Witam wszystkich,
moim problemem jest brak znajomych. Nie jestem szczególnie nieśmiała / zamknięta w sobie / niepewna siebie, po prostu tak mi się w życiu ułożyło, że moje grono znajomych wciąż się zmniejsza... z różnych przyczyn, sama nie wiem dlaczego, ale z duszy towarzystwa stałam się osobą, która ma tylko chłopaka, prawie żadnych koleżanek, choć strasznie chciałabym je mieć.
Jest tu ktoś kto czuje podobnie, nie ma z kim porozmawiać wieczorami?
Nie szukam znajomych na siłę, po prostu wierzę w to, że czasem przypadkiem, "niechcący" można spotkać gdzieś swoją bratnią duszę do porozmawiania o wszystkim i o niczym, np przez maile. ![]()
Jestem ze Śląska, mam 22 lata.
Witaj,tez jestem samotny,ale nie czuje sie samorny az tak bardzo,wszystko zalezy od zorganizowania sobie zajec,planowania,realizacji planow.Mam wyjatkowego rocznego wilka,demolke,mam wiele zajec przy nim,mysle ze nie warto popadac w jakas depresje,kolo fortuny kolem sie toczy,moze masz kompleksy i w nich brniesz,to czesty powod do utraty znajomych.
3 2012-05-02 23:26:08 Ostatnio edytowany przez howIwish (2012-05-02 23:28:23)
Kompleksy nie są moim problemem, tutaj chodzi o coś zupełnie innego, sama nie wiem dlaczego, ale wszystkie moje bliższe znajomości się pourywały (nie wątpie, że była też w tym moja wina).
I teraz jest jak jest, zwyczajnie brakuje mi kogoś bliskiego, myślę, że najlepiej zrozumie to każda dziewczyna, której brak jest pogaduszek z koleżanką, wspólnych wypadów, zakupów etc.
Mam chłopaka, ale to po prostu nie wystarcza, zresztą myślę, że w związku każda osoba powinna mieć swoje życie, swoich znajomych, swój świat po prostu.
Musze przyznac, ze wiem o czym mowisz. Owszem zgadzam sie z kolega wszystko zalezy od tego jak sobie zaplanujesz czas. Jednak czasem nachodzi chec po prostu pogadania z kims, spotkania sie tak spontanicznie. Niestety kiedy grono znajomych wcale nie jest takie duze, to nachodzi pewnego rodzaju przygnebienie. Moze nawet tesknota za tym, ze bedac w szkole zycie bylo takie beztroskie i niczym nie trzeba bylo sie martwic, teraz jednak kazdy goni za swoimi sprawami i jakos na wszystko czasu brakuje. No coz zycie...
Czym to jest spowodowane... W moim wypadku przeprowadzka, stylem zycia jaki prowadze, codziennymi obowiazkami.
Moze po pracuj na odbudowaniem przyjazni z bliskim osobami, ktore zaczely sie oddalac. Moze akurat poznasz kogos nowego, niestety nie jest gwarantowane, ze i ta osoba sie kiedys nie oddali. Jak to mowia, znajomi przychodza i odchodza...
Wiedz jednak, ze nie jestes jedyna ktora czasem tak sie czuje.
Pozdrawiam ![]()
Skądś znam tą sytuacje. U mnie jednak znajomych stale przybywa. Nie jest to jednak koniecznie dobra wiadomość. Mimo, że jestem - na moje oko - bardzo towarzyski to nie zawsze czuję się dobrze pośród tłumu. Przyjaciół, tych bliskich, nie posiadam. Może to tylko mylne wrażenie, ale większość moich znajomych jest bardzo dziecinnych, jak na swój wiek i może dlatego nie chce się za bardzo angażować w coś więcej, niż wspólne imprezy i normalne czynności życia codziennego. Jeżeli Ci na tym zależy to chętnie mogę z Tobą popisać.
Witam wszystkich,
moim problemem jest brak znajomych. Nie jestem szczególnie nieśmiała / zamknięta w sobie / niepewna siebie, po prostu tak mi się w życiu ułożyło, że moje grono znajomych wciąż się zmniejsza... z różnych przyczyn, sama nie wiem dlaczego, ale z duszy towarzystwa stałam się osobą, która ma tylko chłopaka, prawie żadnych koleżanek, choć strasznie chciałabym je mieć.
Jest tu ktoś kto czuje podobnie, nie ma z kim porozmawiać wieczorami?
Nie szukam znajomych na siłę, po prostu wierzę w to, że czasem przypadkiem, "niechcący" można spotkać gdzieś swoją bratnią duszę do porozmawiania o wszystkim i o niczym, np przez maile.
Jestem ze Śląska, mam 22 lata.
Jesli nie jestem dla Ciebie za "stara" - chętnie pogadam i popiszę
jestem bardzo młoda duchem i ciałem chyba też i...przeogromnie samotna
moja jedyna radość to córka
Jestem z centrum Polski - Włocławek ![]()
Masz chlopaka,jezeli Wasz zwiazek i relacje sa poprawne to masz najwiekszego przyjaciela z ktorym mozna pogadac o totalnie wszystkim,w nim lokuj wszystko,nie rozgladaj sie za nowymi znajomosciami,nie znajdziesz nagle tych wartosciowych,wroc do najblizszych"starych"przyjaciolek,zadzwon,spotkaj sie,przepros,wytlumacz sie prawdziwymi argumentami,nie masz nic do stracenia,zadna ujma i strata dumy.
Witam
Rosa ja tez jestem z centrum Polski
pozdrawiam
może poklikamy ?
witam
ja tez jestem ze śłąska i mam podobny problem ... skad dokładnie jestes?
10 2012-05-03 16:58:33 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-05-03 17:01:18)
Masz chlopaka,jezeli Wasz zwiazek i relacje sa poprawne to masz najwiekszego przyjaciela z ktorym mozna pogadac o totalnie wszystkim,w nim lokuj .
Też tak kiedyś myślałam o facecie był dla mnie wszystkim , jedyną radością , złością ... Ale kiedy to się skończyło to zostały mi łzy i nie było się komu wypłakać to tak bardzo bolało i boli ale teraz mniej wspominam go co prawda nie dawno za nim płakałam . Ale na szczęscie znalazłam to forum zalogowałam sie i tak tu jestem
z Wami netbababecz dlatego autorko tekstu jeśli masz nie licznych znajomych to dbaj o nich , jak to mówią nie liczy się ilość a jakość .ki dziękuję , że JESTEŚCIE serdecznie Was wirtualnie ściskam
. Ale jednak co realny przyjaciel to realny poda chustke...
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi ![]()
Moim problemem jest właśnie brak bliskich znajomych, w zasadzie przyjaciół. Na uczelni mam z kim pogadać, pośmiać się, ale znajomości te nie są na tyle silne by przetrwały poza szkolnymi murami. Stare znajomości powoli się kruszą, z różnych przyczyn. Wiele osób pisze "odezwij się do starych znajomych, pogadaj itp" - gdyby to było takie proste, już dawno bym to zrobiła... Próbowałam, nie raz, ale bez skutku. Dlatego zaczęłam się zniechęcać i tak to wygląda.
BVS, Lacrima Rosa - macie ochotę - piszcie, będzie mi strasznie miło.. Dla mnie nie ma znaczenia wiek, płeć, jestem tu by znaleść innych, którzy czują tak samo, po prostu.
mayk222 - na powrót do starych przyjaźni nie mam co liczyć, gdy ich potrzebowałam, zwyczajnie mnie olały, nawet gdybym chciała dać im szansę, to one zwyczajnie już jej nie chcą... To że mam chłopaka nie znaczy, że mam przestać szukać innych znajomości, relacji. owszem, on jest, ale nie chcę by był jedynym moim znajomym, przyjacielem. Mieć chłopaka to cudowna sprawa, ale nie zastąpi mi on przyjaciółki - kobiety, nie ma nawet o tym mowy...
Veroni22 - centrum naszego wojewodztwa ![]()
tzn możesz jaśniej , bo nie wiem czy jestes z gornego , czy dolnego śląska ?
no dla mnie śląsk to województwo śląskie, konkretniej centrum województwa śląskiego.
14 2012-05-03 22:46:28 Ostatnio edytowany przez Suahili (2012-05-03 23:18:15)
Ja to sobie tłumaczę następująco "za mało jest ludzi, którzy zasługują na moje towarzystwo" ![]()
Mam w sumie jednego przyjaciela co do którego jestem pewien na 1000000%, że to mój przyjaciel. Znamy się jakieś 16-17 lat więc co do niego jestem pewien.
howIwish.Pozdrawiam.
Hej ! Ja też mam chwile kiedy czuję się samotna i nie mam z kim pogadać chociaż mam kochanego męża i cudowne dzieci to jednak brakuje mi przyjaciółki do której mozna się wypłakać , pomarudzić , pośmiać w moim przypadku może spowodowane to jest nieufnością do ludzi ale takie chyba nastały czasy że ludzie boją sie zaufać innym a może to tylko ja taka jestem
w kazdym bądz razie miło mi będzie z wami poklikać
pozdrawiam wszystkich samotnych
*
Jedna z dziewczyn na tym forum ma bardzo fajną i mądrą sygnaturkę pozwolę sobie za cytować " ... niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi. "
Jedna z dziewczyn na tym forum ma bardzo fajną i mądrą sygnaturkę pozwolę sobie za cytować " ... niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi. "
fakt mądre słowa ![]()
Pisałam już w innym temacie, ale też cierpię na brak znajomych.
Dobrej koleżanki od serca.. Niestety z dziewczynami różnie bywa a samotność to ciężka sprawa.
Jestem z Wrocławia, więc jeżeli ktoś ma ochote na herbatke albo wspólne zakupy ![]()
Chętnie też porozmawiam ![]()
Pisałam już w innym temacie, ale też cierpię na brak znajomych.
Dobrej koleżanki od serca.. Niestety z dziewczynami różnie bywa a samotność to ciężka sprawa.Jestem z Wrocławia, więc jeżeli ktoś ma ochote na herbatke albo wspólne zakupy
Chętnie też porozmawiam
teraz ciężko znalezć bratnia duszę taka prawdziwą , też mi czasem doskwiera samotność i to aż za bardzo
Jestem pewien ze nie zgadzam sie z Toba,stabilny konkretny facet w domu czy przy'sobie'to najwieksza wartosc,to milion wiecej niz jakie kolwiek znajomosci.
Jestem pewien ze nie zgadzam sie z Toba,stabilny konkretny facet w domu czy przy'sobie'to najwieksza wartosc,to milion wiecej niz jakie kolwiek znajomosci.
jak najbardziej uważam że mój mąż to największa wartość mojego życia i najcenniejsza tak samo dzieci
ale uwierz czasem potrzeba pogadać z kimś o problemach życia codziennego , o kłopotach , o radościach i to nie tylko z mężem ale szanuję zdanie twoje i innych ![]()
23 2012-05-06 21:57:00 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-05-06 21:57:37)
Chętnie z Tobą poklikam. Jak gość po 50 chyba ciebie rozumiem. Z różnych przyczyn w ciągu ostatnich lat grono znajomych się wykruszyło. Z powodu rozwodu potem choroby mniej się udzielałem i nagle stwierdziłem, że ich nie ma. A sam nie chcę z nimi odnawiać kontaktów. Po co? Zawsze byłem pod ręką i mogli zadzwonić. Nie dzwonili więc widać nie byłem im potrzebny. Ale pamietaj. Masz chłopaka. I to jest Twój największy przyjaciel.
Witam mam 43 lata i chciała bym poznać kogoś tak po prostu,żeby pogadać -jest tam ktoś po drugiej stronie?
Hej ! Ja też mam chwile kiedy czuję się samotna i nie mam z kim pogadać chociaż mam kochanego męża i cudowne dzieci to jednak brakuje mi przyjaciółki do której mozna się wypłakać , pomarudzić , pośmiać w moim przypadku może spowodowane to jest nieufnością do ludzi ale takie chyba nastały czasy że ludzie boją sie zaufać innym a może to tylko ja taka jestem
w kazdym bądz razie miło mi będzie z wami poklikać
pozdrawiam wszystkich samotnych
*
Witaj możemy pogadać jak chcesz napisz do mnie-
Hmmmmm.... czasami trochę czasu mam, a że jestem towarzyską osobą, nie stronie od ludzi - to też chętnie nawiąże nowe znajomości
Tak więc śmiało piszcie czy to na mejla, czy na komunikator ![]()
Moja samotność mnie aż przeraża
(
mayk222 , mam wrażenie , że odbierasz świat tak, jakby wszystko było czarno - białe. Owszem, kochający partner to wiele, bardzo wiele. Jesteś mężczyzną, więc chyba nie zrozumiesz, ile dla jednej kobiety, może znaczyć druga kobieta, która jest prawdziwą przyjaciółką. Ponadto życiowy partner to wiele, ale nie wszystko, ja uważam, że każdy z partnerów powinien mieć oprócz siebie nawzajem jeszcze własne życie, znajomych, swój świat, po to, żeby dzielić się z nim z drugą osobą. Nie wiem, jak innych, ale mnie nie satysfakcjonuje życie w którym jestem tylko ja + on, bez żadnych innych ludzi.
pozdrawiam wszystkich ciepło !
Wdam sie w dalsza polemike,poniewaz nadal sie nie zgadzam z Toba,nie mam przyjaciol,zawsze praca,dom,ogrod,trawnik,zylem 6 lat ze wspaniala kobieta,ktora byla dla mnie najwspanialszym przyjacielem,kompanem do wszystkiego,odeszla nie umiala poradzic sobie sama z soba-czynnik ambicjonalny.Nie szukam przyjaciol bo tych rzetelnych,bezinteresownych,uczciwych nie znajde,takie zycie.Wracajac do Twojego meritum problemu,mysle ze nie udalo Ci sie przekroczyc pewnych barier w zwiazku ze swoim chlopakiem,cos Cie wstrzymuje,moze on przypadkowo popelnil jakis drobny blad,Jak tylko jestescie za soba bardzo dojrzalym uczuciem to masz w nim nie docenionego powiernika,niesamowitego przyjaciela,zadna ewentualnie rozgoryczona zyciem'przyjaciolka' Ci Go nie zastapi,wrecz przeciwnie. Poczyn krok dalej w swoim zwiazku,tu masz pole do rozwoju.
Wdam sie w dalsza polemike,poniewaz nadal sie nie zgadzam z Toba,nie mam przyjaciol,zawsze praca,dom,ogrod,trawnik,zylem 6 lat ze wspaniala kobieta,ktora byla dla mnie najwspanialszym przyjacielem,kompanem do wszystkiego,odeszla nie umiala poradzic sobie sama z soba-czynnik ambicjonalny.Nie szukam przyjaciol bo tych rzetelnych,bezinteresownych,uczciwych nie znajde,takie zycie.Wracajac do Twojego meritum problemu,mysle ze nie udalo Ci sie przekroczyc pewnych barier w zwiazku ze swoim chlopakiem,cos Cie wstrzymuje,moze on przypadkowo popelnil jakis drobny blad,Jak tylko jestescie za soba bardzo dojrzalym uczuciem to masz w nim nie docenionego powiernika,niesamowitego przyjaciela,zadna ewentualnie rozgoryczona zyciem'przyjaciolka' Ci Go nie zastapi,wrecz przeciwnie. Poczyn krok dalej w swoim zwiazku,tu masz pole do rozwoju.
Witam,
mam poniekąd ten sam problem,bardzo brakuje mi znajomych i nie mogę już znieść samotnych wieczorów.
Poza tym howIwish,całkowicie zgadzam się z Tobą, mimo że masz partnera i jesteś z nim szczęśliwa a jednak
brakuje przyjaciółki, bo to nie to samo co mąż,chłopak czy narzeczony. Z przyjaciółką się chodzi na zakupy,
,na kawe,plotki, gdada o ciuchach,kosmetykach,dzieciach,czasem wypłacze się jedna drugiej itp...
Mayk222,nie rozumiem dlaczego prawisz koleżance morały,jakoby miała jakieś problemy w związku, raczej nie o to chodzi...
mayk222 napisał/a:Wdam sie w dalsza polemike,poniewaz nadal sie nie zgadzam z Toba,nie mam przyjaciol,zawsze praca,dom,ogrod,trawnik,zylem 6 lat ze wspaniala kobieta,ktora byla dla mnie najwspanialszym przyjacielem,kompanem do wszystkiego,odeszla nie umiala poradzic sobie sama z soba-czynnik ambicjonalny.Nie szukam przyjaciol bo tych rzetelnych,bezinteresownych,uczciwych nie znajde,takie zycie.Wracajac do Twojego meritum problemu,mysle ze nie udalo Ci sie przekroczyc pewnych barier w zwiazku ze swoim chlopakiem,cos Cie wstrzymuje,moze on przypadkowo popelnil jakis drobny blad,Jak tylko jestescie za soba bardzo dojrzalym uczuciem to masz w nim nie docenionego powiernika,niesamowitego przyjaciela,zadna ewentualnie rozgoryczona zyciem'przyjaciolka' Ci Go nie zastapi,wrecz przeciwnie. Poczyn krok dalej w swoim zwiazku,tu masz pole do rozwoju.
Witam,
mam poniekąd ten sam problem,bardzo brakuje mi znajomych i nie mogę już znieść samotnych wieczorów.Poza tym howIwish,całkowicie zgadzam się z Tobą, mimo że masz partnera i jesteś z nim szczęśliwa a jednak
brakuje przyjaciółki, bo to nie to samo co mąż,chłopak czy narzeczony. Z przyjaciółką się chodzi na zakupy,
,na kawe,plotki, gdada o ciuchach,kosmetykach,dzieciach,czasem wypłacze się jedna drugiej itp...
Mayk222,nie rozumiem dlaczego prawisz koleżance morały,jakoby miała jakieś problemy w związku, raczej nie o to chodzi...
ja również zgadzam się z koleżanką howIwish przyjaciółka to przyjaciółka a kochający mąż to mąż ![]()
słodka.wisienka napisał/a:Hej ! Ja też mam chwile kiedy czuję się samotna i nie mam z kim pogadać chociaż mam kochanego męża i cudowne dzieci to jednak brakuje mi przyjaciółki do której mozna się wypłakać , pomarudzić , pośmiać w moim przypadku może spowodowane to jest nieufnością do ludzi ale takie chyba nastały czasy że ludzie boją sie zaufać innym a może to tylko ja taka jestem
w kazdym bądz razie miło mi będzie z wami poklikać
pozdrawiam wszystkich samotnych
*
Witaj możemy pogadać jak chcesz napisz do mnie-
kimikimi witaj ! miło mi ciebie poznać:) może zacznę od siebie mam 32 lata , dwójke dzieci syna który ma 10 lat i 3 letnią córeczkę , obecnie od kilku lat nie mieszkam w Polsce tylko w IE , nie mam tutaj zbyt wielu znajomych dlatego doskwiera mi samotność i chęć pogadania z kimś nawet jeśli będzie to tylko rozmowa przez internet
należe do osób raczej mało wylewnych i nieufnych ale pod tą skorupą kryje się osoba o wielkim sercu i bardzo wyczulona na krzywdę i ludzkie cierpienie
napisz coś o sobie miło będzię cię troszkę poznać ![]()
33 2012-05-07 23:28:42 Ostatnio edytowany przez olcik (2012-05-07 23:36:06)
Jakoś tak, mam mieszane uczucia do tej dyskusji. Bo jestem osobą, również w związku, gdzie naprawdę mój chłopak jest dla mnie i miłością, i przyjacielem i najzwyczajniejszym kumplem, z którym mogę wypić piwo. Nie przeżyłam jeszcze zbyt wielu lat, ale w swoim życiu miałam na tyle "sztucznych" przyjaźni i znajomości, że po prostu mi się odechciewa również angażować w poznawanie kogoś, w jakieś przyjaźnie, zwłaszcza, że nie odczuwam potrzeby bliższego kontaktu. Na forum trafiłam przypadkiem i fajnie jest pogadać, podoradzać i porozmyślać jak komuś można pomóc (a w tym czuję się jak ryba w wodzie), ale również tak samo czuję się, gdy rozmawiać z moim chłopakiem na każdy temat, nawet kosmetyków czy ciuchów;)
Ale to forum, bardzo przyjemna rzecz na wieczór, kiedy moje Kochane śpi a ja mam problemy z zaśnięciem ![]()
Sweet_touch napisał/a:mayk222 napisał/a:Wdam sie w dalsza polemike,poniewaz nadal sie nie zgadzam z Toba,nie mam przyjaciol,zawsze praca,dom,ogrod,trawnik,zylem 6 lat ze wspaniala kobieta,ktora byla dla mnie najwspanialszym przyjacielem,kompanem do wszystkiego,odeszla nie umiala poradzic sobie sama z soba-czynnik ambicjonalny.Nie szukam przyjaciol bo tych rzetelnych,bezinteresownych,uczciwych nie znajde,takie zycie.Wracajac do Twojego meritum problemu,mysle ze nie udalo Ci sie przekroczyc pewnych barier w zwiazku ze swoim chlopakiem,cos Cie wstrzymuje,moze on przypadkowo popelnil jakis drobny blad,Jak tylko jestescie za soba bardzo dojrzalym uczuciem to masz w nim nie docenionego powiernika,niesamowitego przyjaciela,zadna ewentualnie rozgoryczona zyciem'przyjaciolka' Ci Go nie zastapi,wrecz przeciwnie. Poczyn krok dalej w swoim zwiazku,tu masz pole do rozwoju.
Witam,
mam poniekąd ten sam problem,bardzo brakuje mi znajomych i nie mogę już znieść samotnych wieczorów.Poza tym howIwish,całkowicie zgadzam się z Tobą, mimo że masz partnera i jesteś z nim szczęśliwa a jednak
brakuje przyjaciółki, bo to nie to samo co mąż,chłopak czy narzeczony. Z przyjaciółką się chodzi na zakupy,
,na kawe,plotki, gdada o ciuchach,kosmetykach,dzieciach,czasem wypłacze się jedna drugiej itp...
Mayk222,nie rozumiem dlaczego prawisz koleżance morały,jakoby miała jakieś problemy w związku, raczej nie o to chodzi...ja również zgadzam się z koleżanką howIwish przyjaciółka to przyjaciółka a kochający mąż to mąż
Też się zgadzam z przyjaciółką nawet można wybrać się na zakupy a facet nie lubi tak chodzić po sklepach .
słodka.wisienka napisał/a:Sweet_touch napisał/a:Witam,
mam poniekąd ten sam problem,bardzo brakuje mi znajomych i nie mogę już znieść samotnych wieczorów.Poza tym howIwish,całkowicie zgadzam się z Tobą, mimo że masz partnera i jesteś z nim szczęśliwa a jednak
brakuje przyjaciółki, bo to nie to samo co mąż,chłopak czy narzeczony. Z przyjaciółką się chodzi na zakupy,
,na kawe,plotki, gdada o ciuchach,kosmetykach,dzieciach,czasem wypłacze się jedna drugiej itp...
Mayk222,nie rozumiem dlaczego prawisz koleżance morały,jakoby miała jakieś problemy w związku, raczej nie o to chodzi...ja również zgadzam się z koleżanką howIwish przyjaciółka to przyjaciółka a kochający mąż to mąż
Też się zgadzam z przyjaciółką nawet można wybrać się na zakupy a facet nie lubi tak chodzić po sklepach .
Dziękuje dziewczyny, dokładnie chodzi tu o to, o czym mówię od samego początku. Partner to partner, ale nie zastąpi on przyjaciółki, czy bliskiej koleżanki, jak kto woli. Mogę z nim iść na piwo, pogadać o kosmetykach, wyjść na zakupy tylko, że to NIGDY nie będzie to samo, co z inną dziewczyną, mayk222 szanuje Twoje zdanie, ale nie rozumiem, czemu wciąż zmierzasz do tematu mojego partnera, skoro dyskusja jest zupełnie o czymś innym. Partner mi nie zastąpi imprez z dziewczynami, babskiego wieczoru, etc. Ponadto twierdzisz, że się ze mną nie zgadzasz, a nie potrafisz tego zaargumentować... ech ![]()
Dziewczyny wypowiadające się tu na forum, fajnie, że wiecie o czym mówię. Mniej fajnie, że tyle nas tu jest, z tym samym problemem.. w każdym bądź razie miło, że jesteście i że mogę się wygadać ![]()
jakos mi smutno dzis,jestem przeziebiona juz tydzien.nic mi sie nie chce ,do wszystkiego musze sie zmuszac,brak radosci wewnatrz mnie
Cześć ![]()
trafiłam na to forum ponieważ mam podobny problem jak Ty howIwish.
Jeszcze dwa - trzy lata temu wszystko było w porządku, ale później straciłam większość znajomych... w zasadzie nie miałam wyboru. Sytuacje takie jak w Przyjaciołach czy HIM (mój były, jego znajomi i ja jako najlepsi przyjaciele) nie są dla mnie. A ze znajomymi z uczelni nie jestem za bardzo zżyta, z resztą teraz już za późno żeby to zmienić (i też już nie spędzam tyle czasu na uczelni). I niestety przez to muszę radzić sobie z samotnością. Mam teraz chłopaka i jest mi z nim dobrze, ale nie wystarcza. Każdy musi mieć własne życie - choćby po to żeby ta druga osoba nie czuła się tej presji, że MUSI coś zrobić, że MUSI gdzieś iść ze mną mimo, bo nie mam z kim. A wiem, że on zaczyna tak to odbierać... A sama też potrzebuję się wygadać, wyśmiać i korzystać z czasu wolnego nie tylko sama. Kiedyś byłam szaloną osobą a teraz nie mam z kim
Źle mi z tego powodu, ale nie wiem jak to zmienić. Bardzo trudno zawrzeć jakąś fajną znajomość, kiedy każdy już ma swoją grupkę <bezradny>
Pociesz mnie to że nie tylko ja mam taki problem
(bo powoli zaczynałam myśleć że to coś nie tak ze mną) A skoro nie jestem sama to może też znajdę taką osobę/osoby i pomożemy sobie nawzajem?
Pozdrawiam Was ![]()
Cześć
trafiłam na to forum ponieważ mam podobny problem jak Ty howIwish.
Jeszcze dwa - trzy lata temu wszystko było w porządku, ale później straciłam większość znajomych... w zasadzie nie miałam wyboru. Sytuacje takie jak w Przyjaciołach czy HIM (mój były, jego znajomi i ja jako najlepsi przyjaciele) nie są dla mnie. A ze znajomymi z uczelni nie jestem za bardzo zżyta, z resztą teraz już za późno żeby to zmienić (i też już nie spędzam tyle czasu na uczelni). I niestety przez to muszę radzić sobie z samotnością. Mam teraz chłopaka i jest mi z nim dobrze, ale nie wystarcza. Każdy musi mieć własne życie - choćby po to żeby ta druga osoba nie czuła się tej presji, że MUSI coś zrobić, że MUSI gdzieś iść ze mną mimo, bo nie mam z kim. A wiem, że on zaczyna tak to odbierać... A sama też potrzebuję się wygadać, wyśmiać i korzystać z czasu wolnego nie tylko sama. Kiedyś byłam szaloną osobą a teraz nie mam z kimŹle mi z tego powodu, ale nie wiem jak to zmienić. Bardzo trudno zawrzeć jakąś fajną znajomość, kiedy każdy już ma swoją grupkę <bezradny>
Pociesz mnie to że nie tylko ja mam taki problem(bo powoli zaczynałam myśleć że to coś nie tak ze mną) A skoro nie jestem sama to może też znajdę taką osobę/osoby i pomożemy sobie nawzajem?
![]()
Pozdrawiam Was
Wilgo, bardzo mi miło, że się odezwałaś ![]()
Mogę Ci podać rękę, mam dokładnie tak samo. Znajomości stopniowo się wykruszają, bez większej przyczyny. Doskonale Cię rozumiem, tak wiele osób mówi "odnów stare znajomości, poznaj jakiś ludzi na studiach", ale ja wiem, że to nie takie proste. I masz rację, że chłopak nie wystarcza, nikt mi nie wmówi, że może być inaczej. Wspaniale być w związku, to fakt, ale wspaniale jest też mieć czas, by potęsknić za sobą, pobyć trochę osobno. A ta presja o której mówisz jest mi znana i faktycznie nie należy do przyjemnych uczuć... Mnie też brakuje wyjść z grupami znajomych, czy urządzania sobie babskich wieczorów. Wchodzę na portale typu facebook i jeszcze bardziej się dołuje, jest piątek, wszyscy gdzieś razem na imprezach, tylko ja sama jak palec. Jest nas tu więcej, tylko szkoda, że tak daleko i przez internet ![]()
pozdrawiam również
)
mayk222 napisał/a:Jestem pewien ze nie zgadzam sie z Toba,stabilny konkretny facet w domu czy przy'sobie'to najwieksza wartosc,to milion wiecej niz jakie kolwiek znajomosci.
jak najbardziej uważam że mój mąż to największa wartość mojego życia i najcenniejsza tak samo dzieci
ale uwierz czasem potrzeba pogadać z kimś o problemach życia codziennego , o kłopotach , o radościach i to nie tylko z mężem ale szanuję zdanie twoje i innych
troszke niesmialo pisze,ale chyba za bardzo doskwiera samotnosc,nigdy nie uczestniczylam w zyciu na "tego" typu portalach,w ogole na zadnych,az tu nagle,nawet nie wiem jak pisac i czy w ogole dobrze sie zalogowalam:),czytam sobie te wasze posty i nie ze mnie to pociesza-absolutnie..tylko po prostu wiem ze nie jestem sama,to chba milo miec przyjaciol..ba ,nawet dobrych znajomych bo przyjaciol to wiecie ile ich mozna przez cale zycie miec-czasem bywa ze zadnego,brakuje mi tego zeby sobie tak fajnie szczerze pogagac,wrocilam po 7 latach z zagranicy i juz tu 10 mies jestem i pustka wielka-przykro mi-szukam sobie zajec zeby nie zwariowac ale jednak zywy zyczliwy czlowiek-to jest to
40 2012-05-28 22:04:43 Ostatnio edytowany przez ambicjonalny (2012-05-28 22:05:11)
Witaj, powiem Ci, że nie Ty jedna borykasz się z kwestią braku znajomych. Co prawda ja na chwilę obecną nie zmagam się z tego typu troskami, aczkolwiek kiedyś też czułem się podobnie jak Ty. Jednak uważam, że lepsze skromniejsze grono a prawdziwych, lojalnych znajomych, aniżeli stado fałszywców i ludzi z którymi niekoniecznie chcielibyśmy spędzać czas. Jako, ze jestem młodym chłopakiem staram się salutować regule JLB (Jedność, Lojalność, Braterstwo) pomaga to zachować system wartości między mną a (zwłaszcza) moimi kumplami. Tworzymy na prawdę zgraną paczkę. Każdy z nas ma swoje plany i aspiracje na przyszłość, snujemy i dążymy do realizacji życiowych założeń. Można by nawet zacytować klasyka, tj "Autobiografię" Perfectu, :
"Było nas trzech,
W każdym z nas inna krew
Ale jeden przyświecał nam cel
Za kilka lat
Mieć u stóp cały świat
Wszystkiego w bród."
Bardzo cenię tego typu znajomości. Każda próba to kolejny fundament, który buduje bądź zmusza do refleksji nad sensem i celem kumplowania.
dzis mialam fatalnego dola,pogoda piekna,bylam na dlugim spacerze z psem,wykonalam kilka domowych obowiazkow,a z reszta..i tak mialam dola i mam jeszcze,ale od kiedy pisze..tak jakby troszeczke lzej:)
znam to uczucie ,tez mam psa i tylko do niego mowie...bo nie mam z kim pogadac....czasem mam depreche i czarne mysli...jak chce pogadac to z pania w sklepie...i to nie za dlugo...samotnosc jest jak bliski brzeg przy ktorym toniesz...
Uważam, że mądry i wierny pies jest lepszy od bylejakiego faceta czy pseudoprzyjaciela.
Witam wszystkich cieplutko
Mam podobne zmartwienie co inni w tym wątku.
Brak znajomych o przyjaciołach nie wspominając
Zapraszam do rozmowy ale bardziej mailowo bo nie bywam tu regularnie
Mieszkam w Warszawie ze swoi facetem ale kobieta na pogaduchy jest niezastąpiona ![]()
Witam wszystkich,
moim problemem jest brak znajomych. Nie jestem szczególnie nieśmiała / zamknięta w sobie / niepewna siebie, po prostu tak mi się w życiu ułożyło, że moje grono znajomych wciąż się zmniejsza... z różnych przyczyn, sama nie wiem dlaczego, ale z duszy towarzystwa stałam się osobą, która ma tylko chłopaka, prawie żadnych koleżanek, choć strasznie chciałabym je mieć.
Jest tu ktoś kto czuje podobnie, nie ma z kim porozmawiać wieczorami?
Nie szukam znajomych na siłę, po prostu wierzę w to, że czasem przypadkiem, "niechcący" można spotkać gdzieś swoją bratnią duszę do porozmawiania o wszystkim i o niczym, np przez maile.
Jestem ze Śląska, mam 22 lata.
Kurczaczki... zupełnie jakbym czytała o sobie. Ja w sumie zostałam z facetem i znajomymi na "cześć", rzadko kiedy wychodzę na jakieś spotkanie ze znajomymi. Albo umawiamy się na wyjście i nic potem z tego nie wychodzi.
A sama jestem(a może byłam?) duszą towarzystwa. Ciągle gdzieś wychodziłam, poznawałam nowych ludzi, co też miało miejsce latem, ale jakieś super znajomości z tego nie powychodziły.
Wow. Po raz pierwszy na forum
Zawsze się jakoś tego bałam ![]()
Ale temat tak bardzo mi bliski, że musiałam się przełamać. Podobnie jak Wy- niby mam cudownego męża, który jest moim przyjacielem, wspólnych znajomych, jakieś koleżanki w pracy- ale to NIE TO. Brakuje mi prawdziwej przyjaciółki z którą mogę się spotkać o każdej porze, z którą mogę pogadać o wszystkim. Marzą mi się wspólne babskie wypady, zakupy do utraty sił, a później wspólna kawa, żeby je zregenerować
Już myślałam, że jestem jakaś dziwna i ten problem tylko mnie dotyczy. Dzięki dziewczyny, że też jesteście ![]()
Ja mam ochotę pogadać.
Też jestem ze Śląska ![]()
Witam Was:) również czuję się samotnie, straciłam "przyjaciółki" bo chłopak. w wolnym czasie nie wiem co ze sobą zrobić, bo juz nie mam z kim tego czasu spedzać, jak babcia na emeryturze:D mieszkam na śląsku i również mogę chętnie pogadać ![]()
Wilga napisał/a:Cześć
trafiłam na to forum ponieważ mam podobny problem jak Ty howIwish.
Jeszcze dwa - trzy lata temu wszystko było w porządku, ale później straciłam większość znajomych... w zasadzie nie miałam wyboru. Sytuacje takie jak w Przyjaciołach czy HIM (mój były, jego znajomi i ja jako najlepsi przyjaciele) nie są dla mnie. A ze znajomymi z uczelni nie jestem za bardzo zżyta, z resztą teraz już za późno żeby to zmienić (i też już nie spędzam tyle czasu na uczelni). I niestety przez to muszę radzić sobie z samotnością. Mam teraz chłopaka i jest mi z nim dobrze, ale nie wystarcza. Każdy musi mieć własne życie - choćby po to żeby ta druga osoba nie czuła się tej presji, że MUSI coś zrobić, że MUSI gdzieś iść ze mną mimo, bo nie mam z kim. A wiem, że on zaczyna tak to odbierać... A sama też potrzebuję się wygadać, wyśmiać i korzystać z czasu wolnego nie tylko sama. Kiedyś byłam szaloną osobą a teraz nie mam z kimŹle mi z tego powodu, ale nie wiem jak to zmienić. Bardzo trudno zawrzeć jakąś fajną znajomość, kiedy każdy już ma swoją grupkę <bezradny>
Pociesz mnie to że nie tylko ja mam taki problem(bo powoli zaczynałam myśleć że to coś nie tak ze mną) A skoro nie jestem sama to może też znajdę taką osobę/osoby i pomożemy sobie nawzajem?
![]()
Pozdrawiam WasWilgo, bardzo mi miło, że się odezwałaś
Mogę Ci podać rękę, mam dokładnie tak samo. Znajomości stopniowo się wykruszają, bez większej przyczyny. Doskonale Cię rozumiem, tak wiele osób mówi "odnów stare znajomości, poznaj jakiś ludzi na studiach", ale ja wiem, że to nie takie proste. I masz rację, że chłopak nie wystarcza, nikt mi nie wmówi, że może być inaczej. Wspaniale być w związku, to fakt, ale wspaniale jest też mieć czas, by potęsknić za sobą, pobyć trochę osobno. A ta presja o której mówisz jest mi znana i faktycznie nie należy do przyjemnych uczuć... Mnie też brakuje wyjść z grupami znajomych, czy urządzania sobie babskich wieczorów. Wchodzę na portale typu facebook i jeszcze bardziej się dołuje, jest piątek, wszyscy gdzieś razem na imprezach, tylko ja sama jak palec. Jest nas tu więcej, tylko szkoda, że tak daleko i przez internet
pozdrawiam również
)
Mam tak jak ty świetny facet mogę z nim o wszystkim pogadać ale co z tego skoro brakuje babskich pogaduszek czy po prostu doradzenia w sprawie pomalowania paznokci. On się stara to robić ale jak pisalam to nie t samo co kobieca rada.niby są koleżanki na uczelni ale jakoś nie są to mega trwałe znajomość. Szukam kogoś komu będę się mogła zawsze wyżalić i powiedzieć ze jest dobrze... Jeśli miała byś ochotę pogadać napisz do mnie email. Jestem ze Śląska i mam 22 lata.
zapomniałam hasła do forum, długo mnie nie było...
Czy jest tu ktoś jeszcze, z tych osób, które odezwały się pod tym postem?:))
Fajnie by bylo, znów pogadać, temat niestety wciąż aktualny
Ja mam ochotę pogadać.
Też jestem ze Śląska
ja też ![]()
ja nie pisalm wczesniej ale uwazam, tak ze dobra przyjaciółka nie zastąpi męza czy tam chlopaka ... bo to 2 calkiem inne osoby. I przyjaciółka i druga polowka w zyciu wazna. To tak samo jakby przyjaciólka miala zastapic meza... no niebardzo to pasuje.
Tamilla z jakiej części Śląska jesteś?;) w ogóle dużo tu ślązaków, co mnie bardzo cieszy:)
zgadzam się z Tobą w 100%, dlatego tak bardzo mi brakuje tej jednej ukochanej przyjaciółki... facet to za mało do szcześcia;)
ja z Raciborza, tj nioedasleko Rybnika
a ty skad?
Hej dziewczyny ze śląska. Czy temat dalej aktualny. Ja niedawno wrócilam z zagranicy i też nie mam teraz za dużo znajomych. Jesli byście mialy ochote się spotkać pogadać, popisać to jestem otwarta:)
Pozdrawiam!!!!
Hej dziewczyny ze śląska. Czy temat dalej aktualny. Ja niedawno wrócilam z zagranicy i też nie mam teraz za dużo znajomych. Jesli byście mialy ochote się spotkać pogadać, popisać to jestem otwarta:)
Pozdrawiam!!!!
hejo
a ty z jakiego miatsa? ![]()
Witam, Czy znajdę tutaj może kogoś z okolic Jastrzębia / Żor bądź Pszczyny ?
Służę babskim towarzystwem, Zapraszam samotne duszyczki na priv ![]()
Cześć
chętnie poznałabym nowe koleżanki ze Śląsk w wieku 20-25 lat
Okolice Jastrzębia, a od października Sosnowiec/Katowice/Gliwice
Zapraszam na email lizzie_15@op.pl ![]()
Cześć ! Jestem Justyna mieszkam we Wrocławiu mam 24 lata. Chętnie poznam koleżankę, która mam nadzieję stanie się kiedyś przyjaciółką
. Nie musisz być koniecznie z Wrocławia - odległość nie stanowi żadnego problemu
. Hm.. coś o mnie... od października zaczynam studia podyplomowe z Nieruchomości. Interesuję się sportem, zwierzakami i różnymi nowinkami ze świata nieruchomości
. W wolnym czasie ( jak go znajdę) uczęszczam na siłownię, fitness, biegam i jeźdzę rowerkiem
.
Zapraszam na e-maila tyska.justyna@gmail.com
Pozdrawiam ![]()