Witam,
Jestem tutaj nowa, mam 18 lat, mieszkam z mamą, a raczej teraz mieszkam sama.
Może od początku: 4 lata temu moja mama poznała mężczyznę, zaczęła kwitnąć (choć wcześniej również była zadowoloną kobietą), jej partner na początku szarmancki, uprzejmy i przede wszystkim urzekł ją zapewne motorami i autem jakie posiadał. Zabierał ją na wycieczki, do lasu, tak samo jak ona uwielbiał rośliny.
Wszystko było dobrze, to czasu, kiedy nie 'wziął' się za wychowywanie mnie i mojego brata. Zaczęły się nakazy, rozkazy. Jego motto: Każdy musi sobie na coś zapracować, nawet na obiad. Ja zaczęłam się buntować, bo nie podobało mi się w jaki sposób zaczął sie odnosić do nas. Matka była po jego stronie, twierdząc, że w domu przyda się twarda ręka. A on zaczął się ze mnie naśmiewać, mówić, że jestem gruba, jem jak świnia, chodze jak słoń, nic w życiu nie osiągnę, choć było to trzy lata temu, nadal mnie to boli. Przez niego wpadłam w kompleksy i zaczęłam kontrolowac, ile jem i co jem. O mało, a sama bym nie wpadła w anoreksje, dziś ważę 45 kg i jem co chcę
Bez naszej wiedzy w ciągu jednego dnia, zapakowali nas do auta i kazali zamieszkać razem z nim. Ryczałam, wyłam, a matka powtarzała, że teraz liczy się jej szczęście. Dwa miesiące kłótni i wyzwisk, szarpania i robienia tego co oni mi każą.
Wróciłam do domu, a po miesiącu wrócił mój brat. Znów zaczęło się umoralnianie mnie, ciąganie po psychologach i innych doradców, bym w końcu była taka jak oni sobie tego życzą.
Później zaczęli się miedzy sobą kłócić, chodziło głównie o jego ekscesy. Umawiał się z innymi kobietami, a moja matka była tylko do gotowania obiadków i zaspokajania potrzeb.
W ciągu roku schodzili sie i rozchodzili. Potem znów kazała nam z nim zamieszkać, tym razem skończyło sie policją. Szanowny Pan, zaczął ciągać mojego brata za kaptur i grozić mu, ze jeżeli sie nie zacznie słuchać, to będzie go lał dopóki bedzie się ruszał.
Policja pouczyła Go i matkę. Na drugi dzień rzucił się z łapami do mnie, zaczął mnie szarpać za włosy, potrząsać i gdy brat stanął w mojej obronie rzucił sie do niego. Nawet moja matka nie była w stanie go powstrzymać. W ciągu godziny spakowaliśmy się w wróciliśmy do domu[Miałam wtedy 16 lat].
Później ona zamieszkała tylko z nim. On ją zdradzał, a później zaczął grozić mi i przyjezdzać do mnie do domu. Matka wracała z płaczem, by po dwóch dniach znów z nim być, a ten tylko sie cieszył gdy psuły sie relacje miedzy mną a matką.
Był nawet taki czas, gdy wcale sie do niej nie odzywałam.
Teraz to wszystko znów wraca, oni byli razem, a ten stwierdził, ze za wszelkę cenę, będzie chciał się ze mną zaprzyjaźnić. Zaczęły się głuche telefony, obawy, że ten świr znów się na mnie rzuci, albo co gorsza coś mi zrobi. Boję się wyjść na miasto, cokolwiek zrobić sama, a mama odchodzi od zmysłów, co może się mi stać, bo jest zagranicą.
Proszę powiedzcie co o tym sądzicie!
Temat: Moja mama, jej partner i ja.
Zobacz podobne tematy :
Odp: Moja mama, jej partner i ja.
Prosze idz na policje i opowiedz ta historie ,to psychopata ,niestety jak sam nie odpusci to bedziecie sie szarpac z nim