Pewnie ten problem,ktory mam.Ma nie jedna z Was...Otóż nie umiem ostatno dogadac sie z mama i siostra . Siostra uwaza mnie za gorsza,ze jestem sama nie mam chlopaka, jak gdzies ide czy wychodze czy cos zrobie to zawsze opoawada jaka to zla nie jestem i co nie zrobilam,swoje sobie dospiewuje i wychodze na najgorsza,a mama jej slucha i co jej nie powie to tak jest i ciagle na mnie... ja juz nie daje rady psychicznie niewytrzymje co bym zorbila jest zle. Najgorsze jest to ,ze nie mam pracy. Już dziś sobie postanowilam ,ze szukam ostro jakiej kolwiek pracy i mieszkania do wynajcia potem ,zeby sie usamodzielnic i zdala od nich w szczegolnosci od siostry,ktora mysli ze jak ma chlopaka to jest wspaniala i lepsza...Juz dosc lez wylalm przez nie i czuje ze nie jestem w jak najlepszym stanie psychicznym
Bardzo przykre, myślę że nie warto płakać, skoro uważasz że jest tak źle wspominasz o tym,,chłopak" przecież kto powiedział że musi być teraz. Uśmiechnij sięjak znajdziesz prace poczujesz się na pewno lepiej. Popieram pomysł. Ale inną rzecz jest szczera rozmowa ze swoją rodziną, jeśli powiesz jak ty się czujesz bez obwiniania ich, tylko powiedz jak ci jest smutno. Może nawet usłyszysz przepraszam a to dużo. Trzymam kciuki by było lepiej.
Zdystansuj się do tego. Siostra widać ma jakiś problem natury ego. Powiedz jej, że się ma odwalić i zająć własnym życiem, bo skoro komentuje twoje, znaczy, że nie ma własnych problemów.
Byłam w podobnej sytuacji. Brałam sobie do serca wszystkie słowa i obiecałam sobie, że im pokażę, na co mnie tak naprawdę stać. I teraz: kształcę się, rozwijam zawodowo i mam doskonałe perspektywy na przyszłość. W tej chwili moja rodzina się mną chwali i jest dumna, że tak dobrze sobie radzę. Nie zapomniałam, jak było kiedyś, ale nie wracam już do tego, to nie ma sensu. Jestem zadowolona, że nie mieli racji i teraz są o tym przekonani.
Siostra siostrą, mama mamą, Ty raczej pracuj nad sobą- chociażby po to, by jak ktoś tu napisał: zdystansować się. To ważne, innych ludzi nie zmienisz, możesz jedynie siebie:)
Wierzę, że masz swoje cele, jak chociażby usamodzielnienie się i na pewno Ci się to uda- o ile nie zwątpisz w siebie.:)
Trudno jest zdystansować się, gdy przykrości, które Ciebie dotykają płyną ze strony rodziny, ale z własnego doświadczenia radzę Ci spróbować. Naucz się nie brać do siebie każdego ich słowa, bo zwariujesz! Żyj własnym życiem i postaraj się usamodzielnić. Musisz nauczyć się nie wiązać poczucia własnej wartości ze zdaniem najbliższych na Twój temat.
Dziekuję za słowa ,ale naprawde czasmi ciezko jest...nawet nie mam niekiedy z kim porozmawiac szczerze,zwierzyć sie czy doradzić i tylko slysze jaka to ja nie jestem
Poradzisz sobie. Nauczysz się nie brać do siebie tego "jaka to nie jesteś". Kobiety mają o wiele silniejszą psychikę niż mężczyźni. Jesteś kobietą, jesteś silna z natury, w końcu nabierzesz dystansu, odniesiesz sukces. Rozumiem, że czasami jest ciężko - też to przeżywałam. Z nikim do tej pory nie rozmawiałam na ten temat, bo po co? Ktoś mi powie dokładnie to samo, co my piszemy tutaj: "zdystansuj się, bla, bla, bla". A tak naprawdę zupełny dystans nie jest dobry - moim zdaniem, bo z drugiej strony negatywne słowa ze strony innych, nawet jeśli są nieprawdziwe, mogą być niezłą motywacją do działania. Znajdź coś, w czym jesteś dobra. Każdy jest w czymś dobry. Rozwijaj swoje zainteresowania, rozwijaj siebie. W końcu samorealizacja jest najważniejsza. Co z tego, że nie masz nikogo? To przyjdzie z czasem, no bez przesady. Zajmij się sobą. Zatroszcz się o siebie i nigdy, przenigdy nie staraj się uparcie spełniać czyichś oczekiwań.
Magdalena możesz nam przybliżyć bardziej swoją osobę? Twoje życie i relacje z siostrą w dzieciństwie? Czy ta Twoja siostra Ci czasem czegoś nie zazdrości? Wiesz, gdy ktoś jest szczęśliwy to żyje swoim życiem i nawet mu do głowy nie wpadnie żeby komuś robić na złość, więc wniosek jest taki, że ona ma jakiś problem. A niby co to za powód, że Ty nie masz chłopaka? Nie znalazł się odpowiedni to nie masz i już.. jakbyś powiedziała coś więcej na temat waszych relacji.. Jak sytuacja wygląda z tatą?
Magdalena możesz nam przybliżyć bardziej swoją osobę? Twoje życie i relacje z siostrą w dzieciństwie? Czy ta Twoja siostra Ci czasem czegoś nie zazdrości? Wiesz, gdy ktoś jest szczęśliwy to żyje swoim życiem i nawet mu do głowy nie wpadnie żeby komuś robić na złość, więc wniosek jest taki, że ona ma jakiś problem. A niby co to za powód, że Ty nie masz chłopaka? Nie znalazł się odpowiedni to nie masz i już.. jakbyś powiedziała coś więcej na temat waszych relacji.. Jak sytuacja wygląda z tatą?
Przybliżyć w kilku zdaniach jest trudno,ale spróbuję.Jestem raczej normalna osoba taka jak wszyscy,choc może zbyt sie przejmuję tym co ktoś powie,czasami powiem za dużo potem żałuję ,a to zdarza mi sie szczególnie pod wpływem emocji,duzo mowie.Dobija mnie brak pracy siedzenie w domu,chyba przez to uzaleznilam sie od kompa,dobrze,ze studiuje to tyle mojego,spotykam sie,ze znajomymi czyli prawie normalna dziewczyna.
Relacje z siostra były dobre nigdy nie było tak źle jak teraz jest,chyba ,że czegos potrzebuje to wie do kogo przyjsc.Pogorszyło się jak rozstałam sie z moim bylym (bo jak ona byla sama ja jej tak nie traktowalam ,wszedzie ja zabieralam z nami,normalnie zachowywałam sie)jak ja bede miala kogos to nie wytrzyma ze mna i takie tam,ogolnie traktuje mnie jak gorsza , brac tez mnie nigdzie nie chce jak musi to juz wielkie gadanie ,ze musze sie zachowywac( bo ja taka jestem ,ze lubie sobie pozartowac,posmiac sie czy porozmawiac ) to zle ,ze taka jestem, jak ja prosze o cos to chce zebym jej placila itp...A czy zazdrości nie wiem czego,ma narzeczonego za rok slub,swiata poza soba nie widza...chyba raczej nie ma czego mi zazdroscic
Wiesz ja po prostu nie rozumiem czemu niby miałaby zmieniac do Ciebie stosunek, w związku z tym, że nie masz chłopaka.. jaka jest różnica wieku między wami?
Sama nie wiem co Ci doradzić.. masz jakąs przyjaciółke z którą możesz o tym porozmawiać? może po prostu odizoluj się od siostry.. a co studiujesz jeśli mogę spytać?
Wiesz ja po prostu nie rozumiem czemu niby miałaby zmieniac do Ciebie stosunek, w związku z tym, że nie masz chłopaka.. jaka jest różnica wieku między wami?
Sama nie wiem co Ci doradzić.. masz jakąs przyjaciółke z którą możesz o tym porozmawiać? może po prostu odizoluj się od siostry.. a co studiujesz jeśli mogę spytać?
Różnica 2 lata ja mam 24 a ona 22.Mam wiele kolezanek i moge z nimi porzmawiac,ale wiesz jak to roznie bywa.studiuje administracje specjalnosc finanse i rachunkowosc
Poradzisz sobie. Nauczysz się nie brać do siebie tego "jaka to nie jesteś". Kobiety mają o wiele silniejszą psychikę niż mężczyźni. Jesteś kobietą, jesteś silna z natury, w końcu nabierzesz dystansu, odniesiesz sukces. Rozumiem, że czasami jest ciężko - też to przeżywałam. Z nikim do tej pory nie rozmawiałam na ten temat, bo po co? Ktoś mi powie dokładnie to samo, co my piszemy tutaj: "zdystansuj się, bla, bla, bla". A tak naprawdę zupełny dystans nie jest dobry - moim zdaniem, bo z drugiej strony negatywne słowa ze strony innych, nawet jeśli są nieprawdziwe, mogą być niezłą motywacją do działania. Znajdź coś, w czym jesteś dobra. Każdy jest w czymś dobry. Rozwijaj swoje zainteresowania, rozwijaj siebie. W końcu samorealizacja jest najważniejsza. Co z tego, że nie masz nikogo? To przyjdzie z czasem, no bez przesady. Zajmij się sobą. Zatroszcz się o siebie i nigdy, przenigdy nie staraj się uparcie spełniać czyichś oczekiwań.
Jaka jest Twoja historia?
Bardzo podobna, tylko w moim przypadku nie jest to młodsza siostra tylko starszy brat.
Bardzo podobna, tylko w moim przypadku nie jest to młodsza siostra tylko starszy brat.
Co zrobiłaś,ze sie zmieniło?
Skupiłam się na sobie, nie mogłam dostarczyć mu powodów do tego, żeby mówił o mnie w taki a nie inny sposób. Zaczęłam działać, myśleć o swojej przyszłości, rozwijać zainteresowania, a tym samym też samą siebie. Dzięki samorozwojowi poczułam, że są dziedziny, w których jestem dobra, ciągle się w nich kształcę, w związku z tym nabrałam też większej pewności siebie. W ten sposób słowa mojego brata straciły jakiekolwiek znaczenie. To tylko zlepek liter.
Skupiłam się na sobie, nie mogłam dostarczyć mu powodów do tego, żeby mówił o mnie w taki a nie inny sposób. Zaczęłam działać, myśleć o swojej przyszłości, rozwijać zainteresowania, a tym samym też samą siebie. Dzięki samorozwojowi poczułam, że są dziedziny, w których jestem dobra, ciągle się w nich kształcę, w związku z tym nabrałam też większej pewności siebie. W ten sposób słowa mojego brata straciły jakiekolwiek znaczenie. To tylko zlepek liter.
Msze wziaść z Ciebie przykład i tez tak zrobic:))
Powodzenia ![]()