witam jestem tutaj pierwszy raz, chciałam sie poradzić czy mam dobre nastawienie to zaistniałej od pewnego czasu sytuacji. może zacznę od poczatku, od jakiegoś czasu po trochu zaczęłam się dowiadywać od życzliwych że moj chłopak jeździ po dyskotekach czasem o tym wiedzialalam ale powiem ze naprawdę było to sporadyczne z jego strony.ale od pewnego czasu miałam przeczucie że jest cos nie tak zaczelam podejzewac ze jezdzi po to aby flirtowac z dziewczynami tak jak jego kolega z ktorym sie zadaje od pewnego czasu i ktory rozwalil swoje malzenstwo.jest mi ciezko duzo z nim rozmawiam dodam ze jestem z nim prawie 6lat. i wciaz go bardzo kocham on tez mi o tym mowi. ostatnio czesto chowa komorke przedemna nawet odczytalam smsa od jego kolegi ktory mu proponuje spotkanie we czworkę z jakimis pannami nie pojechal b zrobilam mu awanture. a pare dni temu przeczytalam jego korespondencje do dziewczyny proponujac jej zeby gdzies wyskoczyli i wogole bylam w takim osłupieniu ze myślałam ze zwariuje. nie wiem po co i dlaczego to robi rozne mam domysly ale od tego mozna oszalec:(
Nie wiem jak będąc w związku można samemu bawić się na dyskotekach
Jeśli Ty byś jeździła z koleżankami on też by to akceptował tak ?
Nie pochwalam szperania w czyiś rzeczach. Nie wiem jednak jak to wygląda statystycznie ale jak ktoś coś podejrzewa to zwykle jednak coś na rzeczy jest. Podejrzewałaś - zaglądnęłaś - znalazłaś. Możesz z nim o tym porozmawiać tylko wtedy musisz się przyznać, że ... Niefajnie to wygląda. Raz, że jeździ bez Ciebie na imprezy, a dwa że za twoimi plecami proponuje spotkanie innej. Najlepiej by było gdybyś wiedziała jak będzie miało być takie spotkanie i gdzie i się tam wtedy "przez przypadek" pojawiła ;-) nie wiem co Ci poradzić ... porozmawiaj z nim. Dowiedz się co się dzieje. Mam tylko nadzieję, że facet będzie tym razem szczery, a nie że np. powie Ci to co chcesz usłyszeć ... Piszę, że mam nadzieję, że będzie szczery, bo wywnioskowałam, że nie wiedziałaś o wszystkich jego wypadach na dyskoteki. Powodzenia !
Jezdzij razem z nim na dyskoteki. Powinniscie jechac razem. Tak samo zapraszaj go jak ty chcesz wychodzic ze znajomymi, zeby on tez szedl. Wiem, ze to trudne bo ja sama mam z tym problem. Maz czasem sie na mnie obraza ze wychodze z kolezanka zbyt czesto, to zaporosilam i jego by sie dolaczyl. Co ty na to?