hej, jak w topiku, chyba jestem zazdrosna o tesciow
i albo ze mna cos jest nie tak albo z nimi... ale od poczatku, mąż pracuje za granica, wyjatkowo wyjechal teraz na dluzej, bardzo sie ciesze na powrot, cieszyłam do czasu kiedy tesciowie postanowili przyjechac tego samego dnia co mąz, bo stesknili sie za synem, co gorsze maz nie widzi w tym problemu. Jak im wytłumaczyc ze to nie jest ok, tłumaczenie jest takie ze to jedyny termin urlopu tescia (mieszkają w innym miescie). Nie wiem juz sama czy to ze mna cos jest nie tak, czy ktos ma podobne problemy? Męża troche rozumiem i tłumacze sobie ze wraca z pracy z miejca gdzie ma mały kontatk z ludzmi, wiec pewono teskni za kontatkami z ludzmi ogólnie....
ale dlaczego to nie jest ok ?
hmm, trochę Cię rozumiem. my rozwiązaliśmy to tak. jak mąż wraca rano to jest to czas dla mnie i dla dzieci, a popołudniu organizujemy spotkanie z rodziną, grill albo cos podobnego. może u Ciebie też to przejdzie:-)
ja Cie rozumiem,teście mogliby się wstrzymać chociaż jeden dzień z przyjazdem
u mnie tak jest jak mój facet wraca to spędza ten pierwszy dzień z nami czyli ze mną i dziećmi i chociaż mieszkam w jednym domu z teściami on potrafi do nich iść dopiero na drugi dzień
ja Cie rozumiem,teście mogliby się wstrzymać chociaż jeden dzień z przyjazdem
u mnie tak jest jak mój facet wraca to spędza ten pierwszy dzień z nami czyli ze mną i dziećmi i chociaż mieszkam w jednym domu z teściami on potrafi do nich iść dopiero na drugi dzień
I to jest prawidłowe właśnie.
Do autorki wątku:
Najpierw najbliższa rodzina (żona, dzieci), potem dopiero ...stęsknieni rodzice. Zazdrością o teściów tego nie powinno się nazywać. Teściowie - choćby nie wiem jak stęsknieni - winni uszanować to, że facet ma własną rodzinę i dać Wam chwilę "dla siebie". Zaistniała sytuacja to nietakt ze strony teściów...
A jak do tego ustosunkował się Twój mężczyzna?
a ja nie rozumiem dlaczego powstał z tego aż taki problem, że otworzono wątek na forum:) Tu wystarczyłoby jedno zdanie, jedna bardzo krótka rozmowa ![]()
W zyciu by mi nie przyszlo do glowy byc zazdrosna o tesciow!! Ej no kaman maz nie jest twoja wlasnoscia ze masz go zamknietego w szafie i wyznaczasz godziny odwiedzin. Rozumialabym jakby tesciowie siedzieli u was na okraglo 26 godzin na dobe, wymagali karmienia i zabawiania na okraglo. Ale przeciez to jest jednorazowa sytuacja gdzie rzeczywiscie tesc ma urlop, syn przyjezdza i normalne jest ze chca sie spotkac. Nastepnego dnia tesc sobie pojedzie i juz bedziecie sami. Uwazam ze przesadzasz. Nie masz innych problemow?
hm, ja nie widzę w tym nic złego. sama pewnie chciałabym powitac męza razem z teściami.
a później na pewno znalazłby się czas tylko dla nas samych ![]()