Cześć. Jestem osobą dosyć spokojną, nie lubię dużych skupisk ludzi, gdzie mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą i mnie oceniają. Wolę posiedzieć w domu, obejrzeć film, spotkać się z facetem, czy z 1 czy 2 znajomym. Ale gdy np. oglądam na facebooku zdjecia z imprez, czy slucham jak znajomi opowiadaja o tej czy innej domówce, mam wrazenie, ze mnie cos omija. Nie zamykam się całkowicie na świat, raz na czas gdzies wyjde, ale z racji tego, że mam 18 lat, jestem mloda, chyba powinnam sie bawić, robić coś ze sobą, spotykać więcej ludzi.
Z jednej strony zazdroszcze innym, ze mają o wiele bogatsze życie prywatne, niż ja, a z drugiej.. nie wiem, nie mam łatwości z nawiązywaniu kontaktów. Zwłaszcza, że w moim otoczeniu prawie każdy każdego zna, każdy z kimś trzyma i ciężko się "wbić" osobom mniej odważnym.
Niby robię, to co mi odpowiada, ale często mam właśnie takie poczucie, że za jakiś czas będę żałować, że za młodu się nie wyszalałam.
O co tu chodzi?