Witam,
Nie mam do kogo sięgnąć po radę, dlatego postanowiłam szybciutko założyć konto i poprosić o pomoc.
Mam 18 lat i mam OGROMNY problem. Jestem (byłam) z chłopakiem 1,5 roku i wczoraj z nim zerwałam. Powodem tego była jego chorobliwa zazdrość i ciągłe kłótnie (oczywiście, według niego zawsze z mojej winy). Zaczęło się tak:
Poznałam go przez internet, ale mieszkamy bardzo blisko siebie, dzieli nas jedno osiedle. Na początku wszystko było świetnie! Cieszyłam się, że spotykam sie z kimś dojrzałym ( jest ode mnie o 3 lata starszy). Spotykaliśmy się na 2 godzinki dziennie, no różnie bywało. Siedzieliśmy z przyjaciółmi, robiliśmy ogniska.. Jednak był jeden problem, nie pasowała mu moja najlepsza przyjaciółka. Dużo osób mówiło o niej źle, ale mi to nie przeszkadzało, znałyśmy się od dziecka i była dla mnie jak siostra. A jednak stało się tak, że mnie od niej odsunął,( jak teraz o tym myśle to nawet nie wiem jak ja mogłam się na to zgodzić!!) Byłam nim zaślepiona. Nie czułam wtedy tego, że robię to co on mi każe.
Ostatecznie miałam zakaz spotykania się z moją, już byłą, przyjaciółką. Zgodziłam się na to.
Doszło do tego, że już nie widywaliśmy się z przyjaciółmi, ale siedziliśmy sami, albo u mnie, albo u niego. Naprawdę na początku, nie było to dla mnie dziwne.. Ale, on znowu znalazł jakis problem.
Otóż, jest zazdrosny o szkołę. I to ona jest najczęstszym powodem naszych kłótni. I chyba najbardziej żałosnym.
Jest zazdrosny o moich kolegów z klasy. Pierwsze pytanie jakie od niego słysze jak sie zobaczymy po mojej szkole "Kto się odzywał?" albo "z kim gadałaś?" .... Według niego, to jest normalne, że on chce to wiedzieć. A jak mu powiem, że gadalam tylko ze dziewczynami to sie obraża bo on mi nie wierzy. Także, moje chodzenie do szkoły przemieniło się w koszmar, bo codziennie rano nie chce tam isć, bo wiem, że może się zakończyć kłótnią, o to kto się do mnie odzywał. Nie zlicze ile razy ze mną zrywał z powodu tego właśnie problemu. Chyba, ze 100. Nie pojechałam z klasą na 3 dniową wycieczke, bo bałam się ze bedzie zły, nie byłam nawet na wigilii klasowej, bo przeciez, składałabym sobie życzenia z kolegami! Nie chodze z klasa do kina, no po prostu nigdzie. Z koleżankami tez się nie spotykam, z rodzicami na zakupach byłam chyba ze 2 lata temu. Wszędzie z nim! A jak pojechałam z rodzicami do Łodzi, do mojej babci, bo urządzała imieniny to zerwał ze mną. Było mnóstwo takich sytuacji. A już pomijam fakt, że podczas kłótni, nie przebiera w słowach, tylko mówi to co mu do głowy przyjdzie. Nie zliczę ile razy przez niego płakałam. Aaa, no i oczywiście, miałam zakaz wchodzenia na komputer, bo przecież ja wchodzę na internet po to, żeby poglądac sobie innych facetów. Usunął mojego facebook'a bez mojej wiedzy i zgody,. a już nie ma mowy o jakimś gg. I chyba na pół roku byłam odizolowana od internetu i komputera. I nadal ma za złe, że wchodze na laptopa, ale i tak nie mam nigdzie konta. Potrafi był zły i mieć podejrzenia jak wyjde do osiedlowego sklepu, bo oczywiście kogoś spotkam. Noo i jasne jest to, że nie pojechałam z rodzicami na wakacje, na Ukrainę, bo on by ze mną zerwał. Zabronił mi nosić do szkoły legginsów, bo mi widac tyłek i topów na ramiączkach bo mają za duży dekolt. Był okres, że w ogóle się nie malowałam, bo mi nie pozwalał, zero tuszu, podkładu i eyelinera. Czasami jak gdzieś chodzimy, po sklepie, albo jedziemy autem, to rozglądam się , no ogólnie patrze, ale on jak zauważy jakiegoś innego faceta to od razu uważa, że ja właśnie na niego patrze i już mi się podoba, NO PO PROSTU CHORE!. Sylwestra spędzałam sama z nim u niego w domu oglądając TVP2. A na dodatek on jeszcze praktycznie cały czas spał, bo sie zachlał z kolegami i go wszystko bolało. NO tragedia.
I ciągła kontrola, telefonu, kto dzwonił.. kto napisał. Jak jeszcze mogłam wchodzic na komputer i miałam konta na portalach społecznościowych to sprawdzał archiwum i historie. Wszystko co się tylko da. Zrezygnowałam ze wszystkiego, bo już nic nie mam. O tym wszystkim wiedza tylko moja mama i dwie koleżanki z mojej klasy.
A jeszcze powracając do zazdrości, to on uważa, że ja go okłamuje i dlatego nie ma on do mnie zaufania.
Ma znajomego, który chodzi do mojej szkoły, (nie mam pojęcia jak sie nazywa i jak wygląda), ale on mu mówi czy ja z kims gadalam. I było pare raazy tak, że niby go okłamałam, bo mu nie powiedziałam kto sie do mnie odzywał, a ten ktoś niby mnie widział. Musze zapamietywac kazdy moment jak ktos do mnie i do dziewczyn ( bo zazwyczaj na przerwach siedzimy w grupie z dziewczynami) podejdzie i sie o cos zapyta czy cokolwiek. I przez to głównie mnie rzucał, nazywał kłamcą i oszustem.
Jest jeszcze pełno różnych, naprawdę idiotycznych sytuacji..
Mama od początku mi mówila, żebym go zostawiła, ze mnie ogranicza...( zabronił mi chodzić na siłownie i fitness z dziewczynami)
Właśnie przez ten incydent go zostawiłam( zaczęło się w poniedziałek, a zerwałam z nim wczoraj). Normalnie sie go zapytalam czy moge i sie zaczeła kłótnia. I w końcu powiedziałam dość i dopiero wtedy przypomniało mu się, że jestem dla niego ważna i on nie moze mnie stracić. Powiedział, że dopiero przez tę kłótnie zobaczył, że jest zbyt pewny siebie.
czuje, ze tesknie za nim i czasami mam ochote isc do niego i z nim być.! Nie wiem co mam robić
On teraz jest taki miły dla mnie i cały czas mówi ze sie dla mnie zmieni, ale mam mu dac tą jedną szansę...
Że on już nie będzie taki nerwowy, nie będzie sie tak o wszystko wkurzał..
Boje sie, że będzie taki "idealny" tylko przez pewien czas na początku a potem znowu to samo jak zwykle. I nie chce przezywać tego wszystkiego jeszcze raz. Mama mi radzi, żebym go odpuściła i dała sobie z nim spokój... wiem, że ma racje, ale jest mi ciężko.
Cały czas mnie prosi.. Ale ja nie czuje sie na siłach, znowu być kontrolowana.
Zrobiłam naprawdę duży krok, że potrafiłam mu powiedzieć, że juz nie mam na to wszystko siły. I nie wiem, czy mam się cofać czy iść dalej?t
Czy taki człowiek może się zmienić, czy zawsze będzie miał taki charakter?
Pozdrawiam i proszę o odpowiedź ![]()
(przepraszam za chaotyczne pisanie, ale jest tego tyle i kierują mną emocje, że nie potrafię nic ogarnąć)