Wpadlam mu w oko no i zaczelo sie.
Najpierw dzwonil codzinnie pod roznymi pozorami, potem zczal odwiedzac nasza firme coraz czesciej ( Head Office i szefostwo zlokalizowani sa w innym miesccie ), potem nagle okazywalo sie jaka to ja jestem dobra w tym co robie w pracy, jaka kompetentna , wyksztalcona , przebojowa i w ogole niezwykle porzyteczna i ach i och !
Potem bylo juz konkretnie. Powiedzial mi wprost ze moja sytuacja w firmie zalezy od tego jak bardzo bede mila dla szefa.
Nie chcialam byc mila , chcialam normalnego zwiazku a mezczyzna, a nie obslugiwac szefa. Odmowilam.
Teraz ze szczytu uwielbienia, zaczela sie rownia pochyla w dol.
W jednym momencie okazalo sie, ze w gruncie rzeczy jestem beznadziejna, ze nie tak wyksztalcona jak fima wymagalaby, malo wydajna, wymagajaca nie wiadomo czego, czepiajaca sie i w ogole to najlepiej abym odeszla.
Zgnoil mnie publicznie wobec wszystkich pracownikow w firmie, zakazal kontaktowania sie ze soba, odcial od innych sluzbowych kontaktow.
Kazda najmniejsza sprawa sprawia mi teraz klopoty. Nie moge normalnie wypelniac swoich obowiazkow. Moje zycie stalo sie pieklem.
Wiem, ze ta odmowa skreslilam swoja kariere i mozliwosc pracy.
Nie moge jednak ciagle znalezc innej. Popadlam w depresje i nerwice. Kazde wyjscie do pracy zaczynam z bolem zoladka, zwracam , chyba to z nerwow jakies objawy somatyczne.
Boje sie juz ludzi w pracy, ktorzy z rozkosza wykorzystuja sytuacje ze jestem ta "podpadnieta", wiec i biora sobie na mnie odwet , bo i tak
nie mam w nikim oparcia i wsparcia , wiec mozna sobie na mnie uzywac.
Oni nie wiedza jaki jest prawdziwy powod mojej "nielaski" i nie moge im tego powiedziec, bo moje szanse sa nierowne i nie wygralabym.
Nie ma w tej organizacji nikogo do kogo moglabym sie zwrocic.
Jest mi ciezko.....