Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

Witam:)
Jestem 19letnią dziewczyną wchodzącą dopiero w dorosłe życie dlatego chciałabym sie poradzic bardziej doświadczonych kobiet, gdyż wiadomo, że starsze osoby patrzą inaczej na życie.
Moje dzieciństwo nie było zbyt udane, gdyż rodzice cały czas się awanturowali i odbiło się to na mojej psychice. Jestem towarzyska ale w głębi serca czuję się zagubiona i wyobcowana. Nigdy nie bawiłam się w gimnazjalne związki, gdyż chciałam żeby pierwsza miłośc była tą poważną. Od roku jestem w związku z cudownym chłopakiem... Dogadujemy się dobrze, ufamy sobie, mogę mu wszystko powiedziec - wydaje mi się, że tak powinien dobry związek wyglądac. Wszystko układało się idealnie, gdy nagle z dnia na dzień dostałam wątpliwości. Przez 4 miesiące nieustannie płakałam i analizowałam swoje uczucia czytając rózne historie w internecie. Przesiąknęłam tak bardzo tymi wszystkimi zdradami, przyzwyczajeniami, kłamstwami, że teraz nie potrafię normalnie zyc bez ciągłego sprawdzania natężenia swoich uczuc.
Przeczytałam kiedyś, że wbrew temu co dotychczas myślałam o miłości nie jest ona uczuciem ale w pewnym sensie decyzją i troską o drugiego człowieka. Dlaczego więc ludzie mają wątpliwości czy kochają? Przeciez nie zastanawiamy się codziennie nad tym czy pragniemy czyjegoś dobra. Wydaje mi się, że moje były spowodowane odejściem zakochania... jestem bardzo wrażliwa, więc gdy zabrakło motylków mogłam nie wiedziałam co się dzieje. Jednak nie mam pewności czy takie tłumaczenie jest prawdziwe. Nie potrafię zyc teraźniejszością, byc 'tu i teraz'. Wiem, że jestem bardzo młoda i nie wiem co mnie w życiu czeka ale bardzo bym chciała żeby ta miłośc była moją ostatnią. Jednak to co wyczytałam na forach nie pozwala mi w to wierzyc. Za 2 miesiące kończymy szkołę i każde z nas chce wyjechac do pracy- razem albo osobno - może to jest najwyższy czas żeby się rozstac? Przecież i tak według wszystkch na studiach poznamy kogoś nowego a nie chcę żeby tak się stalo po paru latach, gdyż nie chcę tracic Jego czasu...kocham Go, chcę żeby On był szczęśliwy i jak najmniej to wszystko Go bolało. Wiem, że to paradoskalne, gdyż nigdy nie przewidzę co nam los szykuje.

Nie chcę innego mężczyzny chociaż wiem, że jeszcze mało osób spotkałam. Ktoś kiedyś napisał, że bardzo mało jest takich kochających i czułych chłopaków dlatego trzeba docenic to co się ma. Kocham Go ale czasem nie czuję, że to 'TO' - dużo dziewczyn własnie odchodziło ze zwiazkow w ktorych też tak czuły... i tu moje pytanie: czy to rzeczywiście jest potrzebne? Jesteśmy dobrze dobrani itd a przez to, że czasem nie czuję tego CZEGOŚ - jestesmy skazani na rozstanie prędzej czy później? Boje się, że kiedyś serce, które przeciez nie jest sługą pójdzie za jakąs wielką namiętnością a poźniej bede tego żałowala.

Proszę, powiedzcie jak wygląda taka dojrzała miłosc i jak zmieniło się Wasze postrzeganie miłosci z wiekiem?

Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi:)

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-03-06 23:13:36)

Odp: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet
milkaturskawkowa napisał/a:

...kocham Go, chcę żeby On był szczęśliwy i jak najmniej to wszystko Go bolało

To, co wyjąłem z kontekstu Twojego wpisu - jest takim swoistym opisem tego uczucia. To uczucie ewoluuje i wznosi się na wyższe poziomy od "motylków" do takiego - jak wyżej - postrzegania. Nikt nie da gwarancji, że uczucie Twojego partnera jest takie jak Twoje, teraz... Za jakiś czas, za jakieś "ileś tam" nowych sytuacji, wrażeń, znajomych osób, miejsc, lat -  może się wszystko zmienić zarówno u niego - jak też i u Ciebie. Tak już jest. To czas...
Piękne to, co napisałaś...
Idealizujesz to, to wzniosłe.
Fakt, dużo fałszu, kłamstwa prosto w oczy, bólu to uczucie przynosi. Ale może zamiast zatruwać Twoje myśli - to, co czytałaś - powoduje, iż inaczej patrzysz na to szczególne uczucie. Nie obawiaj się. Czas, przemyślenia, doświadczenia - to wszystko weryfikuje naszą wykładnię tego uczucia. Ale i tak bez względu na wszystko - nadrzędną wartość uczucia zawarłaś TY sama w słowach: "...chcę żeby On był szczęśliwy i jak najmniej to wszystko Go bolało"

3

Odp: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

Zgadzam się z net-facetem. Dobrze,że myślsz i to tak dojrzale.Ale nie ma się co martwić na zapas,w życiu różnie bywa,zdarza się jedna miłość na całe życie.To że mało osób jej doświadcza,nie znaczy wcale że musisz się martwić o swój związek:-)

4

Odp: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

i ja tak miałam i przeżywałam to samo co ty:)  uczucie ewoluuje, a z czasem staje sie jeszcze lepsze, jak dojrzały owoc:)

5 Ostatnio edytowany przez pinesia (2012-03-07 22:19:55)

Odp: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

To jest konto mojej siostry, zapomniałam się wylogowac i napisałam pod inną nazwą a niestety wpisu juz nie mozna usunac:)

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi:) przyznam, że trochę mi rozsjaśniły sytuację. Owszem, idealizuję... chyba za dużo naczytałam się romansów, bo wydawało mi się, że miłośc tak zawsze uskrzydla, że to same uczucia takie jak zakochanie a tymczasem gdy tak nie jest myslę, że coś jest nie tak.

Mam też pytanie co zrobic zeby ta miłosc ewoluowala? Zeby nie łączyło nas tylko przyzwyczajenie lecz ten wyższy poziom miłości?

I czy bardzo zmieniły sie Wam poglądy dotyczące miłosci? Co myśleliście o tym wszystkim, gdy wchodziliście dopiero w dorosłe życie?
Przepraszam, że tak wypytuję ale zawsze takie rzeczy mnie interesowały a że w moim najbliższym otoczeniu nikt się takimi rzeczami nie przejmuję to musze przez internet smile

6

Odp: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

Chyba nawet łatwiej zapytać o coś ...kłopotliwego obcą osobę, zupełnie anonimowo niż kogoś bliskiego.
Twoje uczucie, o ile nadal będzie w Tobie, samo będzie ewoluowało smile A to, że na widok swego "jedynego" tych osławionych motylków nie czujesz, że dotyk już nie przeszywa Cię dreszczem - niekoniecznie oznacza, że to uczucie wygasło.
Jeśli w jego obecności będziesz się czuć dobrze, czuć sobą i nie będziesz mieć poczucia "traconego czasu" - pomimo braku "motylków" - możesz być pewna, że to trwa nadal... Widzisz tyle obrazów tego uczucia - ilu kochających... Każdy inaczej to pojmuje, inaczej nazwie słowami. I żadne słowa tego i tak nie oddadzą. Ty sama będziesz to wiedzieć smile
Więc przestań się dręczyć wątpliwościami.

7

Odp: Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

Uspokoiło mnie to, pytanie tylko na jak długo:) Mam nadzieje, że już jakoś sobie to wybije z głowy. W kazdym badz razie dziekuje bardzo:) i jestem mile zaskoczona, ze w ogole tyle osób udziela całkiem bezinteresownie porad osobom, których nie znaja smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Proszę, pomóżcie... potrzebuję porad doświadczonych kobiet

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024