Witam wszystkich. To mój pierwszy post na forum.
Zdecydowałem się tu napisać, aby poznać kobiecy punkt widzenia.
Dziewczyna zostawiła mnie dla gościa, którego zna 3 dni !!!
Ja mam 22 lata, ona 19
Zacznijmy może od początku. Latem poznałem w parku ową dziewczynę. Świetnie się nam gadało. Spędziliśmy razem parę godzin. Ale niestety nie spotkaliśmy się, bo przed spotkaniem jej coś wypadło, potem ja byłem zajęty, a ona wyjechała za granicę.
Odnowiliśmy kontakt w środku października. Smsy, dzwonienie do siebie. Wspaniale się gadało.
W listopadzie zaczęliśmy się spotykać. Było wspaniale, dobrze się dogadywaliśmy. Spotkania trwały po 5 godzin. Jednak ja studiuję w innym mieście niż ona. Nie mogliśmy się widywać często.
Ale mieliśmy kontakt przez tel i gg.
Na początku grudnia przyjechałem do swojego miasta i spotkałem się z nią. Spędziliśmy 8 godzin.
Było wspaniale. Była chemia. Doskonale się ze sobą czuliśmy. Sama potem przyznała, że trzeba spróbować być razem.
Potem wyjechałem i wróciłem na przerwę świąteczną. W między czasie dużo gadaliśmy na gg i skype. Mimo, że to internet to świetnie się dogadywaliśmy i przed sobą się otwieraliśmy.
Na święta wróciłem do domu i byłem do 7 stycznia. W tym czasie spotykaliśmy się przez 2 tygodnie.
Nasza relacja błyskawicznie szła do przodu. Było nam cudownie. Spędzaliśmy ze sobą 12 i więcej godzin, a czas leciał tak szybko, że wydawało się nam, iż to dopiero godzina.
Jak mówiłem 7 stycznia wyjechałem, ale wszystko pozaliczałem i przyjechałem po 25 stycznia. Byłem do 15 lutego w domu. Spotykaliśmy się bardzo często. Było doskonale. Sama powiedziała, że coś do mnie czuje, że jej bardzo na mnie zależy i cieszy się, że mnie ma. Sama się przytulała, całowała i rzucała na mnie na łóżku. Seks z nią był czymś niesamowitym. Spędziliśmy razem walentynki.
Powiedziała, że przy mnie czuje się najszczęśliwsza, jestem dla niej najważniejszy, jest jej ze mną cudnie, czuje się doceniana, kochana, podoba się jej to, że jestem spontaniczny i czuje się ze mną wolna, a tego jej zawsze brakowało.
Cały czas mówiła o mnie swoim koleżankom. Na komórce ustawiła zdjęcie ze mną.
15 lutego odprowadziła mnie na dworzec, przytulaliśmy się w pociągu, potem wysiadła i stała czekając, aż pociąg odjedzie.
Spotkaliśmy się 29 lutego. A przez te 2 tygodnie utrzymywaliśmy ze sobą kontakt na skype, gg. Dalej się nam świetnie gadało. Mówiła, że tęskni. Nawet płakała patrząc na mnie na skype, wiedząc, że nie może mnie teraz przytulić, a bardzo chce.
Dwa tygodnie minęły, był 29 lutego, przyszła po mnie na dworzec, rzuciła się na szyję. Całowała mnie, mimo, że to była 22, spędziliśmy czas do 1. Następnego dnia, zaraz po zajęciach przyszła do mnie, kochaliśmy się, cieszyliśmy się sobą. Mówiła, że tak jest jej cudnie ze mną.
Żeby nie było, ja też przekazywałem jej zainteresowanie. Mówiłem, że wiele do niej czuje, jest mi z nią wspaniale i zawsze chciałem się tak czuć przy dziewczynie jak przy niej, ale nie przypuszczałem, że może to być aż tak wspaniałe.
Było nam ze sobą wspaniale. 2,3 marzec też się spotykaliśmy. Było wspaniale. Gdy 3 marca była 23 ona przytuliła się, mówiąc, nie jedź jutro, nie chcę abyś jechał. Przytulała się sama, całowała, zależało jej na mnie. To było widać i czuć.
Powiedziałem, że przyjadę 15 marca. Na weekend.
Nic nie wskazywało na katastrofę jaka mnie czekała w przyszłym tygodniu...
4 marzec jechałem pociągiem pisała smsy jak tęskni, że chce już mnie znowu.
5,6,7,8,9 pisaliśmy wiele na gg, skype. Było bdb. Jakos we wtorek powiedziała, że sama mysl, ze nie miala by ze mna kontaktu ja przeraza, ze cal ydzien o mnie mysli, a rano gd ywstaje jestem 1 osoba o jakiej mysli. To może nie był real, brakowało mi z nią bliskości fizycznej, ale wspaniale się nam gadało, mówiła jak tęskni, pisała romantyczne smsmy do mnie. Ja do niej i na dzien dobry i dobranoc. Mowila, ze gdy je czyta robi sie szczęśliwa, serce sie jej raduje, ze wiem jak sprawic jej przyjemność w sms.
W piatek gadaliśmy na gg od 21 do 1 w nocy. Bylo bdb.
W sobote wysłałem rano sms na dzien dobry. 0 odpowiedzi...
Moze nie miala nic na koncie, ale strzalke mogla puscic. Poza tym po 16 weszla na gg, wiem bo zmienila opis i mogla cos napisac. Tym bardziej, ze wiecozrem miala isc do kolezanek na babskie pogaduchy. Caly dzien nie dala znaku zycia. Wkurzylem sie.
W niedziele wyslala sms, ze miala bardzo zajeta sobote i 0 na koncie, a teraz doladowane ma konto i milego dnia zyczy. Ja jej tez nie odpowiedzialem. Dopiero wieczorem uswiadomilem sobie, ze takie olewanie i odplacanie sie moze zaszkodzic. Wieczorem zadzwonilem do niej, rozmawialismy i powiedzialem, ze mogla mi dac znak zycia, bo sie tylko martwilem, ze czulem sie tez odepchniety, bo 0 kontaktu z jej str. Zaczela sie tlumaczyc, mowiac, ze rano mamie pomagala i miala 0 na koncie. a potem babski wieczor. Troche sie wkurzylem i wybuchnalem mowiac, ze nooo na kolezanki to zawsze znajdzie czas, a 10 sekund na strzalke dla mnie to za duzo. Wtedy powiedziala, z przegialem, bo z nimi juz byla umowiona wczesniej. Potem weszlismy na gg i rozpoczela sie tragedia.
Powiedziała, że chce być wobec mnie fair i ze pojawił się nowy chłopak, który może namieszać.
Pytam co to za jeden.
Odpowiedziała, że od niej z uczelni chłopak. Znała go wcześniej z widzenia, czasem pogadała, ale od czwartku zaczęła z nim głębiej rozmawiać. Zobaczyła w nim siebie samą, mają podobne przekonania i przeżycia i dobrze się z nim czuje.
Powiedziałem, kim on dla Ciebie jest. Stwierdziła, że kolegą, że nie czuje nic do niego, ale dobrze się z nim czuje, może wkrótce bedzie sie z nim czula za dobrze i moze namieszac, wiec chce byc fair i powiedziec mi o nim teraz. A w sobote sie z nim spotkala po wieczorze z kolezankami.
Zapytalem, czy ze mna sie zle czuje. Mowi, ze wspaniale, ale gdy wyjezdzam czuje pustke, smutno jej i aby zabic to uczucie szuka jakiegos zamiennika.
Bylem zly. Bo skoro jest jej ze mna wspaniale, po co pcha sie w lapy kolesia, o ktorym mowi, ze moze namieszac.
Powiedzialem jej, ze nie podoba mi sie, ze sie z nim spotyka, bo moze popsuc nas
Wkurzyla sie mowiac, ze chce ja trzymac na uwiezi, ze najlepiej aby nie miala zadnych kolegow.
Powiedzialem, ze kolega ok, ale spotykanie sie z kims, kto moze zaszkodzic nam jest glupie
Ona odparla, ze spotyka sie z nim bo go lubi i dobrze sie z nim czuje i ze rozumie, ze sie boje, ze ja strace, ale wkurzam ja tym, ze mam czarne scenariusze, ze ona mnie oleje itd. Bo to tylko kolega, nie robi z nim nic, nie caluje sie, ale tylko kolega, z ktorym czuje sie dobrze.
Wypomniala mi, ze majac na uwadze, ze sie kochamy, calujemy, dotykamy, to wiele znaczy i nie powinienem miec czarnuych scenariuszy i byla zla na mnie.
Nastepnego dnia rano ,gadalismy przez tel. Bylo ok, zapytalem czy jest na mnie zla, stwierdzila ze troche, a ja zapytalem, czy miedzy nami jest ok, jak dawniej bylo. Ona, ze tak. Zapytalem o przytulanie, pocalunki, ona ze tak, ze wszystko jak dawniej.
Potem wyslalem jej sms nie odpisała. Potem 2 sms nie odpisała. 3 sms mój - widze masz wylane na mnie, odpisala chlodno - nie dlaczego?
Weszla na gg i zaczalem z nia rozmawiac. Byla jakas chlodna i mowie, czy tobie na mnie zalezy, mowila, ze tak, ze skoro ze mna teraz rozmawia to zalezy, na co ja, ze jest jakas inna. Ona, ze cos troche wygaslo do mnie i sama nie wie czemu. To ja dodalem, ze ten koles psuje nasza relacje. Ona, ze tak. Ja wtedy powiedzialem, to skoro jest Tobie ze mna wspaniale, zalezy Tobie na mnie i wiesz, ze koles nas psuje to po co sie z nim spotykasz.
Ona bo z nim mi tez jest dobrze i gdy do niego zadzwonie, on zaraz mzoe u mnie byc
Wtedy ja, jak to widzisz, jest Tobie ze mna wspaniale, z nim tez dobrze. Rozwijasz z nim relacje, ze mna tez i chcesz aby z 2 bylo wspaniale i kazdemu bd dawala buziaki?
Ona, ze w ogole tego nie dopsuzcza do mysli.
Ja zapytalem, jak to mozliwe, skoro ze mna jest wspaniale, laczy nas juz jakas przeszlosc, jestesmy ze soba blisko, jakis gostek, ktorego znasz lepiej od paru dni moze nam mieszac, a ona sama tego nie rozumie, ale cos ja do niego przyciaga.
Zapytalem, czy gdybym teraz sie z nia spotkal, przytulila by sie i pocalowala
Powiedziala, ze przytulila tak, o pocalunku nic nie napisala
Postawilem ultimatum, albo budujesz relacje ze mna, albo z nim, niech wybiera.
Ona, ze nie umie tak. To ja, ze jej ulatwie i zegnam. Zablokowalem ja na gg i przestalem sie z nia odzywac.
Nie rozumiem. Jak mozliwe, ze koles, ktorego dopiero poznaje stal sie dla mnie zagrozeniem, do teg ostopnia, ze nie umie wybrac mnei przed nim.
Wiem, że moze sie z nim dobrze czuc, ale zostawiac mnie, wszystko to co przezylismy razem dla goscia, ktorego jeszcze nie zna jest dziwne. Poza tym z nim nie ma blisksoci jak ze mna. Kochalismy sie, otwieralismy przed soba, tyle szczescia sobie dalismy, tyle czasu spedzilismy, bylo wspaniale, a dla niej to bez znaczenia.
O kolesi nic nie wie, nie zblizyla sie do niego, jest jej z nim dobrze i bdb sie dogaduja.
Ze mna jest wspaniale, bdb sie dogadujemy, jestesmy blisko, jestesmy na dalszym etapie niz ona z nim, a jednak mimo to nie potrafila wybrac mnie.
Poza tym jak to mozliwe, ze tydz temu dziewczyna sie ze mna kochala, a po tygodniu ta sama dziewczyna mowi, ze ktos moze namieszac, a gdala z nim tylko. Wiem, ze tydz sie nie widzielismy, ale to nie jest zbyt wiele czasu, a od pn do pt utrzymalismy kontakt na gg. Wiec sila NAS zostala zachowana, mimo to koles namieszal.
Teraz pytam jak to mozliwe, ze w ciagu paru dni mogl to zrobic?
Jak to mozliwe, ze skoro do mnie cos czuje, bardzo jej zalezy, widze jaka przy mnie jest, jak na mnie patrzyla, wiedzac ze sporo przeszlismy woli goscia, o ktorym nic nie wie i dopiero sa na poczatkowej fazie.
Poza tym nie liczyla sie z moimi uczuciami, skoro wie ze jej na mnie zalezy i cos do niej czuje i wie, ze spotykajac sie z kolesiem psuje nas i moze mnie zranic, ale patrztyla na siebie, bo czuje sie z nim dobrze.
Rozmawialem z jej kolezanka i ona powiedziala, ze gada mu o nim juz od jakeigos czasu, ze juz zdjecia na komorce ze mna nie ma i cale przerwy spedza z nim. Ze gadaja od jakis 3 tygodni.
Inna kolezanka, ktora sie uczy gdzie oni, zna kolesia, nie zna jej. Ma go na gg i mowila, ze od jakiegos czasu ma ustawione do niej opisy.
Dostalem nr gg kolesia i napisałem. Troche z nim gadalem, ale koles na pyt od kiedy kreci z nia odpowiedzial od nigdy. Mowil, ze jej nie bajeruje, ze mam chujowe info od kogos, mowil o niej jakby nie zalezalo mu. Ale proszac o to by nasza rozmowe zachowal dla siebie powiedzial, ze ok ale ona moze sie dowiedziec bo bawi sie jego tel i moze wejsc na gg.
Kolezanka nie bawi sie teelfonem kolesia, chyba ze przyjaciolka. To podejrzane.
Teraz sa 2 mozliwosci, sam nie wiem co jest prawdziwe
Ona sie z nim dobrze czuje i lubi z nim spedzac czas, jest ze mna blizej, czuje sie lepiej, a on jak mowila, jest kolega, co by potwierdzalo to co napisal. Niepotrzebnie zerwalem z nia kontakt.
Czuje sie z nim dobrze, na razie ma go za kolege, ale dopsuzcza cos wiecej. Gdyby tak nie bylo, nie pzowolila by mi odejsc, nie usunela by tapety ze mna. Zreszta koles mial opsy do niej, a ona usunela tapete na komorce gdzie ja jestem. Gdyby to byl tylko kolega by powiedziala, to nie zagrozenie, to kolega i by nie mowila, ze on psuje nas i ze tylko pozwolila by sie do siebie przytulic. Nie pogodzila by sie, ze zakonczylem z nia znajomosc.
Co o tym myslicie, pierwsza opcja jest prawdziwa i powinienem ja przeproscic i sie z nia zblizyc, a moze druga opcja jest prawdziwa i o niej zpaomniec.
Nie wiem co robic. HELP
Jak to mozliwe, ze tydz temu sie kochalismy, czula cos do mnie, zalezalo jej, a po tyg przestalo wszystko miec znaczenie, a przeciez tamten to niby tylko kolega, nie jest z nim blisko jak ze mna i utrzymywalismy kontakt przez ten tydz na gg.
Jak to mozliwe ze jeszcze w pt bylo bdb, a juz w pon wylane.