Witam. Jestem z chłopakiem od 3 lat. Jest bardzo zazdrosny i z czasem robi się coraz bardziej. Coraz wiecej rzeczy zaczyna mu przeszkadzać. Glównie chodzi o innych chlopaków, głównie o to że któryś z nich mógłby podejść i o cos zapytać. Zerwałam juz kontakty z tymi, których znałam i z innymi nie nawiązuje nowych jednak on w to nei wierzy. Problem polega też na tym ze chodzimy do różnych szkól w zwiazku z czym "nie wie co robie" i zawsze wie jak wygladają różne sytuacje mimo tego ze jest inaczej. Nie da mu sie wytłumaczyc , że nie ma racji. Nie raz przyszedł do mnei do szkoły żeby sprawdzić co robie i czy jest tak jak pisze mu w smsach. Generealnie przerwy spędzam na pisaniu co robie z kim i gdzie jestem. Nie ma mowy zebym wyszla gdzies sama z domu czy wrócila sama do domu na przyklad ze szkoły bo przypadkiem mógłby mnei ktoś spotkac. Nawet gdy chce wyjsć do sklepu to przychodzi po mnei i idziemy razem, bo przeciez w sklepie moze sprzedawać jakis facet. Generalnie jest bardzo nerwowy więc często dochodzi między nami do kłotni. Złości sie dosłownie o wszystko. Cokolwiek zrobie kończy sie to kłótnia bo cos mu sie nei podoba w moim zachowaniu. Próbowalam rozmów ale nic nie dały nadal jest to samo nie wiem co robić. Powoli wykańcza mnie ta sytuacja i męczy mnei to. Myślałam o zakończeniu zwiazku ale nie chce tego robić bo go kocham i zależy mi na nim. Może ma ktos pomysł jak to rozwiazać, co zrobić żeby przestał być tak zazdrosny i zaborczy ?:)
Czytając Twoją wypowiedź, przypomina mi się sytuacja mojej przyjaciółki i byłego przyjaciela. On, tak samo jak Twój chłopak ciągle ją kontrolował, kasował numery telefonów kolegów, chciał odizolować od wszystkich. Był zazdrosny naprawdę o wszystko. Ona wiecznie płakała, miała dość ciągłej inwigilacji, awantur, które wszczynał przez zazdrość albo przez to, że zrobiła inaczej, jakby on tego chciał. W końcu za namową moją i rodziny skończyła tę traumę..
Dziewczyno, z nim Cię nie czeka żadne życie, on się nie zmieni, będzie z czasem jeszcze gorzej.. Powinnaś odejść od niego, bo będzie Cię wykańczał psychicznie.. Kiedy ona chciała odejść, rzucał się pod auta, mówił, że naje się tabletek i popełni samobójstwo. Bądź odporna na takie gadanie- która krowa dużo ryczy, mało mleka daje.
Poczytaj o toksycznych związkach, jest wiele artykułów, w których dziewczyny piszą o swoim związku z oprawcą. Bo inaczej nie da się tego nazwać.
Chłopaka kuzynka zakończyła związek z takim człowiekiem, kiedy spotkała się z nim na kawę, odmówiła pójścia do jego domu, to facet ją podźgał nożem w środku miasta.. i uciekł. Kiedy policja wkroczyła do jego domu, miał już powieszony sznur (wiadomo, że chciał ją zabić).
Więc póki czas to odpuść sobie, zapewne jesteś młoda, nie masz z nim dzieci, wspólnego mieszkania, kredytów.
Wiem, że kochasz go mocno i wierzysz w tą zmianę, ale ona raczej nie nastąpi. Masz czystą kartkę, więc uciekaj póki pora.
Na polsat crim też jest wiele programów poświęconych stalkingowi- oglądnij, dowiedz się. Pozdrawiam
Niestety problem w tym, że nie umiem od niego odejść.. Nie chodzi o mnie, o strach że zostane sama itd, ale o to, że boję się, że będzie przeze mnie cierpiał. Nie chcę żeby był smutny przez rozstanie, wiem że mu na mnie zależy nie chce być powodem jego cierpienia. Nie umiem odejść.. Z drugiej strony przestaje czuć cokolwiek, przytulanie, chodzenie za rękę czy pocałunki nie sprawiaja na mnie już żadnego wrażenia, zero przyjemności z tym związanej. Czuje, że przez ta zazdrosć moje uczucia wygasają, ale mysle że może uda się to jeszcze jakoś naprawić..
Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem być może naiwna, ale ciężko mi inaczej podejść do tego.. Nie umiem powiedzieć mu prosto w oczy, tego że odchodzę, że z nami koniec itd bo po 1. boję się jego reakcji, że stanie się agresywny a pozatym czuje jakbym sama szukała wymówki do tego.. Wiem, że zaraz zaczęłabym płakać i przede wszystkim nie wiem jakim cudem mogłbym wydusić z siebie takie słowa..;( Pozatym w pomięci pozostaja te miłe wspólnie spędzone chwile i ciężko mi odejść i przekreslić to wszystko:(
Może ma ktos jakis pomysł?:) z góry dziękuję:)
Spróbuj zachowywać się w ten sam sposób. Odwróć role. Sprawdzaj go, rób mu awantury o jakies panny z którymi uczy się/pracuje. Jak nie masz powodu żeby się do czegos przyczepić, to sobie cos wymysl - że np. obejrzał się za jakąs dziewczyną na ulicy, albo że zbyt miło rozmawiał z ekspediantką w sklepie... może zrozumie, że takie zachowanie jest chore, może...
witam wszystkich . mianowicie mieszkam 40 km od swojego faceta a jego była mieszka na tym samym osiedlu co on i za każdym razem jak jej komp padnie to dzwoni do niego lub pisze SMS żeby wpadł zobaczyć co z nim nie tak ,a to jej brat chce by wpadł itd za każdym razem coś wymyśli żeby tylko się z nim spotkać a mnie po prostu szlak trafia . fakt jest faktem ze on mi powiedział że się z nią czasem spotka ale mnie męczy ta sytuacja . rozumiem są praktycznie sąsiadami i wiem że może się zdarzyć że wpadną na siebie tak czy owak ale bez przesady. chciałabym z nim na ten temat porozmawiać ale nie chce go urazić by sobie nie pomyślał że mu nie ufam bo tak nie jest , ja po prostu nie mam zaufania do tej ex. jeśli macie jakiś skuteczny sposób to piszcie
Tupnij noga, powiedz zeby nie przesadzal i rob swoje..
Do sklepu sama nie mozesz wyjsc? Kurcze, wysmialabym go serdecznie..
Przeciez nie jestes jego wlasnoscia zeby Cie trzymal ciagle na smyczy
Zakłopotana, mówisz że nie chcesz go skrzywdzić, że nie chcesz żeby był przez Ciebie nieszczęśliwy... a powiedz czy on Ciebie nie krzywdzi i czy Ty nie jesteś nieszczęśliwa przez niego i te wszystkie podejrzenia i wieczna kontrolę? Piszesz, że go kochasz i zależy ci na nim, ale z drugiej strony piszesz również "Nie umiem odejść.. Z drugiej strony przestaje czuć cokolwiek, przytulanie, chodzenie za rękę czy pocałunki nie sprawiaja na mnie już żadnego wrażenia, zero przyjemności z tym związanej. Czuje, że przez ta zazdrosć moje uczucia wygasają, ale mysle że może uda się to jeszcze jakoś naprawić.. " A więc, pomyśl czy jego zachowanie już dawno nie zabiło w Tobie uczuć do niego i czy nie jesteś z nim po prostu z przyzwyczajenia i ze strachu przed samotnością? Uwierz mi, nie ma nic głupszego niż tkwić w jakimś chorym związku, pewnie koło nosa przemknęła ci już niejedna szansa na lepszy związek i szczęście. Musisz jednak być wolna, aby ja zauważyć i z niej skorzystać...a więc... ![]()
Tak często jest, że jak jedno kończy związek to drugie cierpi. Cierpi się też w związku. Ale ciągnie to nie bardzo wiadomo po co. Bo się zmieni. Bo zrozumie. Bo bo bo..... A i tak w większości wypadków zmiany nie ma. Pomyśl że to być może facet z którym wiązałaś naprawdę poważne plany. Chcesz takiego zmieniać przez następne 10 lat ?
Trudno pocierpi. A ty odzyskasz spokój. Ewentualnie jak tu ktoś radzi. Jak się czujesz mocna, to odwróć sytuację. Tylko się do tego w jakieś "szczerej" rozmowie nie przyznaj.
Już kilka razy próbowałam być taka "chorobliwie zazdrosna", żeby pokazać mu jak to wygląda z drugiej strony, ale on śmiał się z tego powiedział, że nie umiem udawać. Fakt faktem nie jestem tak zazdrosna jak on, ufam mu. Hmm co do sprzeciwiania sie to troche ciężka sytuacja. Jak juz napisałam jest nerwowy i zawsze wszystko ma być po jego myśli.. Co do sprawdzania troche to nie w moim stylu.. dla mnie to glupota po prostu .. Sprawdza się jak się nie ufa, a ja ufam, dla mnie nie ma związku bez zaufania. Mowiłam to nie raz i za każdym razem slyszę odpowiedź, że ufa( ale jakoś tego zaufania nie widzę).. Wiem, że źle robiłam że nie sprzeciwiałam sie i nie dążyłam do swojego jak cos mi się nie podobało tylko zawsze ustepowałam, bo teraz jest mi ciężko przeciwstawić się jemu.. Co do krzywdzenia, to krzywdzi, ale zaraz po tym jest lepiej i niestety tamto zapominam i wybaczam majac nadzieję że to juz ostatni raz i że wiecej taka sytuacja się nie pojawi.. Chociaz w sumei sama chyba nie wierzę w to co mówie, chyba żyję złudną nadzieją..:( moze ma Ktos jeszcze jakis pomysl ? ![]()