witam Was w Nowym Roku i z Nowymi Postanowieniami:)
Końcówka Starego Roku była dla wszystkich szczególna. Wiadomo, święta, u nie których urodziny, pożniej zabawa do białego rana, czyli długo wyczekiwany Sylwester
Jeżeli chodzi o mnie... był to najbardziej szczególny czas: wiadomość o mojej ciąży, święta, mój ślub, sylwester... Jednym słowem bardzo imprezowy Koniec Starego Roku
ale, cały czas po głowie chodziły mi myśli " jak to będzie"? Nie wie nikt
w związku z tymi wydarzeniami, z nową życiową rolą, gdy wstałam po zabawie sylwestrowej, powiedziałam sobie, że będe robić wszystko, aby słowa przysięgi małżeńskiej się spełniły. Wiele razy były sprzeczki w błahych sprawach, lecz ciągle w głowie świta to moje postanowienie! Jako, iż oboje z mężem mamy cięzkie charaktery, to te sprzeczki były czasem bardzo odczówalne
różne myśli po głowie chodziły, ale zawsze je odganiam, myśląc wtedy o moim postanowieniu. Reasumując: determinacja, jest najważniejsza:)
Teraz, chce jechać odpocząć, póki On jest w domu, a ja nie jestem w tak zaawansowanej ciąży... Jego ten pomysł nie przekonuje... więc malutkimi kroczkami dąże do celu, by pojechać gdzieś na parę dni i się wyluzować
w między czasie zbieram argumenty, żeby rozmawiając z nim, nie mógł mnie zagiąć ![]()
Małe kroczki, samozaparcie i determinacja. Tak mogłabym opisać mój sposób działania ![]()
Pozdrawiam serdecznie.