Witajcie. Zerwaliśmy jesienią, ale od grudnia zaczęliśmy się spotykać, na początku szczerze mówiąc był mi on obojętny, co dało się zauważyć , więc pisał, dzwonił, chciał się spotykać częściej niż w związku. Po jakimś czasie zaczęło mi zależeć, więc już nie potrafiłam być obojęta, a wręcz przeciwnie. Sugerowałam związek etc. przez co on, odzywa się, spotykamy,ale nie tak często, wiem, ze zależy mu na mnie mimo wszystko, ale jest to typ faceta, który lubi zdobywać, a mi ciężko stać się 'niedostępną'. Zależy mi bardzo na nim, postanowiłam założyć wątek, bo może Wy mi poradzicie jak się zachować przy nim żeby go nie spłoszyć. Momentalnie moje życie zaczęło się kręcić wokół niego, ciągle myślę o nim, mówię.. Proszę o rady.
Pozdrawiam ![]()
Znam ten ból. Ja również ciągle myślę o moim faceci,mówię i każdą chwile on mi zajmuje wiec w momencie kiedy go nie ma jest źle. Przynajmniej było
Nauczyłam się dysponować swoim czasem,stwierdziłam,że życie jest za krótkie na to aby moje życie kręciło się tylko i wyłącznie wokół faceta. To fakt mężczyźnie bardziej zależy kiedy kobieta jest niedostępna i zgrywa obojętną. Spróbuj jeszcze przez jakiś czas potrzymać go na dystans. Jeżeli się nie poprawi proponuję szczerze porozmawiać o tym czego oczekujecie od siebie.
Właśnie w tym rzecz, że ja ciągle poruszam ten temat. Ustaliliśmy, że się nie spotykamy z innymi (mam na myśli płcie przeciwne), zachowujemy się jakbyśmy byli w związku, ciągnie nas do siebie, ale swoim zachowaniem sprawiam, że go "odpycha". Ciężko mi odmówić spotkania jak proponuje, bo widujemy sie zazwyczaj w weekendy i to tez nie co tydzień, on pracuje i studiuje.. Myślałam czy nie zapisać się na jakiś basen czy coś.. Mam maturę w tym roku, a po maturze na miesiąc, dwa wyjeżdżam dlatego zależy mi na częstych spotkaniach..