kobiety coraz wczesniej wspolzyja, z tego powodu sa coraz mlodsze matki, mimo czasow internetu i telewizji wciaz antykoncepcja, czy pojscie do ginekologa jest wstydliwe, wiec mlodzi licza na prezerwatywe lub stosunek przerywany, bo kolezanka powiedziala ze tak mozna, mysle ze najczesciej pod przyplywem uniesienia nie mysla o konsekfencjach. czy to wszystko jest egoistyczne? nie wiem, napewno glupie, a najczesciej poprostu najwne, ale ja bym szukala problemu w rodzinach, teraz rodzice nie maja czasu porozmawiac z dzieckiem, wlasnie licza ze internet powazne rozmowy za nich przeprowadzi a potem zdziwko ze 15latka jest w ciazy...
-malo tego, ta pierwsza milosc czesto wydaje sie ze to uczucie na cale zycie, niesety kazdy tak mysli i czesto dziecko to wpadka i wiadomo ze chlopak odchodzi a ona jako mloda mama zostaje z dzieciem(i dzieki Bogu ze na tyle jest madra ze ponosi konsekfencje)
- takie 20latki, czesto uwazaja ze po paru zwiazkach juz wybraly, ze moze innym sie nie udalo, ale akurat jej sie uda, przeciez sie kochaja, chca dziecka bo sie kochaja lub ponowinie wpadka.
wiek nie ma nic do tego, wszystkim ludziom zycie po urodzeniu dziecka zmienia sie diametralnie, tego nie da sie przewidziec, no i z czasem problemy przerastaja zwiazek i sie rozpada, ale jeszcze raz mowie, to nie zalezy od wieku.
mam kilkadziesiat przykladow matke 17-20letnich i zadna nie zostala matka z premedytacji aby zostac samotna matka.
1.chciala dziecka, takze nie umiem tego pojec, ale zawsze chciala miec dziecko, byla wtedy juz z chlopakiem 2lata, w wieku 18lat urodzila blizniaki, ukonczyla szkole mimo dzieci, facet zaczal popijac, potem zaczal bic. mimo to dala rady.
minelo 7lat-ma wlasne mieszkanie, samochod(rodzice pomogli) poznala chlopaka, wychowuje blizniaki bardzo fajnie, pracuje a co najwazneijsze jest szczesliwa i mowi ze inaczej by nie postapila.
2. dziewczyna byla z chlopakiem, gdy miala 19lat na studniowce powiedziala kolezankom ze jest w ciazy(wpadla), zdala mature a zaraz potem wziela slub i mieszkali razem, urodzila dziecko, on pracowal, potem rzucił prace, zaczal wiecej przebywac z kolegami niz z rodzina(mial 30lat) i sie rozpadlo. minelo 5lat-jest po rozwodzie, pracuje i sama wychowuje dziecko-mowi ze to wszystko wydarzylo sie za wczesniej, ale ma dziecko ktore uratowalo jej zycie(wczesniej ostro balowala) jest najwiekszym darem jaki mogla sobie wymarzyc.
3.dziewczyna zaszla w ciaze(chyba wpadka) po paru miesiacach bycia z chlopakiem, wzieli slub, wynajeli stancje, on pracuje.
teraz po okolo 10latach sa nadal malznestwem, wychowuja razem dziecko, pracuja i wiem ze zbieraja na dom. wiem ze bardzo sie ciesza ze sa mlodymi ludzmi a maja odchowane dziecko gdy wszyscy dopiero babraja sie w pieluchach.
4. dziewczyna(19lat) miala zly kontakt z rodzicami, poznala chlopaka 12lat starszego i myslala ze z nim sie uda, on tez zapewnial ze z nim bedzie lepiej dla niej, uwierzyla, zaszla w ciaze szybko, tak samo szybko zaczela zalowac. wziela slub i do tamtej pory byla ponizana i obrazana, on wyjechal zagranice a ona wziela sie w garsc i sobie poradzila rozwiodla sie. po 6latach jest szczesliwa melzatka, pokochal ja wspania osoba, szybko oboje dojzeli i zajeli sie razem dzieckiem, gdy mieli ona-21lat on-23lata wzieli slub, gdy mieli 1,5roczne dziecko, wzieli slub i do tej pory zyja szczesliwie i niczego nie zaluja, maja wlasny samochod i sa 100%samodzielni, obecnie maja dwoje dziecko, jedno wspolne a jedno jej, choc jej maz uwaza dwoje dzieci za swoje.
nie jestem w stanie pojec gdzie tu egoizm? zadna z tych dziewczyn nie zaczela byc z chlopakiem po to aby miec dziecko i kopnac faceta w dupe, kazda myslala ze jej sie uda stworzysc staly zwiazek do konca zycia, chcialy szczescia sobie i dla dzieci, przeciez to oczywiste. przeciez to nie jest zalezne od wieku, czasem 30latkom nie wychodzi, nawet jesli sa w zwiazku malzenskim wczesniej niz pojawia sie dziecko(takie przyklady tez znam)
nikt by sie nie zwiazal sie z kims gdyby wiedzial jak to sie skonczy.