tęsknota po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » tęsknota po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez aliah (2012-02-08 12:31:13)

Temat: tęsknota po rozstaniu

Witam dziewczyny, długo "dorastałam" do decyzji o rozstaniu z człowiekiem,którego kocham..jednak wiem,że nie było sensu, cały czas rozpamiętywał przeszłość, traktował mnie później bardzo oschle i niemiło, nie zgodził się nawet bym go odwiedziła ( dzieli nas 400 km).. Wylądowałąm u psychologa, który pomógł mi wyzbyć się poczucia winy za wszystko ( co wtłaczał mi ON)... Jest bardzo dużo rzeczy,które mnie z jego strony zabolały, ale potrafiłam mu je zapomnieć, czego nie potrafił zrobić ON.. Generalnie to sprawa wyglądała tak,że namawiał na wspólne mieszkanie, kiedy się zgodziłam zaczął się wycofywać i stąd nabrałam strachu i się zaczęło;(Sam wyznaczał terminy spotkań, które były nie częsciej niż raz na miesiąc( 2 dni) Najgorsze jest to,ze mną manipuluje, piszę "miłego dnia, całuję", a później "Posłuchaj moja droga!nie jest nam dane być obok siebie tak często jakbyś tego chciała, chyba raz już Ci to tłumaczyłem..".. Obawiam się trochę,że jak napiszę mu,że nie chcę tak dłuzej żyć to znowu mną zmanipuluje i wzbudzi poczucie winy za wszystko co złe( często mówi "masz za swoje")... Kiedy dostaję od niego wiad aż mi się ręce trzęsą, bo nie wiem czy będzie miła czy nie..  Boję się,że znowu mnie obarczy o to,że tak jest przeze mnie,a ja tego nie wytrzymam bo nadal coś do niego czuje i tęsknie..;( Nie wiem nawet o jaką radę was prosić,ale jest mi ciężko postawić jakiś krok w kierunku rozstania... Wiem,że on nie widzi żadnej swojej winy w tym jak jest ;(

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez maxi (2012-02-08 13:01:34)

Odp: tęsknota po rozstaniu

Odetnij się dla swojego dobra. To wampir energetyczny który chce nieustannie sprawować nad Tobą kontrolę, nawet gdy go fizycznie nie ma przy Tobie. Chce rządzić Tobą i Twoimi myslami. Robi Ci "wodę w mózgu" obarczając winą za wszystko co było złe w Waszym pseudozwiązku na "odległość" Zablokuj jego numer, nie czytaj smsów lub zmień numer tel. I nie usprawiedliwiaj się, że to trudne, czy niewykonalne. Oczywiście jeśli chcesz zrobić coś dobrego dla siebie, bo jeżeli nie, to nikt Ci w tym nie pomoże. Piszesz, że jeszcze do niego coś czujesz, tęsknisz.  Wydaje mi się, ze przyzwyczaiłaś się do bycia traktowaną źle lub byle jak, a im gorzej jesteś traktowana, tym bardziej tego chcesz - własnie takiej niepewności, hustawki zmiennych nastrojów - zadzwoni czy nie? będzie dobra wiadomość czy zła? na zasadzie skopie mi tyłek czy pogłaszcze?. Cały czas Twój organizm domaga się tej adrenaliny i to Cię kręci. Zastanów się czego Ty naprawdę chcesz?

3

Odp: tęsknota po rozstaniu

aliah Cześć.Posłuchaj to nie jest takie proste wszystko jak może się wydawać na pierwszy rzut oka.Doskonale wiem co przeżywasz.Ale powiedz mi czy taki związek jest twoim wymarzonym??? nie jest lepiej znaleźć sobie kogoś z okolicy,hmmm???słuchaj ten twój kolega może sobie robić tam co chce.dyktuje tobie warunki.Ty się na to godzisz słuchaj musisz mieć własne granice inaczej stracisz szacunek do samej siebie.to jest straszne zrozum to...wiem że kochasz ale nie tak to wygląda-zrozum to wszystko.nie tak powinno być...Ty jesteś kobietą ty jesteś górą złota...szanuj się.naprawdę.nie możesz obarczać siebie za wszystko.wiem jak trudno jest odejść ale wiem że Ty sama tego nie chcesz w głębi duszy...tylko się boisz że nikogo nie spotkasz że nikt tobie nie da tyle...ale zastanów się co to jest???2 dni co miesiąc???ja mieszkałem z kobietą dwa lata razem każdego dnia...i związek się rozpadł...w sumie narzeczeństwo no ale...to już za mną.chodź w głębi duszy jeszcze rozpamiętuję ale już nie boli-pogodzenie przyszło...itd. nie możesz tak żyć rozumiesz???no nie możesz i tyle.ten gość ma ze sobą problemy emocjonalne.podejrzewam że to problemy wyniesione z domu albo z otoczenia w jakim przebywa...słuchaj nie daj się komuś kto sam to niszczy.Ty jesteś wrażliwa...i wie jak do ciebie trafić.ze mną moja eks robiła tak samo...gdy wyjechała za granice często wiesz mi dokładała do pieca..."obracam się wśród lekarzy"-"ja słyszę same miłe zwroty"-"jeden sprzedawca specjalnie dla mnie otworzył kasę" wiesz dlaczego to robiła?abym poczuł co straciłem abym się obwiniał aby mnie bolało tak wspaniale jej to wychodziło że byłem wrakiem,rozumiesz???wrak.zero chęci do życia zero ambicji w sobie...rano mówienie znowu ten dzień...aż do pewnego momentu kiedy powiedziałem dość-doskonale wiem ile krzywdy wyrządziła mi ta kobieta...zacząłem walkę o siebie.ona nadal szukała kontaktu ze mną aby mnie sprowokować do kłótni...aby powiedzieć że to moja wina...bo ja powiedziałem jej" największym moim dowodem na miłość będzie odejście od ciebie..." nie zniosła tego że się tak zachowałem więc próbowała mnie zdenerwować...abym powiedział coś nie miłego...taka jej taktyka abym to ja żałował...teraz z biegiem czasu widzę sens tego...wiem że nic mi nie dała...ale to moja historia.wiem jedno że to dręczenie psychiczne doprowadzi cie najpierw na dno...później będzie taki ból że szok...urwij to jak najszybciej...musisz uratować siebie.bo warto.jeśli potrzebujesz pomocy częstszej napisz. miałem podobną sytuację i wiem do czego to prowadzi...szanuj się.miej własne zdanie o sobie.miej swoje granice.nie trać wiary w siebie.

4

Odp: tęsknota po rozstaniu

Bezradny, czuję się jakbyś pisał za mnie...
Wiesz doskonale jak to wygląda...
Tyle,że ja swego czasu też nabroiłam( żadne zdrady czy kłamstwa).. ale w wyniku ciągłego niezdecydowania z jego strony.
Załamałam się psychicznie przez niego, zaniedbałam wszystko,ale to tylko i wyłącznie moja wina bo nie jestem na tyle twarda żeby się odciąć...
Cokolwiek bym nie zrobiła to i tak będzie mu źle, będzie niezadowolony i rzeczywiście prowokuje mnie i zaczepia.
Boję się,że zostanę sama, bo wmówił mi,że nie ma takich "nudnych" ludzi jak ja,że żyje się chwilą i nie planuje życia w wieku 23 lat...
Jest mi ciężko, bo uwierzyłam mu w te jego zapewnienia kiedyś, w miłość do mnie i nagle czar prysł..Podobno przez moje wcześniejsze zachowanie, które poniekąd jestem w stanie usprawiedliwić, bo mną manipulował  i stąd to się wzięło.
Tak bardzo boję się,że jestem jakimś "dziwakiem",że ktoś mnie tak samo oszuka jak on, że będzie dobry na początku a później okaże się,że udawał jak ON.
Zbiegłam trochę z tematu,ale musiałam się wyżalić:(
Nie wiem jak mam mu napisać,żeby zrozumiał,że zaprzepaścił sznasę jaką nam dawałam po tym jaki był dla mnie...Wydaje mi się,że on jej nawet nie chciał;(

5

Odp: tęsknota po rozstaniu

Słuchaj mnie traktowano jak rzecz...wciągano gdy tylko jest potrzeba gdy pojawi się jakiś problem...nie da się tego tak opisać sama wiesz. gdy się kogoś poznaje widzimy w tym sens...obie osoby się starają a z czasem wszystko mija...kończy się.popadamy w rutynę.to chore.ale jeśli nie widzimy tego stajemy się  wrogami we własnej skórze. Byłem z narzeczoną dwa lata. razem ten cały czas mieszkaliśmy...kłótnia rozstanie i za jakiś czas powrót. Ja chciałem jej pokazać jak wygląda życie ale ona nie chciała tego otrzymać.problemy wolała rozwiązywać w domu niż ze mną. Wybierała zawsze mame tate niż mnie. raz nawet prawie poszedłem sam na roczek o którym wiedziała...jak może narzeczona robić takie coś powiedz,jak???byłem tak nieszczęśliwy-kłamałem sam siebie-ona mnie kocha...tylko ona mi tyle da...i wiele innych...zgubna nadzieja zamieniła się na koniec w bagno...drogę bez wyjścia...wyjście było jedno-koniec.nie chciej znaleźć się na tej samej drodze.zobacz siebie. zobacz ile jesteś warta...jesteś kobietą. szanuj się.uwierz mi w moje słowa.w waszym przypadku i tak bedzie koniec...to tylko kwestia czasu...ty sie bardziej pogrążysz i będziesz bardziej cierpiec.jedyne co możesz zrobić dla swojego dobra zakończyć to wszystko juz teraz. nie bać się że bedzie kiedyś gorzej...chcesz możemy pogadać sobie.ja nie miałem problemu odległości ale miałem problem taki ze na wszystko musiałem mieć ja...na wszystko musiałem wpaść ja...to ja powinienem być jasnowidzem...wiedzieć wszystko zanim ona pomyśli...tak się nie da.związki są piękne kiedy jeden drugiemu pomaga  a nie tylko wymaga.uwierz mi.jeśłi tego nie robisz uwierz mi ale twój stan bedzie gorszy.zdepcze twoje wartości, zdepcze twoje imie i cała reszte...nie bedzie niczego co ci pomoze z tego wyjsc...ludzie dzis tacy są...coraz częściej...nie wierz w jego słowa o miłosci.gdyby tak było chciał abyś była obok cały czas...nie wypuścił by cie do domu...uwierz mi.milosc...to nie bol...cierpienie...to piękne uczucie które należy pielęgnować caly czas nie tylko na początku.cały czs należy się starać...zawsze druga osoba może odejść... jeśli chcesz to pisz na gg 4310844.dam tobie rady które mi pomogły wyjść z piekła do żywych.

6

Odp: tęsknota po rozstaniu

Witam wszystkich cierpiących. Moja historia jest bardzo dluga ale postaram się ją skrócic. Połtora roku temu poznalam męzczyzne z którym świetnie nam sie ukladalo, mielismy razem zamieszkac, po czym okazalo sie ze zamieszkalismy jednak u mnie przez jakis czas, potem wyjechal za granice, ja ciągle czekalam na niego, z miesiaca na miesiac powtarzal i obiecywal ze tym razem przyjedzie do mnie, nie mial wtedy żadnej dziewczyny ani z nikim sie nie spotykal, wracal do swojego rodzinnego domu na zjady, nie przyjezdzal do mnie bo za kazdym razem byla jakas wymówka, ciagle mielismy kontakt ze soba na skypie duzo rozmawialismy i ciagle smsowy, ja wspieralam go caly czas i on mnie rownierz pocieszał duchowo. Choc nie bylismy blisko czulam jakby caly czas byl przy mnie, czulismy swoja bliskosc na odleglosc. Niedawno wrocil na zjazd, chcial przyjechac do mnie lecz potem stwierdzil ze jednak jedzie do siebie bo bedzie zmeczony. Kilka dni temu powiedzial mi ze od kilku dni jest z kims. Ze nic nie czuje do mnie ale szkoda mu tego co miedzy nami bylo. Cierpie i nie wiem jak mam sobie pomóc, bo przez ten caly czas 6 miesiecy obiecywal mi ze tym razem przyjedzie, ze wyjedziemy razem, ze nie bedziemy sie rozstawac, ze znajde sobie tam gdzie on za granicą i bedziemy  zyc i mieszkac razem. Zawsze bylam przy nim czy bylo źle czy dobrze owszem na odleglosc ale duchem i milym slowem. Wczesniej powtarzal mi ze chce byc sam ze nie chce innej dziewczyny, ze nie chce byc z nikim, ale minelo i znow miedzy nami bylo dobrze, w sumie co miesiac mielismy taki etap ze on ubzdural sobie cos ze chce byc sam, a potem wielkie obietnice ze przyjedzie ze spedzimy czas razem, ze wyjedziemy.. Tym razem napisal mi ze jak tylko przyjechal przypadkowo poznal kogos i ze z nia jest.. Nie wiem jak mam sobie poradzic, i jak z tym zyc jest mi cieżko, płacze i jak wspominam nasze wspolne wycieczki i mile chwile i to co bylo nasze to sciska mnie w gardle i wpadam w placz.. Dzisiaj wyszlam z pracy bo nie potrafilam sie pozbierac i skupic na pracy.. Prosze o jakiekolwiek rady o wsparcie milym slowem. Pozdrawiam

7

Odp: tęsknota po rozstaniu

Trochę niefair,że opisujesz swoją historię w moim wątku..
Mogłaś założyć własny...
Na pewno wtedy więcej osób Ci pomoże...

;/

8

Odp: tęsknota po rozstaniu

No ale...
Ja mam podobnie i wiem co czujesz, faceci chyba tak mają- udają kogoś kim nie są i później wychodzi szydło z worka...
Sama nie wiem jak sobie z tym poradzić bo ciągle żyję tymi jego zapewnieniami i obietnicami, tyle,że on potrafi mi napisać czasem,że mnie kocha, oczywiście jak ja mu to pierwsza napisze..;/
Chyba najlepiej jest zapomnieć, ale to takie trudne;/

9

Odp: tęsknota po rozstaniu

Wybacz ze zasmiecam Ci swoimi historiami, ale miło że odpisałaś. Ja juz sama nie wiem co mam myślec na ten temat, jednego dnia jest dobrze drugiego złosc, ciche dni i teraz jego nowa dziewczyna poznana 2 dni temu. Pozatym w niedziele on znow wyjezdza za granice. Brakuje mi go strasznie i najbardziej boli to ze nie chce sie ze mna spotkac by powiedziec mi to w oczy i szczerze porozmawiac. Wydaje mi sie ze tak dla mnie bylo by lepiej, on twierdzi inaczej! On nic nie czuje do mnie, a ja zawsze bylam przy nim w najgorszych sytuacjach, i w podejmowaniu jego zyciowych decyzji. Tak mi się odwdzieczyl, mam żal do niego i nie potrafie przestac o tym myslec:(

10

Odp: tęsknota po rozstaniu

Wiesz, tyle,że on Ci jasno określił,że nic nie czuje, a mój... bawi się,nie jest w stanie skończyć, tylko mnie prowokuje do tej decyzji, manipuluje i obarcza winą za wszystko a ja głupia mu w to wierzę;/
Ciesz się,że chociaż wiesz na czym stoisz...

11

Odp: tęsknota po rozstaniu

Nie możesz czuc się winna, bo ludzie będąc w związku nie mówią staram się o Ciebie, tylko staram się o NAS. I nie powinno byc coś takiego jak moja wina, twoja wina, tylko jedno wynika z drugiego, bo nie ma Ty nie ma Ja jestesmy MY. Zwiazek to dwie osoby a nie kazda z osobna. Wiec za każdy ruch odpowiada się razem. Wiem, że łatwo się tak pisze i latwo się radzi komuś, jak nie jest się na tym samym miejscu i z tym samym problemem. Podejmij jakaś decyzje albo odpocznijcie od siebie przez jakiś czas, po tym czasie wróćcie do rozmowy, wiem jedno że nie należy stac w miejscu bo traci się mnóstwo swojego cennego czasu, po co tracic czas na kłótnie, jak można zrobic krok w którąś ze stron, w wielu przypadkach jest to rozstanie, separacja lub krok który pozwoli wam cieszyc się sobą na nowo jak na początku waszego związku. Ja czesto wracam chwilami do momentu jak sie poznalismy, jak wspólnie wyjeżdzalismy, wspolnie podejmowalismy decyzje, wracam myslami do naszych zabawnych wymyslnych rzeczy które byly tylko nasze i pewnie każda z par ma coś swojego tylko waszego czego nikt wam nigdy nie odbierze. Trzeba sie tez zastanowic czy warto skreślac wszystko jedną grubą krechą, ale też trzeba myślec o sobie, przede wszystkim szacunek do samej siebie, bo jeśli nie szanuje czlowiek sam siebie to nie bedzie szanowany tez przez inne osoby, i jesli tak jest to wówczas nie liczy sie już to co bylo piekne skoro jest źle od dluzszego czasu, wiem moze to co napisalam wyda sie dziwne bo to zmierza w dwoch kierunkach. Albo się naprawia coś, albo burzy się wszystko i buduje sie fundamenty na nowo z nowym partnerem. Ja dlugo walczyłam o mój związek, po wspieraniu byciu i mysleniu o nas na kazdym kroku o tym by bylo jaknajlepiej, bysmy mogli byc razem caly czas blisko, zostalam ze wszystkim zupelnie sama. "Najsmutniejsze są oczy w których zgasła nadzieja." I ja już nie widzę żadnej nadziei, choc moze w glebi serca jest jeszcze iskierka, bo nie przestalam go kochac.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » tęsknota po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024