Witam!
Musze sie wyzalic, nie wiem co mam z tym zzrobic.
Chyba nie kocham juz mojego faceta, pojechalam do Polski na 3 tygodnie myslalam, ze to cos da, ze sie za nim stesknie ale nic z tego jeszcze gorzej mnie wkurzyl. Nie byl by to problemem gdyby nie to, ze mamy dwoje malych dzieci, chciala bym wrocic do polski na stale ale nie mam tam gdzie mieszkac z dziecmi ani za co zyc a w moim miasteczku to i z praca i przedszkolem ciezko.
Ahhh gdybym mogla cofnac czas nie wachala bym sie ani chwili i tu nie chodzi o to, ze nie kocham swoich dzieci bo kocham je bardzo ale ciezko pogodzic mi sie z tym ze jestem matka dodam, ze nigdy nie chcialam miec dzieci bo wiedzialam ile to obowiazkow i wyzeczen ale zakochalam sie wpadlismy raz zgodzilam sie po dlugich namowach urodzic a za chwile jakos tak sie stalko ze wpadlismy drugi raz no i teraz mam caly dom na glowie sprzatanie gotowanie itd jednym slowem jestem cholerna kura domowa nawet nie mam czasu o siebie zadbac jestem gruba(przytylam w 1 ciazy 36kilo i nie moge tego zgubic) zaniedbana nie mam sie w co ubrac i wogole moje zycie jest beznadziejne...
Proponuję usiąść i porozmawiać ze swoim chłopakiem. Powiedz co Ci na wątrobie leży, nie możesz mieć tak wszystkiego na głowie skoro jesteście razem. A co, on nie zajmuje się kompletnie niczym?
I do kogo pojechałaś do Polski, nie masz rodziców? nie pomogą tobie? Porozmawiaj też z nimi.. może nie jest tak źle jak może to wyglądać?
Nie musisz wracac do Polski zeby sie wyprowadzic od chlopaka... Ile dzieci maja lat? Nie da sie ich zostawic w przedszkolu czy opiekunka? Co na to wszystko Twój chlopak? Jakis podzial obowiazkow musicie chyba miec, nie?
W Polsce mam rodzine ale mama nie ma warunkow zeby przyjac mnie do domu. A tu jestem tylko ze wzgledu na niego nic innego mnie tu nie trzyma dla mnie tu jest okropnie,zle sie tu czuje.
On nic nie robi oprocz tego, ze daje mi kase, czasami czuje sie jak sluzaca takie "przynies podaj pozamiataj..." ale on twierdzi,ze mi pomaga ot czasami spyta czy mi cos nie pomoc jak akurat nie ma nic do roboty.
Dzieci sa jeszcze male maja dopiero 28miesiecy i 15.
Gadalam z jego babcia ostatnio i mowila , ze u nich facet nie mieszal sie do dzieci a u mnie w rodzinie bylo odwrotnie i ja mam inny poglad na rodzine i dlatego tak to wszystko mnie wkurza, jak widze jakie on ma podejscie do dzieci a jakie moj brat np.