Witam mam ogromny poroblem z moim bylym chlopakiem przezylismy razem 3 lata bylam jego pierwsza miloscia.. niestety po dwóch latach przejzalam na oczy.. nie pasowalao mi wiele rzeczy np. nigdy nie dostalam prezentu nawet na urodziny.. chociaz pieniadze nie byly dla mnie wazne.. ja bardzo duzo dawalam od siebie a on tak naprawde nic.. ciagle siedzielismy w domu nigdzie nie wychodzilismy mimo roznych rozmow z mojej strony.. po 3 latach powiedzialam dosc.. zerwalam z nim naprawde szalal wtedy.. niestety ja tez cierpialam ale wiedzialam ze jednak to nie to czego szukam
rozstalismy sie w przyjazni nie chcialam klotni, wyzywania itp. bylo wszystko okey zostalismy najlepszymi przyjaciolmi nawet doradzal mi w kwesti mojego zwiazku.. Myslalam ze to nic zlego.. Rok pozniej moj sąsiad zblizyl sie do mnie i to za niego wyszlam naprawde sie zakochałam.. znałam go tyle lat i to bylo to!!! zaszlam w ciaze (bardzo pragnelam dziecka) potem wzielismy ślub bylam najszczesliwsza pod słońcem!! I wtedy wszystko sie zaczeło mój były cały czas wpadał niezapowiedziany setki smsów i puszczania sjongów.. Przed ślubem prosił że wychowa dziecko razem ze mną mówił że mnie dalej kocha!! Tłumaczyłam że go nie kocham ale to nic nie dawało.. Zaczełam go ignorowac... nie odzywałam sie nie pisałam.. a on nie odpuszczał mineły juz 3 lata od mojego ślubu a on dalej pisze do mnie smsy ze jestem jego słoneczkiem.. zebym wyslala mu nagie zdjecia.. mam tego dosyc!! Daje mu wprost do zrozumienia ze sobie nie zycze takich smsow!!! On zmienia ciagle numery i pisze z innych numerow.. a ja swojego nie moge zmienic bo wszyscy "starzy znajomi" go mają.. Ktoś pomoze mi rozwiazac ta sytuacje.. Dodam ze jestem bardzo szczesliwa z moim mezem
Ale moj mąz strasznie sie zlosci jak pisze moj były.. mnie samą to denerwuje.. Prosze pomozcie ![]()
Przeciez on Cie neka.
Powiedz mu, ze jezeli nie skonczy tej "smsowej zabawy" to pojdziesz w koncu na policje.
Czy nie mozesz miec swietego spokoju?
3 2012-01-25 15:48:17 Ostatnio edytowany przez jowitka00 (2012-01-25 15:49:38)
No właśnie w tym jest problem on mieszka bardzo blisko.. znam jego rodzine ktora jest naprawde wporzadku.. mam bardzo miękkie serce i potem głupio byłoby mi spojrzeć w oczy jego mamie.. ![]()
A dodam ze pisalam juz kilka razy ze nie zycze sobie tych smsow..
Dziewczyno, 3 lata nękania to kupa czasu, zresztą, ile by to nie trwało to duża przesada. Powinnaś już dawno zgłosić sprawę na policję. Skoro piszesz, że masz takie miękkie serce to pomyśl co musi czuć Twój mąż jak czyta te sms'y.... nie myśl o rodzicach swojego byłego tylko skup się na swoim życiu.
Numer możesz przecież zmienić w taki sposób, że skopiujesz ze starej karty kontakty a później z nowego już numeru powysyłasz wizytówki do tych wszystkich znajomych z którymi utrzymujesz kontakt. Ja bym już dawno tak zrobiła w tej sytuacji i sprawa z ex by się skończyła.
Wiem i dlatego musze cos z tym zrobic.. Z mężem mamy do siebie naprawde wielkie zaufanie.. ale nie chce zeby czuł sie źle poniekąd przezemnie.. zmienie numer to bedzie chyba najlepsze rozwiazanie.. czuje wyrzuty sumienia bo powinnam juz to zrobic dawno.. z policja jeszcze poczekam.. moze juz nie bedzie takiej koniecznosci..
nęka Cię już 3 lata i Ty chcesz czekać jeszcze zanim to zgłosisz? Kobieto! teraz od razu idx to zgłosić. moją siostrę też kiedyś ktoś tak nękał. nie wiedziała kto. zasądzili tej osobie karę. okazało się, że to jej kolega, ale było za późno. chciała się dowiedzieć, to nie przedstawił się, więc ma. Ty masz o tyle lepiej że wiesz z kim masz do czynienia. nie będzie Ci tak trudno wygrać. zwłaszcza, że przez t jego smsy Twoje małżeństwo może nie wytrzymać. pomyślałaś o tym, co czuje Twój mąż jak widzi, że Ty nic z tym tak naprawdę nie robisz? może on myśli, że Tobie się to podoba? kochasz męża, więc zamknij raz na zawsze sprawę z byłym. on może dostać nawet zakaz zbliżania się do Ciebie pod groźba nie wiem, może więzienia. na tym nękaniu Ty tez ucierpisz-Twoja psychika. masz tego dosyć? to zrób z tym jak najprędzej porządek
No, a ja się pytam, gdzie w tym wszystkim Twój facet?!?! Przecież to typowa "męska sprawa". Twój mąż powinien bardzo dobitnie powiedzieć mu, ze nie życzy sobie, aby on nękał jego żonę i jeżeli to się nie skończy to sprawa wyląduje na policji. Ty możesz mieć miękkie serce, ale Twój mąż wcale nie musi.
Co się z tymi facetami dzisiaj dzieje... ;/
No właśnie w tym jest problem on mieszka bardzo blisko.. znam jego rodzine ktora jest naprawde wporzadku.. mam bardzo miękkie serce i potem głupio byłoby mi spojrzeć w oczy jego mamie..
A dodam ze pisalam juz kilka razy ze nie zycze sobie tych smsow..
Skoro nie chcesz isc na policje to idz do jego mamy.
Wyjasnij sytuacje i powiedz, ze jezeli taka sytuacja dalej bedzie trwala to sprawa trafi tam gdzie trafic powinna-czyli na policje. (Moja kuzynka miala podobna sytuacje i po rozmowie z jego rodzicami uspokoilo sie).
Jezeli chcesz miec spokoj to musisz cos zaczac dzialac.
Skoro trwa to juz tyle czasu i nie nudzi mu sie to moze trwac i dalej.
I faktycznie...gdzie jest Twoj maz???
JA nie toleruje "męskich rozwiązań" ;/ Pochodze z rodziny gdzie ojciec niezbyt dobrze traktowal mame.. wiec dla mnie siłowe rozwiazanie nie jest zbyt mądre.. Mój mąż jest idealny nie chciałabym nic w nim zmieniac taki trafia sie 1 na milion!! Rozmowa z mama byłego jest bardo dobrym pomysłem.. Wczoraj napisałam do niego sms ze nie chce utrzymywac znim kontaktu i zagrozilam policja..i zaskoczylo mnie to ze przeprosil i poprostu sie pozegnal!!! narazie sie nie odzywa.. zobaczymy dalej jesli jeszcze raz sie odezwie porozmawiam z jego mama.. Moze teraz bedzie spokoj.. Mąż mi ufa i wie że Kocham go ponad wszystko i tylko jego! dlatego wystarczało mi do tej pory po prostu ignorowanie byłego.. Chce to juz skonczyc i żyć z moim wspaniałym mężem spokojnie, poniewaz jak sie teraz przyjze rzeczywiscie wplywa to na moją psychikę jestem bardziej nerwowa a mąż napewno nie czuje sie konfortowo mimo mojej miłości.. Dzieki za podsuniecie wielu rozwiazan:)
o widzisz
czyli samo ostrzeżenie dało jakiś skutek
teraz liczyć na dalsze efekty ![]()
JA nie toleruje "męskich rozwiązań" ;/ Pochodze z rodziny gdzie ojciec niezbyt dobrze traktowal mame.. wiec dla mnie siłowe rozwiazanie nie jest zbyt mądre..
Mnie absolutnie nie chodzilo o silowe rozwiazanie:) Po prostu inaczej jest jak swoje zdanie na ten temat wyrazi maz. I bezporednio do tego Pana. Ale, ze natarczywy byly juz sie uspokoil to nie ma takiej potrzeby:)
Pozdrawiam:)
A ja będe broniła tego faceta kobieto czy ty nie rozumiesz ze ten facet najwyrazniej cały czas Cię kocha czy nie jesteś w stanie pogadać z nim od czasu do czasu? Przecież to nic takiego trzy lata zwiazku to kupa czasu i rozumiem że on nie może zapomnieć...
A ja będe broniła tego faceta kobieto czy ty nie rozumiesz ze ten facet najwyrazniej cały czas Cię kocha czy nie jesteś w stanie pogadać z nim od czasu do czasu? Przecież to nic takiego trzy lata zwiazku to kupa czasu i rozumiem że on nie może zapomnieć...
Taaak, szczęśliwa mężatka, starająca się o dziecko, będzie się martwić jakimś tak swoim byłym, który ciągle ja napastuje i nie daje spokoju. To, że on się jeszcze nie odkochał to nie jej problem, a jego. I po co ma z nim gadać? O czym? Bez przesady. Jakby tak "hodować" każdego swojego byłego to nie wiem jakby się to mogło skończyć.
Nie każdy były kocha tak bardzo że nie może zapomnieć...
Nie każdy były kocha tak bardzo że nie może zapomnieć...
Problemy jej byłego nie są jej problemami i nie ma najmniejszego obowiązku zajmować się nim.
psychol... uważaj na niego...
kamisia24 napisał/a:Nie każdy były kocha tak bardzo że nie może zapomnieć...
Problemy jej byłego nie są jej problemami i nie ma najmniejszego obowiązku zajmować się nim.
A kim Ona jest?
Matka Teresa?
I to nie milosc tylko zlosliwosc.
Bo jak Ona mogla zostawic to biedne, bezradne duze dziecko?
Nie przesadzajmy...
Niezapominajko dziwie się że coś takiego jak empatia jest Ci obce, ja w tym miesiącu straciłam mamę kilka dni wcześniej zostawił mnie facet i powiem Ci że jak by zadzwonił że mnie potrzebuje pojechała bym w nocy o północy nie pamiętając niczego złego.. do każdego swojego byłego bym wyciągneła rękę choćby z tego powodu że coś nas kiedyś łączyło że było cudownie...
19 2012-01-30 14:44:07 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-30 14:47:28)
Niezapominajko dziwie się że coś takiego jak empatia jest Ci obce, ja w tym miesiącu straciłam mamę kilka dni wcześniej zostawił mnie facet i powiem Ci że jak by zadzwonił że mnie potrzebuje pojechała bym w nocy o północy nie pamiętając niczego złego.. do każdego swojego byłego bym wyciągneła rękę choćby z tego powodu że coś nas kiedyś łączyło że było cudownie...
Uwierz, ze bardzo dobrze znam z teoretycznego i praktycznego punktu, definicje empatii.
On ja NEKA. Ona jest mezatka a ten Pan nie daje jej spokojnie zyc.
Ilez mozna prosic? Ilez mozna mowic?
Nie wszyscy sa jednakowi. Czasami trzeba huknac aby ktos zrozumial.
On jej potrzebuje, On ja kocha, to niech tez zrozumie, ze Ona ulozyla sobie zycie.
Bez niego.
To nie komedia tylko prawdziwe zycie.
P.S.
Prosba o przeslanie nagich zdjec tez wchodzi "w pakiet" milosnych, szczerych uczuc?
Czy moze to jest chec odegrania sie za niespelniona milosc?
Czyyyysta zlosliwosc i chec zranienia przez niego przechodzi.
Witam drogie Panie. Jestem w dość podobnej sytuacji jak wasze no a w sumie to byłam . Były również nie dawał mi spokoju. Ale można z tym walczyć przepisy się zmieniły i możesz iść na policję żeby złożyć zawiadomienie o nękaniu przez drugą osobę, nawet jeśli nęka Cię tylko telefonami czy sms-ami. Dziewczyny korzystajcie ze swoich przywilejów prawnych (mamy ich nie wiele więc trzeba) Tak w ogóle w moim przypadku pomogło same postraszenie że złożę zawiadomienie na policji więc do dzieła. Nie dajcie sobie wmówić że nic z tym nie można zrobić
21 2012-01-30 16:47:54 Ostatnio edytowany przez Puenta (2012-01-30 16:52:41)
Kamisia24, osobiście uważam, że mam ogromne poczucie empatii ale nie sądzę, że MUSZĘ od razu dla każdego być misjonarką i w momencie ewidentnego natręctwa i "nachalstwa" mam się poddać szantażowi i presji emocjonalnej.
To zależy od okoliczności. Nie można wszystkiego wsadzać do jednego wora.
Odnoszę to oczywiście do Niezapominajki81.
Wiecie co to wszystko zależy od podejścia moja przyjaciółka rozstała się ze swoim byłym kilka lat temu i mimo tego że ona ma już męża i dwoje dzieci on zawsze przesyła jej na urodziny święta jakąś drobnostkę z jakąś miłą dedykacją i ona to traktuje jako miły gest zawsze mu dziękuje telefonicznie i jest jej bardzo miło że ktoś o niej pamięta..
23 2012-01-30 18:22:11 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-30 18:22:44)
Wiecie co to wszystko zależy od podejścia moja przyjaciółka rozstała się ze swoim byłym kilka lat temu i mimo tego że ona ma już męża i dwoje dzieci on zawsze przesyła jej na urodziny święta jakąś drobnostkę z jakąś miłą dedykacją i ona to traktuje jako miły gest zawsze mu dziękuje telefonicznie i jest jej bardzo miło że ktoś o niej pamięta..
Urodziny, kochana, sa raz w roku.
Ten delikwent ja NEKA kazdego dnia.
I tutaj chyba jest roznica, prawda?
Niezapominajko dziwie się że coś takiego jak empatia jest Ci obce, ja w tym miesiącu straciłam mamę kilka dni wcześniej zostawił mnie facet i powiem Ci że jak by zadzwonił że mnie potrzebuje pojechała bym w nocy o północy nie pamiętając niczego złego.. do każdego swojego byłego bym wyciągneła rękę choćby z tego powodu że coś nas kiedyś łączyło że było cudownie...
Ty być poleciała w nocy o północy, bo czujesz sie samotna i wyposzczona. Autorka jest SZCZĘŚLIWĄ MĘŻATKĄ, a jej były wcale nie potrzebuje pomocy tylko zainteresowania. Przemawia przez niego czysta chęć namieszania i odegrania się. Przeczytaj uważnie pierwszy post Autorki i dopiero potem sie wypowiadaj.
Wiecie co to wszystko zależy od podejścia moja przyjaciółka rozstała się ze swoim byłym kilka lat temu i mimo tego że ona ma już męża i dwoje dzieci on zawsze przesyła jej na urodziny święta jakąś drobnostkę z jakąś miłą dedykacją i ona to traktuje jako miły gest zawsze mu dziękuje telefonicznie i jest jej bardzo miło że ktoś o niej pamięta..
Jak sama napisałaś prezent, czyli coś miłego by okazać szacunek drugiej osobie. To wyraz dobrego wychowania co również oznacza iż facet to dżentelmen a nie "nachal" jak tamten z tematu. To dwie różne rzeczy i dziwi mnie fakt, że łączysz w jedność dobre wychowanie ze zwykłą chamskością i narzucaniem się. To akurat zły przykład.
Lacze bo też często słysze opinie że to chamskie nachalne przez tyle lat bo on też po rozstaniu nie mogł się pogodzić wydzwaniał przychodził pisał itd...co prawda krótko to robił bo chyba z miesiąc ale widać że cały czas o niej pamięta..