witam. troche cieżko mi to pisać... ale po to jest to forum. Nazywam się mateusz mam 20lat,jestem z moją dziewczyna juź 2 lata. byliśmy przedtem obydwoje w holandii pracowaliśmy tam.aż jej rodzice przyjechali do nas. postanowiliśmy wtedy zjechać do Polski.rzuciliśmy wszystko co nas łączyło z NL (przyjaci
oł oraz ja rodzine,sisotre która miała do mnie pretensje o zjazd)a teraz do rzeczy od kiedy zjechaliśmy do polski czuje że Kasia po prostu mnie wykorzystuje,nigdzie ona nie pracuje... tylko ma do mnie pretensje jezeli nie ma pieniedzy albo na coś ni
starcza. niewiem juz co mam zrobić ?w wigilie pogodzilem się z siostrą która powiedziała mi żebym zostawił kasię i ułożył sobie życie jeszcze raz. pomóżcie mi jakoś.co mam zrobić w tej sytuacji? żyć dalej w toksycznym związku z kobietą którą kocham? czy zostawić ja i poczekać na dalsze życie?
Dlaczego nie pracuje? Ksiezniczka raczej nie jest.
I bezczelnie jest ciagnac od kogos kase.
witam. troche cieżko mi to pisać... ale po to jest to forum. Nazywam się mateusz mam 20lat,jestem z moją dziewczyna juź 2 lata. byliśmy przedtem obydwoje w holandii pracowaliśmy tam.aż jej rodzice przyjechali do nas. postanowiliśmy wtedy zjechać do Polski.rzuciliśmy wszystko co nas łączyło z NL (przyjaci
oł oraz ja rodzine,sisotre która miała do mnie pretensje o zjazd)a teraz do rzeczy od kiedy zjechaliśmy do polski czuje że Kasia po prostu mnie wykorzystuje,nigdzie ona nie pracuje... tylko ma do mnie pretensje jezeli nie ma pieniedzy albo na coś ni
starcza. niewiem juz co mam zrobić ?w wigilie pogodzilem się z siostrą która powiedziała mi żebym zostawił kasię i ułożył sobie życie jeszcze raz. pomóżcie mi jakoś.co mam zrobić w tej sytuacji? żyć dalej w toksycznym związku z kobietą którą kocham? czy zostawić ja i poczekać na dalsze życie?
Hmm wiesz może źle oceniam, ale układanie sobie życia na poważnie (a tak to wygląda) w wieku 20 lat mija się trochę z celem, jesteś w najlepszym wieku na poznawanie dobrodziejstw świata, nie mówię że masz być singlem i latać z kwiatka na kwiatek bawić się itp, można to robić z ukochaną i nawet jest to wskazane ponieważ zawsze wtedy jest trochę rozsądku. Ale jeśli mi by tak dziewczyna powiedziała , a nie miała jakieś trudnej sytuacji życiowej ( trudne sytuacje rodzinę lub inne straszne przykre rzeczy), to bym jej co nieco na ten temat powiedział. Po za tym , jak może mieć pretensje o stabilne i ustatkowane życie faceta w wieku 20 lat ( nie chcę tu mówić że jesteś nie dojrzały czy coś w tym stylu), ale chyba nie powinno się od ciebie tego wymagać, a jeśli czegoś chce niech na to sama zarobi. Ja posłuchał bym Siostry, bo gdy sprawy zajda za daleko, może już nie być szansy na dobry szczęśliwy związek ...
nie pracuje ponieważ jest leniwa(odniosłem takie wrażenie). kilka dni temu dałem jej ultimatum albo znajdzie prace do 10 marca albo wyjeżdzam. to dopiero zaczeło się piekło zaczeła. wplątywać z
w zmiane mojej decyzji swoja i moja rodzine i to utwierdziło mnie w mojej decyzji. ale szczerze mówiąc chciałbym żeby wyjechała ze mna ale ona nie chce. więc.powiem jej w marcu bye bye
jeżeli.nie znajdzie pracy
No wiesz, jeśli jej na tobie zależy to znajdzie tą prace, i może wtedy dostrzeże to, że życie nie jest łatwe a pieniądze z nieba nie spadają. Ja właśnie straciłem 6 lat życia , z podobnych spraw , lecz u mnie było to że wiecznie jestem zmęczony. A teraz gdy już pracuje ? wie że nie jest tak łatwo , ale własne ego i charakter nie pozwala jej się przyznać do błędu. Nie popełnij mojego błędu i nie zgadzaj się na wszystko tylko po to by był spokój i nikt na ciebie się nie złościł
6 2012-01-30 23:16:05 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-30 23:16:19)
Skoro panna ma zdrowe raczki to niech zabiera sie do pracy.
Z jakiej racji Ty masz na nia zarabiac? Na jej przyjemnosci.
Swoja droga ma tupecik.
Tylko badz stanowczy tego 10 marca...:)
Dziewczyna, która wykorzystuje kasę faceta i jest od niego uzależniona w sposób materialny szybo go nie zostawi bo się będzie bała, że sama sobie nie poradzi. Musisz odciąć kasę i zobaczyć jak wtedy jej miłość będzie wyglądać...
z tym odcięciem kaski bd cięźko ponieważ razem mieszkamy i wiecie jak to jest nawet konto wspólne mamy
z tym odcięciem kaski bd cięźko ponieważ razem mieszkamy i wiecie jak to jest nawet konto wspólne mamy
Konto możecie sobie mieć wspólne, ale kasa która tam wpływa jest twoja ... masz z nią dziecko że masz OBOWIĄZEK ją utrzymywać ? chyba nie ... więc niech się ogarnie
mplewaniuk napisał/a:z tym odcięciem kaski bd cięźko ponieważ razem mieszkamy i wiecie jak to jest nawet konto wspólne mamy
Konto możecie sobie mieć wspólne, ale kasa która tam wpływa jest twoja ... masz z nią dziecko że masz OBOWIĄZEK ją utrzymywać ? chyba nie ... więc niech się ogarnie
zgadzam się z przedmówcą...ani nie masz obowiązku jej utrzymywać ani ona nie powinna tak ochoczo na to przystawać. Niestety pieniądze często są przyczyną nieporozumień w związku a zwłaszcza w sytuacji gdy jedna osoba jest JEDYNYM żywicielem
Może właśnie to jest najlepszy moment,żeby się przekonać czy wasz związek ma jakąś normalną przyszłość........wyjedź do Holandii.....myślę,że to będzie najlepszy sprawdzian dla waszego uczucia.Jeżeli ona kocha ciebie tak szczerze to zrozumie twoją decyzję.Podejmie pracę i poczeka.....
Jesteście jeszcze bardzo młodzi a szczególnie twoja partnerka....nie dojrzała jeszcze emocjonalnie do takiej sytuacji życiowej.Chyba traktuje "wasze wspólne życie" jak zabawę,bo jej się wydaje,że masz "cudowną różdżkę" i będziesz tak wyczarowywał wszystko na jej życzenie.
Nic bardziej mylnego....
o matko, takie kobiety to rosnące pijawki- z czasem będzie jeszcze gorze. mam nadzieje, że rozstaliście się.
tak wlaśnie dziś sie roztaliśmy. i ale luja
gratuluję decyzji. widzę, że juz ją doceniasz, z czasem sie tylko utwierdzisz w tynm.