Witam, to mój pierwszy post... W sumie nie mam się komu wygadać więc napisze tu.
Jestem z moją dziewczyną od 3 lat. Charaktery? Woda i ogień... Ona spokojna delikatna, ja bardziej wybuchowy i nerwowy.
Mimo wszystko razem jesteśmy już dość długo... To może wydawać się dziwne ale kłócimy się dość regularnie przez te lata...
Czasami nie potrafię się opanować i krzyknę a wtedy jest albo foch albo płacz...
Stało się to codziennością... Jednak kocham ją nad życie i nie wyobrażam sobie że kiedyś mi jej zabraknie...
Czasami jest mi bardzo ciężko.. mimo, że jesteśmy razem czuje się samotny. Gdy mówię jej, że mi źle odpowiada
"przestan.. przesadzasz.. nie wyolbrzymiaj" kompletnie lekceważy mnie. Zapytałem się jej, czy jest ktoś trzeci w naszym związku.
Obiecała, że nie... Czy jej miłość do mnie po prostu wygasa? Zachowuje się tak jak by jej nie zależało na mnie...
Czy to może tylko kryzys z jej strony? Nie śpię po nocach z tego powodu...