Ślub na luzie :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

Temat: Ślub na luzie :)

Witam!
Razem z moim lubym planujemy nasz ślub i przyjęcie. Moje pytanie konkretnie dotyczy stroju, ale może najpierw opiszę całą sytuację.
Jesteśmy parą tzw nerdów smile Nasze główne zainteresowanie to konsole i gry (ja też pracuje w tej branży) dodatkowo lubujemy się w "Władcy Pierścieni" i "Gwiezdnych Wojnach". Poznaliśmy się też dzięki grom (przez internet) i towarzyszyły nam one przez cały związek (w lipcu będzie 6 lat). Tworzymy związek partnerski, podchodzimy do wszystkiego na luzie i dobrze nam z tym. Od 5 lat mieszkamy razem i taki system jak najbardziej się sprawuje. No, ale może wrócę do meritum.

Ślub będziemy brać tylko cywilny, po wizycie w USC najbliższą rodzinę (ok 15 osób) zapraszamy do restauracji na obiad i torta z symbolicznym toastem przy kieliszku szampana.
Natomiast wieczorem organizujemy imprezę dla naszych znajomych u nas w domu. Tam już będzie alkohol i inne swawole smile
Żeby nawiązać do naszych zainteresowań tort będzie z jakimś motywem z gry, oraz obrączki będziemy mieć z pamiątkowym tekstem wygrawerowanym w języku elfów (quenya w zapisie tengraw).

Jednak mam problem przy dwóch kwestiach:

1. Czy skoro w restauracji nie będą planowane, żadne tańce (ewentualnie pierwszy taniec) to powinnam zapraszać DJ-a? Mam przyjaciela który nam zaproponował że da podkład muzyczny (jakiś delikatny jazz, chill) tylko po to żeby gościom się przyjemnie siedziało (oczywiście zrobi to w ramach przyjacielskiej usługi). Ma to sens?

2. I mój główny problem to strój do urzędu. NIE chodzę w ogóle w sukienkach/spódnicach/szpilkach. Na co dzień rzadko się też maluje. Ciężko nam się zdecydować na strój. Teoretycznie powinno być to coś eleganckiego. Ja jeśli nie preferuje sukni no to powinnam mieć jakąś elegancką garsonką czy coś smile A z kolei mój luby garnitur, ale to wszystko tak teoretycznie, bo nie wyobrażamy sobie siebie w takich strojach.

W przypadku makijażu to jakaś delikatna wersja jest jak najbardziej możliwa. Jednak przy strojach jesteśmy bardziej za sportowymi marynarkami (takie z podwiniętymi rękawami), pod tym koszulki imitujące smoking smile a do tego spodnie np  rurki z podwiniętymi nogawkami i kolorowe trampki. Co Wy na to? Czy może jest to zbyt przesadzony strój i rodzina będzie zniesmaczona? Albo co gorsza w USC odmówią nam udzielenia ślubu?

Twierdzimy, że ślub to nasze święto i nie chcemy robić czegoś na siłę, albo udawać kogoś kim nie jesteśmy.

Co o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ślub na luzie :)

hm to jest wasz slub i zrobicie jak uwazacie tongue
ja tylko bym odradzila kolorowe trampki.
po za tym OK:)
dj jak najbardziej smile

3

Odp: Ślub na luzie :)

ruda_jadzka  do USC możesz przyjść ubrana jak tylko ci się podoba smile wiem coś o tym bo miałam czarną, cygańską suknię i sandałki na rzemykach smile  Całą ceremonia trwa jakieś 10 min.najdłużej więc nikt by sie strojem nie przejmował....
ps. podkłąd muzyczny jest fajny:)

4

Odp: Ślub na luzie :)
ruda_jadzka napisał/a:

1. Czy skoro w restauracji nie będą planowane, żadne tańce (ewentualnie pierwszy taniec) to powinnam zapraszać DJ-a? Mam przyjaciela który nam zaproponował że da podkład muzyczny (jakiś delikatny jazz, chill) tylko po to żeby gościom się przyjemnie siedziało (oczywiście zrobi to w ramach przyjacielskiej usługi). Ma to sens?

2. I mój główny problem to strój do urzędu. NIE chodzę w ogóle w sukienkach/spódnicach/szpilkach. Na co dzień rzadko się też maluje. Ciężko nam się zdecydować na strój. Teoretycznie powinno być to coś eleganckiego. Ja jeśli nie preferuje sukni no to powinnam mieć jakąś elegancką garsonką czy coś smile A z kolei mój luby garnitur, ale to wszystko tak teoretycznie, bo nie wyobrażamy sobie siebie w takich strojach.

1. Muzyczka jak najbardziej. Przyjemniej się będzie siedziało, a może uda się trochę potańczyć.
2. Strój super. Trampki, rewelacja. Przechodzą na ślubach kościelnych (mój luby na przykład pomykał w trampkach), więc nie masz się absolutnie czym martwić.

Gratuluję pomysłu i chęci przemycenia jak największej ilości was do uroczystości smile

5

Odp: Ślub na luzie :)

no ja też jestem za!! smile  mam już dosc standardowych ślubów:)  my chcieliśmy zrobic w plenerze ale niestety....nie na polską pogodę hmm

6 Ostatnio edytowany przez ruda_jadzka (2012-04-09 21:04:42)

Odp: Ślub na luzie :)

Cieszę się, że podchodzicie do tego tak pozytywnie smile Zaczynamy więc przygotowania i coś czuje, że będzie ciężko w kwestii strojów bo nasze rodziny są bardzo tradycyjne. Mama mojego K. odkąd się dowiedziała o ślubie to największe zmartwienie ma w tym, że "jak on tak nie w garniturze do urzędu pójdzie". Nic nie jest istotne! Nie pyta, czy jesteśmy pewni czy sobie poradzimy z przygotowaniami tylko "jak Ty synu tak pójdziesz?" big_smile U mnie też nie będzie łatwiej bo babcia dla swojej ukochanej wnuczki pewnie już ma wyobrażone stroje wink No ale nie damy się i będziemy walczyć!

I co najlepsze dziś przechodziliśmy koło cukierni i postanowiliśmy zapytać o wyroby tortów. Pani pokazała nam katalog tortów ślubnych, ale nam zależało na czymś związanym z tematem gier i kolorowym więc Pani przyniosła katalog tortów dla dzieci! Jakie było jej zdziwienie gdy zaczęliśmy wypytywać o szczegóły, bo te drugie torty nam o wiele bardziej przypadły do gustu smile Na 100% myślała, że to jakiś żart big_smile

Co do imprezy dla przyjaciół zrezygnowaliśmy z domówki. Od znajomego wynajmiemy lokal w którym kiedyś był pub/bar za grosze, kupimy plastikową zastawę i wódkę. Jedzenie pewnie zostanie z obiadu tak więc po kosztach wink Przygrywać będzie znajomy DJ i impreza jak się patrzy big_smile

Zastanawiamy się też nad obrączkami. Nie wiemy czy srebrne czy złote hmm Jutro idę do jubilera i zobaczymy co nam powie na temat graweru czy jest możliwość zrobienia na zewnątrz. Coś podobnego jak tu:

http://costumeplayercatalog.com/wp-content/uploads/2011/01/The-One-Ring2-3.jpg

Będę dawać systematycznie znać jak nam idą przygotowania i czy napotkamy jakieś trudności.

7

Odp: Ślub na luzie :)

myślę że jak pierwszy szok opadnie to juz będzie OK:)

8

Odp: Ślub na luzie :)

koniecznie pisz jak wam idzie smile przygotowanie do slubu smile

9

Odp: Ślub na luzie :)

I ja dolaczam do chorku krzyczacego: nie dajcie sie, zrobcie to po swojemu. Niezaleznie co kto mysli, to jest po prostu Wasz dzien i zrobcie wszystko tak jak Wy chcecie.

10

Odp: Ślub na luzie :)

Tez myslalam o obraczkach w stylu Wladcy pierscieni big_smile Ale zakochalam sie w czyms innym.
Muzyke uwazam ze slusznie. Cos powinno w tle leciec zeby nie wygladalo jak na stypie albo tragedii narodowej z opuszczeniem flagi do polowy masztu smile
Stroj...zalezy co kto lubi...ale ja jako kobieta sprobowala bym elementu zaskoczenia... Wszyscy na codzien znaja cie jako "nerd" (sama sie tak okreslilas big_smile ) to moze sprobowac zszokowac i zalozyc sukienke dowolnego wyboru, ha? Szpilki nie sa konieczne ale przemysl to, przymierz przed lustrem...moze akurat na 10 minut ci sie spodoba... Tu nie chodzi o granie tylko kazda kobieta ma wiele twarzy big_smile
Ale zrobisz jak zechcesz...

11

Odp: Ślub na luzie :)

Może suknia w stylu Arweny?? Myślę, że takie coś najlepiej by pasowało do Ciebie, do Was i w ogóle do waszego upodobania ^^

12

Odp: Ślub na luzie :)

No dzięki za wsparcie smile Mniej więcej mamy określone wszystko jak to będzie wyglądać. Jednak zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce po majówce. Aktualnie czekam na otrzymanie aktu urodzenia i jak tylko go dostane to śmigamy do urzędu. Tylko teściowa zasiała mi ziarno niepewności, bo coś wspomniała, że jeśli chcemy uroczystość w piątek to trzeba będzie uiścić jakąś dodatkową opłatę hmm Spotkałyście się z czymś takim?

Na razie jesteś my na rozeznawaniu rynku obrączek. Z racji tego, że chcemy specyficzny grawer to muszą być dosyć szerokie. Jeśli będziemy brać złote to drogo nas to wyniesie, tak więc na razie zastanawiamy się nad srebrnymi, a złote ewentualnie później. No ale jescze zobaczymy, bo może babcie jakimś złotkiem na przetopienie rzucą wink

13

Odp: Ślub na luzie :)

Nie trzeba żadnej opłaty!! Ślubów USC udziela w godzinach pracy urzędu, po prostu smile

14

Odp: Ślub na luzie :)

ruda_jadzka, co do tej oplaty to dopytaj w swoim USC. U nas na przyklad sluby sa udzielane tylko w soboty. Oczywiscie mozna pisac prosbe o inny dzien i kierownik urzedu moze, ale nie musi przychylic sie do tej prosby. I u nas faktycznie to kosztuje, ale to koszt cos kolo 30zl, wiec maly bol smile

15 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-04-17 11:10:09)

Odp: Ślub na luzie :)

Pierwszy raz widzę coś takiego- dopłaty. My też nie braliśmy ślubu w sobotę, ale płacilismy tylko opłatę związaną z tym faktem a było to coś 81 zł.


ps. tzn. tylko obowiązującą opłatę skarbową.
ps.2. pamiętaj, że ślub możesz wziąć w DOWOLNYM USC!

16 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-04-17 11:18:13)

Odp: Ślub na luzie :)

Catwoman, my wlasnie w pierwotnej wersji tez chcielismy w piatek, stad wiem jak to u nas dziala wink Generalnie ta doplata jest oplata za kazda zmiane terminu juz ustalonego i u nas to nalezy zrobic tak, ze ustalasz termin jakis tam i piszesz taka prosbe o zmiane terminu na np piatek wlasnie no i za te pismo jest oplata skarbowa 30 pare zl. No i to zalezy od urzedu wlasnie czy sie zgodza. Moja kolezanka kilka lat temu dostala zgode na zmiane na czwartek. Umotywowala to tym, ze w tym czasie beda obecni krewni z zagranicy i ze ta wlasnie data ma dla niej i narzeczonego znaczenie osobiste (bodaj rocznica zareczyn) i bez  problemu dostala zgode, tyle, ze jakos popoludniu byl slub, zeby nie zaklucac normalnego dzialania urzedu. No ale to moze byc lokalna praktyka. Dlatego po prostu wziac sie i zadzwonic, czy przejsc do USC i zapytac.


edit - wlasnie, dzieki Catwoman cos jeszcze mi przyszlo do glowy - mozna wziac tez slub poza urzedem i z tego co mi wiadomo to wtedy terminy sa bardziej elastyczne.

17

Odp: Ślub na luzie :)
nocnalampka napisał/a:

edit - wlasnie, dzieki Catwoman cos jeszcze mi przyszlo do glowy - mozna wziac tez slub poza urzedem i z tego co mi wiadomo to wtedy terminy sa bardziej elastyczne.

Niestety nie każdy urzędnik da się w plener wyciągnąć.
Ponieważ jednak można sobie wybrać, który to ma być, to warto poszukać jakiegoś elastycznego wink
Tym bardziej, że ślub ma być na luzie, więc plener pasuje idealnie.

18

Odp: Ślub na luzie :)

Pewnie tu niebawem zawita FollowMe z pytaniem co uważamy za totalny standard weselno-śluby.....ja tu podpisuję się pod zdaniem dorota.f mam już serdecznie dość KALKOWYCH /kserokopii wesel smile co mam na myśli?
-para pingwinów [on w ciemnym garniaku nawet jeśli niezbyt dobrze skrojonym, ona na biało z nieśmiertelną wiązanką w dłoni]
-TO SAMO w kościele, nawet takie same wyrazy twarzy owych pingwinów,
-to samo, wszystko po kolei: życzenia przed kościołem, rzucanie jednogroszówkami, przejazd na salę autem przyozdobionym w kwiaty i wstążki,
-powitanie chlebem i solą, toast, pierwszy taniec, do którego piosenka była pieczołowicie wybierana miesiące wcześniej a i tak każdy z gości ma to gdzieś,  potem piusoenka dziękczynna dla rodzicieli "Cudownych rodziców mam"
ALE TO MAŁY PIKUŚ. dla mnie najgorsze są:
-oczepiny
-durne zabawy na które człowiek nie ma ochoty  (nigdy nie biorę w tym udziału)

19

Odp: Ślub na luzie :)

Catwoman jak ty mnie znasz dziewczyno :-)



Matko czyli wychodzę na pingwiniarę?  :-)

U mnie będzie to wszystko ale bez typowych standardów czyli:bez cudownych rodziców (będzie fajna piosenka którą wszyscy znamy i nie będzie tańczenia w kółku), bez głupich zabaw typu taniec z balonem, bez ściągania podwiązki (czy podwiązka to w ogóle jakiś symbol? i czego?)...
Hm ale ja się odnajduję w skromnej sukience, w tym,że bliscy będą mi składać życzenia,że zatańczymy do swojej piosneki,że zamiast zabaw będziemy mieli skecze itp. Jeju mam nadzieje,że moi goście nie pomylą mnie z pingwinem:)))))

20

Odp: Ślub na luzie :)

big_smile   a kiedy to wydarzenie nastąpi ??

21

Odp: Ślub na luzie :)
Catwoman napisał/a:

Pewnie tu niebawem zawita FollowMe z pytaniem co uważamy za totalny standard weselno-śluby.....ja tu podpisuję się pod zdaniem dorota.f mam już serdecznie dość KALKOWYCH /kserokopii wesel smile co mam na myśli?
-para pingwinów [on w ciemnym garniaku nawet jeśli niezbyt dobrze skrojonym, ona na biało z nieśmiertelną wiązanką w dłoni]

No chyba, że bardzo im się ten styl podoba. Z doświadczenia jednak wiem, że często to jest albo wymuszone przez np. rodziców, albo, o zgrozo, przejaw "nie chcenia się".
A przecież można trochę zaszaleć. Chociażby z dodatkami.

Catwoman napisał/a:

-TO SAMO w kościele, nawet takie same wyrazy twarzy owych pingwinów,

No właśnie, czemu ludzie tak rzadko się w kościele uśmiechają?
Można też skrócić ceremonię. Zrobić ją bez całej Mszy i np. zamienić kolejnością, żeby najważniejszy moment, czyli przysięga, błogosławieństwo i buzi buzi był na koniec.
A nie, po przysiędze, wszyscy siadają, zaczyna się ciąg dalszy Mszy i czar jak dla mnie trochę pryska.
To jest oczywiście opcjonalne. Mamy jednak wybór, a ja z podziwu nie mogę wyjść, że się z niego nie korzysta!!!

Catwoman napisał/a:

-powitanie chlebem i solą, toast, pierwszy taniec, do którego piosenka była pieczołowicie wybierana miesiące wcześniej a i tak każdy z gości ma to gdzieś,

No chyba, że zamiast łzawych utworów poleci np. Michael Jackson. Efekt murowany. Nasi goście padli wink

Catwoman napisał/a:

ALE TO MAŁY PIKUŚ. dla mnie najgorsze są:
-oczepiny
-durne zabawy na które człowiek nie ma ochoty  (nigdy nie biorę w tym udziału)

Zgadzam się. Obserwuję, że na hasło oczepiny, kto zdrów i młody wybiega do kibla/na fajka. Zostają tylko Ci, którzy obiecali Młodym, że wezmą udział.
Po moim rzucaniu bukietem (nie chciałam oddać welonu tongue ), podeszło do mnie potem trochę znajomych i powiedziało: żałujemy, że nie braliśmy udziału, bo baliśmy się konkursów, gdybyś powiedziała, że ich nie będzie, a będziesz rozdawać nagrody, bylibyśmy chętni.
U nas zamiast zabaw było karaoke. Polecam smile

FollowMe - rób takie wesele, o które sobie z narzeczonym wymarzyliście. Bo o to w tym wszystkim chodzi. O realizację swoich planów, a nie o walenie czegoś pod publiczkę albo tak jak wszyscy - w sumie oba powody są tożsame.
Skecze to super pomysł smile

22

Odp: Ślub na luzie :)

Catwoman  chodzi Ci o moje wesele? Nie wiem czy mogę mówić bo jeszcze przyjdziesz i obrzucisz mnie pomidorami:-)

23

Odp: Ślub na luzie :)

Pingwiny big_smile Padlam jak wyobrazilam sobie te skadinad sympatyczne stfory "mknace" do oltarza big_smile

dorota.f napisał/a:

FollowMe - rób takie wesele, o które sobie z narzeczonym wymarzyliście. Bo o to w tym wszystkim chodzi. O realizację swoich planów, a nie o walenie czegoś pod publiczkę albo tak jak wszyscy - w sumie oba powody są tożsame.

O to wlasnie chodzi! Generalnie ta rada sprawdza sie w kazdej dziedzinie zycia i przed i po weselu wink

24

Odp: Ślub na luzie :)

Oczywiście że tak! to znaczy: ważne, by to było zgodne z autentyczną chęcią Młodych! ...ale wiem jak jest w rzeczywistości- przed weselem/ślubem jest tyle spraw, załatwień i GLĘDZĄCA rodzina nad uchem (rodzice) o tym jak to powinno być i że "chyba nie wyobrażacie sobie że mogłoby nie być..."  że człowiekowi odechciewa się wszelkich inwencji.

25

Odp: Ślub na luzie :)
Catwoman napisał/a:

Oczywiście że tak! to znaczy: ważne, by to było zgodne z autentyczną chęcią Młodych! ...ale wiem jak jest w rzeczywistości- przed weselem/ślubem jest tyle spraw, załatwień i GLĘDZĄCA rodzina nad uchem (rodzice) o tym jak to powinno być i że "chyba nie wyobrażacie sobie że mogłoby nie być..."  że człowiekowi odechciewa się wszelkich inwencji.

Dokładnie! U nas dopiero się rozkręca akcja smile Już z B. (mój narzeczony) powoli mamy dość tongue
Moi rodzice oczywiście mają problem z tym, że nie bierzemy ślubu kościelnego tylko jak to mój ojciec mawia "rejestracje w urzędzie". Do tego też dochodzi mój konflikt z ojcem który się ciągnie od lat (ciągle wielkie żale o nie skończenie przeze mnie studiów).
Po majówce mamy w planach wyjazd do moich rodziców (mieszkamy w mieście mojego B.) i porozmawiamy z nimi dokładnie.
A! Najlepsze jest to, że w czerwcu bierze ślub i urządza wielkie wesele mój kuzyn (widzę się z nim 2 razy do roku) i oczywiście nas zaprosił. Jednak my teraz go poinformowaliśmy, że nas nie będzie. No i moja mama z obrazą "że jak to tak?". Wytłumaczyłam jej, że po pierwsze to nie mieliśmy ochoty się na nie wybrać od początku, bo mamy inne plany na ten termin, a po drugie byłoby lekkim nietaktem iść na ich wesele w czerwcu i nie zaprosić ich na nasze w lipcu, bo tak jak pisałam prosimy na obiad TYLKO najbliższą rodzinę.

Z kolei moi przyszli teściowie mają dwa, a w sumie trzy problemy.

1) "Synu no ale jak ty tak pójdziesz NIE w garniturze?" "Ja Cię bardzo proszę Ty się zastanów i chociaż koszule ubierz". On cierpliwie tłumaczy, że pójdziemy ubrani czysto i ładnie, ale po swojemu. Strój typu suknia i garnitur będą na nas wyglądać MEGA sztucznie. To popierają też nasi wszyscy znajomi smile

2) Jego mama pracuje w urzędzie gdzie mieści się sala na której udzielają śluby i za wszelką cenę chce nam wybić z głowy termin 13.07 ( piątek). Podejrzewamy, że wiąże się to z obecnością jej koleżanek w pracy, a z charakteru jest ona osobą typu "Co ludzie powiedzą?!"

3) Tato B. jest zniesmaczony pomysłem skromnego obiadu po ceremonii. Nie może zrozumieć, że nie chcemy zaprosić jakiś tam ciotek i wujków z n-tego pokolenia i nie zrobić dużej imprezy dla rodziny. Jak to on stwierdził: "Taki obiad to ja sobie mogę sam iść kupić za 15zł i zjeść".

Ehhh na razie mi się z tego chce śmiać, ale zobaczymy co będzie później. smile A i dla ścisłości dodam, że rodzice nie wyszli jak na razie z propozycją finansowego wsparcia. Zobaczymy jak to się rozwinie.

A i mam do Was pytanie. Będziemy brać ślub w jego mieście, wiem, że muszę zdobyć akt urodzenia, ale czy będzie on mi potrzebny przy zaklepywaniu terminu na ślub czy tylko muszę go dostarczyć w dniu ślubu. Bo gdzieś czytałam, że odpis aktu jest ważny 3 miesiące, a jeszcze go sprawdzają w dniu ślubu. Nie wiem ile w tym prawdy.

26

Odp: Ślub na luzie :)
ruda_jadzka napisał/a:

Moi rodzice oczywiście mają problem z tym, że nie bierzemy ślubu kościelnego tylko jak to mój ojciec mawia "rejestracje w urzędzie".

Rodzice muszą podążać za swoimi dziećmi. Nie można dorosłym ludziom narzucać swoich przekonań.
Uspokój ojca, że to Twoja przemyślana decyzja. Jeśli ją kiedyś zmienisz, to w przyszłości weźmiesz ślub kościelny i wyprawisz wesele zapraszając calutką rodzinę wink

ruda_jadzka napisał/a:

1) "Synu no ale jak ty tak pójdziesz NIE w garniturze?" "Ja Cię bardzo proszę Ty się zastanów i chociaż koszule ubierz". On cierpliwie tłumaczy, że pójdziemy ubrani czysto i ładnie, ale po swojemu. Strój typu suknia i garnitur będą na nas wyglądać MEGA sztucznie. To popierają też nasi wszyscy znajomi smile

Proponuję wyszukać jakieś zdjęcia, opisy i pokazać, że teraz Młodzi mają różne pomysły na swój ślubny wizerunek.
Chcą być sobą, nie udawać.

ruda_jadzka napisał/a:

2) Jego mama pracuje w urzędzie gdzie mieści się sala na której udzielają śluby i za wszelką cenę chce nam wybić z głowy termin 13.07 ( piątek). Podejrzewamy, że wiąże się to z obecnością jej koleżanek w pracy, a z charakteru jest ona osobą typu "Co ludzie powiedzą?!"

A może obawia się pechowej 13tki wink


ruda_jadzka napisał/a:

A i mam do Was pytanie. Będziemy brać ślub w jego mieście, wiem, że muszę zdobyć akt urodzenia, ale czy będzie on mi potrzebny przy zaklepywaniu terminu na ślub czy tylko muszę go dostarczyć w dniu ślubu. Bo gdzieś czytałam, że odpis aktu jest ważny 3 miesiące, a jeszcze go sprawdzają w dniu ślubu. Nie wiem ile w tym prawdy.

Musicie się zgłosić co najmniej miesiąc i jeden dzień przed planowaną datą. Z dowodami osobistymi oraz skróconymi odpisami aktu urodzenia.
Wypełnicie wtedy protokół o braku przeciwwskazań do zawarcia związku małżeńskiego. Zadeklarujecie również jakie nazwiska przyjmujecie po ślubie, a jakie będą nosić Wasze dzieci.
Koszt to chyba 80 zł.
Akt urodzenia nie ma ważności.
Zaświadczenie o braku przeciwwskazań jest ważne 3 miesiące.

27

Odp: Ślub na luzie :)

Akt ślubu dostarcza się ....własnie nie pamietam. Chyba jak zaklepywalam datę, albo później można donieść? naprawdę nie pamiętam. Najlepiej przedzwonić do urzędu i zapytać:)

Nie dajcie się! smile TO MINIE. Rodzice się uspokoją a po ślubie oarz na samym  slubie będą szczęsliwi.

28

Odp: Ślub na luzie :)

Hej wszystkim!

Dawno mnie tu nie było, wszystko przez pewne zawirowania w naszym życiu wink Ślub niestety się nie odbył, z przyczyn od nas niezależnych niestety, ale to już nie istotne. Mamy wyznaczoną nową datę 13.04
W sumie wszystko zostaje tak jak było. Ślub na luzie, kolorowe stroje itd. Jedyne co ulega zmianie to data. No i najważniejsze już wiemy, że wsparcia od moich rodziców żadnego nie dostaniemy. Jedynie moja babcia zaoferowała nam pomoc. Naprawdę nie spodziewałam się, że akurat ona będzie osobą najbardziej tolerancyjną u mnie w rodzinie smile Akceptuje wszystko co chcemy zrobić i bardzo jej się to podoba. Jest również zniesmaczona zachowaniem moich rodziców. No ale już mniejsza z tym.
Mam natomiast mały problem odnośnie świadkowej. Czy wg Was to na miejscu wziąć sobie koleżankę na świadka, zamiast siostry? Z moją siostrą nie łączą mnie żadne specjalne więzi. Kontakt mamy 2 razy do roku. Wiem, że ona jest również przeciwna formie naszego ślubu i pewnie na złość mi wystroiłaby się elegancko w jakąś sukieneczkę smile Co Wy na to?

29

Odp: Ślub na luzie :)

jak najbardziej tak! weź na świadka kogoś, kto jest Ci bliski i o kim wiesz, że będzie potrafił Ci w tym dniu pomóc trochę np. przy zbieraniu prezentów od gości, przy dopilnowaniu, czy wszyscy mają swoje miejsca- wbrew pozorom to jest ważne.
chyba sama sobie odpowiedziałaś, że skoro z siostra NIC cię prócz więzów krwi nie łączy to chyba nie warto w ogóle zawracać sobie głowy.

Przykro mi, że nie możecie liczyć na wsparcie rodziców w tak ważnej decyzji.... cóż..odbije się to na nich w przyszłości, bo zadra zostanie.

30

Odp: Ślub na luzie :)

Ale to jest podłe, jak można obrażać się na własne dziecko tylko dlatego, że wymysliło sobie, że jego ślub będzie wyglądał nieco inaczej. Rozumiem jakbyście chcieli brać ślub topless na jakiejś dzikiej plaży na Bermudach... Roszczeniowość rodziców czasami wykracza poza moją zdolność ogarniania...

31

Odp: Ślub na luzie :)
ruda_jadzka napisał/a:

No i najważniejsze już wiemy, że wsparcia od moich rodziców żadnego nie dostaniemy. Jedynie moja babcia zaoferowała nam pomoc. Naprawdę nie spodziewałam się, że akurat ona będzie osobą najbardziej tolerancyjną u mnie w rodzinie smile Akceptuje wszystko co chcemy zrobić i bardzo jej się to podoba. Jest również zniesmaczona zachowaniem moich rodziców.

Babcie są the best wink

Na pewno smutno Ci z powodu, że rodzice stoją okoniem. Przekładać własny spokój sumienia i ochotę dogodzenia sobie nad szczęście dziecka, to beznadziejna historia.
Być może jeszcze się do kwietnia ogarną. Spróbuj może czasami, jakby nigdy nic, zagadnąć coś w temacie. Nie po to, żeby próbować ich nawracać, ale aby zobaczyli, że decyzja podjęta przez Ciebie sprawia Ci radość i frajdę. Takie od czasu do czasu rzucone hasło, jakie np buty zakładasz albo jak zamierzasz uczesać włosy - taty może to nie ruszy, ale mamy czasami połykają haczyk i zapominają, że są urażone, a zaczynają myśleć o ślubnym wizerunku córki.

ruda_jadzka napisał/a:

Czy wg Was to na miejscu wziąć sobie koleżankę na świadka, zamiast siostry? Z moją siostrą nie łączą mnie żadne specjalne więzi. Kontakt mamy 2 razy do roku. Wiem, że ona jest również przeciwna formie naszego ślubu i pewnie na złość mi wystroiłaby się elegancko w jakąś sukieneczkę smile Co Wy na to?

Tradycja. Brrr... Znowu mi to ością w gardle staje, jak słyszę od przyszłych Panien Młodych, że często nie wypada poprosić o świadkowanie kogoś innego niż najbliższą rodzinę.
Świadkowa ma być Ci podporą - trzymać kieckę, bukiet, poprawiać, doradzać, pomagać.
Najważniejsze jednak, że ma być obok i wspierać słowem, żartem, gestem. O świadkowanie poproś osobę, która jest Ci bliska, bo to ważne, abyś tę bliskość czuła w Twoim dniu.

32

Odp: Ślub na luzie :)

Z tymi rodzicami to tak że.... jeśli się zgodzą i wesprą -to tylko na plus i korona im z głowy nie spadnie ale jeśli się odsuną, to niestety ta kwestia będzie rzucała cień na relacje w tej rodzinie nawet przez całe lata...

33

Odp: Ślub na luzie :)

No tak to już jest niestety smile Sęk w tym, że z rodzicami jestem tak jakby w konflikcie już od jakiegoś dłuższego czasu z całkiem innego powodu, a nie konkretnie z powodu ślubu. Dla nich nasz ślub to jakieś nasze kolejne widzimisię i w ogóle wymyślanki itd. Ogólnie to oni ze wszystkim są na NIE smile
Od dłuższego czasu jestem zdana na siebie i już się do tego przyzwyczaiłam smile Rodzice zrobią jak będą uważać smile A na świadkową biorę bliską koleżankę, ona jest już doświadczona, mamy podobne poczucie humory i podejście do życia smile

Zobaczymy tylko czy rodzice B. podejmą się jakiejś pomocy smile

34

Odp: Ślub na luzie :)

a gdzie będziecie mieszkać?

35

Odp: Ślub na luzie :)

Po ślubie będziemy dalej mieszkać w tej kawalerce co teraz. Jest to mieszkanie mojego B., a dokładnie jego mamy, ale zostało że tak powiem nam już obiecane smile Jego brat ma dostać inne mieszkanie po babci więc, że tak powiem będzie po równo smile Tak wiec, na początku po ślubie zostaniemy dalej w naszym skromnym metrażu wink Może po przepisaniu mieszkania zdecydujemy się na sprzedaż i na kupno czego większego, zobaczymy. Na szczęście w tej kwestii zawsze mamy jakieś opcje.
A! I żeby było po równo to ja również mam swoje mieszkanie, które wniosę do naszego majątku, tylko dopóki mieszka w nim babcia (nie ta która mnie wspiera), nie mogę nic z nim zrobić. Ale w razie czego też jakaś opcja.

Ogólnie tak jak pisałam, życie mamy już "poukładane" smile

36

Odp: Ślub na luzie :)

Bardzo dobrze że chcecie zrobić wszystko po swojemu.
To wasz dzień a nie rodziców i to wy będziecie go wspominac do końca życia.
Mi się taki pomysł "ślub na luzie" bardzo podoba i fajnie że chcecie zrobić to co wam pasuje.
Rodzice trochę się pogniewają a z czasem im przejdzie.
W innych krajach takie śluby już raczej nikogo nie dziwą, a u nas jak zawsze wielke O!.
Co do obrączek to my mamy srebrne i bardzo sobie je chwalimy.
Nie lubimy złota wieć się nie zmuszaliśmy do tego aby mieć złote bo jak to powiedziała moja szwagierka "powinny być złote".
Nie zamierzałam robić niczego wbrew sobie i ślub się udał i wszystko było tak jak chcieliśmy.
Trzymajcie się swojego zdania!

37

Odp: Ślub na luzie :)

My też mamy srebrne smile

38

Odp: Ślub na luzie :)

No i ja też jestem pingwiniarą! Do kościelnego tylko w białej, lub kremowej sukni (w żadnym wypadku "księżniczka"- jak dla mnie po prostu beza), a do cywilnego w jasnej- białej, kremowej, pistacjowej, itp.- garsonce. Planuje wziąć najpierw ślub cywilny, a kościelny rok- półtora roku później.  Przy cywilnym zaprosimy tylko świadków, rodziców i rodzeństwo, a potem tylko lampka wina i do domu. Natomiast po kościelnym będzie weselisko w karczmie dla tak zwanych krewnych i znajomych królika. Będą przyśpiewki przy stołach, zabawy w czasie oczepin (ale bez takich z podtekstem seksualnym, bo są one po prostu obrzydliwe), rzucanie welonem... Tylko zamiast DJ'a, czy zespołu grającego tzw. muzykę weselną marzy mi się taki grający mazurki i oberki. Ale wątpię czy będzie nas na to stać.
Takie jest moje wyobrażenie o moim ślubie, a jak ktoś ma o swoim zupełnie inne to gorąco popieram! Znam parę, która miała totalnie nietypowy ślub i wszyscy bawili się świetnie. Są oni fanami muzyki metalowej i gier RPG. W urzędzie wyglądali jakby wybierali się na koncert- cali w czerni (włącznie z jej szminką), glany itd. Wesele odbyło się na działce, było w stylu domówki, a zaproszeni byli głównie znajomi i ta część rodziny która na tego typu imprezie będzie się dobrze bawić. Natomiast dla spokojniejszej części rodziny następnego dnia był grill. O dziwo po ślubie wszyscy byli zadowoleni włącznie z rodzicami i dziadkami młodych którzy wcześniej stanowczo sprzeciwiali się takim pomysłom.

Najważniejsze jest żeby ślub odbywał się tak jak marzą o tym państwo młodzi.

39

Odp: Ślub na luzie :)

"Najważniejsze jest żeby ślub odbywał się tak jak marzą o tym państwo młodzi.' -- amen! big_smile

40

Odp: Ślub na luzie :)

1. Czy skoro w restauracji nie będą planowane, żadne tańce (ewentualnie pierwszy taniec) to powinnam zapraszać DJ-a? Mam przyjaciela który nam zaproponował że da podkład muzyczny (jakiś delikatny jazz, chill) tylko po to żeby gościom się przyjemnie siedziało (oczywiście zrobi to w ramach przyjacielskiej usługi). Ma to sens?


Delikatny podkład muzyczny to bardzo dobry pomysł! Czasem wielkie i skoczne przeboje przerabiane są na wersje delikatne, zmysłowe i w niczym nie przypominają swej pierwotnej wersji (polecam wersje do tańca towarzyskiego np.Modern Talking - You're my heart, you're my soul" w wersji do tańczenia rumby. Ta wersja jest idealnym przykładem i ma w sobie coś magicznego! smile


2. I mój główny problem to strój do urzędu. NIE chodzę w ogóle w sukienkach/spódnicach/szpilkach. Na co dzień rzadko się też maluje. Ciężko nam się zdecydować na strój. Teoretycznie powinno być to coś eleganckiego. Ja jeśli nie preferuje sukni no to powinnam mieć jakąś elegancką garsonką czy coś smile A z kolei mój luby garnitur, ale to wszystko tak teoretycznie, bo nie wyobrażamy sobie siebie w takich strojach.

Delikatny makijaż jest w cenie!
Ubranie? Znanych jest wiele przypadków, kiedy to Panna Młoda pojawiła się w garsonce i wyglądała przepięknie! Kwestia dopasowania, ale przy tym ma problem każda Panna Młoda smile Nawet taka z wielkim gorsetem i z suknią do ziemi wink

Zapraszam do odwiedzenia bloga Stowarzyszenia Branży Ślubnej WIA Polska na portalu Wordpress.
Z pewnością poruszymy niedługo ten temat!

Pozdrawiam! smile

41

Odp: Ślub na luzie :)

Co do podkłądu muzycznego gdy nie ma tańców: nie polecam żadnych "skocznych "kawałków jak Modern talking- bo goście będą się gibać na krzesłach i będzie im żal, że nie ma tańców. lepiej jakiś lekki R'n'G lub ścieżki dźwiękowe.

Ubranie: nie ma ŻADNYCH odnośników jak kto ma wyglądać. Można ubrać się równie dobrze w jeansy i też będzie OK! To WASZ ślub, a urzędnik ma tam tylko czynnik taki, że tą Waszą przysięgę zapisuje i staje się ona aktem prawnym.

42

Odp: Ślub na luzie :)
Catwoman napisał/a:

Co do podkłądu muzycznego gdy nie ma tańców: nie polecam żadnych "skocznych "kawałków jak Modern talking- bo goście będą się gibać na krzesłach i będzie im żal, że nie ma tańców.

Prawda. Jak nie planujemy tańców, to nie podjudzajmy swoich gości do podrygiwania.
A kawałków Modern Talking to ja w żadnej odsłonie nie polecam tongue

Catwoman napisał/a:

Ubranie: nie ma ŻADNYCH odnośników jak kto ma wyglądać. Można ubrać się równie dobrze w jeansy i też będzie OK!

.

Miałam przyjemność podziwiać ostatnio dwie szczęśliwe pary ślubujące w USC. Jedni postawili na standard: Młody w garniaku, Młoda w białej sukni z welonem. Drudzy na oryginalność: Młoda w czerwonej kiecce, Młody w garniturze w kratkę z czerwonym krawatem i żółtą koszulą.
Mi bardziej do gustu przypadła ta druga odsłona ślubna. Po prostu długa biała suknia ślubna i welon, to dla mnie odsłona kościelna.
Aczkolwiek, każdy ma prawo do realizacji swojej wizji i każda z par postawiła na to, co jej się podobało.

Moim zdaniem, super wyglądają Panny Młode, które wybierają suknie dopasowane, kremowe, przed kolano. Do tego jakiś skromny bukiecik, przypinka z piórkiem lub kapelusik z woalką. Plus obowiązkowo odjazdowe kolorowe buty. Zawsze kibicuję takim rozwiązaniom wink

43

Odp: Ślub na luzie :)

Ja również widziałam w USC Młodą w suknii slubnej, którą projektowała wiele miesięcy i żal mi jej było. Czemu? Bo cała ceremonia trwała dokładnie 10 minut. smile

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024