Mój mąż się obraził, bo nie wysluchałam jego polecenia, które KAZAL mi zrobic, ja teraz siedze i od dwoch dni romansuje z jego najlepszym przyjacielem.... Nie chce tego robić, ale to silniejsze odemnie, wreszcie czuje sie doceniana i potrzebna, wiem ,że męzowi w koncu przejdzie... ale ja chce rozwodu, tylko nie wiem jak mu to powiedziec... Mąż jest po przejsciach, nei radzi sobie z niektorymi problemami, łatwo się załamuje, podejmuje glupie działania, w chwili zalamania, podczas takich chwil sporo pije... nie wiem co robić, może mam go jakoś zniechęcac do mnie? pokazać jedne z moich wielu złych stron? Swatać go z odpowiadzialną kobietą, której wpadł w oko? Myślałam nawet o jakimś psychologu dla niego.. Powiedział ,że nie ma takiej opcji nawet...
2 2012-05-23 18:13:18 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-05-23 18:13:50)
Myślałam nawet o jakimś psychologu dla niego.. Powiedział ,że nie ma takiej opcji nawet...
To może Ty idź na poczatek ze sobą?
Może dowiesz sie, co czujesz, co ze sobą zrobić i czy chcesz rozwoju czy nie i jak nie oszukiwać faceta, z którym nie chcesz juz być.
3 2012-05-23 20:51:20 Ostatnio edytowany przez morte81 (2012-05-23 20:51:57)
ja teraz siedze i od dwoch dni romansuje z jego najlepszym przyjacielem.... Nie chce tego robić, ale to silniejsze odemnie, wreszcie czuje sie doceniana i potrzebna, wiem ,że męzowi w koncu przejdzie... ale ja chce rozwodu
A może terapia małżeńska? Dla romansu, który trwa zaledwie dwa dni chcesz się rozwodzić? Znasz dobrze tego mężczyznę? To zrozumiałe, że Twoje serce szaleje, motylki w brzuchu, pożądanie itp. Ale poczekaj, dopuść rozum do głosu. Ja również pozwoliłam się ponieść uczuciu chociaż jako singielka, ale do dzisiaj płacę za to wysoką cenę.
Erlinda, idz na terapie malzenska i urwij kontakt ze swoim kochankiem. Wierz mi, brzydze sie kobietami co zdradzaja mezow i nie interesuje mnie to co nimi kierowalo. Na to nie ma usprawiedliwienia. Ratuj malzenstwo poki sie da.
Erlinda, idz na terapie malzenska i urwij kontakt ze swoim kochankiem. Wierz mi, brzydze sie kobietami co zdradzaja mezow i nie interesuje mnie to co nimi kierowalo. Na to nie ma usprawiedliwienia. Ratuj malzenstwo poki sie da.
Mocne słowa Kolego. A mężczyznami, którzy zdradzają swoje żony, też się brzydzisz?
Erlinda, idz na terapie malzenska i urwij kontakt ze swoim kochankiem. Wierz mi, brzydze sie kobietami co zdradzaja mezow i nie interesuje mnie to co nimi kierowalo. Na to nie ma usprawiedliwienia. Ratuj malzenstwo poki sie da.
Nie przespałam sie z nim, to są zwykłe rozmowy, no moze czasem trochę aluzji tam jest.. ale czuje cos do tego faceta
Erlinda napisał/a:ja teraz siedze i od dwoch dni romansuje z jego najlepszym przyjacielem.... Nie chce tego robić, ale to silniejsze odemnie, wreszcie czuje sie doceniana i potrzebna, wiem ,że męzowi w koncu przejdzie... ale ja chce rozwodu
A może terapia małżeńska? Dla romansu, który trwa zaledwie dwa dni chcesz się rozwodzić? Znasz dobrze tego mężczyznę? To zrozumiałe, że Twoje serce szaleje, motylki w brzuchu, pożądanie itp. Ale poczekaj, dopuść rozum do głosu. Ja również pozwoliłam się ponieść uczuciu chociaż jako singielka, ale do dzisiaj płacę za to wysoką cenę.
tego faceta znam 2 lata... ostatnio coś zaiskrzyło a od dwoch dni no nasze rozmowy są zupełnei inne, wgl tematy mamy no... rożne że juz tak powiem
ale ja chce rozwodu, tylko nie wiem jak mu to powiedziec... ...
normalnie
Mąż jest po przejsciach, nei radzi sobie z niektorymi problemami, łatwo się załamuje, podejmuje glupie działania, w chwili zalamania, podczas takich chwil sporo pije... nie wiem co robić, może mam go jakoś zniechęcac do mnie? pokazać jedne z moich wielu złych stron? Swatać go z odpowiadzialną kobietą, której wpadł w oko? Myślałam nawet o jakimś psychologu dla niego.. Powiedział ,że nie ma takiej opcji nawet...
To tylko współczuć mężowi że za taką ?kobietę swoich marzeń? wyszedł. Zamiast pomóc, wspierać na dobre i złe to?.
Wiesz czemu dziadek z babcią są tyle lat po ślubie? Bo kiedyś to się naprawiało a teraz wymienia na nowe. Tylko że u ciebie nie ma co naprawiać, twój mąż ma problemy, a ty od nich uciekasz ?.
tego faceta znam 2 lata... ostatnio coś zaiskrzyło
to lepiej się nie angażuj, dobrze ci radzę, nie chcesz być mężem to mu to powiedź i weźcie rozwód, decyzja należy do ciebie...
A jak chcesz męża do siebie zniechęcić to powiedz mu o romansie, gwarantuje... już taka cudowna dla niego nie będziesz.
10 2012-05-24 09:30:41 Ostatnio edytowany przez morte81 (2012-05-24 09:43:11)
pokazać jedne z moich wielu złych stron?
To on jeszcze ich nie zna? Hmmm Jak długo jesteście małżeństwem? Wiesz co myślę, że od niedawna. Wszystko okazało sie inne po ślubie, prawda? Obowiązki, bycie codziennie razem, trzeba zawierać kompromisy, to trudne, prawda? Lepiej zrezygnować po co się męczyć i wysilać. Bach i rozwód i następny proszę. Teraz iskrzy w Twoim "romansie" zwiąż się więc z nim, zobaczysz jak szybko iskierki wygasną. Powodzenia i rozsądnych decyzji życzę.
Erlinda ile wy macie lat?
tego faceta znam 2 lata... ostatnio coś zaiskrzyło a od dwoch dni no nasze rozmowy są zupełnei inne, wgl tematy mamy no... rożne że juz tak powiem
od 2 dni?!
Prosze, jaka ekspresowa dziewczyna i te dwa dni dały Ci motywację do decyzji o rozwodzie..bo od dwóch dni masz pocieszyciela
No, ale jak jesteście jeszcze gdzieś w moim wieku, to się rozwiedź z tym swoim biednym mężem. Zobaczymy, czy stres rozwodowy zniesiesz Ty i ten dwudniowy pan i czy wtedy poczujesz się doceniana i wspierana.
Ale może ktos zmądrzeje.