Sytuacja fatalna.. Pisałam z pewnym chłopakiem (nazwijmy go K.), poznaliśmy się przez internet. Nasze spotkanie odbyło się dopiero po pół roku czasu. Z jego strony wybuchło wielkie uczucie, chciał mnie widzieć codziennie, planował nasze wspólne wakacje, ferie, po jakimś czasie powiedział że kocha, że zrobi dla mnie wszystko i nigdy nie czuł czegoś takiego do kobiety. Poświęcał się dla mnie, potrafił jechać godzinę czasu tylko żeby mnie zobaczyć na 20minut..
Z mojej strony uczucia nie było.. Wtedy to sobie wmawiałam, dziś wiem że to było tylko przyzwyczajenie do jego osoby. Nie chciałam zostać sama..
Po jakimś czasie ograniczałam spotkania, było mu przykro, ale mimo wszystko za każdym razem powtarzał, że wie i że ma nadzieję że kiedyś będziemy razem, że jestem kobietą jego życia..
Ostatnio poznałam jego najlepszego kumpla i ... oszalałam. I o ironio! Nigdy wcześniej nie poczułam czegoś takiego do mężczyzny jak do jego przyjaciela.. Na samą myśl o nim mam motylki w brzuchu, ekscytuję się, i mam cholerne przekonanie że dla tego faceta zrobiłabym wszystko. A on? On jest najlepszym kolegą K... Rozmawialiśmy dość długo na imprezie, pytał czemu taka jestem dla K. dlaczego nie chce spróbować z nim być.. Milczałam, a alkohol zrobił swoje.. Chciałam mu wykrzyczeć, że to jego chcę a nie K. Powstrzymałam się, wiem, że wtedy byłabym stracona w jego oczach, więc wykręcałam się jak mogę że do siebie nie pasujemy..
Na drugi dzień napisał do mnie i zaprosił do znajomych.
Z K. wszystko wyjaśniłam, powiedziałam mu że nigdy nie będziemy razem. Załamał się. Dzwonił, płakał.. Ale uczucie do jego przyjaciela sprawia, że nie widzę nic poza nim. Czuję, że to jest facet mojego życia.
Jednak czy mam szansę? Tak bardzo chciałabym powiedzieć mu co czuję. Ale wiem, że będzie bronił strony swojego przyjaciela. Pomyśli, że jestem nienormalna.
Myśłałam, żeby poczekać jakiś czas, aż sprawa troszku ochłonie. Napisać do niego za 2,3 miesiące zaproponować spotkanie.
Dodam, że taka sytuacja zdarza mi się pierwszy raz, nigdy nie miałam faceta, nigdy nic do żadnego nie poczułam, a mam 20lat..
Proszę o rady, a nie ocenianie mnie! Wiem, że sytuacja jest z lekka niesmaczna bo nie chcę rozdzielać przyjaciół, ale tak bardzo chciałabym być szczęśliwa. Na samą myśl o nim jestem.. Co robić?
niech mi ktoś doradzi ![]()
cieszka sytuacja nie powiem. nie możesz nic zrobić tak naprawde bo on nie zerwie z kumplem przez ciebie. jedyne co możesz zrobić to napisz do niego czy moglibyście się spotkać i mu powiedz co czujesz wtedy albo on ci powie że możecie spróbować a K. jakoś to wytłumaczy albo powie że nie chce stracić kumpla i masz dać sobie spokój.
Ach, no cóż. Klarowne sytuacje - najlepsze sytuacje. Dlatego skoro wiesz, że do K. nie czujesz zupełnie nic, powiedziałaś mu o tym, to teraz zostaw go, niech sobie ułoży życie bez Ciebie. Będzie mu łatwiej. Drugiemu osobnikowi zaproponowałabym spotkanie, wyjaśniłabym mu wszystko tak samo, jak Ty zrobiłaś to tutaj. Jeśli będziesz z tym czekała nie wiadomo ile, może się okazać, że przyjaciel K. już kogoś ma. a tego z pewnością byś nie chciała. Dlatego powiedz wszystko, co czujesz - może nie od razu, że kochasz, ale zasugeruj, że Ci na nim zależy, ciągnie Cię do niego, itd. I czekaj na reakcję.
No właśnie, ten przyjaciel K na pewno będzie chciał być lojalny. Poza tym pomyśl jak czułby się K kiedy straciłby na raz swoją miłość i przyjaźń. Moim zdaniem wiesz co najlepiej zrobic? Na razie żadnych radykalnych kroków, utrzymuj swobodny kontakt z tym kolesiem. Po upływie czasu K może się odkocha a Ty sprawdzisz czy z Twojej strony nie było to przypadkiem przelotne zauroczenie.
Ale nie rozmawiam już z K... Mam zacząć rozmowy z jego kolegą ?
Nie chce się narzucać. ![]()
jeśli chcesz go 'zdobyć' to musisz zacząć z im rozmawiać. choćby przez Internet skoro zaprosił Cię do znajomych. zapytaj co u Niego i daj sie potoczyć sprawom ich własnym tempem
A moze dobrze by bylo postawic sprawe jasno i przyznac sie do uczuc. Zalezy jeszcze jakie sa twoje relacje z tym kolega? Piszecie ze soba, czy nic specjalnego sie nie dzieje?
9 2012-02-07 03:28:45 Ostatnio edytowany przez Suahili (2012-02-07 03:29:10)
Męska przyjaźń - rzecz święta! Jak nie rozbija się związków kobiety i mężczyzny tak nie wolno rozbijać męskiej przyjaźni. Panie tutaj o tym nie piszą ale wierzcie mi, że prawdziwy przyjaciel nigdy nie będzie w związku z dziewczyną, którą kocha jego kumpel. Dziewczyna kumpla staje się obiektem aseksualnym. Taka dziewczyna, która nie jest jeszcze jego dziewczyną ale ją kocha - również. I zrozumcie, że jeżeli to jest prawdziwa męska przyjaźń to jeden drugiemu tego nie zrobi. I nie piszcie mi, że nie mam racji bo jestem facetem i wiem co to jest męska przyjaźń.
Hmm, w zasadzie fakt, zgadzam się. To nie tylko występuje u mężczyzn. Jeżeli jest to prawdziwa męska bądź damska przyjaźń, to faktycznie - jedno drugiemu tego nie zrobi.
Wiem, że to świństwo. Wszystko ma dwie strony medalu. Ja jednak chcę zawalczyć o swoje uczucie..
No raczej każdy chce walczyć o swoje uczucia. Niby próbować można zawsze...
moim zdaniem nawet K. powinnaś powiedzieć prawdę...a do jego przyjaciela po prostu zagadaj,niewinnie zacznij z nim pisać. zobaczysz jak ta znajomość będzie dalej się toczyć