IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

Temat: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Drogie Panie i Panowie (bo zauważyłem, że tacy tu też są) postanowiłem, że opisze tutaj moją przykra sytuację. Nie oczekuję od Was żadnych rad ani nic w tym stylu. Po prostu czuję, że muszę to z siebie wylać. Otóż w wieku 22 lat miałem poważmy wypadek motocyklowy. Spędziłem sporo czasu w szpitalu. Chodzę o własnych siłach, nie kuleję generalnie na pierwszy rzut oka nikt by nie powiedział, że miałem tak ciężki wypadek, że śmierć długo patrzyła mi w oczy. No ale od tego wypadku jestem niestety impotentem. Najpierw myślałem, że to tylko przejściowe problemy. W tym roku miną 3 lata od wypadku ale problem wciąż jest ten sam. Mało tego. Ten problem już na zawsze zostanie. Odwiedziłem wielu lekarzy w tym kraju a nawet jedną ze szwajcarskich klinik i wyrok jest jeden: o sexie już do końca życia mogę zapomnieć. To zabrzmiało jak wyroś śmierci. Była depresja, znienawidziłem kobiety bo myślałem, że Wam tylko o sex chodzi i że jesteście bezuczuciowe itp. Potem emocje opadły i stwierdziłem, że to ze mną jest nie tak, że to ja jestem odmieńcem. Wiem, że już jestem skazany na samotność. To nie jest użalanie się nad sobą tylko święta prawda. Żadna nie chciałaby być z impotentem. I to jest w 100% zrozumiałe. Aktualnie pracuję jako informatyk w pewnej firmie. Zarabiam na prawdę dobrze ale co z tego skoro ja nawet nie mam kiedy tych pieniędzy wydawać. Uciekłem w pracoholizm. Nie stronię od ludzi jednak wiem, że na pewne sprawy nie mogę sobie pozwolić. Wszelkie imprezy integracyjne w mojej firmie (a pracuje tam na prawdę sporo ludzi) muszę omijać bo czasem słyszy się o różnych seksualnych ekscesów podczas tych imprezek. Gdyby doszło do takiej sytuacji sam na sam z jakąś kobietą to po prostu spaliłbym się ze wstydu. To nie jest tak, że jestem homo bo przed wypadkiem mój sprzęt działał normalnie. Ja na prawdę psychicznie mam ochotę i fizycznie też no ale sprzęt jest już kaput. Oczywiście, że są kobiety aseksualne ale to jak szukanie igły w stogu siana jest. Rodzina dziwi się czemu mając 25 lat wciąż jestem sam jak palec. I co ja mam im powiedzieć? Walę im jakieś ściemy, że jeszcze jej nie spotkałem itp. no ale to tylko uciekanie przed problemem bo w moim stanie wiadomo, że się nikogo nie znajdzie. Nie życzę żadnemu facetowi aby przez to przechodził. To gorsze niż śmierć. Gdyby się dało to na prawdę wolałbym zginąć w tym wypadku. Co mam z życia teraz? Praca, w której spędzam w zasadzie cały swój czas. Do domu wpadam jedynie się przespać. Kupiłem jakiś czas temu mieszkanie. 2-pokojowe w nowym budownictwie, na 11 piętrze z ładnym widokiem na okolicę. Mam dobry samochód, na prawdę sporo wart motocykl. Myślicie, że to daje jakąś radochę w życiu? Nie. Znajomi mi zazdroszczą, że w wieku 25 lat już tak jestem ustawiony no ale nikt nie wie o mojej impotencji. Najgorsze jest to, że sex to mogę sobie jedynie na necie zobaczyć. Nie jestem odludkiem. Lubię wyskoczyć gdzieś do klubu czy pubu no ale muszę bardzo uważać, żeby do niczego nie dopuścić. Fizycznie jestem nie najgorszy. Przynajmniej tak mi się wydaje. Dbam o siebie. Chodzę na siłownię czy na korty. Dobrze i stylowo się ubieram. Czasem nawet jakaś zupełnie obca kobieta zagada pierwsza w klubie i niekiedy daje się wyczuć, że chodzi im o sex no a dla mnie to jest problem. Krępują mnie takie sytuacje. Co będzie dalej? Nie wiem. Trudno się żyje nie mając żadnych perspektyw na związek czy chociaż na zwykły sex. I obojętnie czy mówimy tu o sexie pełnym namiętności i uczucia czy o zwykłym mechanicznym kopulowaniu z panną z agencji. Ano to ani to.
Na prawdę, jednym słowem: TRAGEDIA. Żyję, chodzę, biegam, skaczę ale co po tym skoro dolne części ciała są kompletnie niesprawne?
Nie wiem po co to napisałem. Po prostu chciałem to wszystko wylać.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez fajna babeczka (2012-01-18 10:30:08)

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

AloneMalone

rzeczywiście to tragiczne ale czy beznadziejne? Czy jesteś skazany na samotność? Jesteś jeszcze bardzo młody. Czas pokaże co będzie dalej...daj mu szansę jeszcze może Ciebie zaskoczyć. Jeśli na prawdę już nic nie da się z NIM zrobić to nie pozostaje Tobie nic innego jak tylko pogodzić się z tym czerpać i dawać przyjemność w inny sposób i po prostu żyć.

Uśmiechnij się proszę...

3

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Drogi Kolego!
Otóż Twój problem nie należy do ciekawych- jak opisujesz.
Ale uwierz mi, że miłość to nie to samo co seks. Nie powinieneś myśleć tym sposobem, że nie znajdziesz nikogo, bo masz problem tego typu. Seks jest tylko dopełnieniem związku- a nie, jak co niektórzy uważają, podstawą związku i chorym dowodem miłości!
Uwierz mi, że to, iż o seksie możesz pomarzyć- jesteś w ogromnym błędzie. Seks to różne techniki uprawiania miłości.
Chłopie! Nie poddawaj się! Jesteś młody, sporo przed Tobą! Nie poddawaj się i nigdy nie trać nadziei! Nie uciekaj od rzeczywistości, bo coś tam... Jeżeli kobieta pokocha Cię to zaakceptuje również Twój problem!
Jestem z Tobą duchowo!

4

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Nie prawda. Sex jest ważny w związku. Same sobie poczytajcie ten temat na Netkobietach. Większość kobiet pisze, że w łóżku się trzeba dopasować i jak jest kicha to nie ma się co męczyć. I te, które tak piszą mają racje. Związek ma dawać radochę a nie udrękę. A ze mną radochy niestety nie będzie. To nie jest użalanie się, że jakaś panna mnie zostawiła i mam ochotę skoczyć z mostu. Same widzicie, że jestem w sytuacji bez wyjścia. I możecie mi pisać, że będzie ok no ale same sobie wyobraźcie, że poznajecie faceta i okazuje się, że jest on impotentem.

5

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

uważam,że nie powinieneś się tak przejmować. Ja dla mnie seks mógłby nie istnieć. Wolę się przytulać, dotykać, ale za seksem nie przepadam. Na pewno spotkasz kiedyś kobiete swoich marzeń i będziesz z nią szczęśliwy smile głowa do góry !

6

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
AloneMalone napisał/a:

Nie prawda. Sex jest ważny w związku. Same sobie poczytajcie ten temat na Netkobietach. Większość kobiet pisze, że w łóżku się trzeba dopasować i jak jest kicha to nie ma się co męczyć. I te, które tak piszą mają racje. Związek ma dawać radochę a nie udrękę. A ze mną radochy niestety nie będzie. To nie jest użalanie się, że jakaś panna mnie zostawiła i mam ochotę skoczyć z mostu. Same widzicie, że jestem w sytuacji bez wyjścia. I możecie mi pisać, że będzie ok no ale same sobie wyobraźcie, że poznajecie faceta i okazuje się, że jest on impotentem.

Ja nie powiedziałam, że nie jest ważny!
Napisałam, że nie jest najważniejszy. Dojrzała osoba, która w pełni pokocha drugiego osobnika, zrozumie.... Nie generalizuj!

7 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2012-01-19 13:07:58)

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Witaj


Ciężko będzie Cię pocieszyć, bo widać że masz ten kompleks silnie rozwinięty, a w ciągu tych 3 lat nie spotkałeś jeszcze takiej kobiety, która udowodniłaby Ci że możesz mieć kobietę nawet mimo tego problemu. Tylko to by Ci pomogło.


Natomiast jest jedna najważniejsza rzecz: to że nie jesteś w pełni sprawny nie znaczy że nie znajdziesz drugiej połowy. Ludzie z poważnymi problemami zdrowotnymi też sobie znajdują często miłość. To wszystko zależy od losu, w który coraz bardziej wierzę.

Uciekanie w pracoholizm - skąd ja to znam.....  Mi też samotność bardzo dokucza. Nikogo ciekawego w moim otoczeniu nie ma, z kim mogłabym się  związać.Lipa

8

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Witaj
zgadzam się z anjess83.
mnie tez samotność powoli dobija niby mam znajomych ale jestem skazana tok naprawdę na samotność
gdzie są jacyś normalni faceci ???niema szczerości za to jest obłuda ....itd
bez snsu to wszystko
pozdrawiam was

9

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

no właśnie.. normalni faceci, a nie dzieci lub zdradzający krętacze. Ale są udane pary- nawet byłabym w stanie podać przykłady wśród znajomych.

Chciałabym być szczęśliwa:( Brakuje mi przekomarzania się z kimś, wspólnych wieczorów, wyczekiwania na kogoś, spania z kimś...

No ale, nie chcę  marudzić na czyimś wątku, więc się powstrzymam.

Co do autora wątku, oby udało mu się poznać kobietę do siebie, bo rozumiem jego frustrację. Mężczyźni są wrażliwi na tym punkcie.

10

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Przeczytałam Twój post i tak się zastanawiam, że chyba wszystkie dziewczyny traktujesz jako osoby które potrzebują sexu i niczego innego. A więc drogi kolego związek polega na zaufaniu i rozmowie. Myślę że jeżeli już znajdziesz partnerkę porozmawiaj z nią szczerze i powiedz jaki masz problem, przecież kobiety można zadowolić na wiele sposobów. Z góry zakładasz że żadna Cię nie zechce, a czy rozmawiałeś z którąś na ten temat otwarcie?? To wszystko siedzi w Twojej psychice. Chcesz zaliczać panienki na imprezie to raczej Ci się nie uda z wiadomej przyczyny ale spróbuj poznać jakąś pannę bliżej i nie na pierwszej ale 4 czy 5 randce gdy ona będzie chciała coś więcej powiedz że masz taki i taki problem. Może to zrozumie a jeżeli nie to pewnie Cie zostawi ale się nie poddawaj szukaj dalej na pewno w końcu jakaś księżniczka wyjątkowa znajdzie się i dla Ciebie Książę:) Z serdecznymi pozdrowieniami:) Głowa do góry i powodzenia:) do odważnych świat należy:)))

11

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Blondi_21 napisał/a:

Przeczytałam Twój post i tak się zastanawiam, że chyba wszystkie dziewczyny traktujesz jako osoby które potrzebują sexu i niczego innego. A więc drogi kolego związek polega na zaufaniu i rozmowie. Myślę że jeżeli już znajdziesz partnerkę porozmawiaj z nią szczerze i powiedz jaki masz problem, przecież kobiety można zadowolić na wiele sposobów. Z góry zakładasz że żadna Cię nie zechce, a czy rozmawiałeś z którąś na ten temat otwarcie?? To wszystko siedzi w Twojej psychice. Chcesz zaliczać panienki na imprezie to raczej Ci się nie uda z wiadomej przyczyny ale spróbuj poznać jakąś pannę bliżej i nie na pierwszej ale 4 czy 5 randce gdy ona będzie chciała coś więcej powiedz że masz taki i taki problem. Może to zrozumie a jeżeli nie to pewnie Cie zostawi ale się nie poddawaj szukaj dalej na pewno w końcu jakaś księżniczka wyjątkowa znajdzie się i dla Ciebie Książę:) Z serdecznymi pozdrowieniami:) Głowa do góry i powodzenia:) do odważnych świat należy:)))

Blondi..... Rzeczywiście pocieszyłaś go słowami: 'Może to zrozumie a jeżeli nie to pewnie Cie zostawi ale się nie poddawaj ' ...

Ale z drugiej strony, chłopie! Nie możesz ukazywać tego w ten sposób, jakby użalanie się nad sobą bo masz taki problem i nigdy nie znajdziesz tej jedynej!
Anjess83 ma świętą rację- to, że w ciągu tych 3 lat nie spotkałeś odpowiedniej partnerki, nie znaczy, że wszystko przed Tobą pozamykane. Wręcz odwrotnie! Jesteś młody, powinieneś zmienić swój tok myślenia, chociaż wszystko siedzi w Twojej psychice- i czasami mam wrażenie, że ludzie tacy właśnie jak Ty- nie obrażając nikogo, pisząc z dobrego serca- powinni udać się na konsultacje do psychologa. I naprawdę nie chcę, by to zabrzmiało złośliwie, ale zobacz sam: czy uciekanie w pracoholizm albo pisanie na forum coś pomoże? Rzadko zdarza się, że znajdziesz odpowiednią bratnią duszę w internecie- a jeżeli już tak się stanie to pozostaje kontakt wirtualny.
Mnie się po prostu wydaję, że powinieneś uwierzyć w siebie, nie generalizować, że każda kobieta potrzebuje tylko i wyłącznie seksu. Kobiety są innymi osobnikami niż faceci- potrzebują więcej czułości aniżeli seksu. Poza tym, już wspomniałyśmy wyżej, że są różne metody zaspokajania potrzeb życia erotycznego.
I naprawdę, miłość nie wybiera- jeżeli którąś oczarujesz, ona Cię pokocha to naprawdę nie będzie to aż tak cholernie wielki problem.
Więcej wiary w siebie, otwartości Ci życzę! smile

12

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

No wyrwane słowo z kontekstu nie najlepiej wygląda, dlatego Natyy radzę przeczytać całość, a później komentować.

13

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Blondi_21 napisał/a:

No wyrwane słowo z kontekstu nie najlepiej wygląda, dlatego Natyy radzę przeczytać całość, a później komentować.

Gdybym nie przeczytała- nie wzięłabym się za komentowanie  smile

14

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Natyy napisał/a:
Blondi_21 napisał/a:

No wyrwane słowo z kontekstu nie najlepiej wygląda, dlatego Natyy radzę przeczytać całość, a później komentować.

Gdybym nie przeczytała- nie wzięłabym się za komentowanie  smile

ale inni nie czytają wszystkich komentarzy w całości i mogłoby to zostać źle odebrane, więc radzę na przyszłość chcesz cytować? Cytuj zdaniami a nie wyrwanym z kontekstu.

15

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Blondi_21 napisał/a:
Natyy napisał/a:
Blondi_21 napisał/a:

No wyrwane słowo z kontekstu nie najlepiej wygląda, dlatego Natyy radzę przeczytać całość, a później komentować.

Gdybym nie przeczytała- nie wzięłabym się za komentowanie  smile

ale inni nie czytają wszystkich komentarzy w całości i mogłoby to zostać źle odebrane, więc radzę na przyszłość chcesz cytować? Cytuj zdaniami a nie wyrwanym z kontekstu.

Jeżeli nie czytają w całości, to niech nie udzielają rad- proste.

16

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Hej...............tak czytam i dochodzę do wniosku,że ja jestem inna...........mam małe dziecko i na słowo seks reaguję dreszczami...:(
Chyba impotent byłby dla mnie idealnym rozwiązaniem.....
Przez seks nie układa mi się w związku( już kolejnym)...pewnie zdziwienie"skąd mam dziecko?!"no cóż..tyle dałam radę;) ale okres ciąży i połogu był dla mnie stanem naprawde"błogosławionym"
Nigdy się nie zabawiałam sama ze sobą i nie czuję takiej potrzeby......wydaje mi się że jestem w stanie życ bez tego.....
Jesteśmy z partnerem na "rozstaju dróg" i gdyby nie fakt że potrzebuję jego finansowej pomocy,to już dawno bym to pier......
Może to głupie...ale chciałabym miec kogoś kto mnie wesprze,przytuli,zrobi co obiecał..jakoś pomogł............i nie chciał chodzić do łóżka na każdym kroku sad
Czuję sie taka samotna i pusta.......córcia ma prawie rok i wiem że jestem jej całym światem ( i z wzajemnościa) ale..........przecież szcześliwa mama-szczęsliwe dziecko...
Czasami mam taką ochotę się zalogować gdzieś i poznać kogoś..lecz po pierwsze boję się że jakby ON się dowiedział to przestałby mi pomagać a po drugie jakieś dziwne mamy czasy( mam mase koleżanek zalogowanych na portalach randkowych)i jak tak opowiadają...to mi się odechciewa....:(
Dlatego pozwoliłam sobie, tutaj wylać swoje żale................
Pozdrawiam

17

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Masz 25 lat i mówisz że sex to najważniejsza rzecz w związku.Jestem kobietą i może jestem starej daty bo myśle zupełnie inaczej .Myślę że dla kobiet najważniejsze jest poczucie bliskości wspólne rozwiązywanie problemów bycie razem ale nie w łóżku .Kobiety szukają wsparcia w trudnych sytuacjach chcą mieć oparcie i chcą wiedzieć że mają kogoś kto zawsze ich poprze wysłucha doradzi i mogą naniego liczyć.Może spotkasz kogoś takiego i wtedy zobaczysz że to co było nie możliwe zniknęło.Pozdrawiam

18 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-02-07 19:47:52)

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Hm..mój były był impotentem genetycznie. Pod tym kątem się dobraliśmy bo ja do dzieci się nie garnę wink
Ale nie hamowało nas to, dawaliśmy sobie czułości, seks był jaki był, każdy się starał i nie było jakiś większych z tego tytułu problemów.
I nie zerwaliśmy z powodu impotencji tylko niestety zawiódł mnie w tak ważnych rzeczach ,że straciłam zaufanie sad
Zatem masz przykład ,że można tworzyć udany związek ;d!
Sama należę do osób u których 75% to intelektualny+emocjonalny kontakt a reszta to bliskość i nie czuje macierzyństwa i co mam się załamać?!?
smile

19

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
AloneMalone napisał/a:

Nie prawda. Sex jest ważny w związku. Same sobie poczytajcie ten temat na Netkobietach. Większość kobiet pisze, że w łóżku się trzeba dopasować i jak jest kicha to nie ma się co męczyć. I te, które tak piszą mają racje. Związek ma dawać radochę a nie udrękę. A ze mną radochy niestety nie będzie. To nie jest użalanie się, że jakaś panna mnie zostawiła i mam ochotę skoczyć z mostu. Same widzicie, że jestem w sytuacji bez wyjścia. I możecie mi pisać, że będzie ok no ale same sobie wyobraźcie, że poznajecie faceta i okazuje się, że jest on impotentem.

Trochę kreatywności a nie krytyki!

20

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Owszem są ludzie, którzy nie potrafią funkcjonować bez seksu, ale są i tacy, którzy nie potrafią się odnaleźć bez miłości i tak jak możliwy jest seks bez miłości, tak możliwa jest prawdziwa, szczera i uczciwa miłość bez seksu (tak funkcjonują chociażby tzw. białe małżeństwa). Ważne żeby nie rozgraniczać miłości między cielesnością, a duchowością, a wzajemnie ją uzupełniać w takim stopniu, w jakim tylko jest to możliwe...

21

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Rozumiem piszącego, nie mam problemów jak On. Lecz to są sprawy bardzo trudne. Jestem pełen podziwu dla Niego, bo praca, bo ma czym się zająć. Wielu by zrezygnowało, bo i po co mi to, po co pracować, pieniążki mieć, jak w sumie zawsze się będzie samemu. AloneMalone napisał - jest impotentem. To dla faceta gorsze niż rak, niż dewiacje, niż okropny charakter.  Impotent.
On nie może nie tylko dać dziecka, nie może i dać seksu, a seks jest najpełniejszym zbliżeniem. I co by kobiety nie mówiły- można pokochać, ale co z seksem? Nikt nie jest maszyną, każdy potrzebuje.
AloneMalone- co powiedzieć, liczyć, że poznasz dziewczynę, i co nieosiągalne, uda się. Bo cuda się zdarzają, a Ty cudu potrzebujesz. Każda ucieknie, każda powie - miłość, kocham, ale bez seksu, nie ma mowy o przyszłości - to jakby dziewczyna nie mogła urodzić, a na domiar nie miała pochwy.
Hmm, życzę szczęścia, cudu, dobrego nastroju, i by walczyć o to co niemożliwe. Bo nikt z nas nie zna swego ciała, swego mózgu, a lekarze to nie Bogowie.
Pozdrawiam

22

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Remi napisał/a:

bez seksu, nie ma mowy o przyszłości - to jakby dziewczyna nie mogła urodzić

No niezupełnie, współczesna medycyna skutecznie wychodzi naprzeciw problemom z erekcją oferując in vitro... smile

23

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Miriam napisał/a:
Remi napisał/a:

bez seksu, nie ma mowy o przyszłości - to jakby dziewczyna nie mogła urodzić

No niezupełnie, współczesna medycyna skutecznie wychodzi naprzeciw problemom z erekcją oferując in vitro... smile

Współczesna medycyna wychodzi naprzeciw bezpłodności, ze strony partnera lub partnerki. A erekcja czy ze strony kobiety oziębłość, jak myślę - to różna sprawa. Jak ma facet dostarczyć plemniki, skoro nie może?

24

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
Remi napisał/a:

Współczesna medycyna wychodzi naprzeciw bezpłodności, ze strony partnera lub partnerki. A erekcja czy ze strony kobiety oziębłość, jak myślę - to różna sprawa. Jak ma facet dostarczyć plemniki, skoro nie może?

W takim przypadku wykonuje się biopsje jąder, dzięki której pozyskuje się plemniki do zapłodnienia pozaustrojowego  IVF-ICSI.

25

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Mam na imię Jarek. Ja też jestem niestety całkowitym impotentem. Nagle 4 lata temu zauważyłem zaburzenia wzwodu myślałem że to przeminie ale nie się nie udało. Być może dlatego, że stosowałem pewien lek który spowodował tą dolegliwość. Zacząłem szukać pomocy nie udało mi się znaleźć specjalisty, brak wsparcia rodziny. Poczułem silne zdenerwowanie i nagle coś mi w głowie strzeliło i popatrzyłem członek całkowicie zamarł. Od tego momentu całkowity brak reakcji na bodźce seksualne. Przeżyłem poważny szok i załamanie. Najprawdopodobnie jest to do końca życia straciłem nadzieje. Mam 25 lat nigdy nie miałem dziewczyny i już nigdy nie będę miał. Nie chcę się żalić ale ciężko z tą dolegliwością żyć. Studiuje prawo jestem z Krakowa. Teraz nie jestem w stanie się w ogóle uczyć. Może zdarzy się cud i kogoś poznam ale szczerze wątpię może jakieś biuro matrymonialne. Co sądzicie ?

26

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
jarek236 napisał/a:

Mam na imię Jarek. Ja też jestem niestety całkowitym impotentem. Nagle 4 lata temu zauważyłem zaburzenia wzwodu myślałem że to przeminie ale nie się nie udało. Być może dlatego, że stosowałem pewien lek który spowodował tą dolegliwość. Zacząłem szukać pomocy nie udało mi się znaleźć specjalisty, brak wsparcia rodziny. Poczułem silne zdenerwowanie i nagle coś mi w głowie strzeliło i popatrzyłem członek całkowicie zamarł. Od tego momentu całkowity brak reakcji na bodźce seksualne. Przeżyłem poważny szok i załamanie. Najprawdopodobnie jest to do końca życia straciłem nadzieje. Mam 25 lat nigdy nie miałem dziewczyny i już nigdy nie będę miał. Nie chcę się żalić ale ciężko z tą dolegliwością żyć. Studiuje prawo jestem z Krakowa. Teraz nie jestem w stanie się w ogóle uczyć. Może zdarzy się cud i kogoś poznam ale szczerze wątpię może jakieś biuro matrymonialne. Co sądzicie ?

Witaj. Uważam że wizyta u psychologa i seksuologa jest konieczna. Myślę że wszystko tkwi w twojej psychice. Lek który wcześniej zażywałeś mógł oczywiście mieć wpływ na potencję. Wiele leków ma taki wpływ. Poza tym pewne schorzenia również powodują w tej sferze problemy. Zacznij od zrobienia badań. Sprawdź ogólny stan zdrowia. I wizyta u tych dwóch specjalistów o których wspomniałam wyżej. Jesteś młody. A organizm potrafi walczyć. Tylko bądź optymistą, a będzie wszystko okey,  czego życzę na progu Nowego Roku!

27

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Dziękuje za wsparcie. Ten lek to propecia nie wiem czy zaszkodził mi na tyle że całkowicie nawet na masturbacje zupełnie nie reaguje.Ten stan trwa już 10 dni. Przepraszam że się tak żale ale chciałbym się po prostu podzielić ze swoim problemem. Mimo wszystko chciałbym poznać autora wątku albo z nim porozmawiać ale chyba to się zdaje mało prawdopodobne.

28

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Niestety, nie poprawiło się. Impotencja do końca życia. Jestem w głębokiej depresji, mam myśli samobójcze, ten lek Propecia wyniszczył mi życie, gdybym wiedział o takich konsekwencjach wzłaszcza, że to trwałe dolegliwości nigdy bym tego leku nie zażywał. Jak żyć z tą dolegliwością ? Jak poznać drugą połówkę ? Zawsze będę już samotny.

29

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

A to Jarek masz potwierdzone diagnozą lekarską? czy sam się zdiagnozowałeś?

30

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Co prawda sam zdiagnozowałem, ale nie daje sobie szans na poprawę. Skoro już to trwa 3 tydzień. Nie jestem w stanie nawet osiągnąć nawet minimalnego wzwodu.Wszystkie badania mam poprawne, (testosteron, mocz, morfologia itp. ), chyba tylko prolaktyny nie badałem no ale cóż mózg stracił zupełny kontakt z narządami płciowymi. Chodzę od jednego lekarza do drugiego. Lekarze dziwią się i jakość bagatelizują sprawę mówią, że to stres a to niestety nieprawda.Nigdy nie zapomnę tej chwili kiedy się to stało - dosłownie w jednej chwili Ten lek może działać nieodwracalnie na sferę seksualną o czym nie wiedziałem.Wstępnie rozmawiałem ze swoim psychologiem bardzo mi współczuje, ale co z tego. W przyszłym tygodniu pójdę na wizytę może mi powie jak znaleźć sens życia w takiej sytuacji.Przede mną trudne egzaminy, nie mogłem do tej pory znaleźć dziewczyny,w zasadzie szukałem tylko na studiach zawsze dostawałem kosza nigdy nie czułem że się komuś podobam.Zawsze byłem spokojnym, ułożonym chłopakiem. Trudno,żebym teraz znalazł sympatię która zaakceptowała by to kalectwo. Może jakieś biura matrymonialne nie wiem. Ciągle zażywam leki uspakajające ale coraz mniej zaczynam się oswajać z tym stanem. Najgorsze, że żyć mi się już nie chce. Jeszcze mam pytanie czy w ogóle z taką impotencją mógłbym mieć dzieci. Czy jakoś można pobrać nasienie z moich jąder i zapłodnić w inny sposób.

31

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Myślę, że powinieneś jak najszybciej skontaktować się z seksuologiem i psychologiem. Bo to wszystko pewnie siedzi głęboko w Twojej głowie. Czujesz się pewnie bardzo mało wartościowy i to Cię blokuje. Za dużo myślisz o swoim problemie i szukasz tych problemów tak gdzie ich nie ma. Sam sobie zdiagnozowałeś chorobę, sam zdecydowałeś, że to już na zawsze, martwisz się już że dzieci mieć nie będziesz mógł. Twoje myśli ciągle krążą wokół problemów i zmartwień. Nakręcasz się za mocno wiesz o tym? Wyluzuj trochę!;)

32

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

No niestety opinia seksuologa jest jednoznaczna mimo poprawnych wyników badań krwi gospodarka hormonalna mózgu jest już tak nadszarpnięta, że nie da się z tym nic zrobić.W ogóle członek nie reaguje na jakiekolwiek podniecenie czy stymulacje tylko co najwyżej pulsuje. Od samego początku wiedziałem to nie blokada psychiczna, bo czuję się dobrze, a żadnej poprawy nie widzę niestety dla mnie to tragedia nie wiem jak znajdę sens życia w tym problemem.Żyć mi się nie chce. Niestety psycholog jest mi potrzebny ale po to jak żyć z tym problemem i wieczystą samotnością bo tego kalectwa żadna kobieta nie zaakceptuje. Na dodatek jescze szybko wyłysieje, bo ten lek hamował wypadanie włosów ostatnią tabletkę wziąłem 2 dni przed pamietnym zdarzeniem. Dosłownie w mngnieniu oka stałem się impotentem, już na to nic nie poradzę.

33

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Nie wiem jaki był to lek i jaki mechanizm zadziałał, ale wydaje mi się że nie jesteś bezpłodny, możesz mieć dzieci. Brak wzwodu nie jest jednoznaczny bezpłodnością.

34

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
AloneMalone napisał/a:

Żadna nie chciałaby być z impotentem.

Nie zgodzę się. Ja bym mogła.
Jestem zaręczona, w czerwcu biorę ślub. Jak myślisz, czy jeśli mojemu narzeczonemu przytrafiłby się taki przypadek jak Tobie to go zostawię? Otóż nie.

AloneMalone napisał/a:

Aktualnie pracuję jako informatyk w pewnej firmie.

Też jestem informatykiem i dobrze znam to środowisko.
Z nutką ironii powiem Ci, że bycie informatykiem i spędzanie całych dni przed kompem to większa przeszkoda w znalezieniu babeczki niż Twoja impotencja

AloneMalone napisał/a:

Uciekłem w pracoholizm.

O właśnie o tym mówię. Kolego, jak Ty chciałbyś kogoś poznać jesli od rana do nocy przed kompem w pracy siedzisz?

AloneMalone napisał/a:

Gdyby doszło do takiej sytuacji sam na sam z jakąś kobietą to po prostu spaliłbym się ze wstydu.

O kurcze, to trochę dziwne podejście. Jestem w związku i jestem typem wiernej osoby. Gdybym poszłana taką imprezę to mimo tych sytuacji występujących na imprezie do niczego by z mojej strony nie doszło. Bo przecież chyba nikt do seksu nie zmusza siłą? wink Mówisz, że nie i tyle. Możesz dodać, że panna nie w Twoim typie albo, że to nie Twój styl się tak zachowywać.
Warto wyjść na taką imprezę, może byś kogoś normalnego z pracy poznał (mimo że takie akcje tam odchodzą).

AloneMalone napisał/a:

To nie jest tak, że jestem homo bo przed wypadkiem mój sprzęt działał normalnie

Tutaj mam wrażenie że Twoje kompleksy wychodzą na pierwszy plan. Wątpie aby ktokolwiek czytając Twojego posta pomyślał, że jesteś homo. Miałeś wypadek po prostu.

AloneMalone napisał/a:

Oczywiście, że są kobiety aseksualne ale to jak szukanie igły w stogu siana jest.

Wcale nie musisz szukać aseksualnej. Powiem Ci szczerze, że wiele babeczek nie patrzy z taką ochotą na seks jak mężczyźni.
Naprawdę masa kobiet woli się wieczorem przytulić i dać pogłaskać niż pójść na seks. I niejeden mąż narzeka, że jego żona nie chce seksu.
Poza tym już swoje lata masz i doświadczenie też. Powiem brutalnie: seks to nie tylko 'wtykanie' smile Język nadal masz sprawny, prawda?
Jeśli o mnie chodzi - bardziej przejęłabym się tym, że mojemu partnerowi język ucięło niż to, że sprzęt na dole mu nie działa.
Weź pod uwagę, że jako mężczyzna bardzo ambicjonalnie podchodzisz do tematu, bo dla wielu mężczyzn sprawny i duży penis (długi, szeroki, dobrze strzelający i nie wiadomo co jeszcze) jest wyznacznikiem ich poczucia męskości. Kobiety na to patrzą już inaczej

AloneMalone napisał/a:

Czasem nawet jakaś zupełnie obca kobieta zagada pierwsza w klubie i niekiedy daje się wyczuć, że chodzi im o sex no a dla mnie to jest problem.

A widzisz, bo może źle szukasz. Często ze świecą szukać porządnej dziewczyny w klubie smile
W mojej opinii kluby to nie najlepsze miejsce na szukanie sobie partnera.

AloneMalone napisał/a:

Trudno się żyje nie mając żadnych perspektyw na związek czy chociaż na zwykły sex.

Bzdura.
Masz perspektywy na związek - kwestia przełamania swoich kompleksów.
Na 'zwykły' seks może i perspektyw nie ma, ale pozostają jeszcze pieszczoty i zaspokajanie partnerki seksem oralnym. Może Cię to nie zachęca, ale można też użyć wszelkich zabawek ze sklepu i partnerka może być w pełni zaspokojona.

A powiedz mi jeszcze co myślisz o kobietach, które na przykład w dzieciństwie zostały zgwałcone i ich uraz psychiczny jest tak silny, że nigdy nie odważą się przełamać na seks bądź zawsze będzie on dla nich jak tortura? Czy uważasz, że one od strony związków są już przegrane?
A co z kobietami, które zapadły na nowotwór albo jakieś poważne dolegliwości i usunięto im narządy rodne? Siostra mojego kolegi niedawno miała wycięte wszystko - włącznie z macicą i pochwą. Wszyscy się cieszą, że przeżyła. Uważasz, że nigdy już jej nikt nie zechce? Przecież to absurd.

AloneMalone napisał/a:

Nie wiem po co to napisałem. Po prostu chciałem to wszystko wylać.

Bardzo dobrze, że to napisałeś. Pierwszy krok za Tobą.
Drugim krokiem powinno być pójście na psychoterapię, dzięki której uda Ci się zaakceptować tą sytuację i zmniejszyć kompleksy na tym punkcie.
I potem już zostaje tylko trzeci krok - randki smile

pozdrawiam Cię ciepło. Rozumiem, że to dla Ciebie wielkie nieszczęście i ogromne skomplikowanie życia, ale to naprawdę nie przekreśla szansy na szczęśliwe życie

35

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

jarek326

Jak w przypadku wszystkich środków na receptę, Propecia może wywołać efekty uboczne. W przeprowadzonych badaniach klinicznych skutki uboczne występowały rzadko i dotyczyły małej ilości mężczyzn. Mniej niż 2% pacjentów doświadczyło spadku libido, problemów z osiągnięciem erekcji lub zmniejszoną produkcję nasienia. W większości przypadków niezależnie od kontynuacji kuracji, dolegliwości po pewnym czasie ustąpiły.

Czy jadłeś ten lek kilogramami?

36

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Mogłem uzyskać wzwód kilka dni temu na kilka sekund niestety znów nie mogę w ogóle straciłem kontakt to jest strasznie flustrujące, miałem sprawnego teraz znowu się nic nie udaje naprawdę nie wiem co robić ? Może nie wiem psychiatra, nawet do tego specjalisty jestem w stanie się udać byle mi to w końcu definitywnie przeszło.

37

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

A ja doskonale rozumiem wypowiadających się w tym temacie panów i szczerze powiedziawszy dziwią mnie rady kobiet, które mówią: "Nie martw się, z pewnością znajdziesz tę jedyną" albo: "Jeżeli kobieta cię pokocha, to będzie miała gdzieś twoją impotencję". Po pierwsze - nie jest powiedziane, że facet na pewno znajdzie "tę jedyną", bo może okazać się, że dla wszystkich kobiet, które będą mu się podobały, seks (w pełnym tego słowa znaczeniu) będzie ważną częścią związku. Po drugie - wydaje mi się, że każda kobieta, która będąc w związku z takim mężczyzną i z pewnością niejednokrotnie fantazjując o upojnych z nim chwilach, poważnie zastanowi się nad sesnem tkwienia w takim układzie, gdy dowie się prawdy. Być może jakaś gotowa byłaby zaryzykować i nadal tkwić w takim związku, ale wydaje mi się, że większość po prostu by się wycofała i jeszcze miałaby pretensje, że facet w ogóle do nich zagadał! Ja sama nie zostawiłabym swojego ukochanego, gdyby miał taki problem, ponieważ cechami swojego charakteru i przymiotami intelektualnymi skutecznie zastępuje mi seksualną sferę życia (przynajmniej na razie), ale zdaję sobie sprawę z tego, że w mało którym związku istnieje takie braterstwo dusz. Dla mężczyzn ich sfera seksualna jest bardzo ważna, w końcu w naszej kulturze męskość utożsamiana jest ze sprawnością seksualną. Kobiety raczej rzadko podziwiają swoje narządy rozrodcze, nie są z nimi tak "zżyte", jak mężczyźni ze swoimi penisami, które oglądają z każdej strony, mierzą, chwalą się przed kumplami, jakie to nie są z nich ogiery (i mówię to bez cienia złośliwości). Wyobraźcie sobie, co czuje facet, który staje się impotentem. Jego poczucie męskości spada nagle katastrofalnie w dół. Mężczyźni cierpią już wtedy, gdy okazują się bezpłodni lub gdy są aseksualni i nie mogę przełamać się, gdy partnerka prosi ich o seks. A co dopiero, gdy fizycznie i psychicznie pragną i potrzebują pełnego stosunku seksualnego, gdy pragną obdarować nim ukochaną osobę, a nie mogą, po prostu nie są w stanie. 

Drodzy Panowie, nie będę Wam mydlić oczu. Wierzę, że jesteście naprawdę fajnymi, wartościowymi mężczyznami, którzy niczym sobie nie zasłużyli na taki los. Nie twierdzę, że nie macie szans na spotkanie miłości swojego życia i kobiety, która zaakceptuje Waszą impotencję, ale tak, jak napisał Remi - tutaj potrzeba raczej cudu. Dlatego lepiej zastanówcie się, jak odnaleźć sens życia i czerpać z niego radość w sytuacji, w której się znaleźliście.

38

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ
jarek236 napisał/a:

Mogłem uzyskać wzwód kilka dni temu na kilka sekund niestety znów nie mogę

Tym zdaniem przekonałeś mnie, że problem tkwi w Twojej głowie. Ty nie jesteś impotentem!
Ty po prostu masz ogromne problemy z zaakceptowaniem siebie. Pytanie tylko skąd to się u Ciebie wzięło?
I jestem przekonana, że gdy spotkasz kobietę, ktora Cię po kocha i przy której będziesz szczęśliwy to Twój członek na pewno "odżyje"! big_smile

39

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Wzięło mi się stąd,że już miałem problemy z utrzymaniem wzwodu i nagle pod wpływem silnego zdenerwowania poczułem silny ból w głowie jakby mi coś strzeliło w głowie i wtedy całkowicie straciłem "kontakt" z członkiem i do tej pory nie jest w pełni sprawny. Mam nadal otępiające bóle w głowie Żadna masturbacja nie pomaga i tym podobne. Chciałbym mieć to już za sobą. Byłem raz u psychoterapeuty - facet z znany z mediów Daniel Cysarz. Myślę, że trzeba będzie chodzić regularnie. Nie wiem czy coś to pomorze, ale spróbuje. Pójdę też do lekarza od seksu.Tylko raz mi się udało na chwilę jakość uzyskać wzwód ale to i tak dalekie aby można było odbyć stosunek. A poza tym nie mam problemu z zaakceptowaniem siebie. Nie wiem co się stało że nie mogę uzyskać wzwodu.

40

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

To może idź na prześwietlenie głowy?

41

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Moim zdaniem niektórzy powinni sobie darować te bezsensowne formulki na temat tego co jest w zyciu Najwazniejsze, a co nie i teksty w stylu: nie martw sie, najważniejsza jest Milosc; mozna czerpać z życia inne przyjemności;itp,itd... Prawda jest taka, ze niezależnie na ktorym miejscu u nas jest seks, czy lubimy uprawiać go codziennie czy tez raz na trzy miesiace, to jednak go uprawiamy. Jest nieodłącznym elementem życia każdego człowieka, wręcz jest potrzebny. 
Nie bede sie uzalać, bo sam jestes świadomy powagi swojego problemu, ale nie powinieneś tracić nigdy nadziei. Dlaczego? Bo nauka w każdej dziedzinie życia, z kazdym dniem robi wielkie postępy i byc moze niedlugo znajdzie sie sposób rozwiązania problemu, z ktorym sie borykasz. To Ci moge poradzić, abyś nie tracił tej nadziei!
Pozdrawiam Cie:)

42

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Udało mi się uzyskać skierowanie do neurolog chciałbym żeby mi zrobił rezonans głowy czy cokolwiek innego żeby wykluczyć lub potwierdzić mój problem na tym tle. Mam jeszcze do endokrynologa, żeby zbadać hormony testoteron miałem robiony tuż po świętach wynik ok w normie tak stwierdził lekarz rodzinny , ale jeszcze muszę zrobić prolaktynę i wszystko inne co możliwe.

43

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Trzymam kciuki i pamiętaj: bądź dobrej myśli.;)

44

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Tego uczucia nigdy nie zapomnę teraz żałuje nagle coś pękło mi głowie i z chwilą tą w ogóle nie mogę uzyskać erekcji. Mieszkam z rodzicami częsta krytyka z ich strony brak zrozumienia przed tym  zdarzeniem. Kiedy jestem teraz impotentem odczuwam całkowite bagatelizowanie problemu lekceważenie brak zrozumienia co już w zupełności mnie załamuje. Nie wiem jak żyć w tej chwili ?

45

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Normalnie. Wszystko Ci się ułoży, tylko spróbuj się troszkę rozluźnić.;)

46

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Dziękuje, ale jak coś w pękło zerwało nagle w głowie to traci się możliwość uzyskania wzwodu niestety to nie jest psychika bo miałbym poranne lub nocne wzwody a tu  nic. Niestety propecia i gwałtowny stres i po sprawie i nie mogę w ogóle uzyska wzwodu już miesiąc. Po takim czasie to już jest trwała choroba. Niestety jakoś nie jestem optymistą obym się mylił. Sam psycholog nie wie jak mi pomóc bo tutaj ciężko mu będzie.

47

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Zrobisz wszystkie badania i się dowiesz co i jak.
I proszę spróbuj się tak bardzo tym nie martwić. I pisz do nas cały czas! Nie zostawaj z tym sam!

48

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Hej myszeczka jaki masz nr gadu gadu bo zapomniałem. Skontaktuj się jak możesx.

49

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Niestety nic się nie da z tym zrobić co ja poradzę uszkodziło mi mózg i nie wiem jak będę z tym żył czuje się fatalnie i brak perspektyw na związek cóż nie chce mi się żyć nie wiem a samotność do końca życia mnie przeraża.

50

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

są fora dla ludzi "aseksualnych", którzy nie lubią seksu. Jest tam dużo normalnych kobiet i facetów. Co to za problem poszperać w necie i spróbować kogoś poznać?

51

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Być może są ale to jak szukanie igły w stogu siana mimo wszystko jednak spróbuje bo seksie najgorsze mogę zapomnieć do końca życia jedno nagłe uszkodzenie. Trochę to będzie ciężko. Nie mogę na to forum się zalogować.

52

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Piszesz, że "uszkodziło mi mózg" ale są metody które mogą jakby przywrócić Twoją dawną sprawność. Poza tym rezonans jest konieczny żeby coś w tej kwestii ustalić, mózg nie uszkadza się tak sam z siebie. Nie wiem jak wygląda "rehabilitacja" w tego typu przypadkach, ale jeżeli to jest kwestia mózgu to raczej można to wyćwiczyć na nowo. Tak jak jest np po operacjach na mózgu, pewne funkcje później wracają.

53

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Tak tylko mi zerwało nerwy odpowiedzialne za erekcję i to bardzo poważnie niestety. Nie ma dla mnie nadziei. Jeżeli miałoby mi pomóc to środki podobne do apomorfiny ale skuteczność tego leku jest bardzo niska i to w przypadkach lekkich zaburzeń.

54

Odp: IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Mój mózg stracił w ogóle kontakt z członkiem - dramat.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » IMPOTENCJA I SAMOTNOŚĆ

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024