drogie koleżanki pomóżcie.. czuje sie taka samotna.. w moim życiu jest mężczyzna z którym planuje przyszlość aczkolwiek jest kilka rzeczy które staja nam na drodze i czesto sie kłocimy
jeste dla mnie wszystkim i w sumie oddała bym za niego życie ale nie jest tak jak byc powinno..
Spotykamy sie od dwóch lat ale kiedyś jako przyjaciele. Później nie mieliśmy bardzo długo ze soba kontaktu ale po kilku miesiaca życia w milczeniu znów sie spotkaliśmy i ciągnie sie to cały czas.. niestety w jego życiu jest dziewczyna z która jest od lat i przyjaciele którzy nigdy mnie nie zaakceptuja. On chce ich zostawić i ze mna wyjechac z naszego rodzinnego miasta ale zawsze mi mówi że potrzebuje czasu , bo ma za sobą przeszłość. Tylko ze kiedy przychodzi weekend i jego znajomi pojawiaja sie w mieście on nie potrafi z nich zrezygnowac mimo wszystko w sumie nie tylko w weekend bo w tyg bardzo czesto tez sie tak zdaza ze stawia mnie na drugi plan... bardzo jest i z tym cie żko i poprostu coś w środku mi dowala i dodaj 200kg na plecy... boje sie ze on mnie tylko zwogdzi ze jestem tylko do jednego mu potrzebna... ale w sumie wiem że gdybym nie chciała on nigdy by pierwszy niczego nie zaczynał..
kocham go ale ciezko mi to znosic.. a kiedy jeszcze dodatkowo sie kłócimy mam ochote uciec gdzieś na koniec świata.. ale moje życie bez niego to nie to samo... pomóżcie mi.. co mam zrobic... zeby zauważył mnie i przestał mnie zostawiac sama kiedy jest źle... Ja niechce go stracic!:(:)
z doświadczenia wiem, że skoro facet wybiera swoich znajomych, z którymi na dodatek jego kobieta się nie dogaduje to nic z tego nie będzie. po 2 latach zostawił mnie mój facet, jego znajomi mnie nie polubili, stwierdzili, że źle na niego wpływam.
Może pomyśl o sobie teraz? Jak tak będziesz czekała na niego to życie Ci ucieknie. Może sama wyjedź? Jak kocha i zatęskni to dojedzie do Ciebie ![]()
skoro w jego zyciu jest dziewczyna z ktora jest wiele lat to chyba jest tu pewien konflikt interesow nie bedzie z Toba nie wybierze Ciebei dopoki ona bedzie a skoro dlugo juz z nia jest to marne szanse ze ja zostawi poza tym nie fajnie rozbijac komus zwiazek
nie rozbijam związku.. kiedy odeszlam od Niego i uciekłam na drugi koniec Polski znalazł mnie i błagal zebym wrociła a ja ze kocham wrociła i przez pierwszy miesiac bylo wszystko ok al ostatnio wszystko sie znów psuje wieczne kłotnie i.... w sumie sama nie wiem co... Oboje nie potrafimy tego skonczyc... bo żadne z nas niechce siebie na wzajem stracic! Ta jeego kobieta jest kopnięta.. Przepraszam ze mówie tak o jednej z nas ale... inaczej sie nie da powiedziec w delikatny sposob...
ostatnio mieliśmy rozłake na tydzien... i wtedy poraz kolejny powiedział ze kocha i coraz cześciej to mówi...
Ja wiem ze on chce dla nas dobrze ale przez to jak znajomi męczął go o mnie on juz nie daje rady... tak jak ja... Prosi mnie oczas zeby to skonczyc i zacząc coś nowego ale ja nie daje rady normalnie życ kiedy nie mamy kontaktu ze soba... wtedy czuje taki lęk w sobie i tak bardzo mi żle...