Mój partner przyjeżdża do mnie już od sierpnia ubiegłego roku. To związek na odległość, ale widzimy się dość często mimo tego. No i właśnie w tym problem - on przyjeżdża tylko do mnie, do siebie wcale mnie nie zaprasza. Ponieważ moje zaniepokojenie i żal wzrastało postanowiłam porozmawiać z nim o tym. Powiedział mi że to przez to że jego brat oraz matką są niemili i może panować nieprzyjemny klimat. Dla mnie to zupełnie bzdurny powód. Nie wiem co mam robić ponieważ on poznał moje grono znajomych, mame i tatę, miasto oraz dom, a ja nawet nie wiem jak on mieszka, nie znam żadnego jego znajomego ani rodziny. To dla mnie dość drażliwe i bolesne. Nie wiem co mam robić. Uparł się przy swoim i koniec...
jeśli w ciągu pół roku nie zdecydował się Ciebie zaprosić do siebie, to zaczęłabym się zastanawiać, czy czasem nie ukrywa on kogoś więcej niż matke i brata..a w jaki sposób się poznaliście? widziałaś jakieś zdjęcia?
myśle że gdyby traktował Cie powaznie chciałby cie przedstawic rodzinie nie zaleznie od tego czy byliby mili czy nie
A ja się wcale nie dziwie. Pewnie sam nie ma najlepszych stosunków z bratem i matką, a u Ciebie czuje się po prostu swobodniej i wygodniej. Twoi rodzice są pewnie dla niego mili.
Mój były też wpraszał się ciągle tylko do mnie. Tłumaczył się wrednym z ojcem, z którym nie idzie się dogadać.. A ja wymusiłam na nim tą wizytę u niego i co? Słuchałam wrednych docinek ze strony ojca w kierunku mojego eks, kłócili się.. sytuacja była nie do wytrzymania. Zebraliśmy się szybciutko i wróciliśmy do mnie. Później już omijałam ten dom szerokim łukiem.
Możesz nie naciskać.. albo pogadaj z nim, że Ty jednak chcesz spróbować ich poznać. Umówcie się, że jeśli zacznie robić się niezręcznie, a brat z matką pokażą jacy potrafią być niemili to się po prostu stamtąd ulotnicie! Przekonasz się na własnej skórze, jak jest ![]()
Dziękuje za odpowiedzi : )
Semiramida, widziałam zdjęcia jego rodziny... z resztą sam mi pokazywał. Właśnie, ja też zaczęłam się zastanawiać ale nie miałby kiedy na dobrą sprawę spotykać się z kimś innym...tak mi się wydaje. Mam nadzieje że nie naiwnie...
Nervusowa, ja wiem że on ma trochę problemów z rodziną bo mi opowiadał o tym, ale mi się wydaje że te problemy nie są aż takie żeby nie mógł mnie zaprosić do siebie... po za tym znajomych do siebie zaprasza co mnie najbardziej niepokoi... ale tłumaczy to tak że oni są u niego na krótko...
no to możesz się uprzeć, tupnąć nogą, że Ty chcesz i już! ![]()
Może to jego matka ma jakiś problem, że on ma dziewczynę? Musisz go poprosić, by Ci dokładniej opisał sytuację, niech spróbuje przewidzieć i powiedzieć Ci jak wyglądałoby to spotkanie, co mogłaby zrobić jego matka i brat itd...
Co to znaczy, że będą niemili?! Konkrety, konkrety..
Jeśli facet myśli o Tobie poważnie, a Ty będziesz nalegać, to dla świętego spokoju w końcu Cię tam zabierze....
po za tym znajomych do siebie zaprasza co mnie najbardziej niepokoi... ale tłumaczy to tak że oni są u niego na krótko...
a Ty nie możesz być na krótko? nie da się tego jakoś zorganizować?
i mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz, dlaczego nie chce Cię poznać ze znajomymi?
Nervusowa, on powiedział że zdania nie zmieni...i nie ulegnie, dodał że jest pewna sytuacja nieciekawa u niego w domu i " nie teraz",że możemy się spotkać u niego jak się wyjaśni ale mam takie przeczucie, że naprawdę długo będę musiała czekać... albo mówi tak żeby mnie uspokoić na chwilę. A z rodzicami to prawda akurat, on lubi u mnie przebywać i wiem to. Naprawdę ciężko mi z tą sytuacją bo to przykre, myśle że dla każdej dziewczyny by było...
Semiramida, o to samo się spytałam, ale on mówi że oni późną przychodzą, jak wszyscy śpią i nie spotykają się z jego rodziną ( Co jest trochę niedorzeczne dla mnie ). A jego znajomi wiedzą o mnie bo niejednokrotnie dostawałam od nich pozdrowienia, po za tym wiadomo z portali społecznościowych... no ale właśnie ich nie poznałam niestety osobiście.
MillaNovi, ja myślę, że jego "powód" może być realny.
Sama miałam kiedyś taką sytuację, że nie zapraszałam nikogo do domu, bo mogłoby być to dla mnie kłopotliwe. Byłam wtedy dzieckiem, potem nastolatką, poznawałam chłopaków, koleżanki, potem miałam narzeczonego i na palcach u jednej ręki mogę policzyć ile razy oni wszyscy razem wzięci byli u mnie w domu. Nikogo nie ukrywałam, nie miałam "na boku" innego narzeczonego. Jednak moja rodzina była bardzo krytycznie nastawiona i każda moja koleżanka była traktowana jako wróg> Nikt z mojej rodziny nie chciał ich poznawać, oglądać, zagadywać - z góry byli skazani na "nielubienie", więc unikałam nieprzyjemnej dla mnie sytuacji.
Niestety stało się coś gorszego... nie jesteśmy już ze sobą, a ja jestem załamana...
Przykra sprawa.Dlaczego się rozstaliście?
12 2012-01-29 15:20:13 Ostatnio edytowany przez MillaNovi (2012-01-29 15:22:22)
Ponieważ okazało się że piszę do innych dziewczyn że jest sam i nie ma nikogo... wypisywał do innych kiedy mi mówił że idzie się uczyć, po za tym kiedy zaczynałam rozmowe o przyjeździe do niego to mnie zbywał a na końcu obraził...
Po prostu nie mam słów na tego człowieka. To by wyjaśnialo dlaczego miał problemy z zapraszaniem mnie - u mnie mu było wygodnie i nie musiał się wysilac. To również wyjasnia dlaczego nie dostawałam żadnych prezentów od niego kiedy były okazje, ani nigdzie mnie nie zapraszał - byłam zbyt wymagającą zabawką...
Współczuje Ci
ale nie ma co płakać nad takim debilem...widzisz związki na odległość są iluzją ;/ wiem bo sama w takim żyłam, hmm tak wogole jak czytam te forum to tylko same problemy w tych zwiazkach...czasem sie zastanawiam po co to wszystko...?Po co sie wiazać starać itp jak za jakiś czas partner ma jakies ale i szuka innej...a to co ma z toba to tego nie docenia...
Ja jak to wszystko czytam mam podobne odczucia...okazuje się , że faceci i tak uciekają do innych, są nielojalni albo po prostu się bawią... Nie mam na razie nikogo ale tak czasami się zastanawiam , że chyba nigdy nie poczuję,że 'to ten jedyny', bo jak widać w życiu nigdy nie jest kolorowo :c
No nie jest drogie panie. Kobietom też zdarzają się takie zachowania ale muszę być z wami solidarny- częściej faceci to świnie.
16 2012-01-30 00:04:28 Ostatnio edytowany przez MillaNovi (2012-01-30 00:10:23)
To było dla mnie upokarzające. Kiedy nakryłam go na tym powiedział że coś jest ze mną nie tak i że go sprawdzam, że to nienormalne zamiast prosić o wybaczenie. W ogóle nie walczył o mnie
. Nigdy mi się nie zdarzyło nawet spojrzeć w jego telefon, komputer czy dotykać jego osobistych rzeczy. Najgorsze jest to że zaprzyjaźnił się z moją rodziną, rozmawiał z nimi często, a co do mnie... to były momenty gdzie myślałam że naprawdę mu zależy. Mówił też że jest szczęśliwy że ktoś taki jak ja zwrócił na niego uwagę, że jest dumny że ma taką dziewczynę, a Baran jak przyszło co do czego to twierdził że nie istnieję bo na horyzoncie pojawiła się inna. Myślałam że on zapomina o świętach, myślałam że nie lubi wychodzić... twierdził że musi się zaklimatyzować, a tak na serio nie chciał się starać, nie chciał mnie nigdzie zabierać bo to niepotrzebny wydatek
.Gdy zbliżały się święta typu walentynki to twierdził nagle że takich świąt w ogóle nie uznaje. U mnie chciał być bo to było komfortowe dla niego, mimo że miał świetne warunki aby mnie przyjąć... co za Dupek, nie mam słów na takich ludzi.
Jestem z partnerem prawie 3 lata moze ktos umie mi dordzic co mam zrobic bo ja odchodze od zmyslow..
naz zwiazek mial wiele przejsc ja ogolnie nie zwracalam uwagi na mojego partnera bylamm obojetna on zabiegal na kazdym kroku. w skroci napisze wdarlo sie male nieporozumienie pol roku nie odzywania i powolutku niewinna wiadmosc od niego poznawanie sie na nowo czego pragniemy w naszym zyciu, wszytsko zaczelo nabierac takiego tempa ze sie zakochalam ale oczywiscie nie pokazalam tego gdyz z natury mam twardy i niedostepny charakter takze moj partner ciagle sie o mnie staral, a nie chce sie wywyzszac ale chce tylko zjanisc temta sprawe, ze nie narzekalam przenigdy na brak powodzenia gdyz zawsze bylam obojetna wobec mezczyzn i niby tym ich przyciagalam, oraz swoja osoba, I TO GO BARDZIEJ D MNIE PRZYCIAGALO ( on znal zawsze dziewczyny z dyskotek ktore zabiegaly o jego wzgledy nr telefonu itp) ael on nei byl typem faceta co na takie lecial poprostu olewal Szukal niedostepnej. W kazdym badz razie gdy wszytsko sie miedzy nami ulozylo i wkoncu on mnie do siebie przekonal i moglam ulozyc sobei znow zycie na nowo zaznacze z mlodszym od siebie partnerem ja mam 24 on ma 21( tyle, ze intrygowalo mnie w nim to ze jak na swoij wiek jest nadwyraz dojrzaly, tak na marginesie..). Przez piersze lata bylo cudownie, mielismy sporo czasu dla siebie znajomi szalenstwa wzajemne poznawanie sie czas lecial nieublagalnie a nam wciaz go brakowalo szczycil sie mna ubustwial, pomoglam znalzesc mu prace, prawie wymarzona(niesttey ja nei mam takiego szczescia do siebie;/ nie ten kierunek ehh) z czasem gdy zaczel poznawac tamtejszych kolegow ich zycie oraz przyjazn z szefem ktory zachowuje sie na rowni z chlopakami, to jeszcze nic z czasem przyszedl apetyt hmm lepsza pensja to czemu nie wziac tego czy tamtego -wiaze sie to z ratami splatami, ale w chwili eufori sie o tym nie mysli, poczym stal sie z czasem opryskliwy niedostepny nie majacy ochoty na nic, zostaje po godzinach , ciagle temat kasa kasa,( bo mial swiadomosc ze nie daje sobie rady ze splata)albo- a jak mnei boli wszytsko a jak mnie boli palec a jak mnei boli kolano zero koncepcji wszytsko ja musze wymyslac, zaznacze ze jest przystojnym mezczyzna przy ktorym ciezko bylo mi sie skupci ale ktora normalna dziewczyna zcaasem zaczela by znosic ciagle narzekania. To ja myslalam ze jak bede rozdartym przescieradlem to sie mna znudzi mimo ze jestem starsza i bardziej doswiadczona ale wyszlo na odwrot z tego zywego pelnego energi i namietnosci faecta stal sie totalny gbur i chimeryk!! jak zwroce delikatnie uwage co do naszego zwiazku- to zaraz, ze wymyslam, albo ze znow marudze a jak juz zaczne tematu seksu o matko!!! jak temat tabu co Ty gadasz Tobie tlyko o jedno chodzi, jestem"zoorany" nie mysle o tym, jak ja mam sie czuc powiedzcie gdzie 2 lata temu moj mezczyzna malo co mnei nei zjadl, tymbardziej ze jeste mlodym clzowiekiem 21 lat?! a on tak sie czuje? no ludzie jak mozna nei docenic swojej kobiety ktora za przeproszeniem ma powiedzenie u inncyh ale co z tego jak ja interesuje ten jeden jedyny. nie wiem co zrobic jaki temat bym nie zaczela odnosnie nas moich potrzeb olewa mnie, niby ma plany co do nas ja rowniez ale jak zyc z czlowiekiem z ktorym sie nie ma o czym rozmiwac nie bede z nim przez cale zycie rozmawiac o pracy czy tez autach uwazam ze jestem na tyle rowna dzieczyna ze naparwde nie chce sobie slodzic, interesuje sie jego programaqmi wciaga mnie to, lubie auta( nie jestem blachara) mamy o czym rozmawiac ale jelsi chodzi o nasze ogolnie zycie damsko-meskie wybij sobei z glowy co ja mam zrobic:( Kocham go i tez robi duzo kwestia przyzwyczajenia wiele tez przezylam nie chce stracic tego na co czekalam ale zdrugiej strony tez nie chce cierpiec, bo nei o to w zyciu chodzi, nie szukam ksiecia na bialym koniu tlyko normalnego faceta co poprostu bedzie umial ze mna porozmawiac i zrozumiec moje oraz nasz problemy w zwiakzu czy to tak wiele>???
asterii22 jesli jest taki młody i nie ma ochoty na seks z toba to byc moze dogadza jakiejs innej...widac nie zalezu mu na zwiazku
Mi rowniez wydaje sie ze moze wstydzic sie swojej sytuacji w domu i nie chce cie wplatywac narazie w prywatne rodzinne problemu. Uszanowalabym to na poczatku, jednak po dluzszym byciu ze soba, probowalabym rozmawiac na ten temat, przeciez to wazne biorac pod uwage szerszy zasieg znajomosci. Trzymam kciuki!
Chyba napisałam że nie jesteśmy już razem i z jakiego powodu...
Blizniaczka22
Witajcie dziewczyny!! w dopowiedzi na Twoja wiadomosc
Moj partner jest typem czlowieka domatora, pracuje do pozna wiem czym s ei w pracy zajmuje i ile w niej czasu posiweca znam jego znajomych ktorzy rowniez maja swoja kobiety czy tez zony i jest ok. Tylko zastanawia mnei skad bierze sie u niego agresja czasem do innych. Nie mowie juz o seksie, w swoje wczesniejszej wiadmosci zaznaczylam, ze on nigdy nei byl typem chlopaka ktoremu zalezalo an seksie czy tez wyrywaniu lasek. On tak jak ja jest niedostepny, i nei w glowie mu jakies latania za pannami. I tego jestem pewna znam go na tyle, wiedzialam z kim sie wierza, nietstey ja mam nature ognista, optymistyczna.. i stad moj niedosyt do pewnych sytuacji.Zauwazylam, ze z czasem zaczelo go wszystko przerastac, Dojrzale zycie, jakies raty, jest straszny raptus szybko sie denerwuje, zaraz odwraca kota ogonem. Wiem, ze jest za mna, czuje to nie raz byly sytuacje gdzie byl o mnie i jest zazdrosny, czu udowadnial mi swoje uczucie ale tak jak pisalam wczesniej to nei typ mezczyzny tego co przyniesie kwiaty za kazde przeprosiny czy tez jakikolwiek prezent. Tez nei chcialabym jakiegos pantoflarza, bo z czasem to tez sie nudzi,"kota tez mozna zaglaskac". nei sadze by sie kims innym zainteresowal gdyz czuje i na tyle mam zaufanie do niego ze wiem, ze posiweca 100% czasu dla pracy po to by sie dorobic. Jest ambitny i mlody i ciagle chce wiecej kosztem zdrowia i tez moich uczuc, tlumaczac mi ze chce dla nas by bylo lepiej. Ale co nie zwalnia go z tego by byc milym, uprzejmym i pokazac zainteresowanie swojej kobiecie pod kazdym katem.., Jestesmy dwoma przeciwienstwami, ja bardziej ognista on domator spompowany przez zycie. O ot mi chodzi czy poprostu odposcic i dac mu czas, nie meczyc romowami czy tez ciaglym biadoleniem dlaczego mi nei okazujesz uczuc itp.. Co wy byscie zrobily <zaznaczam, ze nie chodzi mi o zakonczenie zwiazku, tylko o pokazanie ze znow jestem niedostepna tak jak kiedys> co zrobic by sie mniej przejmowac i to olac poprostu. Czekam na porady
Zaznacze jeszcze, ze on wie ze ja jestem za nim nie raz w trakcie klotni i jakichkolwiek wyprowadzek to ja odczuwalam zal za to co zrobilam i ja wyciaglam reke a on tylko na to czekal gdyz nei chcial jakichkolwiek rozstan, ale duma mu nei pozwalaa na wyciagnieciu reki przez niego pierwszego. Dlatego uwazam, ze wychodzi z zalozenia ze co nei zrobi w sensie, ze sie nie kochamy czy tez tego, ze jest czasem nie mily przez zly dzien w pracy wie, ze i tak ja nie wezme sobei teggo do siebie i nie znajde kogos innego chociaz bym mogla,bo wie ze go Kocham. Rozne mialam mysli by to wszystko zostawic bo czasem bywaja dni ze mam dosc serdecznie wszystkiego, ale Go Kocham i to jest prawda, ze clzowiek wie z kim sie wiarze i powinien zaakceptowac wady jak i zalety. nei sztuka latac z kwiatka na kwiatek ale sztuka jest umiec rozmawiac i dochodzic do porozumienia. Szybko mozna kogos stracic ale odzyskac? no wlasnie .. czekam na odpowiedzii ![]()