła moja córka,jej wnuczka.Nie chciała by ktoś kojarzył mnie z nią i małą.Dlaczego?bo byłam samotną matką po rozwodzie.Kiedyś nawet usłyszałam jak mój brat mówi do kogos-kim ona teraz jest?nic nie ma.Mój brat o mnie.Gdy choził z kolęda ksiądz mama nakazywała mi się chować z córką.chciała uniknąć tematu o mnie.To jeśli chodzi o moją rodzinę.A znajomi?Kolega z podstawówki który pisał do mnie ze szwecji ...raz się tylko spotkaliśmy.I powiedziałam mu że rozwiodłam się z alkoholikiem,że mam córkę,że ta moja praca w pewnej państwowej instytucji jest tylko tymczasowa-nigdy więcej po tym spotkaniu się nie odezwał.A faceci?Zakochałam się w kimś w moim wieku.Bez przeszłości.To długa historia.Ale odchodząc skwitował to tym że powinnam sobie znależć rozwodnika.Że jego rodzina chce dla niego kogoś z kim mógł by zawrzeć sakramentalny związek.Nigy nie zapomnę tego jak zmienił do mnie nastawienie po tym jak powiedział w domu że jestem po rozwodzie.Nie zawiniłam,nie zmieniłam sie.A on odszedł.To tylko drobne przykłady.Wiem który mamy wiek.ale to nie zmienia faktu że dzięki innym czuje się często przegrana,gorsza.

10

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Nie,to nie tak,nie przez innych czujesz się gorsza tylko prez swoje nastawienie,swój pesymizm,swoje użalanie się nad sobą.Współczuję Ci,owszem,że matka się Ciebie wstydzi itp.ale nie możesz przez takie sytuacje myśleć że jesteś gorsza! A faceci też są różni,na dupków trafiałaś i tyle...

11 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-06-01 12:36:22)

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

1. Niewolnik ma udział w swoim niewolnictwie
2. Jak ja uwielbiam te p.... stereotypowe, bo gdzieś się usłyszało, przeczytało. To nie stereotypy są groźne, tylko głupi ludzie którzy je powtarzają i w dodatku jeszcze im ulegają i tłumaczą własne niepowodzenia. A najlepiej jeszcze się uważać za 100x gorszego niż jakiś cieć z innego kraju, bo tam to jest dopiero Kultura.

Faceta tylko współczuć. Ale to Ty wybrałaś, Ty się męczysz i Ty nie chcesz zakończyć,  bo się boisz. No i oczywiście STEREOTYP.
Nie odbierał tego jak chamskiej złośliwości, bo w życiu każdego z nas są decyzje które są decyzjami złymi i źle wpływającymi na nasze życie. Ale to my je podejmujemy, a nie jakiś fatalny los. Czasami po prostu też życie nam się źle układa. Ale to też w wielu przypadkach my a nie życie. I jest nam z tym źle, mamy potrzebę się wyżalić, wypłakać, pójść do poradni. Tylko w ostateczności to my podejmujemy decyzję.

Bierz się do dzieła i do przodu. Faceta w łeb grabiami a matkę do studni smile

12

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Ja jestem po rozwodzie i wiem, o czym mowisz, ale to wszystko mozna zmienic. Pracuje w zawodzie, w ktorym jest niewiele kobiet. Po rozwodzie przestalam byc zapraszana, bo stalam sie rozwodka wiec jak mnie mozna, tak nie do pary zaprosic. Znalazlam sobie po prostu inna grupe znajomych, a po paru latach wszystko ucichlo i teraz mam normalny kontakt z poprzednia grupa (ze wzgledu na moje dzieci, ktore z ich dziecmi chodza do szkoly). Na dystans, bo nie chce nic blizej. Pomogli mi (psychiczne wsparcie) ludzie mi totalnie nieznani wczesniej. Dodatkowo uwazam, ze po rozwodzie czlowiek sie robi madrzejszy, wie czego oczekuje od zwiazku, co mu daje szczescie. Nie mowie, ze jest krysztalowo, ale kazdy: czy singiel, czy rozwiedziony albo zonaty miewa wzloty i upadki. Najwazniejsze jest rozliczenie sie z przeszloscia i nie wspominanie ciagle porazek i tego jak nam bylo zle. Bylo zle, dlatego sie rozwiodlam. Tak sie stalo, jak to mowia: taka karma smile

13

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

a gdybys miala szanse, wyrwac sie z tego?
gdyby przyjechal ktos, na bialym koniu, kto by cie szanowal i dal ci spokojne, dostatnie zycie i akceptowal by cie taka jaka jestes, czy bylabys w stanie tu i teraz byc z nim?
czy ty masz odwage na zmiany?

14

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Presja żeby mieć męża.? Nie zauważyłam czegoś takiego w środowisku gdzie żyję, wśród znajomych nie spotkałam się z takim twierdzeniem.

15

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Czy mam odwagę na zmiany?teraz może już nie.ale kiedyś mój idealizm pchał mnie zawsze dalej i dalej.Odeszłam z domu rodzinnego do alkoholika.myślałam że go zmienie,że się kochamy,że będzie dobrze.potem od męza do wielkiej miłości.zostawiłam wszystko,znów zaczęłam od nowa,chciałam być szczęśliwa,czółam się silna.Potem gdy odszedł zostawilam to co zbudowałam,rodzinę,znajomych i jestem tu,120km od wszystkiego co znałam.Trochę zmęczyłam się ta pogonią za szczęściem.Bo chyba zawsze je gonimy i gdzieś po drodze umieramy.może czas się z tym pogodzić i żyć sobie przeciętnie,spokojnie.nie szukać więcej

16

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

WALCZ. BO WARTO!!
a co ty na to jakbym ci powiedziala ze mam ci kogos??:)

17

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana
pechowa29 napisał/a:

Dlaczego w polsce jest taka presja by mieć męża?najlepiej takiego jeszcze który dobrze zarabia.Gdy zaszłam w ciąże zostałam namówiona na ślub-bo to nie ładnie być panną z dzieckiem.Rozwodzić już musiałam się sama.Bać się co to będzie bo nie stać mnie na awokata.A reakcja otoczenia?gdy zakomunikowałam koleżance że się rozwodzę przestała proponować spotkanie.Myślę że dlatego iż nic ciekawego u mnie w domu nie zobaczy(rozwódka-alimenty plus jedna pensja)wiadomo,nie będzie miała co porównywać.Następna znajoma-odwiedziny,zaraz po rozwodzie,mieszkanie po babce,wtedy jeszcze bez wody,warunki skromne-nawet nie było mowy o zaplanowaniu kolejnych jej odwiezin u mnie.No a związki?usłyszałam że powinnam sobie szukać kogoś takiego jak ja-rozwiezionego.więc jestem z tej gorszej półki,ktoś mnie skrzywdził,walcze,wkładam więcej  wysiłku niż przeciętna kasia basia w to by przertrwać,dojść do celu i jestem skreślana.Więc biorę byka za rogi,znajduje kogoś kto się we mnie zakochuje,zagryzam zęby,dla siebie i dziecka.I jaka czeka mnie nagroda?mam szpetnego faceta,z nadwyrężonym zdrowiem,którego nikt nie chciał,udaje przed innymi że mi się podoba,można powiedzieć że się kumplujemy.społecznie staję się ok,moje dziecko ma tatusia.a w domu?ja zarabiam na siebie i córkę,gdy jest opłata w szkole,płace ja,gdy chcę jechać do pracy autem muszę je zatankować,gdy pojadę autobusem to czy wieje ,nie wieje a pada to czekam na autobus dwie godziny.nie przyjedzie po mnie.Gdy chcę zjeśc obiad to muszę kupić produkty,ugotować go i po nas wszystkich pozmywać.miał stwozyc  dom dla naszej trójki a mamy pokój z kuchnią w pomieszczeniu gospodarczym przy garażu .ciuchy w torbach u jego matki.gdyby dziś się przewrócił jutro ja wynoszę się z dzieckiem 120 km z tąd do siebie i zaczynam od nowa.wszystko należy o jego matki.podaje obiad,kolacje i śniadanie.Sprzątam jego gacie z podłogi.W domu nie dotyka się do niczego palcem.I tak mija mi czas po podjęciu rozsądnej decyzji.Napiszecie odejz,walcz o siebie?w polsce rozwódka to nikt,osoba przegrana ,z marginesu.o co tu się bić?o miłość?rozwodnika z problemem alkoholowym?o wolność?taką by na wynajmie w obcym mieście starczyło mi na jedzenie dla dziecka?jesteśmy zaściankowaci.Tyle tylko że nie mam motywacji by dalej brnąć przed siebie.Za chwile się obudzę stara ,zmęczona i całkiem przegrana.A wystarczyło nie wziąść slubu,nie mieć dziecka.Co bym nie robiła była bym osobą bez przeszłości ,z czystą kartą która może wszystko.

Powiem Ci ze cos w tym jest nie mieszkam w pl,ale przez obckorajowcow polacy sa postrzegani jako negatywny narod ,wiecznie smutni i narzekajacy,kobiety rywalizujace ze sobom zbyt wystylizowane ,faceci zapierdzielajacy na damy zeby te mialy ciuchy do popisow
Taka jest nasza rzeczywistosc i to prawda
Moze Jestes z malej miejscowosci dodatkowo Ci ciezej.Zacznij w siebie wierzyc a moze jakis pomysl sam Ci wpadnie .Choc rozumiem ze ciezko w polskiej rzeczywistosci

18

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Droga pechowa,
Opisujeesz twoja historie, ktora na mnie wplywa bardzo ! a tu dostajesz tylko wiatr w twarz!!!!

Tak, masz duzo racji... to jak literatura Kawki!!!Masz wolnosc, nie perwersyjny umysl, a spoleczenstwo wywiera na ciebie taka presje, ze upadasz, bo inaczej drzwi wszedzie sa zamkniete.. Chcesz sie  ratowac i wpadasz w motlok kolejnych przykrych przejsc....

Coz, a jak juz masz wolne mysli by sie ujawnic i o tym pisac, to niby wszystkiemu jestes winna, bo malo energiczna? NIE NOWOCZESNA? ZA MALO?

goraco pozdrawiam i jestem z toba

Leszczynek

19

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Dobry wieczor Pati,
bardzo dziwie sie, ze masz takie mysli jesli chodzi o Polakow za granica! Nie wiem tez gdzie mieszkasz, to fakt!
ALE! Z mojego 19 letniego juz pobytu za granica, nigdy nie slyszalam negatywnych opnini o Polakach!
Sa wlasnie postrzegani jako bardzo pracowici, inteligentni, szczegolnie kobiety maja duzo potencjalu... To narod po przejsciach i oprocz tego bardzo zaradny i madry, oczytany i nie zgadzam sie absolutnie z twoim zdaniem....
To dzieki mojemu wychowaniu w Polsce komunistycznej mam solidarnosc i chec ciekawosci i oczytania a mezczyzni polscy nie sa tylko pijakami, sa tez pracowici i tez moga okazac sie zaradni!!!
Nie lubie uogolniac, bo tak nie mozna, polonia za granica jest wyjatkowa!

Leszczynek

20

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Syla-nie wiem o co ci biega....A co o polskiej rzeczywistości to pisałam już co o tym myślę.wiatr w twarz na każdym kroku.z upływem czasu jest coraz ciężej ponieśc się rano z łóżka.i jeszcze dziś miałam taki dzień że niech go......

21

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

a mi sie wydaje ze to zalezy od harakteru,
przezylam to co ty, z tym ze jeszcze gorzej bo w wieku 20lat, bylam juz rozowdka z dzieckiem i wiesz mi gowno mnie obchodzilo co ludzie mowia i dla tego moze nie slyszalam nic na ten temat.
dzieki nastawieniu znalazlam se faceta(kawalera) ktory jest juz pare lat moim mezem.
jak dlugo jeszcze dasz rady zyc w miejscu ktore nie jest dla ciebie?

22

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

wiesz...mimo iż ma jedynie 20lat nigdy nie doświadczyłam tyle bólu i trudu co Ty, ale mimo wszystko dziwię sie.... Z tego co czytam to skupiasz się jedynie na sobie. A gdzie w tym wszystkim jest Twój największy Anioł? Nie wspomniałaś nic o swoim dziecku. Tylko pieniądze, utrzymanie, jaka to jesteś nieszczęśliwa. Po rozwodzie powinnaś ochłonąć, pożyć sama dla siebie i swojego dziecka, a nie pakować się w jakieś chore związki bez przyszłości, bo"Co ludzie powiedzą".  Mówisz, że "namówiono" Cię do ślubu. Dziewczyno! Nie żyjemy w czasach kamienia łupanego. To jest Twoje życie i TY TYLKO TY powinnaś decydować co masz zrobić.
Póki co, olej tego jakiegoś beznadziejnego faceta i postaw na siebie! Jesteś młodą dziewczyną, która będzie jeszcze szczęśliwa!

23

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Pechowa, Znam rozwódki, które znalazły szczęście w ramionach innych mężczyzn- nierzadko tworzą udany związek, ale do tego potrzeba zaufania, miłości i twardego tyłka niestety aby nie godzić się na bylejakość.  Czas chyba zastanowić się dlaczego sama pakujesz się w kolejne związki których nie chcesz i w których cierpisz... Nie napiszę "odejdź" - podpowiem raczej "zastanów się nad swoim życiem i decyzjami jakie podejmujesz".
Jesteś też osobą która widzi szklankę do połowy pustą a pesymizm nikomu nie pomaga w życiu. Zamiast nim sama kierować oczekujesz że ktoś wyciągnie Cię z depresji, myślisz tylko o tym, że Tobie jest źle.. i oczywiście myślisz że to, co Cię spotyka to wina innych a nie Twoja.
Obudź się.
Czy naprawdę opinia innych jest ważniejsza dla Ciebie od własnego szczęścia??
Kiedy byłaś ostatni szczęśliwa? Bywasz w ogóle?

24

Odp: Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Alfaalfa-kiedy ja byłam szczęśliwa?gdy zdałam maturę,gdy udało mi się urodzić córkę,w dniu wygranej sprawy rozwodowej.Gdy wyprowadzałam się tutaj matka zapytała mnie czy lepsze warunki dadzą mi szczęście,myślałam że tak.Teraz myślę o sobie że jestem głupia i nie umiem się cieszyć tym co mam.mniej się boję jutra ale dzień jak wczoraj,dzisiaj przeżywam jakby w otępieniu.Co zrobiłam dla córki?rozwiodłam się a najpierw wziełam ślub.i tu gdzie teraz jestem ,jestem też dla niej.ona nie pamięta już co to myć się w miskach lub robić siusiu na zewnątrz.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobieta rozwiedziona-kobieta przegrana

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024