Rozstanie - dobra czy zła decyzja ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Witam,

Nie mam do kogo sięgnąć po radę, dlatego postanowiłam szybciutko założyć konto i poprosić o pomoc.
Mam 18 lat i mam OGROMNY problem. Jestem (byłam) z chłopakiem 1,5 roku i wczoraj z nim zerwałam. Powodem tego była jego chorobliwa zazdrość i ciągłe kłótnie (oczywiście, według niego zawsze z mojej winy). Zaczęło się tak:

Poznałam go przez internet, ale mieszkamy bardzo blisko siebie, dzieli nas jedno osiedle. Na początku wszystko było świetnie! Cieszyłam się, że spotykam sie z kimś dojrzałym ( jest ode mnie o 3 lata starszy). Spotykaliśmy się na 2 godzinki dziennie, no różnie bywało. Siedzieliśmy z przyjaciółmi, robiliśmy ogniska.. Jednak był jeden problem, nie pasowała mu moja najlepsza przyjaciółka. Dużo osób mówiło o niej źle, ale mi to nie przeszkadzało, znałyśmy się od dziecka i była dla mnie jak siostra. A jednak stało się tak, że mnie od niej odsunął,( jak teraz o tym myśle to nawet nie wiem jak ja mogłam się na to zgodzić!!) Byłam nim zaślepiona. Nie czułam wtedy tego, że robię to co on mi każe.
Ostatecznie miałam zakaz spotykania się z moją, już byłą, przyjaciółką. Zgodziłam się na to.
Doszło do tego, że już nie widywaliśmy się z przyjaciółmi, ale siedziliśmy sami, albo u mnie, albo u niego. Naprawdę na początku, nie było to dla mnie dziwne.. Ale, on znowu znalazł jakis problem.
Otóż, jest zazdrosny o szkołę. I to ona jest najczęstszym powodem naszych kłótni. I chyba najbardziej żałosnym.
Jest zazdrosny o moich kolegów z klasy. Pierwsze pytanie jakie od niego słysze jak sie zobaczymy po mojej szkole "Kto się odzywał?" albo "z kim gadałaś?" .... Według niego, to jest normalne, że on chce to wiedzieć. A jak mu powiem, że gadalam tylko ze dziewczynami to sie obraża bo on mi nie wierzy. Także, moje chodzenie do szkoły przemieniło się w koszmar, bo codziennie rano nie chce tam isć, bo wiem, że może się zakończyć kłótnią, o to kto się do mnie odzywał. Nie zlicze ile razy ze mną zrywał z powodu tego właśnie problemu. Chyba, ze 100. Nie pojechałam z klasą na 3 dniową wycieczke, bo bałam się ze bedzie zły, nie byłam nawet na wigilii klasowej, bo przeciez, składałabym sobie życzenia z kolegami! Nie chodze z klasa do kina, no po prostu nigdzie. Z koleżankami tez się nie spotykam, z rodzicami na zakupach byłam chyba ze 2 lata temu. Wszędzie z nim! A jak pojechałam z rodzicami do Łodzi, do mojej babci, bo urządzała imieniny to zerwał ze mną. Było mnóstwo takich sytuacji. A już pomijam fakt, że podczas kłótni, nie przebiera w słowach, tylko mówi to co mu do głowy przyjdzie. Nie zliczę ile razy przez niego płakałam. Aaa, no i oczywiście, miałam zakaz wchodzenia na komputer, bo przecież ja wchodzę na internet po to, żeby poglądac sobie innych facetów. Usunął mojego facebook'a bez mojej wiedzy i zgody,. a już nie ma mowy o jakimś gg. I chyba na pół roku byłam odizolowana od internetu i komputera. I nadal ma za złe, że wchodze na laptopa, ale i tak nie mam nigdzie konta. Potrafi był zły i mieć podejrzenia jak wyjde do osiedlowego sklepu, bo oczywiście kogoś spotkam. Noo i jasne jest to, że nie pojechałam z rodzicami na wakacje, na Ukrainę, bo on by ze mną zerwał. Zabronił mi nosić do szkoły legginsów, bo mi widac tyłek i topów na ramiączkach bo mają za duży dekolt. Był okres, że w ogóle się nie malowałam, bo mi nie pozwalał, zero tuszu, podkładu i eyelinera. Czasami jak gdzieś chodzimy, po sklepie, albo jedziemy autem, to rozglądam się , no ogólnie patrze, ale on jak zauważy jakiegoś innego faceta to od razu uważa, że ja właśnie na niego patrze i już mi się podoba, NO PO PROSTU CHORE!. Sylwestra spędzałam sama z nim u niego w domu oglądając TVP2. A na dodatek on jeszcze praktycznie cały czas spał, bo sie zachlał z kolegami i go wszystko bolało. NO tragedia.
I ciągła kontrola, telefonu, kto dzwonił.. kto napisał. Jak jeszcze mogłam wchodzic na komputer i miałam konta na portalach społecznościowych to sprawdzał archiwum i historie. Wszystko co się tylko da. Zrezygnowałam ze wszystkiego, bo już nic nie mam. O tym wszystkim wiedza tylko moja mama i dwie koleżanki z mojej klasy.
A jeszcze powracając do zazdrości, to on uważa, że ja go okłamuje i dlatego nie ma on do mnie zaufania.
Ma znajomego, który chodzi do mojej szkoły, (nie mam pojęcia jak sie nazywa i jak wygląda), ale on mu mówi czy ja z kims gadalam. I było pare raazy tak, że niby go okłamałam, bo mu nie powiedziałam kto sie do mnie odzywał, a ten ktoś niby mnie widział. Musze zapamietywac kazdy moment jak ktos do mnie i do dziewczyn ( bo zazwyczaj na przerwach siedzimy w grupie z dziewczynami) podejdzie i sie o cos zapyta czy cokolwiek. I przez to głównie mnie rzucał, nazywał kłamcą i oszustem.
Jest jeszcze pełno różnych, naprawdę idiotycznych sytuacji..
Mama od początku mi mówila, żebym go zostawiła, ze mnie ogranicza...( zabronił mi chodzić na siłownie i fitness z dziewczynami)
Właśnie przez ten incydent go zostawiłam( zaczęło się w poniedziałek, a zerwałam z nim wczoraj). Normalnie sie go zapytalam czy moge i sie zaczeła kłótnia. I w końcu powiedziałam dość i dopiero wtedy przypomniało mu się, że jestem dla niego ważna i on nie moze mnie stracić. Powiedział, że dopiero przez tę kłótnie zobaczył, że jest zbyt pewny siebie.

czuje, ze tesknie za nim i czasami mam ochote isc do niego i z nim być.! Nie wiem co mam robić sad
On teraz jest taki miły dla mnie i cały czas mówi ze sie dla mnie zmieni, ale mam mu dac tą jedną szansę...
Że on już nie będzie taki nerwowy, nie będzie sie tak o wszystko wkurzał..

Boje sie, że będzie taki "idealny" tylko przez pewien czas na początku a potem znowu to samo jak zwykle. I nie chce przezywać tego wszystkiego jeszcze raz. Mama mi radzi, żebym go odpuściła i dała sobie z nim spokój... wiem, że ma racje, ale jest mi ciężko.
Cały czas mnie prosi.. Ale ja nie czuje sie na siłach, znowu być kontrolowana.

Zrobiłam naprawdę duży krok, że potrafiłam mu powiedzieć, że juz nie mam na to wszystko siły. I nie wiem, czy mam się cofać czy iść dalej?t

Czy taki człowiek może się zmienić, czy zawsze będzie miał taki charakter?

Pozdrawiam i proszę o odpowiedź wink
(przepraszam za chaotyczne pisanie, ale jest tego tyle i kierują mną emocje, że nie potrafię nic ogarnąć)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Teraz spójrz na swojego eks, obróć się o 180 stopni i pędź ile sił w nogach. Im dalej od takich osobników, tym lepiej.
Nie będę się rozwodził, określę się w trzech słowach - sytuacja była CHORA.
Na rozstaniu tylko zyskasz. Zyskasz najcenniejszą rzecz pod słońcem - poczucie bezpieczeństwa, szansę na normalne życie z kochającym partnerem o zdrowej psychice, pozbawionym obsesji.
Nie daj się wciągnąć ponownie w takie bagno smile

Pozdrawiam!

PS. Również jestem z okolic Łodzi smile Jesteś pierwszą osobą na tym forum z tych okolic, miło mi smile

3

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Mam mętlik w głowie. Wiem, że masz 100% racji ! A jednak głupie serce do niego ciągnie hmm
Nie wiem, jak mam do siebie przemówić, że bez niego będzie tylko lepiej.

Jestem naprawdę dziwnym przypadkiem.

4 Ostatnio edytowany przez asmo (2012-03-18 15:01:15)

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Po prostu odetchnij pełną piersią smile Wyjdź do ludzi i przypomnij sobie jak miło było się spotkać z grupą znajomych, wyjść gdzie się chce, z kim się chce i kiedy się chce.
Serce ochłonie, na pewno zapała miłością do kogoś, kto nie będzie Cię ograniczał, a wręcz zachęcał do rozwoju. Mam nadzieję, że nie popełnisz podobnego błędu w przyszłości.

EDIT: Sądzę, że po 1,5 roku takiego odosobnienia możesz się trochę wystraszyć ludzi, ale nie martw sie, przywykniesz smile

5

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Uświadom sobie, że kiedy zaczęłaś ten pseudozwiązek to byłaś właściwie dzieckiem. Na tym nieszczęsnym przykładzie budowałaś u siebie wyobrażenie jak powinien wyglądać związek. Nie masz innych porównań - dlatego jest Ci ciężko.
Jesteś świadoma, że ten związek był chory - to już połowa sukcesu. Teraz wystarczy trochę samozaparcia. Uświadomienie sobie, że wracając do niego wrócisz do klatki, w której byłaś tyle czasu.

Katiee, tak nie wygląda normalny związek. W normalnym związku masz prawo rozmawiać z każdym, siedzieć przy komputerze, mieć konta na portalach społecznościowych i gg. Możesz ubierać się jak chcesz, możesz latać po ulicy nawet z gołym tyłkiem - jedyne ograniczenie w normalnym związku jest takie, żeby tego twojego gołego tyłka nikt nie macał oprócz Twojego chłopaka... Masz prawo utrzymywać kontakty z rodziną i masz prawo mieć przyjaciół. Możesz jeździć na wycieczki i chodzić do kina! Możesz robić niemal wszystko a przy tym czuć się kochana i akceptowana.

Nie wracaj do klatki! Sama masz przeczucie, że on się nie zmieni na długo i to jest prawda. Na początek umów się z koleżanką do kina czy gdziekolwiek i zobacz jak super jest być wolną, nie spowiadać się z każdego kroku i mieć pewność, że nikt Ci nie zrobi awantury...

6

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Nie chce wracać do klatki, to na pewno.
Nie umiem się od niego uwolnić i to jest mój problem..

To jest człowiek, który potrafi perfekcyjnie obrócić każdą sytuację, nawet teraz. A ja.. jestem naiwna? Dam sobie wmówić wszystko.

Obarcza mnie tym, że nie daje mu szansy się zmienić i pozwolić mu to pokazać. Jak on ma sobie z tym poradzić, skoro odwróciła się od niego najważniejsza osoba w jego życiu..

Wiem, że to są jego zagrywki, ale boje się że w pewnym stopniu na mnie działają.

Nie umiem mu wyraźnie powiedzieć, że to koniec, że ma do mnie więcej nie dzwonić i ,że już nie chce się z nim spotykać. Mam jakąś wewnętrzną, niewytłumaczalną blokadę.


Asmo, jestem tego pewna, że już nie popełnię takiego błędu. wink Za dużo zdrowia i nerwów kosztował mnie ten związek... Mam nauczkę na całe życie, żeby Omijać szerokim łukiem chorobliwie zazdrosnych facetów. wink

7

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Zastanów się nad swoim postępowaniem.
Odpowiedz sobie na pytanie, czemu TY pozwalasz sobą manipulować, czemu TY ulegasz jego presji.
Szukając odpowiedzi na te pytania nie poprzestawaj na wyjaśnieniu "jestem naiwna", wbrew pozorom niczego to nie wyjaśnia. Poszukaj źródła takiego swego postępowania. Jeśli go nie znajdziesz, Twój kolejny partner będzie zachowywał się w stosunku do Ciebie podobnie do tego.

8

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Masz blokadę, gdyż tak jak vinniga stwierdziła, nie masz pojęcia jak wygląda normalny związek.
Dałaś sobie wmówić, że Twój ex to super facet, który się o Ciebie troszczy, martwi, dba o Ciebie i o to, by nic złego Cię nie spotkało, a Ty jesteś zła, nie doceniasz jego starań i w ogóle najchętniej byś coś na boku kombinowała tongue
Granie na poczucie winy i niesprawiedliwość życiową to kolejne chore zagranie - robi z Ciebie osobę, która nic nie docenia i nagle odchodzi, by go skrzywdzić i pokazać, że wszystkie "starania" poszły na marne. Bądź stanowcza, nie daj się smile

9

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Nie, no zle zrobilas, ze z nim zerwalas. Powinnas do niego wrocic i nadal traktowac sie jak niewolnica, bo przeciez ON PRZEPRASZA. Dziewczyno, czy Ty naprawde nie przeczytalas tego, co napisalas w pierwszym swoim poscie? To nie jest chlopak, ktory po prostu od czasu do czasu jest zazdrosny, bo ma taki charakter. To chlopak, ktory ma ze soba naprawde powazny problem. I naprawde ludzisz sie, ze w tak krotkim czasie dalby rade sie zmienic? Nie sadze. Na poczatku bylby byc moze jak aniol, ale pozniej przy pierwszym podejrzeniu "zdrady" z Twojej strony wszystko by wrocilo. Na Twoim miejscu nie liczylabym na zmiane. Trzymaj sie od tego chlopaka z daleka, dosyc juz naniszczyl Ci zycia.

10

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Czemu ja ulegam jego presji? Czemu pozwalam sobą manipulować?

Nie mam pojęcia. tongue

Kiedy zauważyłam, że kłótnie są coraz częstsze, zaczęłam mu ustępować, godzić się na jego warunki, bo po prostu nie miałam ochoty się z nim kłócić. Wolałam przystać na jego "rozwiązaniu" i nie wdawać się w dyskusję bo przecież wiedziałam jak ona by się zakończyła.
Godziłam się na wszystko dla świętego spokoju...
Teraz to wszystko widzę.. Czemu inni mogą coś robić, a ja nie?
Chyba bałam się mu postawić, chodzi mi o to, że bałam się, że się zdenerwuję, obrazi, zacznie krzyczeć..

Często wciskał mi, że zachowuję się jak dziecko, bo nie mogę zrozumieć, że jak on "prosi" żebym nie gadała z kolegami to ja i tak to robię.
A ja, głupia, dla świętego spokoju go za to przepraszałam..

Żal mi się robi samej siebie jak na to wszystko patrzę z boku.

Asmo, według niego mi zawsze musiał podobać się ktoś jeszcze oprócz niego. A zazdrość, to dowód na to, że mnie kocha..

11

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Zazdrosc to dowod na to, ze osoba zazdrosna czuje sie niepewnie w zwiazku, a nie na jej milosc.

12

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Ja to wiem wink)

Ale jemu się tego raczej nie da przetłumaczyć..

13 Ostatnio edytowany przez Lidka_87 (2012-03-18 19:27:44)

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

ręce i majtki mi opadły... Katiee, posłuchaj rad starszych i bardziej doświadczonych osób, w pełni popieram wcześniejsze wpisy. Wsadź sobie korki w uszy i odizoluj się od jego pięknych obietnic i wizji cudownego nawrócenia... Ten człowiek ma obsesję i to w fazie, którą powinien już zacząć leczyć. Myślę, że na pewno sam z siebie się nie zmieni. Jeśli odpowiada Ci takie zmanipulowane życie, pełnie wyrzutów sumienia, strachu i samotności, proszę bardzo... ale szczerze nie sądzę, że taki żywot by Ci odpowiadał do końca życia. Pamiętaj, że jeśli do niego wrócisz, będziesz tak naprawdę samotna. Wszyscy powoli zaczną odpuszczać kontakty z Tobą, a Ty zaczniesz kumulować w sobie wszystkie te negatywne emocje.
Twoja mama ma racje - ona patrzy na to z boku i widzi, jak ten człowiek na Ciebie wpływa, niszczy, oddala od znajomych...
Pozostań konsekwentna w swojej decyzji, nie daj się pozbawić swojej osobowości.
Jesteś jeszcze młoda, przed Tobą piękne lata szaleństw i niejednego zakochania. Zaufaj mi, na pewno jeszcze w swoim czasie poczujesz te motyle w  brzuchu smile

14

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Oczywiście się zgadzam, nie wytrzymałabym tak do końca życia.
Wszyscy macie rację smile

Jeszcze muszę się zebrać w sobie i ostatecznie mu to powiedzieć.. Bo chociaż z nim zerwałam, to i tak dzwoni do mnie codziennie i pyta się kiedy się z nim spotkam..
A ja nie umiem temu człowiekowi powiedzieć nie.

Trudne chwile przede mną.

Dziękuję za wszystkie Wasze posty wink Bardzo mi pomogły smile

15

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Wiesz co Katiee, ja dziękuję za takie dowody miłości tongue
Nawet jeśli Ci się ktoś podoba, to zupełnie normalne, a facet powinien się czuć zwycięzcą. Ostatecznie, z nieprzymuszonej woli jesteś z nim, a inni to się mogą podobać, popatrzeć sobie i tyle.
Sam w związku jestem, podobają mi się inne dziewczyny, czasem sobie delikatnie poflirtuję i nikt z tego problemu nie robi big_smile Między nami wiadomo, że nie ma szansy na zdradę ani zmianę partnera, bo dobrze nam ze sobą, ale czasem po prostu trzeba pogadać z innymi ludźmi big_smile Ja mam swoich znajomych, Moja ma swoich, nie mieszamy się w swoje sprawy, nie jesteśmy zazdrośni, bo mamy do siebie ZAUFANIE. To taka rzecz, dzięki której daje się partnerowi zupełną wolność, bo mamy niemal 100% pewność, nie nie zdradzi, nie zrobi czegoś głupiego, nie zrobi nic, czego będziemy oboje żałować.
Jestem osobą otwartą, lubiącą kontakt z innymi i nie wyobrażam sobie związku z dziewczyną, która miałaby mnie non-stop kontrolować, sprawdzać, wymuszać zachowania, kłócić się o SMS od koleżanki, czy o przytulasa i buziaka w policzek przy składaniu życzeń.
Inna sprawa jest taka, że NIGDY nie oszukiwałem, nie zdradzałem, nie wzbudzałem powodów do nieufności. Nie mam też jakiś szczególnych tajemnic. Mój telefon ( jej też ) służy do użytku nam obojgu, nikt nie pyta o pozwolenie, by skorzystać, tak samo zajrzeć do skrzynki. Nie mam powodów by cokolwiek ukrywać wink Jak mi jakaś panna w oko wpadnie, to nie mam oporów, by połowicę poinformować, że taka a taka jest naprawdę ładna i gdyby mnie nagle zostawiła, to byłaby pierwsza na celowniku ( oczywiście w formie wzajemnych żartów ), tak samo ja wiem, jak moja uwielbia długowłosych, jak sam mam włosy krótkie smile To jest takie zaufanie, że możemy o takich sprawach rozmawiać bez bólu i zazdrości, bo znamy się na tyle dobrze i ufamy sobie tak mocno, że jesteśmy siebie zupełnie pewni smile
Szkoda tylko, że zmarnowałaś licealne lata, pewnie najfajniejsze, na takiego tłumoka, który odbierał Ci całą radość z życia... Nie martw się, jeśli zechcesz to nadrobisz tongue

16

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Asmo, życzę powodzenia i wytrwałości smile Taki związek to ma przyszłość ! wink


Mi jeszcze zostało liceum, bo 18 lat kończę w tym roku wink Także jeszcze jeden rok, no a potem studia wink Myślę, że równie ciekawe i szalone lata big_smile

17

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Więc czemu zastanawiasz się nad powrotem do opętańca? Nie lepiej znaleźć sobie kogoś normalnego, który da Ci tyle swobody na ile tylko mu pozwolisz? Udowodnisz lojalność i wierność, a nie będzie miał żadnych oporów smile Daj sobie szansę na związek z przyszłością, w którym będziesz szczęśliwa i nie będziesz się bać być po prostu sobą.

18

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Zadzwonił do mnie przed chwilą i powiedziałam mu to, że nie dam mu tej szansy. I się zaczęło...

Powiedział, że zniszczy moje życie tak samo jak ja zniszczyłam jego, on kochał tylko mnie i tylko mnie chciał..
Dzwoni ciągle i wyzywa od najgorszych, aż wstyd powtarzać.
Powiedział, że już nikt na mnie nie spojrzy a tym bardziej nie dotknie, bo tak zniszczy mi "reputacje"
Że będzie mnie męczył do końca życia,
Że jak mnie zobaczy z kimś innym to ma "kasacje"
Że jak zobaczy, że idę z tą moją "byłą" przyjaciółką, to dostane liścia...
Że już nie mam życia w mieście..
że porozsyła moje zdjęcia..

I wiele wiele więcej...

Podsumował, że dopiero teraz zobaczę jak naprawdę jest on [i tu CENZURA] .

TRAGEDIA :<

19

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

No i teraz wyraźnie widać, z kim się zadawałaś...

Nie przejmuj się jego pogróżkami. Nawet, jeśli przez jakiś czas będzie próbował się koło Ciebie kręcić - znudzi mu się i to dość szybko. Telefonów od niego nie odbieraj - po co Ci wysłuchiwać kolejnej wiązanki? Groźby ignoruj lub postrasz policją. Kiedy zobaczy, że się go nie boisz - odpuści. Jeśli będziesz panikować - on będzie Cię dręczył, bo lubi być panem Twojego życia.

Tak naprawdę on nic Ci nie może zrobić.

20

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Raz jest taki a raz inny..

Już mu opadły emocje i już mówi, że wie że źle robi że mnie tak obraża.
Ale ja go zostawiłam z tym "problemem" i to świadczy tylko o mnie, że nie chce z nim tego rozwiązać. Wyrzuciłam go jak śmiecia - tak twierdzi.
Naprawdę do niego nic nie przemawia.. cały czas myśli, że zostawiam go przez tą jedną kłótnie.
"Jak można zostawić człowieka, z którym tak długo się jest i się go kocha, w jeden dzień?" - a to słyszę za każdym razem jak dzwoni.

Nie odbieram od niego.. już mam z chyba 50 nieodebranych. Jednak ostatnim razem jak zadzwonił, zapytał się miło co robię, bo on chce się ze mną pożegnać, bo z kimś się tam bił wczoraj a teraz go policja szuka.

Idzie oszaleć. Mam wodę z mózgu.

21

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Dobra rada... Gaz łzawiący do torebki i oczęta dookoła głowy. To może być jeden z tych typków, co to po rozstaniu tną buźki dziewczynom, albo je oblewają jakimś świństwem. Gdy poczujesz się obserwowana, lub zagrożona z jego strony - nie strasz, tylko od razu idź na policję.
Jeśli chcesz, to wyślij mu wiadomość, w której opiszesz powody odejścia, tzn. jego osaczanie i tym podobne sprawy, zaleć wizytę u psychologa, aby ułożył sobie życie z kimś innym, i stanowczo się pożegnaj. Zaznacz też, że teraz Cię nie interesuje co robi, jak się czuje, z kim bije i kto go szuka. Jest sam i to jego sprawa. Następnie absolutnie zerwij kontakt. Unikaj, nie odbieraj telefonów, nie odpowiadaj na wiadomości, na ulicy omijaj szerokim łukiem. Jeśli we wiadomościach zaczną pojawiać się groźby, zanieś je na policję. Sądzę, że może stać się agresywny gdy spróbujesz spotykać się z kimś innym. Miej się wtedy szczególnie na baczności i uprzedź potencjalnego partnera, bo on też może być narażony na jego atak.
Nie przejmuj się jego dołkami, pakowaniem w kłopoty i udawaniem zranionej sarenki... To jedynie gra psychologiczna mająca na celu zmuszenie Cię do powrotu. Wie, że jego dobro nie jest Ci mimo wszystko obojętne, jesteś kochającą i czułą dziewczyną, więc odwołuje się do Twojej wrażliwości i empatii, co jest chwytem poniżej pasa. Nie daj sobie wmówić ideałów, jakimi się dla Ciebie stanie, co wspaniałego zrobi. Bujda na resorach.

22

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Marzę o tym żeby już się do mnie nie odzywał. Cały czas powtarzam sobie, że będzie coraz lepiej.
Jak ja się mogłam w coś takiego wpakować..

Nie wiem co bym bez Was zrobiła smile

23

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Czasem trzeba szoku, by otworzyć oczy na pewne sprawy. Lepiej, że stało się to wcześniej, niż później. Im dłużej przebywa się z takim osobnikiem, tym bardziej jest się przekonanym o jego "opiekuńczości" i tym trudniej odejść. Jeśli komuś się powtarza tysiące razy, że jest do niczego, bez niego sobie w życiu nie poradzi, że nikt na świecie nie potrafi kochać tak jak on, w ogóle nikt inny nawet takiej nie będzie chciał, to ostatecznie się w to wierzy.
A do odpowiedzi skłonił mnie podobny wiek, to, że sam pokonałem w sobie tego typu chorobliwą zazdrość, nie pozwoliłem aby rozwinęła skrzydła, ale wiem, do czego to mogło doprowadzić. Teraz nie lubię takich typków. A ponadto jesteś miłą inteligentną dziewczyną, do której trafia to, co się mówi, nie chce leczyć swojego Misia i zgrywać cierpiącej Matki Polki. Chce się pomagać smile

24

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Oczywiście masz rację. W pewnym momencie zaczęłam wierzyć w to co on mówi, że nie mogę tego i tamtego. Naprawdę myślałam, że robiąc to co mu się nie podoba robię źle. Ładnie mnie wytresował, a ja nie byłam tego świadoma.
Gratuluję, że umiałeś pokonać takie uczucie zazdrości. Wiedziałeś czym może się to zakończyć, no niestety nie wszystkim to wychodzi. Ja nie mam w naturze komuś czegoś zabraniać i kontrolować, bo sama tego nie lubię. To również mu przeszkadzało, że niczego mu nie zabraniam co dla niego równało się z tym, że mi na nim nie zależy..
Pewnie, że serducho boli, no ale gdybym zostawiła to na później, bolałoby jeszcze mocniej.


Bardzo mi miło, że tak o mnie myślisz smile A Twoje rady bardzo mi pomogły wink

25

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Nie, później bolałaby twarz, albo ciało, po razach od Misia, rzecz jasna, zasłużonych, za nieposłuszeństwo. I nie zostawiłabyś go, bo uczucie słuszności jego działań z czasem by w Tobie wzrastało. Nie byłabyś pewna, czy wolno ci wyjść do toalety, gdy Miś nie wie, albo czułabyś się naprawdę winna, gdyby na zakupach jakiś facet spojrzał na Ciebie. Myślisz, że dlaczego kobiety bite i tłamszone nie odchodzą od swoich partnerów? Bo w większości wierzą, że są złe i zasługują na ciosy, bo były nieposłuszne, nie miały racji i tym podobne. Wierzą, że nie poradzą sobie w życiu bez mężczyzny, który podejmuje wszystkie decyzje. Poniekąd mają rację, gdyż po 10 przykładowych latach spędzonych między zlewem, kuchenką, kanapą w salonie i łóżkiem czułyby się zupełnie zagubione w świecie, który wymaga stanowczości, obeznania i umiejętności podejmowania szybkich decyzji. Uczysz się w LO, jak wspomniałaś, więc masz zapewne nadzieję na studia. Uważasz, że istniałaby taka możliwość? Nie! Na studiach pełno chłopaków, imprez, a ponadto po co Ci w kuchni wiedza? Jeszcze poznasz nieodpowiednich ludzi, oczy Ci się otworzą... Lepiej do kuchni uczyć się ciasta piec tongue
W mojej zmianie pomogła mi moja dziewczyna. Właściwie to mi wskazała problem, ale to ja sam podjąłem decyzję, że chcę to zmienić, bo nie chcę krzywdzić partnerki. Uważam, że dobrze zrobiła dając mi drugą szansę, ale ja dostrzegałem w sobie problem, a nie chciałem zmanipulować dziewczynę, żeby mi uwierzyła, a potem wrócić do dawnych zwyczajów. Dlatego Tobie to odradzam, gdyż jego zachowanie od początku do końca wskazuje na to, że nie dostrzega problemu i jest pewien słuszności swoich działań.
Cieszy mnie też to, że dla Ciebie miarą uczuć jest zaufanie i swoboda jaką chciałabyś obdarzać swojego partnera, a nie ilość nakazów i zakazów, gdyż to moim zdaniem nie jest odpowiednie podejście. Tobie przyda się trochę ciepłych słów, bo pewnie niewiele ich usłyszałaś wink Ponadto zobacz, że facet też może być miły, pomocny i pełen zaufania do partnerki. Poza tym, dobrze się czuję z tym, że moje opisy pokazały Ci trochę "innego świata" i spodobały Ci się na tyle, że pragniesz zmian.

26 Ostatnio edytowany przez Aik (2012-03-19 14:10:37)

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Apropo Twojej przyszłości wspominałaś o studiach, a myślisz że on by Ci pozwolił, przecież tam możesz kogoś poznać/spotkać. Jakbyś chciała iść do pracy to samo, wyjście poza dom przecież tam też możesz kogoś poznać.
Koniec końców pewnie byś skończyła jako kura domowa a Twoimi największymi ambicjami byłoby zmywanie garów/sprzątanie domu/zajmowanie się dziećmi.
W moim mniemaniu decyzja jak najbardziej słuszna. Jedynie mnie dziwi czemu tak długo zwlekałaś ...

27

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Po przeczytaniu Twojej historii moge Ci doradzic tylko jedno postaraj sie teraz przecierpiec ten okres i nigdy do niego nie wracaj. Szkoda zycia na kogos takiego, bo jestes mloda powinnas teraz korzystac z zyciaspotykac sie z kolezankami, wychodzic na imprezy, do kina, jezdzic na wycieczki, oczywiscie moglby w tym wszystkim uczestniczyc chlopak, ale jak widac on nie potrafi ''normalnie'' zyc. Fajne i potrzebne sa chwile we dwoje, ale tez potrzebne sa kontakty z innymi znajomymi. Poza tym zwiazek to nie wiezienie, ze musisz z wszystkiego sie tlumaczyc, masz zakaz wychodzenia z kolezankami do kina i na silownie. Dla mnie jest to szokujace, podziwiam Cie, ze tyle wytrzymalas, ja chyba bym sie udusila. Nie marnuj wiecej czasu skup sie na sobie i rob w koncu to na co masz ochote.

28

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Już go dzisiaj widziałam pod moim domem..
Dzwoni, i dzwoni, i dzwoni... Oczywiście nie odbieram.
Pisze do mnie, że on już tak nie wytrzymuje.

I znowu dzwoni.


Chcę to jakoś przetrzymać, ale on mi tego nie ułatwia. Nawet książki nie mogę czytać, bo cały czas mam go w głowie.
Naprawdę, gdyby nie dzwonił byłoby łatwiej.

29

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Widzisz, on wcale nie chce, by Ci było łatwo tongue Dlatego robi wszystko, byś przypadkiem o nim choćby na sekundę nie zapomniała smile

Przeszukaj telefon w poszukiwaniu opcji "Czarna lista numerów", lub "Automatyczne odrzucanie połączeń" wink Problem z głowy. Albo zwyczajnie wyłącz telefon.

30

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Nie odbieranie telefonu nic nie daje. tongue

Dzwonił i pisał nawet do mojej mamy. "Czy jest ze mną wszystko ok? Bo nie chce odebrać od niego telefonu i on się martwi.."

Byłam w szoku jak zobaczyłam, że podjechał i zadzwonił do drzwi. Oczywiście wysłałam tatę (stwierdziłyśmy z mamą, że lepiej będzie jak i on się o tym dowie), który powiedział, że jest ok. Pojechał.

Zrobił się wielce kochający i słodko pierdzący.

31

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Chwyta się wszelkich sposobów, by się do Ciebie dobrać wink Musisz to mimo wszystko jakoś przetrzymać. Pomimo tego, że to wszystko jest przykre, ale może teraz, z perspektywy dostrzegasz, jak bardzo Cie osaczył i w jakie farmazony wierzyłaś. Moim zdaniem, byłoby zupełnie fair i na miejscu, gdybyś mu opisała powody swojego odejścia. Nie rozmowa w cztery oczy, ale na jakimś komunikatorze, na maila. Skoro się martwi, napisz mu, że z Tobą absolutnie wszystko OK, a to co się dzieje to tylko i wyłącznie jego wina. Opisz mu, jak bardzo się postarał, byś od niego odeszła, ale potem już nie ulegaj prośbom kontaktu. Moim zdaniem, po półtora roku związku, nawet takiego, należy mu się kilka zdań wyjasnienia dlaczego. Takie symboliczne zamknięcie rozdziału w życiu. Może być dla Ciebie przykre, ale w gruncie rzeczy, lepiej z siebie to wyrzucić. Jeszcze pewnie nie raz złoży Ci wizytę, ale bardzo dobrze wybrnęłaś z sytuacji. Trzymaj się i pisz jak dalej sprawa się rozwija wink

32

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Dzisiaj tylko dzwonił i wysłał 2 smsy.

Głupia jestem, ale kiedy widzę jak dzwoni i dzwoni, i pisze to robi mi się go szkoda. 
Wiem i pamiętam jaki stres czasami przeżywałam będąc z nim, ale naprawdę serducho mi mięknie jak to wszystko widzę..

Właśnie otrzymałam 3 smsy.
"Przeprasza mnie, żę tak męczy, ale jego uczucia są tak mocne, że nie potrafi beze mnie żyć.
Wariuje bo nie wie co się ze mną dzieje. On już tego nie wytrzymuje. Prosi żebym z nim porozmawiała. Nie może o mnie zapomnieć. itd."

Żal mi go sad , ale nie mogę zmienić swojej decyzji.

33

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?
Katiee napisał/a:

Dzisiaj tylko dzwonił i wysłał 2 smsy.

Głupia jestem, ale kiedy widzę jak dzwoni i dzwoni, i pisze to robi mi się go szkoda. 
Wiem i pamiętam jaki stres czasami przeżywałam będąc z nim, ale naprawdę serducho mi mięknie jak to wszystko widzę..

Właśnie otrzymałam 3 smsy.
"Przeprasza mnie, żę tak męczy, ale jego uczucia są tak mocne, że nie potrafi beze mnie żyć.
Wariuje bo nie wie co się ze mną dzieje. On już tego nie wytrzymuje. Prosi żebym z nim porozmawiała. Nie może o mnie zapomnieć. itd."

Żal mi go sad , ale nie mogę zmienić swojej decyzji.

wpisz w google; zabił z zazdrości i poczytaj ile dziewczyn straciło zycie lub zostało pobitych bo nie opamietały sie w porę a i tez pewnie wierzyły, że się zmieni .... ot realia zycia z takim chorym człowiekiem albo przetrwasz bo uciekniesz w pore albo zabrniesz w takie bagno, że za kilka lat bedziesz sobie pluła w brode że ten człowiek zniszczył Ci pare pieknych lat zycia, bo nigdy juz nie wrócisz do tych straconych lat gdzie nawet na wycieczke nie mogłś jechac

34

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Pewnie faktycznie kocha, ale uczuciem toksycznym. Jesli chcesz coś dla niego zrobić, to mu to uświadom w jakiś sposób, by nie popełniał takich błędów w przyszłości, gdy pozna inną partnerkę. Z drugiej strony, związek zbudowany po raz drugi z niskich pobidek takich jak litość, nigdy nie będzie pełnowartościowy. W dodatku pokazał Ci już jaki jest. Zmieni się? Nagle, z dnia na dzień? Niemożliwe. Ja miałem taki problem, lesz znacznie miniej zaawansowany, byłem tego świadom, chciałem się zmienić, a mimo wszystko zajęło mi to od 6 do 12 miesięcy. Sądzę, że zasłużyłaś na kogoś innego. Faceta, który obdarzy Cię zaufaniem, na jakie zasługujesz, bo nie wyglądasz mi na dziewczynę, która mając stałego partnera skoczy w bok po dwóch drinkach wink Wytrwałości smile Tak jak wspomniałem - chcesz mu pomóc? Doradź mu terapię i pracę nad sobą, bo kolejną partnerkę również straci.

35

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Miałam podobny przypadek. Mój egzemplarz był przed rozstaniem dużo mniej zaborczy niż Twój. Później straszył, że mnie poleje kwasem, że innego nigdy nie znajdę, jak mnie już oszpeci, że przeze mnie się zabije. Wyzywał mnie. Wydzwaniał. Nachodził. Szantażował. Koszmar totalny. Trwało z pół roku zanim ochłonął (też nie do reszty). Bardzo ciężko być skoncentrowanym w takiej sytuacji i uczyć się. Dobrze, że masz wsparcie rodziców. W razie czego niech się policja włączy w tę sprawę i niech on o tym wie. To człowiek chory psychicznie. Najlepiej trzymać się od niego z daleka.

Współczuję Ci, bo domyślam się przez co możesz przechodzić w najbliższym czasie. Prawdopodobnie nie masz takiej możliwości, ale gdyby była - przeprowadź się jak najszybciej, bo prawdopodobnie on będzie jeszcze nie raz czatować na Ciebie w pobliżu. Jeśli to możliwe zmień sobie numer telefonu. Telefony od tamtego faceta bardzo mnie stresowały mimo faktu, że nie odbierałam połączeń/odkładałam słuchawkę, gdy zadzwonił z "obcego telefonu".

Bardzo możliwe, że zrezygnowany spróbuje wkrótce zaproponować Ci "przyjaźń" i zaprosić Cię na spotkanie "przyjacielskie". Zanim mu do końca odjebie (chociaż mam nadzieję, że jego stan nie jest tak poważny) może wpaść jeszcze na kilka pozornie sensownych pomysłów.

Sama nadal (choć od tamtych zdarzeń minęło już wiele lat) czuję strach, kiedy widzę na ulicy czy w sklepie sylwetkę podobną do sylwetki tamtego mężczyzny. Uważaj na siebie, proszę. Wspaniale, że miałaś w sobie tyle siły, żeby w końcu podjąć tę decyzję i przestać się z nim spotykać. Co do mnie - zanim zerwałam (w podobnych okolicznościach, do tych, które sama opisałaś) dość długo czekałam aż facet się mną znudzi i spotykałam się z nim przez dłuższy czas tylko dlatego, że nie miałam odwagi (czułam strach) zakończyć ten chory związek.

Podobno tacy faceci mają traumę z dzieciństwa polegającą na tym, że ich ktoś zostawił. Mojego zostawili oboje rodzice, bo pojechali na saksy do pracy. Bardzo to smutne, że tacy chorzy ludzie istnieją, ale trudno poświęcać dla kogoś życie z litości.

36

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

o matko ten chłopak ma powazne problemy se sobą ,az mi sie skóra jeży jak to czytam,asmo jak czytałam Twoje wypowiedzi to jestem pod wrazeneim ze taki młody chłopak 19 lat a tak mądze sie wypowiadasz naprawde,a wracając do tematu najlepiej dla Ciebie bedzie Katiee jak nie bedziesz reagowała na jego smsy bo tym bardziej bedzie odpisywał ,a tak z czasem moze da sobie spokój,współczuje jego następnej ofierze,to sie w głowie nie mieści po prostu dziwie sie jak Ty mogłas to wytrzymać podziw dla Ciebie,a chłopak niech sie nie bawi w zadne zwiazki niech kupi lale dmuchaną trzyma ja zamknietą pod klucz zeby przypadkiem nikt mu jej nie wykradł ,a nie niszczy normalnym dziewczyną psychike .

37

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Słuchajcie, jest coraz gorzej :<

Wczoraj, koło 21:30 napisał do mnie, żebym wyjrzała przez okno, bo pod nim stoi.. Nie zrobiłam tego. Kiedy zgasiłam światło w pokoju, zadzwonił dzwonek.. Tata otworzył, to byl on, pytał się czy kiedykolwiek z nim jeszcze porozmawiam i oddał jakieś pieniądze, które kiedyś pożyczył. Serce mi tak strasznie waliło.. Po 15 minutach dostałam wiadomość, że on idzie się zabić. Ręce zaczęły mi się pocić, rozpłakałam się..
Napisałam, mu żeby nigdy nie robił takich rzeczy. Wiem, że jest mu ciężko i że mi nie jest lżej.
Mama siedziała ze mną w pokoju, a on jak nigdy, nie odpisywał... Nie wiedziałam, co mam robić.
Koło 23 zadzwonił telefon mamy, wyświetlił się jego numer. Dzwonił jego kolega, i pytał się jak to wszystko wygląda, czy naprawdę już go nie chce znać, że on jest załamany..

Rano przebudziłam się i spojrzałam na telefon, miałam nieodebrane połączenia i 2 wiadomości..
Pisał, że on nie wytrzymuje, nie umie sobie poradzić, chyba go wyrzuca z pracy. Że zrobi wszystko dla mnie, nie umie beze mnie żyć. Że wczoraj ten kolega go uratował, że on zapisze się dzisiaj do lekarza, ale mam mu dac szansę się wykazać. On chce to wszystko odbudować, zmienić się. Ze mnie kocha i nigdy nie przestanie. Pyta się jak mogę się nim nie interesować, jak to może po mnie tak spływać.. Dlaczego traktuje go jak najgorszego wroga.. Jak ja to potrafię..
I że albo ja, albo śmierć..

Napisałam mu, że to dobrze że zapiszę sie do lekarza i żeby nigdy nie robił takich strasznych rzeczy. Życzyłam mu wszystkiego dobrego..

Jestem załamana :<

Dzwoni ciągle, prosi i błaga żebym odebrała...

Być może ma on jakąś traumę. U niego w domu nigdy nie było dobrze.. Miał przede mną dziewczynę (byl z nią 2 razy dłużej niż ze mną), ale ona podobno go oszukiwała i kłamała (powiedział mi kiedyś, że jestem taka sama jak ona..).

Nie wiem co mam robić.

38

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

OK, u mnie w domu też różnie bywało i różnie bywa. Niczego to nie usprawiedliwia. Gdyby moja partnerka ode mnie odeszła, co prawda byłoby mi ciężko, ale kocham swoje życie bardziej niż ją. To chyba podstawa zdrowego związku. Umieć odnaleźć się w życiu po odejściu. Ja jestem ze swoją partnerką sporo dłużej, bo 3,5 roku, zatem sądzę, że zżyłem się i przywiązałem naprawdę bardzo i odejście postawiłoby cały świat na głowie.
Pierwsze pytanie - powrównywał Cię do swojej ex, która była zła i okropna, gdyż jego zdaniem kłamała i oszukiwała, czy Ty robisz coś w tym stylu? Chyba nie, gdyż z tego, co widzę po prostu chcesz żyć i być szczęśliwa.
Druga sprawa - pasowałby Ci związek,w którym wszystko, łącznie z życiem i śmiercią partnera zależy od Ciebie? W sensie, sytaucja taka jak teraz. Nie jesteś szczęśliwa, więc odchodzisz i co? Masz do wyboru - swoje szczęście, albo życie partera. Trochę chore prawda? Nawiasem mówiąc, nie martw się, na 99,9% zmyśla i chce Cię nastraszyć. Liczyć na powrót z litości i strachu? Żałosne.
Jesli zdecydował się pójść do lekarza naprawdę, to bardzo dobrze, będzie miał szansę odmienić swoje życie na lepsze. Kiedyś zapewne będzie Ci wdzięczny, że postawiłaś go w takiej sytuacji, gdyż miał okazję się nad sobą zastanowić. Gdybyś zdecydowała się na powrót, uznałby, że wcale nie jest z nim tak źle, skoro Twoja miłość i strach przed jego śmiercią przeważyły na szali jego zdrowie psychiczne. Krócej - nic by nie zmienił, a jeśli już, to krótkoterminowo i powierzchownie.
Twoje odpowiedzi, jakich mu udzielasz są bardzo na miejscu, wskazują szczerą troskę o jego los, co Ci się chwali, ale jednocześnie to, że nie dajesz mu nadzei na powrót. Tak trzymaj smile

39

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Wiem, nie mogę do niego wrócić.

Napisałam mu że nie jest mi obojętny i nie będzie moim "wrogiem" jak on to określił. Żeby mu się wiodło jak najlepiej, no ale już beze mnie. Dałam mu chyba do zrozumienia, że to koniec.

Po czym odpisał, "żeby mu się wiodło to niech dostanie tą 1 szansę i mam podejść do niej z dystansem.."

Naprawdę nie wiem kiedy to się zakończy. Całe szczęście, że ten cały tydzień nie chodzę do szkoły, (jakoś się ułożyły te wolne dni smile )
Ale, co będzie w poniedziałek, przyjedzie do szkoły? Zacznie mnie błagać przy wszystkich?
Napisał mi że kiedyś przyjedzie, to może wtedy porozmawiam z nim chociaż minutę..

40

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Z mojego doświadczenia - najlepiej nie wdawaj się z nim w żadne dyskusje. Kiedy zaczynasz argumentować, jesteś grzeczna i w miarę troskliwa to on myśli, że jeszcze coś ugra i nie jesteś zdecydowana. Wydaje mi się, że gdybym od samego początku rzucała słuchawką i nie odmawiała uprzejmie na jakieś akcje znajomych mających na celu nas pogodzić (robili to w dobrej wierze, bo mieli dość jego jęków) to oszczędziłabym sobie wiele stresów.

Pokaż mu proszę, że on i całe jego cierpienie nic Cię nie obchodzi (nawet jeśli jest inaczej) - może wtedy dojdzie do wniosku, że nie warto zabiegać o Ciebie (bo jesteś jak ta pierwsza, spod której uroku się wyzwolił).

Jak mi mój wariat powiedział, że się zabije to odparłam "nie będziesz mnie szantażował skurwielu". Bardzo się potem martwiłam o niego, ale to był jedyny tekst, który pomógł.

Aha...chłopak pewnie szybko dojdzie do wniosku, że gzisz się z innym. O ile to możliwe unikaj kolegów, bo on pewnie się dowie, dośpiewa sobie resztę i może być bardziej agresywny.

41

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

To jest drugi raz kiedy mu się postawiłam..,

za pierwszym wróciłam do niego.. ale wtedy nie wytrzymałam jednego dnia. Tylko według niego "wtedy" to było z mojej winy.
Poza tym nigdy nie mówiłam mu, że coś mi przeszkadza, nigdy nie powiedziałam mu, że coś bym zmieniła.. Chyba się bałam, że zacznie krzyczeć, awanturować się.
Bo przecież gdybym mu powiedziała, że np. chciałabym iść z dziewczynami na zakupy no gdziekolwiek, to już tworzy mi się jego odpowiedź, która brzmiała by :
"No pewnie, żeby sobie pooglądać chłopaków, a może chcesz sobie z nimi od razu pogadać?" - na pewno coś w tym stylu. Dlatego nawet nie próbowałam.
Również bałam się zakończyć ten związek..no ale mama mnie namówiła, że nie ma co tego odkładać na później.

Obawiam się, że jest w tym trochę mojej winy. Bo nie powiedziałam mu co jest źle, a kiedy juz to zrobiłam, to nie daje mu szansy się zmienić... To mnie męczy.
Za to zaszłam już tak daleko, że nie chce się cofać.

42

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Katiee, ja też uważałam, że to moja wina, bo w ogóle pozwoliłam na to, że sytuacja rozwinęła się w taki sposób. Uważałam, że powinnam była rozmawiać z nim wcześniej, kiedy tylko zauważyłam niepokojące sygnały.

Tyle tylko, że wcześniej dawałam do zrozumienia i Ty też na pewno dawałaś. On jednak bagatelizował Twoje sugestie, ignorował je, nie zwracał uwagi na To, co naprawdę myślisz.

Tak naprawdę on nie był wcale w związku z Tobą jaką jesteś, nie kochał i nie szanował Cię takiej jaką jesteś. Narzucał Ci swój obraz tego, jaka według niego powinnaś była być i kochał ten swój fałszywy obraz Ciebie.

A teraz jest zły, bo okazało się, że jesteś inna niżby oczekiwał, że jesteś inna niż ten obraz Ciebie, który on na swoją potrzebę stworzył.

Prawda jest jednak taka, że on przez długi czas - głęboko w swoim sercu przeczuwał i obawiał się, wiedział że jesteś inna niżby oczekiwał. To dlatego był zazdrosny. Gdybyś była jego ideałem nie potrzebowałby być przecież zazdrosny. Nie mógł jednak znaleźć tego, czego szukał i postanowił, że on Ciebie dopasuje do tego, czego oczekiwał.

Chciał Cię stłamsić, zmienić Twoją osobowość, wykorzenić Twoje marzenia i oczekiwania tak by stały się jego marzeniami i oczekiwaniami. W ten sposób byłby w związku z kimś, kto zaspokajałby wszystkie jego potrzeby emocjonalne, bez względu na potrzeby tej osoby ( w tym przypadku Ciebie).

Twoją winą jest tylko to, że jesteś wrażliwą, czułą, delikatną dziewczyną, która pokochała chorego człowieka i chciała mu pomóc. Przez długi czas wierzyłaś pewnie, że on - mimo wszystko - potrzebuje miłości i zrozumienia. Wierzyłaś, że jeśli dasz mu miłość i zrozumienie oraz nie będziesz dostarczać powodów do zazdrości to on zmieni się.

Niestety jednak takie chore osobniki są jak studnia bez dna. Żądają całkowitego oddania nie dając nic w zamian.

To nie Twoja wina, że on jest chory. Nie dokładaj sobie poczucia winy za jego chorobę, bo on jest na tyle sprytny, że już od dawna gra na Twoim poczuciu winy wobec siebie jak na wiolonczeli. Przez jakiś czas to właśnie poczucie winy i strach trzymały Cię przy nim.

Im szybciej uporasz się z poczuciem winy wobec niego tym szybciej się jego pozbędziesz.

43

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Chyba jest (mam nadzieję) jakiś postęp.

Dzisiaj ani razu nie zadzwonił i nie napisał. smile

Zobaczymy jak to będzie później.

44

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Katiee, bardzo mnie cieszy, że masz względny spokój, ale to może być cisza przed burzą (odpukać w niemalowane; pfu, pfu, na psa urok).

Rozumiem, że w poniedziałek idziesz do szkoły. Może się chłopak na ten poniedziałek szykować (chociaż nie chcę krakać).

Ogólnie byłoby dobrze gdyby ktoś Cię do szkoły doprowadzał i odprowadzał przynajmniej przez kilka dni. W razie czego krzycz i histeryzuj na całą ulicę. Twoje bezpieczeństwo i spokój ducha są ważniejsze od tego, co mogą pomyśleć okoliczni przechodnie. Poza tym lepiej nawet histerycznie przesadzić niż skończyć z nożem w brzuchu czy być ochlapaną kwasem.

Mimo szaleństw tego chłopaka mam jednak nadzieję, że jest umiarkowanie niegroźnym przypadkiem. Z resztą jego była jest chyba cała i zdrowa. Jeśli nawiążesz z nią kontakt (może FB czy NK) to może zgodzi się pogadać z Tobą na temat tego, na ile ten chłopak jest groźny i jak się go pozbyła.

45

Odp: Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Już w weekend myślałam, że dał sobie spokój i zrozumiał. Niestety nie..

W niedziele wieczorem znowu przyjechał, a ja znowu z nim nie rozmawiałam. Jak zwykle wyszedł tata, powiedział że nie chce z nim rozmawiać...

Zrobiło mi się go trochę szkoda, bo myślałam, że przestał sobie robić nadzieje.. A na dodatek, tata nie był dla niego bardzo miły, jak słyszałam..

A dzisiaj dzwoni i dzwoni.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - dobra czy zła decyzja ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024