Witam wszystkich bardzo serdecznie:)
Mam problem i nie wiem jak go rozwiązać...
We wtorek poszłam na wolontariat pomagać w organizować pewnego festynu. Poznałam tam chłopaka...W zasadzie po prostu też tam pomagał i jakoś tak się zapoznaliśmy... Bardzo fajny i miły z niego facet. Rozmawialiśmy trochę, wygłupialiśmy się. Oczywiście nie tylko we dwoje , bo były tam też moje koleżanki. Jedna z nich powiedziała mi w pewnym momencie nawet,że on 'zarywa'..Ale to nie było tak,że ja to czułam, kręcił się koło mnie, w pewnym momencie nawet chodził bez celu wokół miejsca gdzie stałam, zapytałam czy chce pomóc,zgodził się. Pod koniec całej imprezy moi znajomi poszli na obiad a my zostaliśmy sami i sprzątaliśmy rysunki dzieci. Zapytał czy wybieramy się wieczorem na koncert. Odpowiedziałam ,że tak i ,że może iść z nami. Powiedział,że chętnie pójdzie bo nie ma z kim iść. Jak już się wszyscy zbierali podeszłam i powiedziałam ,że już idę i ,że co do wieczora to niech weźmie numer od Asi i ma się z nią dogadać. On natychmiast ją o to poprosił.Przyszedł do nas wieczorem,posiedział na ławce i pogadał ze wszystkimi po trochu. No i jakoś wyszło ,ze wylądował koło mnie i gadaliśmy. Piłam niestety więc nie pamiętam wszystkiego super dokładnie . Ale wiem ,że chyba z 3 razy był u jakiś dobrych znajomych , którzy stali w innym miejscu ( nie rozumiem dlaczego chciał być z nami skoro oni byli tam również). Trochę flirtowaliśmy kiedy siedział koło mnie. W pewnym momencie powiedział,że jestem słodka. Kiedy odszedł do znajomych ,ja poszłam z koleżanką na spacer. Wróciliśmy do ławki w tym samym momencie. Podszedł do mnie i powiedział,że to musiało być przeznaczenie. Potem kiedy za drugim razem odszedł to przyszedł mój kolega i usiadł na jego miejsce. Gadaliśmy chwile a potem poszedł. Kiedy facet o którego chodzi w tym całym tekście usiadł znowu koło mnie to dopytywał kto to był. Jak już wcześniej wspomniałam, piłam więc nie do końca kontrolowałam sytuację. Wkurzyło mnie ,że tak gdzieś chodzi więc jak po 3 'wyjściu' wrócił,powiedziałam ,że spadam i ,że pewnie spotkamy się za rok na wolontariacie. Pożegnałam się i poszłam. Niestety spodobał mi się :c zaprosiłam go na fb , on napisał coś na mojej tablicy ( nic szczególnego;P) ja odpisałam i nic. Napisałam mu dzisiaj ,że chyba za te wszystkie głupoty które mu nagadałam jestem mu winna piwo. Odpisał ,że to nie były głupoty i ,że spoko się gadało. Że możemy się zgadać na jakieś piwo , ale teraz nie ma czasu . Wiem,że ma prace licencjacką do napisania bo cały wieczór o tym gadał jak jego koledzy do nas przychodzili. Napisałam ,że rozumiem itp. ale na to już nie odpisał...i teraz nie wiem...co robić i co myśleć... Nie chcę sobie robić nadziei ...
Co o ty sądzicie? Ja sama nie wiem ... czekać aż sam coś zaproponuje? czy olać to i dać sobie spokój?
Przyznam szczerze , że dało się zauważyć ,że to nie jest typ podrywacza...
Bardzo bardzo proszę o KAŻDĄ opinie...
Pozdrawiam.
O.
Hmm...z tego co piszesz widze ze znacie sie dosc krotko..mysle ze warto podtrzymac ta znajomosc. Nie odpisał? być moze jest naprawde zajety,i zapewne nie bawem odpisze. Nie bądz natarczywa leczx tajemnicza i cierpliwa. Poznajcie sie lepiej. Jeśli ci na nim zalezy ,"wyciagaj ku niemu przyjacielską dłoń" tj. wypytuj o postepy w pisaniu pracy licencjackiej itp. Moim zdaniem,on chce z tobą podtrzymac znajomosc jednak teraz naprawde ma sporo pracy i chce poczekac do czasu az będzie ci mogl poświecic duzo czasu.
Podchodz do tego na luzie,nie popełnij moich błędów..w sumie nasze sytuacje zbiegaja sie w pewnym momecie;p
Mam nadzieje że wszystko będzie ok,na prawde mysle ze odezwie sie do ciebie gdy tylko znajdzie chwilkę.
P.S: nie bądź nie dostepna ale tez nie natarczywa,nie badz zbyt otwarta ale będz równoczesnie tajemnicza,bądz z nutą cynizmu a jednoczesnie badz przyajcielska, nie bądz bezkrytyczna i nie przytakuj mu gdy twoje zdanie jest odmienne w jakiejs kwestii,badz po prostu sobą bo skoro nawiazał z toba jakis kontakt to znaczy ze wydałas mu sie interesująca i intrygujaca;)
Bardzo dziękuję za odpowiedź i Twoją opinię:) Chciałabym tylko wiedzieć po czym wnioskujesz,że on chce mieć ze mną kontakt? nie myślisz może ,że to,że nie ma czasu to tylko wymówka? Bo ja sama nie wiem co w tej sytuacji każdy jego ruch oznacza:C
Nie wykluczam to ze nie jest to wymówka..ale o tym musisz wiedziec ty sama,jesli zrobiłaś jakis ruch ktory mogł go urazić,lub zniechęcic do siebie wtedy owszem jest to najbardziej "popularna" wymówka..no ale o tym to juz ty sama musisz wiedziec
Chyba miałaś rację bo właśnie napisał mi,że musimy się zgadać na juwenalia bo znowu chętnie do nas dołączy...Bardzo Ci dziękuję ,że w ogóle zechciałaś napisać;)