fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Net-Kobiety, mam ważkie i nurtujące mnie pytanie:
Czy któraś z Was zna autentyczny przypadek pary która jest ze sobą, bo łączą ich wspólne wartości, światopogląd, u której jest to głównym spoiwem związku? U której to pary (patrząc od strony kobiety), fizyczność i "chemia" schodzą na daaaalszy plan...

Mieszkam w niemałym mieście, grodzie Kraka, nie mam może tysięcy znajomych, ale setka na pewno będzie w tym dziesiątki par, no i nie znam ani jednego takiego przypadku...

Czy wartości i światopogląd mają faktycznie dla Was kobiet jakiekolwiek znaczenie? Tak realnie, bo ja znam tę całą litanię "musi byś wierny, szczery, dobry, itd...", ale z obserwacji widzę, że w praktyce to wszystko się nie liczy i tylko sprawiacie pozory, żeby pokazać wokoło, że się cenicie. Nie jestem tu gołosłowny, bo wszyscy znamy przypadki partnerów, mężów katujących swoje partnerki, żony. No a przecież ten facet nie zmienił się nagle po ślubie, czy gdzieś daleko w związku, tylko był już taki przed - tyle że był na tyle atrakcyjny z wyglądu, że reszta nie miała już dla Was większego znaczenia...

Przyznam się, że dla mnie fizyczność jest ważna, ale jednak te wartości i światopogląd są istotniejsze i jeśli tu nie ma wspólnej płaszczyzny, to po prostu nie wchodzę w taki związek.

U Was kobiet jest tak, że bardzo często przymykacie oczy na te Wasze wymagania, czy oczekiwania względem charakteru - wystarczy, że Wasz obiekt pożądania jest fizycznie w Waszym typie.

No i jeszcze jedna uwaga, że generalnie mężczyznom naprawdę niewiele trzeba, żeby zaiskrzyło, żeby wzniecić tę "chemię", czego nie można powiedzieć o Was, kobietach wink ale to już inny temat...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
wezyr27 napisał/a:

U Was kobiet jest tak, że bardzo często przymykacie oczy na te Wasze wymagania, czy oczekiwania względem charakteru - wystarczy, że Wasz obiekt pożądania jest fizycznie w Waszym typie.

Poznałam swojego partnera najpierw z charakteru, dopiero później z wyglądu. Zdarza się więc, że czasem przymykamy oko na ten nasz fizyczny typ. Dla mnie jest najważniejsze to co ma człowiek w sobie, żeby się dogadać. Jakaś nić porozumienia musi być widzialna.
Czy musi być wierny, szczery, dobry, itd? Oczywiście, nic nikt nie musi, ale może, jeśli sam tego chce. Gdyby dla mnie się to wszystko nie liczyło, nie byłabym w związku.

3

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

podobnie jak Pamc;) Mialam taki przypadek ze poznalam najpierw charakter, potem wyglad faceta;)

4

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
Pamc napisał/a:

Zdarza się więc, że czasem przymykamy oko na ten nasz fizyczny typ.

Czasem... Podkreślę tu, że nie chodzi mi o zupełną rezygnację z jakiś swoich oczekiwań odnośnie fizjonomii i sylwetki. Potraficie jednak często skreślić kogoś, za to, że jest brunetem, a nie blondynem, jednocześnie akceptując jakiś ciężkiego kalibru nałóg, złe przyzwyczajenie, które wcześniej zarzekałyście się, że nie zniosłybyście u swojego partnera. Znacznie łatwiej idziecie na kompromis w kwestii wartości niż fizyczności i te przykładowe sytuacje które wymieniłem są tylko tego potwierdzeniem, że tak się dzieję. Dość często.


SzaraMyszka20 napisał/a:

poznalam najpierw charakter, potem wyglad faceta;)

Tylko pewnie wygląd wpasował się w typ, więc nic nadzwyczajnego - "classic". To taka sytuacja idealna, z tym że poznanie nastąpiło w odwrotnej kolejności.

5

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Napisałam czasem, bo nie wiem jak inne kobiety na to patrzą. No masz rację, że czasem kobieta potrafi skreślić faceta choćby za to, że jest brunetem, a nie blondynem. Tak się dzieje, bo często mamy wyobrażenia o tych swoich ideałach, przyjmujemy, że są nimi blondyni, więc podświadomie dzieje się tak, że odrzucamy brunetów. Ale nie sądzę, żeby to był akurat wyłącznie "problem" kobiet. Faceci przecież mają również ideały, prawda? Każda z nas jest inna. Może być tak, że jednak w kwestii ostatecznego wyboru połowa kobiet patrzyłaby wyłącznie na wygląd swojego partnera, a druga połowa wybrałaby niesamowity charakter.

6

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Wezyr Ty masz chyba jakiś skrzywiony obraz kobiet. To, co piszesz tyczy się obu płci i wydaje mi się, że zależy od charakteru, wartości danej osoby i jej oczekiwań. Nie możesz wyłącznie kobietom przypiąć etykietki, że przy wyborze partnera liczy się dla nich tak naprawdę tylko fizyczność. Ja Ci powiem, że dwa razy w życiu miałam sytuacje, gdzie latał za mną facet, który kompletnie mi się nie podobał...nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi, a zakochałam się w nim dopiero jak go poznałam, spędziłam z nim trochę więcej czasu. Pomijając z fakt, że potem to już było za późno...bo w czasie kiedy ja wybrzydzałam, oni znaleźli sobie kogoś innego:)

7

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

A mnie się zawsze wydawało, że to dla facetów wygląd ma większe znaczenie. Ja swoim byłym wybaczałam bardzo dużo pod względem wyglądu- a bo jeden zachwycił mnie poczuciem humoru, z drugim świetnie mi się gadało na tematy rpg, a trzeci był koszmarnie inteligentny, z bardzo ciekawym, cynicznym podejściem do życia.

Z drugiej zaś strony nie ma za bardzo wyboru- mężyczyzn o takiej klasycznej, pociągającej urodzie jest mało. Naprawdę mało! Idę sobie ulicą i mijam dziesiątki, setki ślicznych dziewcząt- a z facetów to brzydal, brzydal, brzydal. Jak spotkam kogoś o naprawdę dobrym wyglądzie, to aż mi głupio że się tak wgapiam, ale taki widok może się długo nie powtórzyć.

Generalnie po moim trzecim chłopaku, przy którym też poszłam na pewne kompromisy pod względem wyglądu, zrezygnowałam z tego. Albo mi się podoba cały, i z charakteru, i z wyglądu, albo nic z tego nie będzie. Uważam, że trzeba dążyć do znalezienia swojego ideału, który będzie odpowiadał nam w 100% pod każdym względem.

8

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Na własnym przykładzie Ci odpowiem smile Ze swoją dziewczyną skontaktowałem się dość przypadkowo. Pierwsza nasza rozmowa trwała bite 6 godzin i była na temat Boga, wiary, buddyzmu i tematów metafizycznych. Zafascynowaliśmy się swoją oryginalnością, inteligencją i sposobem bycia, jakbyśmy bratnią duszę odnaleźli smile Potem spotkanie w 4 oczy i doszedł duży pierwiastek fizyczności. Krótko to trwało i zostaliśmy parą po dziś dzień. Co z tego, że chwilami różnimy się jak ogień i woda, praktycznie nie mamy wspólnych zainteresowań, ale uwielbiamy spędzać wspólnie czas, nigdy nie braknie tematów do rozmowy, stanowimy dla siebie wsparcie w każdej sytuacji i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, a ponadto, każdy dzień jest dla nas niespodzianką, bo mamy taką naturę, że zawsze możemy się zaskoczyć wink Fizyczność nie jest najważniejsza. Wspólny światopogląd też nie. Ważna jest umiejętność połączenia ze sobą wszystkiego - ideałów, światopoglądów, przekonań, a także zafascynowanie fizycznością. Inaczej - odnalezienie prawdziwej bratniej duszy.

9

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Znam jedną parę, która żyje ze sobą w ogóle bez seksu i chyba są szczęśliwi.

Nie wiem skąd wziąłeś swoje teorie o kobietach, ale ja nie widzę dla nich potwierdzenia w moim środowisku.

10

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
Aaricia napisał/a:

Nie wiem skąd wziąłeś swoje teorie o kobietach, ale ja nie widzę dla nich potwierdzenia w moim środowisku.

No właśnie wziąłem z mojego środowiska, krakowskiego, studencko-absolwenckiego - jest ono dość spore, przekrojowe i różnorodne. Daleko mi do trzymania się jakichkolwiek stereotypów.

Gdzieś tam w głębi duszy wierzę, że są takie dziewczyny. Osobiście nie znam żadnej, która poszłaby na kompromis odnośnie wyglądu i zdecydowała się być z kimś, bo się świetnie dogaduje, bo wspólne wartości, cudowny charakter itd. Dlatego chciałem się dowiedzieć w większej skali, pytając Was czy znacie takie przypadki.

busiu napisał/a:

Generalnie po moim trzecim chłopaku, przy którym też poszłam na pewne kompromisy pod względem wyglądu, zrezygnowałam z tego. Albo mi się podoba cały, i z charakteru, i z wyglądu, albo nic z tego nie będzie.

Miałem tylko jeden przypadek, kiedy nie wszedłem w związek z powodu wyglądu dziewczyny (waga...), a najczęściej zawsze coś tam "brakowało" lub nie było idealne i nigdy nie było mi ciężko iść na kompromis, np. odnośnie wzrostu, kolor oczów, włosów, kiedy charakter brał naprawdę górę. Wśród znajomych płci brzydkiej, nie jestem odosobniony w takim kompromisowym podejściu. Dodam jeszcze, że nie mam ja ani oni jakiś szczególnych powodów, żeby zmniejszać nasze oczekiwania, że niby mamy mało samokrytyki i nam też wiele brakuje. Po prostu my mężczyźni mamy mniej wypaczony obraz drugiej połówki, jest on mniej wyidealizowany. Myślę, że nawet gdybyśmy zaczęli masowo oglądać romantyczne komedie i czytać romansidła to wciąż byśmy mieli bardziej przyziemne podejście. W końcu my potrafimy podziwiać piękne modelki na wybiegu, a bez wielkiego stękania, wahania, narzekania być z kobietą odbiegającą od tych standardów. Jesteście bardziej wpływowe big_smile

asmo napisał/a:

Fizyczność nie jest najważniejsza.

Tak asmo, nie jest najważniejsza dla mężczyzn (choć owszem jest ważna), czego z dotychczasowych obserwacji nie mogę powiedzieć o kobietach. To jest właśnie stereotyp, że my tylko na wygląd patrzymy, a prawda jest taka, że jesteście tak samo, jeśli nie bardziej, wymagające w tych sprawach.

No i dziękuję za ciekawe i na poziomie odpowiedzi smile Będę dalej łudził się, że gdzieś tam, za górami, za lasami zdarzają się takie przypadki...

11

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

A myślisz, że ja jestem ideał piękna? :E Możesz mi wierzyć, że bardzo wiele mi brakuje tongue Ale nie daję po sobie tego poznać, bo jestem pewny siebie, energiczny, pomysłowy, z poczuciem humory i dystansem do siebie. Umiem oczarować dziewczynę nie wyglądem, ale sposobem bycia wink
Owszem, jest wiele takich dziewczyn, dla których ideałem jest jakiś żeluś w różowej koszulce i marchewkowej opaleniźnie, ale takich to ja sam kijaszkiem bym nie tknął. Lubię dziewczyny o naturalnej i oryginalnej urodzie. Osobiście uważam, że moja dziewczyna jest diabelnie atrakcyjna i spokojnie znalazłaby sobie partnera atrakcyjniejszego ode mnie, ale ja za to nadrabiam charyzmą i charakterem. Nie jetem chamem, ale i ciepłe kluchy też nie tongue

12

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

No to chyba możesz uważać się za szczęściarza, że spotkałeś taką dziewczynę, która dała się tym oczarować, która ma szersze horyzonty. Ja spotykałem tylko takie sytuacje, że mężczyzna stawał na rzęsach i choć jest nawet atrakcyjny dla wielu innych, równie pięknych kobiet, to przez nią i tak zostawał skreślony, bo nie wygląda jak Di Caprio, tylko jak Clooney, a ona tylko ten pierwszy typ urody jest w stanie zaakceptować...

Powtórzę się, ale wciąż uważam, że to mężczyźni łatwiej idą na kompromis odnośnie wyglądu partnerki i bardziej cenią sobie charakter u swojej wybranki. Wbrew stereotypom.

13

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Wezyr, ile wypowiedzi, że wygląd ma drugorzędne znaczenie jest w stanie Cię przekonać? Bo jeśli należysz do gatunku "mówcie co chcecie, ja i tak wiem lepiej" to cała dyskusja jest zbędna...

Istnieje coś takiego jak prawo przyciągania (i wcale nie mówię o fizyce smile ). Przyciągamy takich ludzi, jakich chcemy przyciągnąć. Był czas, kiedy uważałam, że wszyscy mężczyźni to dranie i kłamliwe kanalie. I każdy jakiego poznawałam potwierdzał moją teorię. Jakimś cudem poznałam jednego, który nie był ani draniem ani kłamliwą kanalią. Zadał sobie trud, żeby mnie przekonać, że są na świecie normalni faceci. Uwierzyłam i od tego czasu poznałam wielu normalnych, fajnych, jak to się mówi: "porządnych". Okazuje się, że jest ich więcej niż kłamliwych kanalii, więc dlaczego wcześniej uważałam, że tylko kanalie chodzą po tym świecie?

Zapewne tak jest też z Tobą. Uważasz, że kobiety zwracają największą uwagę na wygląd i w swoim otoczeniu bezbłędnie wyłapujesz takie, które Twoją teorię potwierdzają. Ja uważam, że większość kobiet stawia wygląd na drugorzędnej pozycji. Owszem, jest on ważny, ale liczy się "to coś" (mówimy o wyglądzie) - nie jest to ani bycie brunetem, ani blondynem - jest to po prostu bycie pociągającym (z jakiś powodów) dla kobiety. Nie znam kobiety, która by miała ściśle sprecyzowany ideał: np. blondyn 180-185 cm z niebieskimi oczami i z automatu odrzucała wszystko, co blondynem nie jest. Znam za to wiele kobiet, którym podobali się np. wysocy a związały się z niskimi bo je urzekli swoim zachowaniem i osobowością.

Moim zdaniem u wielu kobiet występuje coś odwrotnego, niż napisałeś: najpierw fascynuje nas osobowość mężczyzny a potem pojawia się fascynacja fizyczna. Wielu mężczyzn zaczęło podobać mi się fizycznie dopiero po tym, jak urzekli mnie innymi swoimi cechami. I wiem na 100%, że przynajmniej kilka znanych mi kobiet ma lub miało tak samo. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby jakiś facet podobał mi się fizycznie a nie podobał jego charakter czy zachowanie i chciałabym z nim nawiązać bliższą znajomość. Natomiast zdarzyło się mnóstwo razy, że facet fascynował mnie osobowością, nie podobał mi się fizycznie i w bliższą znajomość się wdawałam.

Możesz uznać, ze jestem pojedynczą cyferką w Twoich statystykach (i inne dziewczyny, które się tu wypowiedziały też). Możesz uznać, że jednak jest sporo kobiet, które nie pasują do Twojej teorii (przecież mam dużo koleżanek, co do których mam pewność, że mają podobne doświadczenia jak ja). Alu już nigdy nie możesz napisać, że wszystkie kobiety na pierwszym miejscu stawiają fizyczność partnera smile

14 Ostatnio edytowany przez MagdaK25 (2012-02-04 15:16:25)

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Zacznę od siebie, mój typ faceta odkąd pamiętam, to: "Brunet, ciemne oczy, ciemna karnacja, wysoki" a jestem w szczęśliwym związku z blondynem, z niebieskimi oczami i w dodatku bladym jak ściana smile jedyne co z mojego typu w nim się zgadza to wzrost smile, dodam więcej nigdy nie zakochałam się w facecie, który byłby fizycznie w moim typie...
Ale z obserwacji mojego otoczenia powiem tak, koleżanki które, zakochały się i wyszły za mąż bardzo młodo (przed skończeniem 20 lat), są z beznadziejnymi facetami, którzy źle je traktują, za to są faktycznie przystojni. Natomiast ci znajomi, co teraz (lat 25 i więcej) planują małżeństwa, mają bardzo fajne drugie połówki, choć ja często uważam, że mało atrakcyjne fizycznie, no ale najważniejsze, że im się podoba i że jest im dobrze ze sobą, że są szczęśliwi. Można by z tego wyciągnąć wnioski, że młode kobiety może patrzą bardziej na wygląd, choć to były bardziej skomplikowane przypadki i nie tylko młodość miała tu wpływ na wybór faceta, wszystkie miały trudne dzieciństwo i brak dobrych wzorców w domu, co na pewno też miało tu znaczenie. Także nie ma reguły, a na to z kim i dlaczego się wiążemy ma wpływ wiele czynników.

I absolutnie popieram wypowiedź Vinnga co do prawa przyciągania, miałam dokładnie tak samo, dopiero kiedy uwierzyłam, że są mężczyźni którzy nie kłamią i nie są przysłowiowymi "świniami" zaczęłam właśnie takich poznawać.

No i jeszcze powiem, że choćby nie wiem jak przystojny był facet i jak bardzo w moim typie, jeśli źle by mnie traktował i miał inne priorytety niż ja to teraz już bym się z takim nie związała, kiedyś tak- ale to też z innych powodów, nie za wygląd.

15

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
wezyr27 napisał/a:

Po prostu my mężczyźni mamy mniej wypaczony obraz drugiej połówki, jest on mniej wyidealizowany. Myślę, że nawet gdybyśmy zaczęli masowo oglądać romantyczne komedie i czytać romansidła to wciąż byśmy mieli bardziej przyziemne podejście. W końcu my potrafimy podziwiać piękne modelki na wybiegu, a bez wielkiego stękania, wahania, narzekania być z kobietą odbiegającą od tych standardów. Jesteście bardziej wpływowe big_smile.

Żartujesz? A te silikonowe lale z wybielonymi odbytami na pornosach? Tony półnagich, wyfotoszopowanych panienek ziejących z każdej okładki czasopisma, z każdego billboardu, z każdej reklamówki- bez ani jednej zmarszczki, śladu cellulitu, czy zbędnych fałdek tłuszczu? Programy typu "Top Model"? (nie ma wersji męskiej) Gazety typu CKM, Playboy i inne świerszczyki? A modelki na wybiegu to wieszaki, fotomodelki- to inna bajka!

16 Ostatnio edytowany przez wezyr27 (2012-02-04 17:20:22)

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

busiu Tak, przyglądanie się takim kobietom na pewno sprawia nam przyjemność, ale jest jedna zasadnicza różnica. Poszukując drugą połówkę my nie przenosimy tego ideału na nasze oczekiwania, w tym sensie, że wizualne atuty takich "wyfotoszopowanych panienek" nie stają się naszym bezwzględnym minimum oczekiwań, czy wnet wymagań.

Podobnie jak asmo (a myślę, że większość mężczyzn), bardzo sobie cenię naturalność w wyglądzie kobiety - wystarczy, że dba o siebie. Owszem, mam jakieś tam "filtry", które odrzucają pannę na starcie, np. ta okropna "solarka", ale to tylko przypadki, w których właśnie ta naturalność została naruszona.

W tym miejscu mała uwaga, drogie Net-Kobiety smile skóra zdrowa, z naturalnym kolorem, a biust mniejszy (małe jest piękne big_smile ), ale też naturalny, to naprawdę znacznie lepiej wygląda. Chociaż nie dziwcie się kiedy idąc chodnikiem obok jakiejś "Kardashian" facet z naprzeciwka pożre ją wzrokiem, a na Was nie zdąży spojrzeć. To takie nasze pół-automatyczne zachowanie, ale w głowie najczęściej ocenimy ją "co za pusty plastik".

17

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Wezyr, ale skąd u Ciebie przekonanie, że kobiety kierują się swoim fizycznym ideałem przy wyborze partnera? Mogłabym się zgodzić, gdyby dotyczyło to młodszych nastolatek (przecież trzeba mieć się czym przed koleżankami pochwalić), ale dorosłe, normalne, zdrowe na umyśle kobiety?

18

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
vinnga napisał/a:

Alu już nigdy nie możesz napisać, że wszystkie kobiety na pierwszym miejscu stawiają fizyczność partnera smile

vinnga nie napiszę tak, ale zostaję przy teorii, że z takim podejściem kobiet jest mniej niż mężczyzn. Znacznie mniej (w moim środowisku nie ma takiego przypadku).

Nie ma chyba nic bardziej irytującego mężczyzn szukających drugiej połówki, niż tekst u kobiety "to coś". No ale taka Wasza natura, przypadłość i nic tylko musimy z tym żyć wink My na pewno jesteśmy bardziej sprecyzowani i potrafimy dokładnie określić nasze oczekiwania, a co równie ważne, w przypadku wyglądu jesteśmy bardziej kompromisowi.

To co piszesz MagdaK25 o różnicach w przywiązywaniu wagi do atrakcyjności partnera między kobietami w wieku ok 20, a 25+ jak najbardziej do mnie przemawia. Ma to odzwierciedlenie w tych patologicznych (albo delikatniej ujmując "nieudanych") związkach o których każdy z nas na pewno słyszał lub ma w swoim otoczeniu. Tyle że jak wyżej, w każdej z tych kategorii mężczyzn o zdroworozsądkowym podejściu jest więcej i są bardziej elastyczni w swych oczekiwaniach.

19

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
vinnga napisał/a:

skąd u Ciebie przekonanie, że kobiety kierują się swoim fizycznym ideałem przy wyborze partnera? Mogłabym się zgodzić, gdyby dotyczyło to młodszych nastolatek (przecież trzeba mieć się czym przed koleżankami pochwalić), ale dorosłe, normalne, zdrowe na umyśle kobiety?

No właśnie mam takie środowisko... Nie jestem w stanie tego zmienić, bo nie wyjadę z Krakowa, nie zmienię zawodu, bo kocham to miasto i to co robię. Niewiele jest w nim nastolatek, głównie studentki i absolwentki, więc widać że to chwalenie się przed koleżankami tak szybko nie mija...

20

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

U mnie wygląd nie  bardzo się liczy,  mówię SZCZERZE smile mnie zdecydowanie podnieca mózg smile
Facet może być niesamowicie przystojny itd.,   ale gdy nie mam o czym z nim rozmawiać i rozmowa się nie klei - nawet na trywialne tematy ( a od takich się zaczyna)  to nie ma szans żeby coś zaiskrzyło...
Ktoś mało przystojny dla otoczenia może być dla mnie mega przystojny, jak ma w sobie to COŚ  smile

21 Ostatnio edytowany przez elfiona (2012-02-04 19:05:45)

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Ależ oczywiście, że partner musi podobać się fizycznie! Przy czym bynajmniej nie chodzi tu o wygląd modela, bo istnieje wielu przystojnych mężczyzn, na których nie zwróciłabym większej uwagi, gdyż po prostu nie są w moim typie. Tacy mężczyźni zostaliby sklasyfikowani w najlepszym razie jako przyjaciele.

Wygląd jest ważny, bo to z partnerem się całujesz czy kochasz. Partner nie musi być idealnie w Twoim typie, ale nie może też Cię odrzucać, ponieważ jeśli tak się stanie, bliskość fizyczna będzie niemożliwa.

Co do bliskości psychicznej, ważniejszy jest dla mnie charakter i to, jak partner mnie traktuje (czyny poświadczające to, że mnie kocha i szanuje) od tego, czy np. jest katolikiem, czy ateistą.

Autor wątku niewątpliwie demonizuje rzeczywistość. Zarówno ciało, jak i dusza są ważne. Ciało to Ty i dusza to Ty, odpowiednio 50% i 50% - nie inaczej.

Ponadto zgadzam się z postem mojej poprzedniczki - 100% racji. smile

22

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Wezyr, spróbuję Ci zdefiniować "to coś". A więc "to coś" to indywidualne postrzeganie atrakcyjności faceta. Z reguły obejmuje całokształt, ale możemy sie skupić tylko na wyglądzie.
Russel Crowe (nawet teraz jak jest stary tongue ), Van der Saar, Raul Gonzales, Rammstein, Piotr Adamczyk - to przykłady facetów, którzy dla mnie mają "to coś" fizycznie. Różnią się, prawda? smile
Z kolei skrócona lista tych, którzy przez wielu uważanych jest za super sexi i w ogóle, a dla mnie są totalnie aseksualni: Tom Cruise, Kurt Cobain, Johny Depp, Michał Żebrowski.

Nie musisz wiedzieć, co jest "tym czymś" dla danej kobiety. Musisz tylko umieć odczytać, że dla niej "to coś" masz. To się odczytuje w oczach, gestach, słowach smile

Z kolei odnosząc się do Twojego środowiska - nadal utrzymuję, że Ty po prostu widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć. Nie wierzę w to, że wśród swoich znajomych nie masz żadnej kobiety, która jest z mężczyzną, który najpierw zauroczył ją osobowością. Nie wierzę też, że wszystkie dobierały partnerów pod względem ich atrakcyjności fizycznej. Poszukaj ich.

23

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
wezyr27 napisał/a:
Pamc napisał/a:

Zdarza się więc, że czasem przymykamy oko na ten nasz fizyczny typ.

Czasem... Podkreślę tu, że nie chodzi mi o zupełną rezygnację z jakiś swoich oczekiwań odnośnie fizjonomii i sylwetki. Potraficie jednak często skreślić kogoś, za to, że jest brunetem, a nie blondynem, jednocześnie akceptując jakiś ciężkiego kalibru nałóg, złe przyzwyczajenie, które wcześniej zarzekałyście się, że nie zniosłybyście u swojego partnera. Znacznie łatwiej idziecie na kompromis w kwestii wartości niż fizyczności i te przykładowe sytuacje które wymieniłem są tylko tego potwierdzeniem, że tak się dzieję. Dość często.


SzaraMyszka20 napisał/a:

poznalam najpierw charakter, potem wyglad faceta;)

Tylko pewnie wygląd wpasował się w typ, więc nic nadzwyczajnego - "classic". To taka sytuacja idealna, z tym że poznanie nastąpiło w odwrotnej kolejności.

Mój "ideał" to wysoki, ciemnowłosy, ciemnooki facet (jeśli chodzi o fizyczność). Facet o którym mowa był tylko wysoki;) Pozatym jakiś taki ni to siwo, ni niebiesko, ni zielonooki blondyn. Uroda dość pospolita, żeby nie powiedzieć że brzydki;D Na ulicy nie zaszczyciłąbym go nawet spojrzeniem;) A pokochałam całym sercem, które zresztą poszarpał na strzępy a następnie zdeptał

24 Ostatnio edytowany przez Słonik1234 (2012-02-05 00:24:57)

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Ja miałam okazje poznać mojego partnera najpierw  z charakteru, a później z wyglądu i anatomii .. wink
Ogólnie jest tak, że zawsze i to zawsze zwracałam na wygląd- nie oczekiwałam boga seksu i drugiego Brada Pita-NIE.Zwracałam uwage czy zadbany, ubrany schludnie, i czysty i umyty- dla mnie to duży plus, jak facet jest dobrze zadbany.
Ale mojego poznałam przez czata, najpierw z charakteru- mimo że 10 lat straszy niczym sie nie różnimy-wlasnie przyciagneło nas do siebie te same wartości, światopogląd, identyczne plany na przyszlośc- zakochaliśmy sie w sobie.
Na poczatku mi sie nie podobal, gdy sie spotkalismy, ale cały czas jego osobowosc wszystko przyslaniala-poznajac mnie wiem ze bardzo zaczął dbac o siebie- i z duma moge powiedziec że jestem kompletnie oczarowana jego wyglądem, jest DLA MNIE OSOBISTYM Bradem Pitem:)Zawsze chciałam bruneta i ciemnych oczach,wysokiego i silnego.Wszytko ok gdyby nie to że jest blondynem o niebieskich oczach które przysłoniły mi cały świat !
Ale tak naprawde łączy nas duzo cech i wartości, dlatego myśle że stanowimy idealny pełen miłości zwiazek smile

25

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Ja zadałam sobie trud i znalazłam przyczynę powstania tego wątku.
Otóż drogie net-kobiety, wezyr27 jest nieszczęśliwie zakochany w dziewczynie, która woli huligana od niego.
Stąd stwierdzenie, że łatwiej pójdziemy na kompromis w sferze wartości, niż w fizyczności faceta naszych snów.

26

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Alaclaudie, dokładnie doszłam do tego samego wniosku! Na podstawie jednej kobiety (która raczej na pewno nie zrezygnowała z niego tylko dlatego, że nie jest wymarzonym brunetem) przypisał tę cechę całej płci żeńskiej. Nieładnie...

27

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
busiu napisał/a:

Alaclaudie, dokładnie doszłam do tego samego wniosku! Na podstawie jednej kobiety (która raczej na pewno nie zrezygnowała z niego tylko dlatego, że nie jest wymarzonym brunetem) przypisał tę cechę całej płci żeńskiej. Nieładnie...

busiu i alaclaudie macie trochę racji ;P
Miałem obiektywnie równie ładne partnerki, więc starałem się i staram się wytłumaczyć sobie dlaczego jest z nim i trudno mi do niej trafić. On jest brunetem i właśnie takim "bad bojem". Ja jestem blondynem, spokojnym i opanowanym, ale tego wymaga ode mnie zawód. Stabilizacja zawodowa i bezpieczna przyszłość przy mnie, a przy nim...
Mieszkanie mam też swoje (z rynku pierwotnego, na kredyt), a nie pokoik u rodziców, czy wynajem. Przyciemnianą bemką się nie wożę, ale na na krakowskie drogi yaris (nowiutki) w zupełności mi wystarcza.

Wzrost, wiek, sportowa sylwetka (siłownia w umiarze, częsty basen), fizjonomia na remis (porównawcze oceny znajomych koleżanek). Prywatnie nie jestem nudny, mam hobby (choć związane z pracą), spory temperament i wysokie libido. Nigdy nie miałem problemu z podrywaniem i sytuacja w której dostaję kosza (tzn. tak nieoficjalnie) jest dla mnie zupełnym novum (nie licząc nauczycielki z liceum ;P).
Moją frustrację (choć to raczej za mocne słowo) potęguje również fakt, że on jest moim imiennikiem - kiedy z nią rozmawiam zawsze używa zdrobnień również wobec mnie, co mnie jeszcze bardziej nakręca.

Jestem perfekcjonistą, nie znoszę porażek i to mnie dobija.

Jedyne wyjaśnienie, to właśnie Wasze kurczowe trzymanie się wszystkich cech fizycznych Waszego "McDreamy". Do tego ta codzienna dawka adrenaliny, której taki kozak jej dostarcza i chyba jeszcze jej przywiązanie do niego. Podtrzymuję swoją tezę

vinnga napisał/a:

Nie wierzę w to, że wśród swoich znajomych nie masz żadnej kobiety, która jest z mężczyzną, który najpierw zauroczył ją osobowością.

i wciąż nie mogę znaleźć takiej kobiety, choć przyznaje się, że ją, tą "czarnulkę", traktuję trochę jako archetyp w tych moich zarzutach, żalach...
"to coś", "indywidualne postrzeganie atrakcyjności" - to mnie niszczy.


Dwa dni wolnego na 17 dni pracy, a ja zamiast wypoczywać to na forum przesiaduję wink No ale bardzo tu miło wink a w pracy przynajmniej choć na chwilę udaje mi się zapomnieć o niej...

28

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

wezyr27, za bardzo wgłębiasz się w temat i to z powodu jednego kosza, jakiego dostałeś...nie staraj się wytłumaczyć rzeczy, które wytłumaczalne nie są...napisałeś: Miałem tylko jeden przypadek, kiedy nie wszedłem w związek z powodu wyglądu dziewczyny (waga...)...potraktuj to jako wyrównanie rachunków smile

29

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

No to ja powiem tak: poznałam chłopaka, przecudowny, skromny i pokorny.. Owszem, był przystojny. Ale od razu między oczy usłyszał ode mnie, że budzi we mnie siostrzane uczucia i ni cholery nie widzę nas jako kobieta i mężczyzna. Nie chciałam go rozczarowac, dlatego użyłam grubego kalibra. Ale byłam go strasznie ciekawa i jednoczesnie pewna, że z tej znajomości może wyniknąć piękna przyjaźń! Daliśmy więc sobie czas, by się lepiej poznać. Cudowny człowiek, przekonywałam się z dnia na dzień. I co? Wylądowaliśmy w łóżku. I tak to trwało jakieś 2 miesiące, średnio 2 spotkania w tygodniu - nie oszukujmy się - na seks. I mi to pasowało. Jeszcze uprzedzałam, żeby się nie skończyło jakimś złamanym sercem... Tylko sama jakos o tym zapomniałam. Dziś nie ma przyjaźni ani seksu. A ja siedzę z ręką w nocniku i beczę. A kumpele mi mówią: jeszcze mu k...a pomnik postaw. No więc juz byłam u kamieniarza. I na plecach mam sznyt: JEGO IMIĘ. Dobra, żartuję sobie, ale chcę powiedzieć, że facet mnie ujął wielkim sercem, skromnością, dobrocią. Nie znam takich ludzi wielu, poza rodzonym ojcem. Faceci pociągali mnie przeróżni, ale nie tacy. A szkoda gadać. Nie ma reguł.

30 Ostatnio edytowany przez wezyr27 (2012-02-29 23:27:40)

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
semiramida napisał/a:

...napisałeś: Miałem tylko jeden przypadek, kiedy nie wszedłem w związek z powodu wyglądu dziewczyny (waga...)...potraktuj to jako wyrównanie rachunków smile

Fair enough, tylko od kiedy to jest sprawiedliwość na tym świecie? No i nie strasz ;D


semiramida napisał/a:

...nie staraj się wytłumaczyć rzeczy, które wytłumaczalne nie są...

hjacynta napisał/a:

Nie ma reguł.

Świat byłby o wiele piękniejszy gdybyście były bardziej logiczne, obliczalne, po prostu ciut prostsze "w obsłudze"...

31 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-03-01 00:30:06)

Odp: fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd
wezyr27 napisał/a:
semiramida napisał/a:

...napisałeś: Miałem tylko jeden przypadek, kiedy nie wszedłem w związek z powodu wyglądu dziewczyny (waga...)...potraktuj to jako wyrównanie rachunków smile

Fair enough, tylko od kiedy to jest sprawiedliwość na tym świecie? No i nie strasz ;D

ja Cię nie straszę...po prostu uświadamiam Cię, że to nie pora, abyś się frustrował...poczekaj, aż Twój bilans będzie na minusie smile wtedy będziesz mógł wink


wezyr27 napisał/a:

Świat byłby o wiele piękniejszy gdybyście były bardziej logiczne, obliczalne, po prostu ciut prostsze "w obsłudze"...

chyba nudniejszy smile

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » fizyczność, chemia VS wartości, światopogląd

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024