błędne koło myśli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » błędne koło myśli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: błędne koło myśli

Witam ,
Jakiś  czas temu poznałam świetnego chłopaka ,  inteligentny ,  dobrze mnie  traktował  ,bardzo sie o mnie  starał  i widać było że  mu sie  podobam. Umie  sobie poukładac zycie , radził  sobie z trudnymi egzaminami  na uczelni , samodzielny i przy tym wszystkim  bardzo dobrze sie  rozumieliśmy i pasowaliśmy do siebie .  Niestety   ja nie  jestem tak   rozgarnieta jak on ,  często narzekam (on mnie słuchał  i  starał sie pomagać),  nie radze   sobie  z natłokiem egzaminów  , pracy  i samodzielnością  . Po ok.   7  miesiącach znajomości  kontakt sie urwał ,  on przestał sie  odzywać  , tak  po prostu  , bez żadnego wyjaśnienia. Bardzo  się z tym męczę  , analizuję   sytuację  co mogłam  zrobić nie tak -  narzucałam  mu się ,  chciałam żeby częściej  sie odzywał  , nie miałam  własnych zainteresowań . Chciałabym rozpocząć  pracę  nad sobą   jak samodzielnie  funkcjonować ,  radzić sobie z natłokiem  egzaminów  na studiach  (teraz  jest sesja  , a ja  nie mogę  sie skupić  i myśle   że nie mam   energii   do   pracy  , i   wtedy myślę o nim  , jaki to on jest  wspaniały ) i jestem  w takim błędnym kole .  Chciałabym wyprowadzić sie, mieć   więcej znajomych  i funkcjonować  jak większość  20latek .Niestety  ciągle ogarnia  mnie  bezradnośc , połączona  z nadzieją  że  może on jeszcze  wróci  sad proszę  o  pomoc  jak zacząć  dawać  sobię  radę  z  tym  błędnym kołem  myśli ;(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: błędne koło myśli

Ja też byłam totalnie nie ogarnięta. Też miałam epizod z facetem idealnym. Też narzekałam jak to ciężko mi jest. Narzucałam się i stałam się bardzo zazdrosna.. w rezultacie tak nakręciłam to głupie koło, że sama z nim zerwałam, a potem błagałam by przyjął mnie z powrotem. On oczywiście od razu podziękował i tyle go było. A ja się posypałam bo wmawiałam sobie, że jestem durna. Nie dość, że nic nie mogę ogarnąć to jeszcze zerwałam z TAKIM facetem. Nie była to miłość raczej. Nawet nie wiem czy zakochanie. To podchodziło momentami pod jakąś obsesyjną fascynację. To był taki typ pragmatyka, który pewnie swojej kobiecie kiedyś zapewni wszystko od strony technicznej, jednak uczuciowy był mało. I empatii też niewiele z niego biło.

Nie wiem.. myślę, że musisz sama do tego dojść i się przekonać, że to co robisz nie przyniesie żadnych korzyści. Masz przykład tego jak takie zachowania działają na "dobrych" facetów, więc masz też powód dla którego nie powinnaś robić tego więcej.. Bierz się za siebie póki czas. Nie ma co liczyć na jakiegokolwiek faceta w stu procentach. Nigdy. Kobieta musi być przygotowana na każdą ewentualność. Niestety to jest trudne. Ale raczej się opłaca i jest korzystne dla obu stron.

3

Odp: błędne koło myśli

Dziękuje za odpowiedź . Chyba  samo napisanie  tutaj o moim problemie  mi wiele   pomoże . Wiem  , że  problem  może sie  wydawać   błahy lecz  może mieć  dla mnie  duże  konsekwencje.  Niestety   najgorsze  jest to że te  wszystkie myśli   pojawiają  się  jak bumerang w najtrudniejszych chwilach , a jest ich wiele   zwłaszcza kiedy sie jest  nieogarniętym big_smile

4

Odp: błędne koło myśli
antypodystka napisał/a:

Nie ma co liczyć na jakiegokolwiek faceta w stu procentach.

Dokładnie tak.
Zadbaj o siebie. Spróbuj żyć w zgodzie ze sobą .

5

Odp: błędne koło myśli

Myślę że różnice między Wami po prostu Cię przerosły. Dzięki temu chłopakowi poczułaś się kompletnie beznadziejnie, bo przecież on taki wspaniały. I tu jest błąd. Po prostu macie inne charaktery, predyspozycje. Żadna kobieta nie powinna czuć sie gorsza, zwłaszcza przy swoim chłopaku. Pomyśl przede wszystkim o sobie. Przemyśl dokładnie czy ten związek ma sens.

6

Odp: błędne koło myśli

oo  dziękuję  jeszcze  raz  na odpowiedzi . Nie no myślę  ,  że  róznice  mnie  nie przerosły  tylko on prowadzi inny  styl życia  niż  ja .  On jest bardzo  towarzyski , a ja zwykle zamknięta  w  4 scianach  , sam  załatwia  swoje sprawy itd . Do tego nie potrzeba  większej  inteligencji. Sama  relacja  pomogła  mi zauważyć  różnice   czego  mi " brakuje " aby  stanąć  na  własnych  nogach i sie  ogarnąć . Sęk w tym że  jest to  cholernie  trudne, zmienić  dotychczasowy tryb życia   i   zacząć  funkcjonować samodzielnie.Dlatego jestem  pogrążona   w myślach  od czego zacząć .Bo to że muszę  zabrać  sie  do roboty nad sobą  jest  pewne,  lepiej   teraz niż  później . Z tym  że mam  tyle  zastrzeżeń do siebie  że  to potęguje  moją bezradność.

1. nie umiem  poradzić  sobie psychicznie  z natłokiem   egzaminów .
2. nie czuję sie swobodnie  między  ludźmi 
3.zwykle umyka mi  wiele spraw które powinnam  załatwić
4. ciągle  szukam  kogoś  lub czegoś  co mnie  zainspiruje , zmotywuje  (a na to niestety  schodzi dużo czasu)
5. chciałabym po prostu mieć łączyc naukę  z  zabawą  ,i z życiem  prywatnym.
Chyba nie wymagam  za dużo od siebie ... 

antypodystka  dziekuję   za   komentarz  gdyż  jest on  naprawdę trafny . Myślę  ,że  chyba  zawsze tak bedzie  że bedziesz myśleć o tym  dlaczego  tak zrobiłaś . Bo znaleźć  jakiegoś  "dobrego " faceta jest  niezwykle  trudno (graniczy  to z cudem ) .  Nawet   jak  czasem nie ma   miłości   to uważam  że  lepiej tak żyć  niz z jakimś   burakiem  co nic nie wymaga od siebie , traktuje kobietę  jakby to ona miała  dbać o jego  potrzeby .Takich jest  wiekszość  mężczyzn ,  z mojej  obserwacji.  A na coś  sie trzeba  w końcu zdecydować. 


Myślę  , że jak chłopak  jest inteligentniejszy od  dziewczyny to nie  stanowi to żadnego  problemu (nawet jest  to plusem) zwłaszcza kiedy on sie tym nie obnosi  i traktuje na równi .   Co do  wracania  to niego  to  wykluczone , bo  muszę  pokazać   resztki   godności .:D

7 Ostatnio edytowany przez Elede (2012-01-27 10:51:59)

Odp: błędne koło myśli

Nie bądź taka surowa dla siebie smile bo im bardziej myślisz o swoich brakach i niedoskonałościach, tym bardziej się zapętlasz w swoich myślach i tym trudniej jest ci się skupić - coś o tym wiem, jako osoba, która od paru lat ma kryzys motywacji, zwłaszcza w pracy wink

Po tym co piszesz, wydajesz się być dość rozgarniętą i myślącą osobą, a to co wypisałaś w punktach można by fajnie przełożyć na jakiś plan działania pracy nad sobą. Tylko uwaga - nie bierz się za wszystko na raz i nie oczekuj cudów po miesiącu!

Parę pytań: zawsze byłaś taka 'nierozgarnięta' i miałaś kłopoty z życiem towarzyskim, czy dopiero na studiach to się ujawniło? Nie wiem, na którym jesteś roku, ale studia to ogromna zmiana w życiu, na przystosowanie się trzeba czasu.

Na twoim miejscu poczytałabym w necie czy przeszłabym się do Empiku chociażby i popatrzyła na ksiązki czy artykuły/strony www z zakresu popularnej psychologii, poszukała o afirmacjach, asertywności, poczuciu własnej wartości, czy chociażby takie rozbieżne podejscia jak nlp czy może medytacja/uważność, zobacz co ci pasuje. tylko  znowu pamiętaj, co za dużo to nie zdrowo wink

Chyba najpilniejsza dla ciebie sprawa to egzaminy, może rozejrzyj się za jakimiś kursami szybkiego uczenia się/czytania, może przy okazji poznasz nowych znajomych?

Powodzenia smile

8

Odp: błędne koło myśli

Odp dla Elede:
Dziekuję  za odzew smile.Jestem już  na 3 roku ,  na studiach technicznych . Byłam bardzo towarzyskim dzieckiem big_smile(jestem jedynaczka także zawsze inaczej sie takie dziecko wychowuje bez względu na wszystko) ,  później sie to zmieniło , w miarę jak   przybywało  nauki  to  coraz więcej przebywałam  w domu . Ogólnie  to u mnie na studiach jest tzw. "wyścig  szczurów " także nie ma co liczyć  na znajomych .  Sesja  jest  b. ciężka  7 egz.  w  5 dni  . Projektów  jest masa , zwykle nie umiem ich zrobić  samodzielnie sad . Mi  w sumie  zawsze nauka ciężko przychodziła.Postanowiłam sie przeniesć na akademik  w zeszłym roku  ,ale niestety moja próba samodzielności  kiepsko sie  skończyła .Jestem bardzo  uzależniona od mamy . Jezeli chodzi  o  kursy  i książki to   kiedyś sie tym interesowałam , ale doszłam do wniosku że  w  większości są bzdury . Jedyną  książka  która   mnie zmieniła  była "Dlaczego mężczyźni  kochają   zołzy " big_smile(szkoda że jej  wcześniej  nie przeczytałam,  tak  to poradziłabym sobie  z mym  idealnym chłopakiem) . Myślę  ze na tym  etapie  juz wykształciłam poczucie  własnej  wartosci i jestem pewna siebie . Ale:

-w sumie najbardziej  chciałabym  kształcić   swoje  samodzielne  myślenie i samodzielność
-uporać sie  ze  swoimi myślami  które  mnie  demotywują tak żeby mieć   poczucie  że  żyje  samodzielnie  .Piszę  na 4um  bo szukam  kogoś  kto  przeszedł  taka drogę  lub  tez ma   zamiar  przejść  lub ma dobre rady a równocześnie  4um pomaga  mi  w  moim obłędnym myśleniu . Jezeli  znasz jakieś dobre  książki  to chętnie po nie  sięgnę. smile

9 Ostatnio edytowany przez antypodystka (2012-01-27 22:55:00)

Odp: błędne koło myśli

Wydaje mi się, że wiem co czujesz. Teraz utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że moje pierwsze wrażenie co to dej Twojej sytuacji jest trochę trafne. Wydaje mi się, że miałam podobnie. I też jestem JEDYNACZKĄ! Już wcześniej myślałam nad tym, że to może mieć związek z moim nieogarnięciem. Moja mama też jest ze mną bardzo blisko i zawsze wiedziała o mnie praktycznie wszystko. Też jestem na studiach, może nie technicznych ale artystycznych. To się wiąże tak samo z ogromną ilością projektów i oczywiście wyścigiem szczurów i stresem z którym bardzo ciężko mi było sobie poradzić. A raczej nie tyle poradzić sobie z nim co w ogóle się z nim jakoś oswoić. Miałam zawsze taki system "olewactwa".Nie wiem czy masz podobnie, ale kiedy coś nie idzie po mojej myśli, albo nie potrafię czegoś zrobić, tłumię to w sobie i olewam sprawę. Mam trudne zadanie- odkładam na później, bo czasu jest dużo i jakoś to będzie. A potem ręka w nocniku. I oczywiście to też nie było problemem, bo to TYLKO głupoty i mama zawsze zrozumie i wybaczy. W moim domu było też tak, że drobne obowiązki domowe, który należały do mnie, kiedy nie były zrobione na czas przeze mnie, były zrobione w efekcie przez moją mamę. Tak samo kiedy miałam umyć podłogę i zrobiłam to niedokładnie, to mama jechała ze szmatą jeszcze raz i poprawiała wszystko po mnie. Nie wiem czy dopatruję się dobrej analogii w tym wszystkim ale mam wrażenie że przyjęłam takie podejście do życia.
Wszystko umiem pięknie postrzegać, budować ideologie, interpretować. Jednak jeśli idzie o praktykę- to jest bardzo ciężko. Mam wrażenie, że moje wcześniejsze podejście (z początku studiów) było takie ostro przeintelektualizowane. Rozmyślałam tak jak Ty, zastanawiałam się- dlaczego, po co, JAK? Musze coś zrobić dobrze- chcę żeby było najlepiej. Myślę dłuuuuugo nad tym JAK to zrobić i w efekcie brakuje mi czasu na realizację. Tłumaczę sobie, że przecież to i tak ma być dla mnie, a tak w sumie to ja nie potrzebuję tego robić. Może nawet nie chcę. Oczywiście tak, jak mama prosiła mnie nie raz, a trzy razy o zrobienie czegoś- tak samo oczekuję, że termin oddania pracy to nie jest termin ostateczny a pierwszy z kilku. Miałam w ogóle moment w którym chciałam rzucić te studia w cholerę, bo przecież ich NIE LUBIĘ i są beznadziejne a kierunków są tysiące. Wyścig szczurów, stres.. po co ta wielka spina? Jednak zdałam sobie sprawę, że to tylko ten mój mechanizm obronny tak mi mówi.

Ten chłopak z którym byłam przez chwile strasznie mi zaimponował tym swoim ogarnięciem. Uzależniłam się od niego trochę, bo nie musiałam obarczać wszystkim mojej mamy, a mogłam jego. Mogłam go pytać o durne rzeczy, jak coś zrobić, a nawet w pewny momencie CO mam w ogóle robić. Kiedy się okazało, że to jego ogarnięcie wynika z włożonej w to (nielekkiej) pracy i ja powinnam robić tak samo, oczywiście zaczęło się jęczenie, że nie umiem, nie teraz, nie wiem jak. Potem użalanie nad sobą.. i tak w kółko.

molajja napisał/a:

Myślę  ,że  chyba  zawsze tak bedzie  że bedziesz myśleć o tym  dlaczego  tak zrobiłaś . Bo znaleźć  jakiegoś  "dobrego " faceta jest  niezwykle  trudno (graniczy  to z cudem ) .  Nawet   jak  czasem nie ma   miłości   to uważam  że  lepiej tak żyć  niz z jakimś   burakiem  co nic nie wymaga od siebie , traktuje kobietę  jakby to ona miała  dbać o jego  potrzeby .Takich jest  wiekszość  mężczyzn ,  z mojej  obserwacji.  A na coś  sie trzeba  w końcu zdecydować.

Tu się nie zgodzę troszkę. Nie wyobrażam sobie takiego związku z tym "perfekcyjnym". Bywały momenty, że on doprowadzał mnie do białej gorączki, dlatego się rozstaliśmy. To było dziwne, że fascynował mnie a zarazem nienawidziłam go za to, że on to potrafi a ja nie. Za to bardzo mi pomaga obecny chłopak z którym jestem bardzo mocno związana emocjonalnie bo długo się znamy. Charaktery ma bardzo podobne i chyba dlatego byliśmy przyjaciółmi. Kocham go, widzę jego wady i zdaje sobie sprawę z tego, ze ja mam identyczne. To pomaga, bo wiem, że jego denerwuje to samo. Żeby dać mu dobry przykład muszę zrobić to czego sama oczekuję. I odwrotnie. Tak idzie krok po kroku... Kiedy on widzi, że sobie odpuszczam albo oszukuję, robi to samo. A wtedy ja nie mogę tego znieść i od razu zaciskam zęby, żeby mu pokazać, że się myli. Nie wiem jak- ale to działa. Kiedy on widzi, że ja się staram i nie może być gorszy. Nie wiem jak daleko tak zajdziemy, ale póki co- idzie. Najlepiej się czuję kiedy jego praca przynosi efekty. Strasznie mnie to cieszy. I to mnie motywuje do tego, żeby działać dalej. Wydaje mi się, że potrzebujesz kogoś do zdrowej rywalizacji, żeby Ci się chciało Twoje super plany wcielić w życie.
Tak się rozpisałam, ale w sumie wiele z tego nie wynika, bo chyba nie ma dobrego rozwiązania. Jest pewne, że ktoś "nieogarnięty" dostanie w pewnym momencie po du*ie. I to jest chyba najlepsze co może się stać. Samo się okaże, czy to zadziała motywująco, czy zniechęci. Może nie za pierwszym, nie za drugim razem.. ale w końcu się przełamiemy na dobre. Trzeba będzie ogarniać bo zginiemy. smile

10 Ostatnio edytowany przez molajja (2012-01-28 17:24:21)

Odp: błędne koło myśli

antypodystka: Wiesz  ja już teraz   zaczynam  dostawać  po dup*e  za to ...  .  Choćby   za to, że muszę  biliony razy  pisać  egzaminy, nie mam  faceta ,   i  ciekawych znajomych,siedzę  często w domu ,a jak przychodzi  coś załawić  to mnie nie ma big_smile .  Ale pewnie  w przyszłości  będzie jeszcze  gorzej , dlatego   czas sie  opamiętać .

Też   bardzo chciałam  studiować jakiś artystyczny  kierunek big_smile, ale stwierdziłam  że moje nieogarnięcie się jeszcze tylko  pogłębi  więc  zdecydowałam sie  na coś  co pomoże  mi trzymać  się twardo na  ziemi . Też  miałam juz wiele chwil kiedy  chciałam rzucić  studia . W   zeszłym  roku przeżywałam  taką   gehennę , że  w tym roku mimo  tego, że jest trudniej nie  robi to na mnie tak wielkiego wrażenia . Bardziej po prostu  robią  na mnie wrażenie ludzie którzy  przychodzą  -  piszą  i zdają big_smile . Oczywiście   że  wkładają  w to wiele  pracy , ale czasem ja też wkładam w to wiele  pracy ( a nawet często ) i potrafię  nie zdawać .Też  jak coś robię  to   często myślę  PO CO MI TO  ?:D   Ale chyba większość tak myśli big_smile  Mój  wniosek  do  całej  Twojej wypowiedzi jest taki mimo  wszystko trzeba ułożyć  jakiś  plan  usamodzielniania się  i  go  realizować.PS. jeżeli  masz( i chciałabyś  )jakieś  pomysły od  czego zacząć ogarnianie to  mogłybyśmy się   wspierać big_smile

  Co do chłopaka  skoro  jesteś   szczęśliwa   z tym  chłopakiem z którym  jesteś  to tylko  życzyć   wam szczęścia .  Odkąd napisałam  posta na tym 4um  już coraz mniej  myślę o  moim panie  idealnym . Zaczynam   dostrzegać  wiele   ironicznych  słów  jakie  używał pod moim adresem , i to że  jego  idealność  również  wynikała  z tego że   sie nie  przyznawał  do różnych  porażek ,  błędów  ani   takich czy innych zachowań . (Ale wiem że to ja  spieprzyłam wszystko ).  Jednak  jak obserwuję  innych  chłopaków np z  uczelni( a jest ich wielu)  to dopiero  nie mogę się nadziwić  skąd  oni się urwali big_smile (nie będę  przeklinać, ale  naprawdę  ich zachowanie  jest  żałosne. )

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » błędne koło myśli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024