samotna,chociaż nie sama... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotna,chociaż nie sama...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: samotna,chociaż nie sama...

Może powinnam to napisać w postach dot. psychologii,a nie samotności? Bo słyszał kto,że kobieta w moim wieku szuka przyjaciół w internecie? Ale po prostu nie mam z kim pogadać. Mieszkam w dużym mieście,ale jakoby nikogo przy mnie nie było. A mąż jest ostatnią osobą,którą mogłabym zaliczyć do przyjaciół. Dorosłe dzieci daleko,ja na emeryturze. Zaczynam wariować z bezczynności. I z braku bliskiej mi osoby...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: samotna,chociaż nie sama...

Witam nie jestes sama ja już jestem z Tobą ,też samotna a nie sama .Sama dopiero raczkuje po internecie i dziekuje ze znalazlam to forum  .

3

Odp: samotna,chociaż nie sama...

ja tez dopiero raczkuje po forum,mieszkam w Warszawie,nie pracuje mam 57 lat

4

Odp: samotna,chociaż nie sama...

bandanka60,
myślę,że większość kobiet piszących na tym forum,czuje się podobnie do Ciebie;w przeciwnym razie nie dotarłyby tutaj,więc nie masz co sobie zarzucać.Jedne mają lepiej,inne trochę gorzej;ale życie prawie nikogo nie oszczędza i wierz każdy ma swojego mola,który go gryzie.Nie zadręczaj się zbytnio i napisz co Ci najbardziej doskwiera,a napewno coś poradzimy.Głowa do góry-dobranoc

5

Odp: samotna,chociaż nie sama...

A kto powiedzial, ze ludzie od jakiegos tam wielu nie potrzebuja przyjaciol? Kazdy ich potrzebuje bez wzgledu na wiek. Internet nie gryzie i tu tez mozna znalezc przyjaciol, znajomych, kolegow i kolezanki, z ktorymi bedzie latwiej isc przez zycie.
Nie ma sie czego wstydzic. Kazdy czlowiek potrzebuje kontaktu z drugim czlowiekiem. Internet tez jest dobrym sposobem.

6

Odp: samotna,chociaż nie sama...

Odwagi Bandanko! odezwij się!Z doświadzenia wiem,że początki są zawsze trudne-ale za to póżniej......,to tylko z górki,jak w życiu.
pozdrawiam

7

Odp: samotna,chociaż nie sama...

Witam!  Mogę się przyłączyć? Chyba też zaliczam się do grona samotnych lecz nie samych. Chętnie porozmawiam.

8

Odp: samotna,chociaż nie sama...

Również się przyłączam smile do tego grona.

9

Odp: samotna,chociaż nie sama...

Cześć dziewczyny,
myślę,że chyba bandanka się już nie odezwie,więc będziemy  musiały  same pociągnąć ten wątek.No chyba,że.....?
Póki co to nie ma dnia,żebym nie myślała o tym jak wiele ludzi/w tym i ja/ jest samotnych,chociaż nie samych.Każdy ma wokół siebie mnóstwo ludzi,bliższych i dalszych,a mimo to...Moim zdaniem jedna z przyczyn polega na braku właściwej komunikacji np.ja wolę bardziej słowo pisane,niż mówione ,mogę wtedy na spokojnie wyrazić siebie ,swoje odczucia itp.Zapewne wynika to z jakiejś dozy  nieśmiałości,ale nie do końca .Z doświadczenia wiem,że rozmowa z wieloma ludżmi to wielka udręka.Generalnie nie chcą słuchać tego co się ma do powiedzenia, za to chcą być z uwagą wysłuchani/nie mówię tu o radach,tylko w ogóle/.Jeżeli już ktoś chętnie słucha,to wtedy gdy mówisz o swoich problemach,sami swoich nie ujawniając- zupełnie jakby ich nie mieli.Czy to nie dziwne?Jednym słowem
powstaje powierzchowność takich relacji,mimo długiego stażu znajomości.
Jak tu się nie czuć osamotnionym w tłumie?

10

Odp: samotna,chociaż nie sama...

Czuję się samotna, może to głupie, ale ucieszyłam się ,że nie jestem sama. Mam rodzinę, dorastające dzieci i dobry kontakt z nimi, ale... one są zajęte własnymi sprawami i to jest całkiem naturalne. Muszą żyć własnym życiem , tylko dlaczego to tak boli?            Po 33 latach małżeństwa stwierdziłam, że w życiu udały mi się tylko dwie, jeżeli można to tak nazwać, rzeczy- dzieci i praca, którą lubię. Jestem wprawdzie w związku, ale nie łączy nas prawie nic, wiadomo dzieci no i zaciągnięte przez niego kredyty, które ja podpisywałam. Mój mąż jest alkoholikiem, nie pił kiedyś prawie przez 5 lat, odchowałam pociechy, dzięki temu mają trochę dobrych wspomnień. Z roku na rok jest coraz gorzej , oświadczył ,że pije i pić będzie. Nie widzi swojej śmieszności. Awantur wprawdzie prawie nie robi, bo...pije poza domem, nieraz przez 2-3 dni. Jednocześnie pracuje. Dzieli nas wszystko, zainteresowania, sposób spędzania wolnego czasu, znajomi. Odseperował mnie od mojej rodziny, kłóci się ze wszystkimi. On jest guru, nic mu nie można powiedzieć. Nie przyjmuje krytyki, nie przebiera w słowach. Właściwie to potrzebowałabym raczej psychologa, ale może ktoś ma podobny problem i udało mu się go rozwiązać. Mam ochotę odejść i zapomnieć o nim, żyć własnym życiem, dzieci tego chcą, ale sytuacja materialna jest czymś czego nie mogę obejść. Pozdrawiam. Ata55

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotna,chociaż nie sama...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024