Net-Kobiety, mam ważkie i nurtujące mnie pytanie:
Czy któraś z Was zna autentyczny przypadek pary która jest ze sobą, bo łączą ich wspólne wartości, światopogląd, u której jest to głównym spoiwem związku? U której to pary (patrząc od strony kobiety), fizyczność i "chemia" schodzą na daaaalszy plan...
Mieszkam w niemałym mieście, grodzie Kraka, nie mam może tysięcy znajomych, ale setka na pewno będzie w tym dziesiątki par, no i nie znam ani jednego takiego przypadku...
Czy wartości i światopogląd mają faktycznie dla Was kobiet jakiekolwiek znaczenie? Tak realnie, bo ja znam tę całą litanię "musi byś wierny, szczery, dobry, itd...", ale z obserwacji widzę, że w praktyce to wszystko się nie liczy i tylko sprawiacie pozory, żeby pokazać wokoło, że się cenicie. Nie jestem tu gołosłowny, bo wszyscy znamy przypadki partnerów, mężów katujących swoje partnerki, żony. No a przecież ten facet nie zmienił się nagle po ślubie, czy gdzieś daleko w związku, tylko był już taki przed - tyle że był na tyle atrakcyjny z wyglądu, że reszta nie miała już dla Was większego znaczenia...
Przyznam się, że dla mnie fizyczność jest ważna, ale jednak te wartości i światopogląd są istotniejsze i jeśli tu nie ma wspólnej płaszczyzny, to po prostu nie wchodzę w taki związek.
U Was kobiet jest tak, że bardzo często przymykacie oczy na te Wasze wymagania, czy oczekiwania względem charakteru - wystarczy, że Wasz obiekt pożądania jest fizycznie w Waszym typie.
No i jeszcze jedna uwaga, że generalnie mężczyznom naprawdę niewiele trzeba, żeby zaiskrzyło, żeby wzniecić tę "chemię", czego nie można powiedzieć o Was, kobietach
ale to już inny temat...