witajcie
przejdę do sedna
jestem mamą 2 dzieci
córki która ma prawie 13 lat
i synka ma 5 lat
chwilowo mieszkamy z moimi rodzicami na dniach przeprowadzamy się do swojego domu
mój ojciec nie jest łatwym człowiekiem
ma super relacje z dziecmi , potrafi z nimi nawiązac nić porozumienia
najcześciej dlatego bo małe dzieci ojcu przytakuja nie mają swojego zdania , zachwycają się dziadka pomysłami i td..
natomiast gdy dorastaja ,zauważają już więcej , wyrażają swoje zdanie , zaczynają być nie akceptowane
i czuje ze tak jest w przypadku moich dzieci
córka jest w trudnym wieku , sama nie wie co się z nia dzieje , czasami jest opryskliwa , ale nic w nadmiarze jak normalna nastolatka...
mały jest wszedzie , głośno mówi , ciagle absorbuje soba..
gdy córka cos odburknie , czy np zachowa sie nie tak jak dziadek by to widział to od razu akcja...
nie ma kapci na nogach tekst dziadka " cyz jestes opózniona że nie pamiętasz o kapciach'??? ciagle jakies niemiłe uwagi pod jej adresem od dziadka.. że za długo przed lustrem stoi, że do brata nie odpowiednio się odzywa...
zaczyna mnie to strasznie boleć , a jednoczesnie mega mnie irytuje!!!!!
mały dla dziadka to cudo , pięknie mówi , zawsze logicznie , jest och i ach..
przez to zachowanie dziadka wytwarza sie niemiła relacja między dziećmi...
córka definitywnie jest zazdrosna o brata .. gdy mówię to ojcu to słysze że przeciez on jest duzo młodszy...
nie dociera do niego ze córka była długo sama , ze nagle słyszy tylko uwagi pod swoim adresem że ciagle jest odsuwana
sama gdybym była dzieckiem bym się buntowała!!!
chciałabym żeby takie sytuacje sie nie powtarzały
wiem że wyprowadzimy się , sytuacja troszkę się poprawi ale przecież nie na zawsze
jak sądzicie jak postępować????
nie chcę żeby córka czuła się odepchnieta , nie chciana ...