Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.

Witajcie. Jestem bardzo młoda dziewczyną, a doświadczyłam wielu okrutnych rzeczy w swoim życiu. Z mojego powodu mój tata wpadł w alkoholizm, moje dzieciństwo i okres dojrzewania był koszmarem. Alkohol mojej rodzinie wyrządził niewyobrażalne zło. Gdy byłam w 3 kl liceum mój tata odebrał sobie życie, mój świat się rozpadł. Wszystko przez poczucie winy jakie zawładnęło mną już chyba na dobre.  Z energicznej szczęśliwej osoby stałam się bezsilną i nieszczęśliwą osobą. Z ledwością skończyłam szkołę i jednocześnie z ogromna ulgą ponieważ lata liceum zapisały się w mej pamięci jako kolejny koszmar.

W liceum wpadłam w depresję, z którą dopiero z czasem po latach,sama sobie poradziłam, nie było mnie stać na prywatne wizyty lekarskie, więc walczyłam sama. Mam za sobą dwa toksyczne związki, które wyssały ze mnie do cna życie i doprowadziły do tego, że sięgnęłam dna. Moja osobowość rozpadła się.
Pół roku temu zostałam wyrzucona z bardzo dobrej, obiecującej pracy za błędy kogoś innego. Stawiłam temu czoło. Wróciłam do swojego rodzinnego miasta i załamałam się, nie miałam tutaj nic ani nikogo, przez depresję nie pojechałam na najważniejsze egzaminy w szkole zmarnowałam kolejny rok nauki.

Dopiero niedawno poczułam w sobie zmianę, czułam, że depresja już mnie nie dotyczy byłam z siebie dumna. Rozpierała mnie energia do tego by zmienić swoje życie na lepsze, zamknąć pewien etap w swoim życiu po to by zacząć nowy. Niestety radość przyćmiewała świadomość tego co przez te wszystkie lata walki z depresją  straciłam i to że stałam się zupełnie inną osobą, która jest emocjonalnie przerażająca. W ciągu ostatnich paru tygodni straciłam przyjaciółkę, a właściwie uwolniłam się od toksycznej przyjaciółki. Była mi najbliższą osobą. Zdałam sobie sprawę, że nie mogę liczyć na swoją mamę, a tylko ona mi pozostała na tym świecie. Jednak ona nie rozumie mnie i nie akceptuje. Wciąż mnie krytykuje i nawet bywa tak, że kpi ze mnie.

Ostatni rok minął pod znakiem rozczarowań, na co dzień spotykałam się z pogardą ludzi, z brakiem szacunku do mojej osoby, bardzo wielu ludzi mnie zraniło, wielu ludzi odeszło bez słowa, jeszcze więcej ludzi stało się dla mnie obcymi w tym rodzeństwo i przyjaciółka.
Boli przeszłość, boli teraźniejszość, każdy dzień niesie za sobą kolejne rozczarowania i próbuję się godzić z pustką w moim życiu jaką wnosi samotność, ale ten trud jest daremny.  Mam w sercu pustkę i dziurę przez, którą jedynie przelatuje wiatr, przez tą dziurę ulatnia się z mojego serca nadzieja na lepsze, choć odrobinę lepsze życie.
Jak sobie radzić z tym spustoszeniem jakie wywołała w moim życiu depresja?
Jak nie zwariować żyjąc samotnie, mając za przyjaciela komputer. Czym leczyć chorą duszę?

Świat jest zbyt przerażający i mroczny by żyć w nim samotnie.

?"Rankiem wychylę głowę spod kołdry, rzucę okiem na otaczające mnie ruiny, jakie zostały z mojego życia. Pomyślę o tym o czym mogę śnić dalej. Odwrócę głowę i poczłapię pod kołdrę, nie odsłonię zasłon. Prześpię ten kataklizm, a potem zbuduję małą rakietę i pofrunę ku wiecznym zmarzlinom."

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-28 01:40:45)

Odp: Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.

Przeczytałam dwa pierwsze zdania i nie czytając dalej muszę to napisać.

Kochana,  t o   n i e   T w o j a   w i n a, że Twój ojciec stal się alkoholikiem. Naprawdę.


***
Ufff!
Jesteś mądrą i silną osobą. Przeżyłaś tak wiele. Przeżyłaś.
Przykro, gdy matka nie jest bliską osobą. Przykro, że zamiast wsparcia otrzymujesz od niej ciosy.

Pytasz, jak żyć samotnie. Cóż, może okrzepnij po tych trudnościach. Zacznij zauważać i doceniać to, jaką jesteś wartościową osobą, jak mądrą, niepowtarzalną. Może zacznij choć trochę siebie rozpieszczać? Może skorzystaj z pomocy dla DDA w poradni odwykowej? Zobaczysz, że nie jesteś jedyna z takimi problemami. Tam tez, podczas terapii, będziesz mogła zrobić porządek ze swymi emocjami i przy udziale specjalisty ułożyć swój plan na życie.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

3

Odp: Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.
Wielokropek napisał/a:

Przeczytałam dwa pierwsze zdania i nie czytając dalej muszę to napisać.

Kochana,  t o   n i e   T w o j a   w i n a, że Twój ojciec stal się alkoholikiem. Naprawdę.


***
Ufff!
Jesteś mądrą i silną osobą. Przeżyłaś tak wiele. Przeżyłaś.
Przykro, gdy matka nie jest bliską osobą. Przykro, że zamiast wsparcia otrzymujesz od niej ciosy.

Pytasz, jak żyć samotnie. Cóż, może okrzepnij po tych trudnościach. Zacznij zauważać i doceniać to, jaką jesteś wartościową osobą, jak mądrą, niepowtarzalną. Może zacznij choć trochę siebie rozpieszczać? Może skorzystaj z pomocy dla DDA w poradni odwykowej? Zobaczysz, że nie jesteś jedyna z takimi problemami. Tam tez, podczas terapii, będziesz mogła zrobić porządek ze swymi emocjami i przy udziale specjalisty ułożyć swój plan na życie.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Dziękuję za te słowa. Wiele dla mnie znaczą.

Każdej nocy, gdy zasypiam widzę jego twarz. Nie ma dnia bym o nim nie myślała. Został wtedy bez dachu nad głową, był samotny nie miał nikogo, a mnie wtedy przy nim nie było. Piszę to ze łzami w oczach i w ogromnym poczuciu winy. Wiem, że nie moją winą było to, że był alkoholikiem, ale z mojego powodu wpadł w nałóg...gdy się urodziłam i nie pomogłam mu, gdy był sam, zupełnie sam tak jak ja teraz.
To, że zaczął pić po moich narodzinach wykrzyczała mi mama w złości. Nie chce mi powiedzieć co się stało, gdy się urodziłam, a ja chyba też nie chcę wiedzieć.

Staram się żyć normalnie, wygrałam z depresją  co uważam za swój mały sukces. Poradziłam sobie sama ponieważ nie mogłam liczyć na pomoc poradni zdrowia psychicznego w moim mieście, na prawdę próbowałam. Jedyna pani psycholog w mojej przychodni, jak sama powiedziała, nie umiała współpracować z młodzieżą, tak też się okazało po kilku wizytach. Zrezygnowałam z tej pomocy. Terapia jest kosztowna, nie mogę sobie pozwolić finansowo na takie leczenie.

Muszę odwołać się do innego sposobu. Do tej pory byłam zależna od osób, które jedynie wysysały ze mnie energię. Mimo wielu złych rzeczy trzymałam się kurczowo tych osób, byłam od nich zależna. Wydaje mi się, że uwolnienie się od ich wplywu to jeden kroczek do przodu, choć po tym zetknęłam się z samotnością nazywam to chirurgicznym cięciem. Zabolało, ale teraz rany  już tylko będą się goić.

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-28 02:31:20)

Odp: Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.

Nóż w kieszeni się otwiera, gdy czytam o tym, co Tobie powiedziała Twoja mama.
Przepraszam za ostre słowa, ale powiedziała Ci bzdurę.

W żadnym razie nie jesteś winna tego, że ojciec zaczął pić i pił dalej przez całe lata. Nie z Twojego powodu stał się alkoholikiem. Niestety, w Polsce często taki jest dziwny zwyczaj, że trzeba się uchlać na wieść o przyjściu na świat własnego dziecka. Twój ojciec zaczął pić, bo taką podjął decyzję. On sam. Nikt, a Ty na pewno nie (będąc oseskiem, później dzieckiem), nie stal przy nim z pistoletem w niego wycelowanym i nie zmuszał go do upijania się.

Terapia w poradniach odwykowych jest bezpłatną. Poszukaj adresu, idź, dopytaj o wszystko. Możesz też znaleźć sporo informacji o DDA w internecie.

Operacja na otwartym sercu wykonywana bez znieczulenia boli jak diabli. Ale efekty są fantastyczne.

Tutaj, na forum, jest wątek: http://www.netkobiety.pl/t17705.html
Jest on długi, bardzo długi. Ma już 261 stron. Ale zawiera on kopalnię wiedzy o osobach uzależnionych od innych, o kochających za bardzo. Przeczytaj go, myślę, że będzie Ci niezwykle pomocnym.

5

Odp: Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.

Nie szkodzi. Rozumiem, że taka sytuacja jest niewyobrażalna, ale miała miejsce i parę słów wystarczyło by cała wina spadła na mnie. Minie wiele czasu zanim będę zasypiać spokojnie. Tego jestem pewna.

Poszukam poradni dla DDA w Warszawie, teraz do mnie dotarło, że zwlekałam zbyt długo i że może faktycznie terapia wśród osób z podobnym problemem pomoże mi się raz na zawsze uporać z przeszłością i pomyśleć o przyszłości.

Dziękuję, na pewno zapoznam się z tym wątkiem i być może wykorzystam zdobytą wiedzę by sobie pomóc.

Podobno najlepszym lekarstwem na wszystko jest sen, a mam to lekarstwo na wyciągnięcie ręki, więc z niego skorzystam smile

Jeszcze raz Dziękuję i życzę spokojnej nocy smile

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność - jak z nią żyć i nie zwariować.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024