hmm napisał do mnie facet na maila:) ze widział moje zdjecia. pisalismy do siebie dosc długo
i były to zwykle a zarazem hmmm dosc znaczace wiadomosci ze podobamy sie sobie:)
wzioł numer tel...po miesiacu pisania zaproponował spotkanie zgodziłam sie bo czemu. spotkanie udało sie było przyjemnie:) po spotakniu napisał mi ze dziekuje za wspaniały wieczor
odp mu ze tez dziekuje:) jenak po tym smsie nie odezwał sie juz....po 3 dniach napisałam do niego smsa ale on napisał ze przeprasza ze sie nie odzywa ale jest ma duzo pracy...ja mu odp ale nic cisza...i tak ti trawa juz 3 tyg
co o tym sadzicie?
Beti170 skąd ja to znam, u mnie dokładnie to samo wytłumaczenie, że duzo pracy itd. To trwa już tyle miesięcy, niedługo będę obchodziła pierwsze urodziny tej znajomości i dobija mnie bo tak bardzo czekam na ten kontakt, czasem cisza trwa 2-3 tygodnie ale nigdy nie dłużej. Jeśli w najblizszym czasie twój znajomy nie odezwie się to pewnie powinnaś o nim zapomnieć.
Pozdrawiam
Faceci jzu tacy sa, ze trudno ich zrozumiec.
jezeli dalej nei bedzie sie odzywal, to chyba bedzie znaczylo, ze jednak nei cce sie wiecej z Toab spotykac, niestety;/
Faceci lubią walczyć o kobiety, to co mogą mieć na wyciągnięcie ręki nie jest dla nich atrakcyjne. To taka próba podbudowania swojego ego. Ja kiedyś też tak do kogoś wydzwaniałam i pisałam, a potem się okazało, że mówił kolegom z satysfakcją: "Tylko kiwnę palcem i jest moja!" Jak będzie chciał to się sam odezwie, nie narzucaj się. Jeśli się nie odezwie... znaczy, że to dupek. Tak czy tak, wyjdzie dobrze dla Ciebie! ![]()
Faceci lubią walczyć o kobiety, to co mogą mieć na wyciągnięcie ręki nie jest dla nich atrakcyjne. To taka próba podbudowania swojego ego. Ja kiedyś też tak do kogoś wydzwaniałam i pisałam, a potem się okazało, że mówił kolegom z satysfakcją: "Tylko kiwnę palcem i jest moja!" Jak będzie chciał to się sam odezwie, nie narzucaj się. Jeśli się nie odezwie... znaczy, że to dupek. Tak czy tak, wyjdzie dobrze dla Ciebie!
Dokładnie...Zgadzam sie z Drzazgulą.
hmmm noo moze tak:) ale wiecie co to tak jakby dopiero po spotakniu przestał pisac wiec moze cos mu nie pasuje? hmmm faceci to idioci!!
olać go
będzie następny bardziej godny Ciebie
hmmm no pewnie tak:) ale sam fakt tego ze takie bzdety gada....:/ ze praca...pffff
To typowy podrywacz umawia się przez neta z kilkoma a jak mu któraś spasuje bardziej reszte olewa.
a no....tez tak moze byc:)
Miałam tak kiedyś zbywał mnie praca aż poszłam z kumpela do knajpy do której mnie zabrał i go spotkałam z inną nawet się nie tłumaczył a było to po 10 dnach od naszego spotkania.
aaa...rozumiem...no ja mysle ze tez tak jest...taki sam typ faceta-wrr
hmm napisał do mnie facet na maila:) ze widział moje zdjecia. pisalismy do siebie dosc długo
i były to zwykle a zarazem hmmm dosc znaczace wiadomosci ze podobamy sie sobie:)
wzioł numer tel...po miesiacu pisania zaproponował spotkanie zgodziłam sie bo czemu. spotkanie udało sie było przyjemnie:) po spotakniu napisał mi ze dziekuje za wspaniały wieczor
odp mu ze tez dziekuje:) jenak po tym smsie nie odezwał sie juz....po 3 dniach napisałam do niego smsa ale on napisał ze przeprasza ze sie nie odzywa ale jest ma duzo pracy...ja mu odp ale nic cisza...i tak ti trawa juz 3 tyg
co o tym sadzicie?
wiesz...zdjecia to nie wszystko...Nie do końca oddają rzeczywistość....One nie pokazują gestów....żywych uśmiechów...itp....Może poprostu wyobrażał sobie Ciebie trochę inaczej....Może poprostu było miło....ale nie było tej iskierki na którą pewnie liczył....Tak bywa.
Medlaine no dokładnie...tez tak moze byc....:)
To co taki wrażliwy nie może powiedziec zostańmy przyjaciółmi?
no własnie ze nie wrazliwy:/ ![]()
Albo ktoś mi pasuje albo nie i krótko ![]()
no własnie....a on jest załosny...
no własnie....a on jest załosny...
Beti170 a jakie są Twoje wrażenia z tego spotkania?
Może i lepiej ,że tak się stało bo to jeszcze króciutka znajomość. Przeżyjesz. Facetów jest od cholery,nie pękaj.
Medlaine wydaje mi sie ze było całkiem fajnie:)
bez zadnych przyypałow sie obeszło:)
beatkam63 ja wiem...:) ale wiesz sam fakt ze jest coraz wiecej takich....bo hmm nie pierwszy raz mi sie cos takiego zdazyło....moze ja cos zle robie?
dał ci nadzieję zamiast powiedzieć wprost że nie widzi dalej sensu.....
Nie spodobałaś się mu na spotkaniu. Musiał skłamać esemesując żeby Cię nie urazić. Faceci często tak mają i nic na to nie poradzisz. Bo gdyby chemia działała... nie wierzę, żeby nie miał minutki czasu na króciutkiego sms'a.
Albo ktoś mi pasuje albo nie i krótko
Wow, jaka stanowczość?! No no...
To olej go..Jak widać to jakiś typ podrywacza.Z nimi to tak już jest,albo się spodobasz albo nie...
A te jego smsy to wymówka,nic więcej.
25 2009-02-21 23:52:06 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-21 23:52:37)
Nie spodobałaś się mu na spotkaniu. Musiał skłamać esemesując żeby Cię nie urazić. Faceci często tak mają i nic na to nie poradzisz. Bo gdyby chemia działała... nie wierzę, żeby nie miał minutki czasu na króciutkiego sms'a.
Uważam to samo, dokładnie jest tak, był miły,bo inaczej nie wypadało, ale nie zaiskrzyło między wami i po prostu się zmył po "angielsku".
samiec napisał/a:Nie spodobałaś się mu na spotkaniu. Musiał skłamać esemesując żeby Cię nie urazić. Faceci często tak mają i nic na to nie poradzisz. Bo gdyby chemia działała... nie wierzę, żeby nie miał minutki czasu na króciutkiego sms'a.
Uważam to samo, dokładnie jest tak, był miły,bo inaczej nie wypadało, ale nie zaiskrzyło między wami i po prostu się zmył po "angielsku".
ja mam podobną sytuację poznałam pana i było spotkanie 1,2 kawa sms, pitu-pitu słodko jak w cukierni dużo o sobie powiedzieliśmy i i nagle się urwało i co zrobić ja do niego sms 1,2,3, pan kultura że niby praca itp ale czuje niesmak bo spytałam wprost jak nie chce żeby mu pisać to niech powie wprost bez owijania w bawełnę a pan nic zadzwonił dopiero jak zobaczyłam jego PIĘKNE zdjęcia ipochwaliłam .MÓGŁ -mógł i co wy na to kobitki chyba sie narzucam?
Magduniu
Lepiej się nie narzucać i nie ciagnąć nic na siłę, jestem tego zdania. Gdy nie czujesz, że mu naprawdę na tobie zależy, lepiej zakończyć znajomośc na tym etapie. Będzie mniej bolało.
Gdy cofnę sie pamięcią wstecz kilka tygodni do mojej historii, to wciąż się narzucałam i pisałam ale on zawsze mi odpowiadał i to jakos trwało. Ale gdy się troszkę wstrzymałam ze słodzeniem i przestałam zaczepiać bo chciałam się przekonać czy cos znacze i czy będzie nadal utrzymywał znajomość i pisał, to wszystko się nagle urwało. U ciebie pewnie też tak będzie. U mnie to nie jest kwestia tego, że się mu nie podobam. Raczej jest zupełnie odwrotnie, ale są inne przeszkody zbyt trudne do pokonania, więc rozsądek wziął górę nad resztą. ![]()
Możesz spróbować sie przekonać postępując jak ja, czyli ucichnij, nie słodź i zobaczysz co będzie.
Astar dzięki za dobre rady ,muszę sie nauczyć czekać , a to w moim wieku przychodzi z trudem .
Tak jak radzi astar, wstrzymać sie i zobaczyć co On na to. Moja historia była podobna. Pomimo, ze bylismy parą, ciągle miałam wrazenie, ze sie mu narzucam. Zakochałam sie w nim, a On czasami taktował mnie tak, jakbym była zwykła koleżanka. Wylałam przez niego mnustwo łez, bo mi na nim zalezało. Za wszelką cenę chciałam go przy sobei zatrzymać. Ale w koncu zrozumiałam, ze nikogo do uczuć zmusić nie mozna. Tęsknie za nim, ale nie było innego wyjścia.
Najgorsze jest to gdy facet odchodzi bez słowa, zamiast powiedzieć ŻEGNAJ i oczyścic atmosferę z niejasności.
Wiem, że nikogo nie możemy zmusic do uczuć, lecz milczenie bywa nie do zniesienia, powinni chociaż przez wzgląd na wspólne chwile cokolwiek powiedzieć, a mój nic.... tylko przerażajaca cisza, która wciąz daje mi nadzieję że jeszcze nie koniec. Ja też paulla tęsknie za nim jak diabli, ale nie zrobię już kompletnie nic, za dużo upokorzeń jak na moje siły.
Rzeczywiscie, takie 'pożegnanie sie' bez pozegnania jest nie fair w stosunku do Ciebie. Chyba nikt nie lubi niejasnych sytuacji. I czasami słowa, których nie chciałybysmy usłyszec są mniejszym ciezarem niz milczenie. Jednak gdy milczy zbyt długo, to znaczy ze nie potrzebuje z nami kontaktu, a tym samym trzeba o nim zapomnieć. W takim przypadku czas jest jedynym skutecznym lekarstwem.
liczę na to że wiosna coś zmieni i nabiorę więcej optymizmu. bardzo na nią czekam. Jestem teraz taka apatyczna i mało sie usmiecham chociaż usmiech stale mi wczesniej towarzyszył. Pozdrawiam
przeczytałam wszystko to co pisałyście. i stweirdzam, że faceci nie mają odwagi mówić prawdy prosto w oczy...byłam kiedys w takiej sytuacji, że mój związek dwuletni skończył się praktycznie bez słowa wyjaśnienia ze strony faceta...na początku wymyślał, że ma problemy, że musi sobie poradzić z nimi sam a potem zwyczajnie się do mnie juz nie odzywał i nic mi nie chciał wyjaśnić...nie ospisywał na smsy ani nie odbierał telefonów...po jakimiś niedługim czasie około dwóch tygodniu dowiedziałam się od jego koleżanki, kótra chciała być ze mną szczera, że ma poprostu inną dziewczyne znacznie młodszą, więc cała prawda wyszła na jaw...szkoda tylko, że on nie potrfafił mi tego wsyztskiego powiedzieć myślałam, że będąc z nim dwa lata zasługuję chociaż na szcerą rozmowę, ale faececi już tacy są nie potrafią być ani szczerzy a ni mówić prawdy patząc dziewcyzynie prosto w oczy...teraz patrząc na to z małej persektywy czasu szkoda mi go że nie potrafi mówić prawdy, ale z drugiej strony cieszę się, że ten związek się zakończył bo jak tu być z tchórzem kótry się prawdy boi, a poza tym zanalazłam sobie kogoś z kim jestem teraz szczęśliwa...i tego też wam kochane życze ![]()
a dziękujemy słonko ![]()
podobno gdy człowiek myśli pozytywnie i jest przychylnie nastawiony do życia wmawiając sobie, że bedzie dobrze, to tak się stanie prędzej czy później.
Trzeba się nauczyć cierpliwie czekać na to co przyniesie los i wychodzić do ludzi. A los potrafi zaskakiwać płatać figle i przynosić niespodzianki. Od kilku dni staram się myśleć tylko pozytywnie i czuję się z tym lepiej. Czasem tylko wpadam z malutkie dołki, ale ogólnie jest ok.
mam teraz podobną sytuację tylko, że to on zabiegał bardziej o względy ale ja byłam jak najbardziej chętna. potem wyjechałam na kilka dni, napisałam mu jednego smsa, odpowiedzi nie dostałam i wpadł jak kamień w wodę. jestem zaskoczona i stwierdzam, ze nie rozumiem facetów ![]()
a kto ich rozumie? to istoty z Marsa
pozdrawiam
Zachowania facetów można sobie tłumaczyć na tysiące różnych sposobów, a i tak nigdy nie znajdziemy logicznego wytłumaczenia.
Dla przykładu, ja pisałam prawie rok jedynie przez gg. Po wczesniejszych doświadczeniach uzyskanych metoda prób i błędów nigdy nie zaczynałam pierwsza. Piasał po kilka razy dziennie, no a wieczory obowiązkowo. Były czasem jedno, dwudniowe przerwy i już wtedy zaczynało mnie boleć. Rozmawialiśmy o wszystkim. Znalismy się już wczesniej, ale jedynie z widzenia.
No i taki błogostan trwał jak już wspomniałam prawie rok, dziś mija dokładnie 3 miesiąc od naszej ostatniej rozmowy ... i chociaż sie tego wypieram to nie ma dnie zebym o nim nie myślala. Przestał pisać od tak:( Oczywiście, to tylko internetowa znajomość i nie zobowiązywała nikogo do niczego jednak niesmak pozostał do dziś:( Myślalam co zrobiłam źle, może dawałam sprzeczne znaki, już sama nie wiem :(To tak w skrócie, bo mogłabym tak rozprawiać godzinami, a nawet się nie spotkaliśmy:)
Dlatego buziaki na pocieszenie wszystkich rozczarowanych ;*
Lilly, ja mam dokładnie to samo. Ale wiesz, takie zastanawianie się nad tym wszystkim, doszukiwanie sie własnego błędu, że może coś powiedziałam nie tak albo coś zasugerowałam nie tak, a może byłam za mało słodka, a może nie dałam mu tego czego chciał i czego mu było brak oczywiście niczego nie zmieni a tylko niepotrzebnie naraża nas na tęsknotę i ponowne wracanie do sprawy. Mogłabym rozprawiać godzinami o tym jak mi jego brak i jak bardzo chciałabym aby wrócił, ale czy mozna ich zatrzymać siłą. Niestety nie. Oni wpadają do neta na chwilę, aby sie podbudować, wirtualnie do kogoś zbliżyć i przytulić, aby fajnie sie poczuc, ale zero deklaracji i zobowiazań. Znikają po jakims czasie bez słowa nie zważając na to że komuś będzie przykro.
Najgorsze jest w moim przypadku to, że ja go znam w realu i czasem się widujemy przelotnie. I każde nawet przelotne spotkanie to jak cios w plecy, przynajmniej dla mnie. Cierpię i wspominam wszystko od nowa, nasze spotkania, nasze rozmowy, nasze ciepłe relacje. A to wszystko wtedy od nowa odżywa we mnie. Więc unikam spotkań jak tylko mogę, nie chodzę w miejsca w których on może być. Ale spontanicznych spotkań nie da się uniknąć. Żałuję tylko jednaej rzeczy, że tak się przed nim otworzyłam, bo poczułam do niego ogromną sympatię.
A ja sobie tak dziś pomyślalam,że skoro Ci wszyscy faceci potrafią się tak łatwo odciąć to i my bez problemu damy radę !!!
Pewnie po większej części ich idealizujemy, a może oni wcale nie warci są tej całej szarpaniny myślowej
I tego się trzymajmy :*
tak, masz w 100% rację. Niestety zapominanie to bardzo trudna sprawa. Nie da sie wymazać z pamięci miłych chwil i upragnionych osób, ale cóż.... trzeba próbować i ja własnie to robię, próbuję zapomnieć. Z każdym dniem jest coraz lepiej dopóki nie zaczynam myśleć.
Człowiek w swym jestestwie to istota myśląca i dopóki zajmuje się czymś absorbującym, nie myśli o innych rzeczach i osobach. Skupiam sie więc na czym sie da aby skierować myśli na właściwe tory, dalekie od Niego. pozdrawiam
A ja właśnie złamałam moje postanowienie i zaczęłam mysleć
I myślę i znów się cieżko na sercu zrobiło, a przecież tak na prawdę nic nas nie łączyło:(
Uczyniłam jednak postęp i skasowałam wszelkie jego numery, zawsze coś na dobry początek ![]()
Mam nadzieję, że mi minie, bo proces zapominania już zbyt długo trwa ;/
pozdrówki
Kochani nie mam dobrego zdania o znajomosciach smsowych dlatego ze moj syn wpakowal sie w zwiazek z kobieta ktora poznal przez sms.Szkoda gadac tak sie wpakowal ze szok .mezatka porzucila dwie coreczki.mieszka z synem jest to zwiazek toksyczny.Ja w tej chwili postanowilam zerwac z nimi kontakt oczywiscie przez ich zachowanie w stosunku do mnie .Najgorsze ze z tego zwiazku urodzilo sie dzieciatko wspanialy pogodny chlopczyk.Oni mlodzi zdrowi maja mi za zle ze niechce ich utrzymywac .Zawsze im malo ciagle by brali natomiast nic w zamian nie dawali kazde moje nie odbierana jestem jak wrog i obrazana moj sym ma trudny charakter ale niestety ona ma na niego bardzo zly wplyw .Obawiam sie ze ona mu zostawi dzieciaka i zniknie bo zreszta niejednokrotnie tak mowila .Ta kobieta nie nadaje sie na matke tylko on tego nie widzial .Teraz chce sie uwolnic z tego zwiazku tylko niestety ja nie mam czrodziejskiej rozdzki zeby to odkrecic.I znowu jestem wrogiem bo mu nie pomoge ,ciekawe tylko jak to w koncu 28 letni facet i nie slucha rad ,po fakcie przyznaje racje tylko ze to juz za pozno .Ach kazdy ma jakis krzyz
Wiecie rzadko sie spotka sie jakas fajna osobe przez internet ..chodziaż moja córka poznała chłopaka z którym jest juz 4lata i jest dobrze .(.to chyba wyjatek) ale rozmawiam na róznych portalach z facetami i musze Wam powiedziec ze jestem zł a na nich i nie raz słownie sie kłocimi ....ciagle narzekaja na swoje żony ze takie i owakie...żeby On e wiedziały co pisza to od razu chyba by wzieły rozwód...wiadomy jest cel chca poprostu zwabic i pieknie o osobie mówia...jacy oni sa..Wiecie ja lubie rozmawiac i dyskutowac ....kocham ludzi ....mam kochane męża i dlatego patrze na facetow pod innym katem...nie szukam wrazeń ...i jasniej widze
iREN 115 młodzi teraz sa wygodni ..sama to tez widze ..pracowac sie nie chce ...aby tylko żerwali by na rodzicach ...J a sama z mezem doszłam do wszystkiego ....pracowalismy na 3 zmiany i dorabialismy sie powoli wszystkiego chodziaż to trwalo 15 lat..a teraz młodzi chca wszystko od razu i jak nie dasz jestes wrogiem numer 1
Zgadzam sie z toba oni dokladnie tacy sa ale ile mozesz dac za najnizsza pensje krajowa .Ale do nich to nie dociera chociaz wyposazylam go praktycznie we wszystko .Ale on jak tylko dostanie prace na krotko to jest panem sytuacji bo jest niezalezny i wtedy ja jestem zla matka ale jak straci prace to potem jestem dobra .Ale juz koniec mnie tez sie cos z zycia nalezy ja swoja role wypelnilam teraz na niego kolej jak zdecydowal sie na zalozenie rodziny.choc znam mlodych ludzi bardzo wartosciowych ktorzy sami duzo osiagneli.Ale mnie sie trafil pasozyt przykre bo to moje jedyne dziecko a teraz po smierci meza praktycznie zostalam sama .Ale nie poddaje sie .pozdrawiam
45 2009-03-03 21:11:48 Ostatnio edytowany przez astar (2009-03-03 21:13:32)
kochane, tak to bywa, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu i świat się podli do granic mozliwości. chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej ale one często tego nie doceniają i prowadzą pasozytniczy tryb zycia. Mój syn ma pełne tego zadatki, ale tłumacze na wszelkie możliwe sposoby i może coś osiagne, jeszcze wiele do zrobienia, może sie uda. Takie wstrętne czasy nastały że dzieci nie maja szacunku dla rodziców i nie potrafią sobie wyobrazić jak wszystko z trudem przychodzi. ![]()
droga Lilly, to co nam się przytrafiło czyli tego typu znajomość, było dobre przez moment. Ja to wspaniale wspominam i nie żaluję, że go poznałam. Ale teraz staram sie nie myśleć juz o nim tak bardzo i z każdym dniem jest lepiej. zapominam powolutku. szkopuł jednak w tym że ja go w każdej chwili mogę spotkać na ulicy i obawiam sie swojej reakcji. Czy oleję go czy znów wszystko wróci? tego nie wie nikt..... trzymaj się twardo i nie rozpamiętuj, trafi się ktos inny kto przyniesie ci wiele szczęścia. Tak to sobie tłumacz. pozdrawiam
wiecie co!! wszytsko sie wyjasniło:D
hmmm....ten osobnik okazł sie zwykłym dupkiem!!
napisał do mnie i sie pochwilił ze miał ciezki okres w zyciu...i własnie zerwał dzis z dziewczyna:D nazwał to hmmm ,,PRZYPADKOWA NARZECZONA"
i soe odezwał do mnie wieczorem gdzie zaznaczajac rano z nia zerwał:D
no wiesz co beti, ale facet ma tupet. a na co on teraz liczy pisząc do ciebie?
beti....masakra.....nie daj sie!!! To d**** i nie warto zaprzatac sobie nik głowy......
Przymaj sie...badz twarda i nie daj sie zwodzić. :-)
ZGADZAM SIE Z DZIEWCZYNAMI TO ZWYCZYJNY D**** NIE WART TWOJEGO ZAINTERESOWANIA
nie daje sie:) nie odp mu:) i juz nie pisze:):):):)
Witam serdecznie!Chciałabym podzielić się swoją historią,podobną do wielu innych.Pisałam z pewnym mężczyzną przez ponad miesiąc.Gorące maile i smsy "kursowały"w obie strony kilka razy dziennie.Spotkaliśmy się kiedy przyjechał do Polski na urlop.Było bardzo miło i sympatycznie,do chwili kiedy nie wyraziłam chęci na pójście do łóżka przy drugim spotkaniu.Facet wrócił skąd przyjechał i korespondencja urwała się.Było jeszcze kilka sporadycznych wiadomości,a potem już tylko cisza.....Czy mężczyźni muszą być tacy???Czy brak mojej zgody "zniszczył" dalszy ciąg znajomości.Chociaż co to byłaby za znajomość?!Najbardziej boli to,że nie miał odwagi otwarcie przyznać dlaczego się wycofuje...Dobrze,że czas leczy rany.
Co to za tendencyjny temat?
Że my niby nie jesteśmy logiczni?
No ja Was proszę..
Co Ci jest? "Nic."
No powiedz przecież widze że coś nie tak. "Nic mi nie jest, zmęczona jestem."
A potem się okazuje że to i to i to...
Brzmi znajomo?
Faceci sie tak zachowują?
NIE
Facet będzie chciał wyjaśnić, porozmawiać, naprawić a nie strzelać fochy.
Ojejku, skąd ja to znam
Niektórzy faceci, niestety to typowe psy na baby, kobiety traktują przedmiotowo. Nie zastanawiają się nad tym, co my możemy czuć, dla nich liczy się wyłącznie, ich interes. Droga autorko posta, nie pisz, nie dzwoń za żadne skarby świata, takie proszenie się zdecydowanie pogarsza sprawę. Pokaż mu, że Ci nie zależy, że masz go trochę w nosie, może wtedy bardziej go zainteresujesz. A jeśli nie, to uciekaj gdzie pieprz rośnie ![]()