Witam. Mam naprawde cięzką sytuacje i nie wiem do konca jak mam sobie z tym poradzic.7 lat temu, byłam z facetem, byłam młoda i głupia (kłamałam, imprezowałam i ogolnie niczym sie nie przejmowałam). Byłiśmy pare razy ze sobą, ale zawsze rozstawaliśmy się przez to, ze coś nawyprawiałam. Pomimo to on był cały czas przy mnie, mogłam na niego liczyć, miałam wsparcie. Dopiero z rok temu zrozumiałam, ze naprawde go kocham i nie wyobrazam sobie bez niego życia. Byliśmy ze sobą, ale ze względu na przeszłosc, caly czas robi akcje, ze go zdradzam, ze go okłamuje itd. Tłumacze ze sie zmienilam ale do niego to nie dociera. Przedwczoraj wmówił sobie, ze gdzies byłam z jakiś facetem. Pisalismy wieczorem i skonczyly mi sie fundusze. Pomyslalam ze rano doładuje, bo już pozno było. Napisałam rano i sie zaczeło, pretensje, zlosc, stwierdzil ze to koniec bo ze mna nie wytrzyma, ze znow go okłamuje. Tłumaczylam się ze byłam w domu, ale nic do niego nie dociera. Wogóle juz mi nie odpisuje, nie chce sie widywac, utrzymywac kontaktu. wiem nie powinnam sie narzucać ale cięzko. To mozliwe ze po 7 latach od tak cos sie skonczyło? Mam dać sobie spokoj?
Pewnie się jeszcze odezwie...
A tak na marginesie - nie dziw się, że On nie ma do Ciebie zaufania. Sama napisałaś, że wyprawiałaś różne rzeczy. Zaufanie ciężko zdobyć, ale łatwo stracić a najtrudniej odbudować.
Zgadzam się z odpowiedzią powyżej. Skoro zachowywałaś się wobec niego źle to i tak cud, że wytrzymal 7 lat u Twego boku.. No i jak widać, chyba właśnie już nie wytrzymuje. Jeżeli chcesz go zatrzymać przy sobie musisz udowodnic, ze się zmieniłaś.
A tak wogole to wtedy kiedy ci sie skonczyla karta na telefonie,to nie mogl do Ciebie zadzwonic,skoro sie nie odzywalas????
Własnie nie potrafi normalnie. Pisał pare smsów i stwierdził, ze jak nie odpisuje, to z kimś jestem. Wpadł w furie i koniec eh
Skoro wcześniej nie byłaś wobec niego fair, okłamywałaś go, to teraz musisz z nim poważnie porozmawiać i poprosić o czas na ponowne zdobycie jego zaufania. Jeśli Mu na Tobie zależy, na pewno zrozumie!
To najwyrażniej mu nie zalezało eh. Zerwał kontakt, nie odpisuje, Trzeba dać sobie spokoj