Zaczne od tego ze byłam w 6 letnim zwiazku ,podczas trwania zwiazku zerwał ze mną 2 razy,jego powody to nasze wg niego kłotnie po drugim zerwaniu z jego strony przyjełam go spowrotem i sie zareczylismy,byłam najszczesliwsza osoba na ziemi,mieszkalismy około roku razem ale wczesniejsze problemy wracały ,kłotnie podczas których był hamski,nie zwarzał na to ze mnie rani itd,z mojej strony to było na 100 procent to uczucie wiecie do grobowej deski,mimo jego wad itd...ale ciagłe kłotnie w ktorych mowił mi przykre rzeczy oddalały mnie od niego,i znów mi to zrobił znów zerwał,swiat mi sie zawalił.po zerwaniu mieszkalismy dalej za granica w tym samym budynku,tyle ze w innych pokojach,ja to przezywałm a on opowiadał po sąsiadach ze sie cieszy ze sie ode mnie uwolnił,jak ja go zapytałam czy załuje powiedziął mi ze tak ale nie tego ze to sie juz skonczyło tylko ze to trwało tak długo ja nie mogłam w to uwierzyc uwierzcie mi bo jeszcze miesiac wstecz mowił jak to mnie kocha i ze mamy swój własny świat ktory zbudowaliśmy przez tyle lat,a tu nagle takie słowa zimny deszcz:(myslałam ze umre ,powiedział ze swoim zachowaniem doprowadziłam do tego ze wypaliły sie mu uczucia,przezywałm to bardzo...po paru miesiacach spotkałam pewnego chłopaka który jest zupełnym przeciwienstwem mojego eks przynajmniej mi sie tak wydaje bo na poczatku pozory mylą,ale widac ze mu na mnie zalezy jest opiekunczy miły spokojny odwrotnosc eks bardzo liczy sie z moim zdaniem i widze ze mu bardzo zalezy,po co to pisze wiec moj eks sobie po paru miesiacach o mnie znów przypomniał i próbuje mnie przekonac zebym do niego wrociła napisał mi ostanio ze nikogo tak nie kochał jak mnie,i co ja mam zrobić:(boje sie ze jesli wroce do eks to znów mnie za jakis czas rzuci i znow powie ze nie pasujemy charakterami ,prawda jest jednak taka ze jeszcze go kocham ale tez nienawidze za te wszystkie krzywdy,,nowego chłopaka nie chce zranić a wiem ze jest szansa ze cos by fajnego z tego mogło być:(,tyle ze tamten jak mi zaczoł macić w głowie to tak jakby odbierał mi szanse na bycie znowu szczesliwa,szanse na pokochanie , czuje sie z dnia na dzien coraz gorzej ,nie radze sobie z ta cała sytuacją :(jedyne co mnie cieszy to sen bo wtedy nie musze myśleć:ale i sen przychodzi coraz pozniej:(w skrocie wszystko napisałam dziewczyny macie rozne doświadczenia prosze poradzcie mi cos bo ja zwarjuje.
Co prawda nie jestem kobietą, ale mogę Ci powiedzieć jedno... skoro zrywaliście już kilkukrotnie ze sobą to nie widzę w tym przyszłości. Jak się kilkukrotnie deklaruje, że nie kocha, a potem to jednak wielka miłość... to coś mi tu nie gra. Wydaje mi się, że tak jak już kiedyś na tym forum napisałem, ten Twój ex to typ emocjonalnej pijawki. Chce Ci mieszać w głowie, bo wie że wciąż go kochasz, a jak się znudzi to znowu powie, że to nie to!!
Twój nowy kolega za to choćby i góry dla Ciebie przenosił nie wskóra nic, póki Ty nie uwolnisz się emocjonalnie od starej miłości!! Powiem więcej... żeby ten Twój kolega nie stał się Twoją emocjonalną ofiarą - taką na odreagowanie!!
Powodzenia ![]()
K.
3 2012-01-06 04:10:55 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-06 04:29:37)
Radzę Ci nie wracać do eks i nawet jak nie wyjdzie Ci z nowym chłopakiem, szukać nadal prawdziwej Miłości wśród mężczyzn i uwolnić się od eks! bo to co wyprawia z Tobą twój eks to jest znęcanie się psychiczne i czasami takie znęcanie może Cię zniszczyć, wysiądzie Ci psychika ten facet to dobry manipulant. Zerwij z nim wszystkie kontakty, zlikwiduj numer ten facet Cię niszczy!. Wiem, co to znaczy bo byłam w takim jak Ty związku z facetem który tak mną manipulował też 6 lat, nie zdawałam sobie sprawy że jestem jego ofiarą i że znęca się nade mną przy jednym z powrotów do niego oświadczył mi się i zostaliśmy małżeństwem i teraz Cię ostrzegę nic się nie zmieniło po ślubie, gdy się pokłóciliśmy pakował swoje ubrania i znikał nasze małżeństwo trwało tylko dwa lata schemat zawsze był ten sam kłótnia, pakowanie się, po jakimś czasie jego błaganie o powrót oczywiście wracałam do niego bo byłam od niego emocjonalnie uzależniona. W czasie 6 letniego związku byłam wykończona psychicznie, ciężko się rozchorowałam z nerwów przeszłam trudną operację..Naszych rozstań i powrotów było chyba z 5 to było jak jakiś koszmar, żyłam w ciągłym strachu kiedy znowu się rozstaniemy? i co mu się znowu we mnie nie spodoba? "oczywiście zawsze ja byłam winna" przy którymś z naszych rozstań przyniósł mi chorobę....na pewno wiesz o co mi chodzi....i wtedy skończył się mój horror to ja go spakowałam i podałam o rozwód (nie mieliśmy dzieci). Zrozumiałam że specjalnie rozstawał się ze mną pod byle jakim pretekstem żeby z kolegami się napić a przy okazji byłam zdradzana, przez przypadek się dowiedziałam...Chcesz przeżyć coś takiego? pomyślałaś co będzie jak będziecie małżeństwem i będziecie mieli dzieci? On już zawsze od Ciebie odejdzie nie łudź się, zawsze Cię zostawi jak dzieci będą też to zrobi! On się już nie zmieni! Naprawdę dobrze Ci radzę zapomnij o nim. Uciekaj od tego emocjonalnego wampira!! Skasuj jego numer w komórce, zapomnij że istniał bo Ci zniszczy życie. Masz teraz szansę na Kogoś wartościowego i doceń to! To nie żart co piszę. Ostrzegam Cię z własnego życiowego doświadczenia. Zakończ ten fikcyjny związek.
Podpisuję się pod obiema odpowiedziami. Mam takie samo zdanie i radę dla Ciebie... Nie będę się rozpisywać, bo tylko powielałbym powyższe wpisy, ale z własnego doświadczenia zgadzam się w 100%.
Wykorzystaj szansę na normalne życie z kimś wspaniałym. Ale bądź wobec niego uczciwa i szczera! Nie wykorzystuj go jeśli jednocześnie nadal tli się w Tobie uczucie do poprzedniego - bo to byłoby bardzo, bardzo nie fair. Skończ tamten rozdział i zacznij nowy - w przeciwnym razie będziesz oszukiwać nowego faceta...
Zachowanie Twojego ex powinno powoli zabijać Twoją miłość...Dziwię się ,że dajesz sobie mącić w głowie takiemu niedojrzałemu egoiście?!? Na Twoim miejscu odciełabym się od obojgu i najpierw wyczyściła swoje wnętrze(uporządkowała uczucia). Jeżeli nowy kolega Cie kocha to zrozumie i doceni bo być może stałby się klinem.
Myślę,że Twój ex dowiedział się jak jesteś szczęśliwa w nowym związku i chce Ci wszystko obrzydzić. Nie daj się "wrobić" w jego manipulację.......on Ciebie nie kocha tylko ma jakieś tam poczucie własności,która mu się wymyka spod kontroli i chce sobie ułożyć życie.
Nie daj sobą manipulować.....odetnij "tę pępowinę" i żyj normalnie...obdarz uczuciem kogoś kto na to zasługuje.:)
Ja tez uważam że nie ma sensu wracać, może po prostu poszukaj kogoś innego
8 2012-01-06 14:03:26 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-01-06 14:06:17)
Nie ma sensu wracać .Powroty są dobre na chwilę a z czasem obudzisz się z przysłowiowa ,,ręką w nocniku''
Sama i zmęczona związkiem który działa jak huśtawka emocjonalna góra- dół .
Masz szanse na coś nowego i być może stabilniejszego to nie chwytaj się jak tonący brzytwy starego i wykańczającego psychicznie i emocjonalnie związku.
Stwierdzenie - Boże co ja zrobiłam ze swoim życiem i dla kogo ?
Nie jest obce większości nas tyle ze nigdy nie wiadomo na początku z kim się człowiek wiąże .
Łatwiej odbudować dom z ruiny niż zawiedzione zaufanie-potem trudno zaufać komu kol wiek i być po prostu szczęśliwym w nowym związku zawsze jest deficyt zaufania i lęk przed odrzuceniem .
Jak dla mnie ten Twój były to taki pies ogrodnika - Ciebie nie chce i nie szanuje ni w ząb, ale innemu też nie odda bo Ty powinnaś być taką jego prywatną ofiarą.
Bez sensu pozwalać siebie tak traktować.
Doceń obecnego partnera i choć łatwo się mówi by zapomnieć o poprzednim to jest to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie.
Jeśli coś czujesz do obecnego chłopaka to może porozmawiaj z nim szczerze, może jego zdanie i wsparcie pomoże uwolnić Ci się od byłego?
Nawet nie wiecie jak mi pomogliście ,ja tez tak odczuwam ze to co on robi to znęcanie psychiczne,sam mnie nie chce i innemu tez nie da ,manipuluje najpierw kocha potem zrywa i tak w kółko...:(,jesli ktoś miał podobne doświadczenia i chce mi cos doradzić,prosze piszcie do mnie,pare waszych wypowiedzi a jak potrafią postawić na nogi i zrozumiec pare rzeczy..chociaz to takie ciezkie
Kasiula - a czujesz coś w ogóle jeszcze do swojego ex? Bo jeśli nie, to nie ma o czym mówić. Jeśli czujesz, to zastanów się, czy są jakiekolwiek podstawy ku temu, aby sądzić, że to nie skończy się jak ostatnio? Czy on w jakikolwiek sposób się zmienił? Jak poprzednicy napisali - wygląda to na jego nikczemną manipulację. Ty znasz jednak więcej faktów. A co czujesz do obecnego faceta? Kochasz go, czy to na razie tylko sympatia? Skrzywdzisz go tylko wtedy, kiedy będziesz z nim kochając tak naprawdę wciąż innego. Przypatrz się więc swoim uczuciom. Pozdrawiam :-)
Odetnij się od byłego, a prędzej czy później samo przejdzie i zrozumiesz, że dobrze zrobiłaś. Nie daj się manipulować, szkoda Twojego czasu i nerwów.
zgadijcie co jestem w szoku opowiadał koledze ze poznał dziewczyne na ostatnim urlopie,ze z nia sprubuje no chyba ze znajdzie podczas tego urlopu na imprezie coś lepszego niz ona ,to jak to do mnie chciał wroocić lata za mną a tu takie rzeczy sie szykują jakim prawem on mnie tak męczy ...??????i mi zawraca w głowie ?
zgadijcie co jestem w szoku opowiadał koledze ze poznał dziewczyne na ostatnim urlopie,ze z nia sprubuje no chyba ze znajdzie podczas tego urlopu na imprezie coś lepszego niz ona ,to jak to do mnie chciał wroocić lata za mną a tu takie rzeczy sie szykują jakim prawem on mnie tak męczy ...??????i mi zawraca w głowie ?
Sama odpowiadasz sobie na pytanie co robić, jak znaleźć się w tej sytuacji... To, co teraz napisałaś potwierdza chyba wszystkie nasze opinie. Zamknij tamten rozdział, bo sama widzisz co jest grane. Zacznij normalnie żyć z kimś wartym (mam nadzieję) Twojego czasu.
Powodzenia!
masz racje czuje sie oszukana i to bardzo jak mozna tak ranic jak
16 2012-01-07 02:33:55 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-07 02:48:30)
Pisałam Ci Kasiula28 już wcześniej, że miałam takie doświadczenie jak Ty i trwało to też 6 lat.....nawet zagmatwałam się w małżeństwo z kimś takim to było 6 lat biegania za sobą. Zrywał ze mną i znikał na ok miesiąc lub dwa słuch o nim ginął. Potem pojawiał się bardzo zakochany i jak nie chciałam Go wpuścić do domu, spał w swoim samochodzie pod moim domem ( byliśmy z dwóch różnych miast więc nie wracał do siebie na noc), aż tak długo spał w tym samochodzie do momentu ubłagania mnie o powrót. Zamieszkiwaliśmy od nowa razem sielanka trwała z rok i znowu sprzeczka i jego zniknięcie....potem jak nie chciałam wrócić po którymś tam z kolei numerze przyjechał z pierścionkiem zaręczynowym i z kwiatami na dowód miłości oświadczył mi się.....powinnam była odrzucić te oświadczyny ale się zgodziłam, bo Go kochałam. No i w małżeństwie znowu było to samo....ale po sześciu latach takiego życia na takiej huśtawce emocjonalnej człowiek już ma dość.....Nie zastanawiaj się Kasiula28 i uciekaj od niego taki typ już tak ma, zawsze numery będzie Ci wycinał. Widocznie lubi koleżków i panienki.....i chciałby mieć taką kobietę co zawsze będzie na niego czekać jak On się wybawi....Chcesz być dla niego taką co wszystko można z nią zrobić a ona i tak zawsze będzie wiernie czekać? i tak kiedyś Cię zostawi jak sobie znajdzie kogoś kto będzie mu bardziej odpowiadał, tylko żeby dla Ciebie wtedy nie było już za późno i żeby między Wami nie było wtedy dzieci..... Facet wyraźnie wali Cię po rogach....przecież to jest pewne jak dwa razy dwa. On Cię wcale nie kocha, jakby Cię kochał naprawdę nigdy by Cię nie opuścił.....nawet raz by mu się to nie przytrafiło....Facet który kocha naprawdę nigdy nie odchodzi.....
Autorko,
Ile czasu minęło między rozstaniem a jego deklaracjami chęci powrotu? Czy był to czas, w kiedy on miał faktycznie szansę zatęsknić, przemyśleć i zdecydować się na powrót? Czy jego tęsknota zaczęła się dopiero jak zobaczył/ usłyszał, że się z kimś spotykasz?
Moim zdaniem myslac o bylym juz ranisz obecnego chlopaka. Musisz sie porządnie zastanowic nad tym czy aby na pewno zdolasz stworzyc cos fajnego z obecnym. Jesli nie, zakoncz tę znajomosc bo krzywisz i siebie i jego. Co do Twojego ex musisz sie zastanowic, jak sie rozstawaliscie jakie stosunki wtedy utrzymywaliscie i najwazniejsze- czy bedziesz mu wstanie znowu zaufac. Czy Twoj byly byl z kims w miedzyczasie? Byc moze zle sie czuje sam, woli byc z kims w zwiazku, a dobrze wie ze w kazdej chwili moze zawrocic Ci w glowie i to wykorzystuje. Musisz poważnie sie zastanowic czego naprawde chcesz. Moze odciecie sie od przeszlosci bedzie najlepszym rozwiazaniem?
pozdrawiam
był hamski,nie zwarzał na to ze mnie rani itd,
Nad czym Ty się jeszcze zastanawisz ? No chyba , że jesteś workiem "do bicia"....?
Pączku w lukrze od rozstania mineło pół roku ,na początku tak jak pisałam wyzej z jego strony nie było zadnej checi powrotu wrecz przeciwnie,nawet zapytałam czemu sie do mnie przestał odzywać a on mi na to ze nie chce mi robic nadzieji na powrót,wiec to zaakceptowałam z bólem okrutnym,ale jak wiadomo nic na siłe,no a po takim czasie nagle on chce powrotu?o co tu chodzi bo ja nic nie rozumiem ,kejszok zapytałas czy były był z kims miedzy czasie wiec powiem Ci ze przelotnie kogos poznał i sie całowali,tyle wiem,pytasz czy cos czuje pewnie ze tak nie da sie tego tak wymazać ...ale boje sie ze znów to zrobi ze znów odejdzie...dobry dzuszku forum dziekuje Ci bardzo mocno za twoją historie
nawet mi powiedział po rozstaniu zebym o nim zapomniała i sobie kogoś znalazła to czego teraz chce??
Bardzo czesto po długich związkach ludzie mylą uczucie miłości z przyzwyczajeniem , zal im wspólnie spędzonego czasu Tak wiec może dokonaj analizy w swoich myslach czy na pewno go kochasz czy po prostu żal Ci wspólnie spedzonego czasu i nie chce Ci się budować wszystkiego od początaku z innym partnerem Jeżli chodzi o postępowanie Twojego byłego, to być może z jego strony jest to tylko ochota na powrotną krótka "przygode" na zasadzie że niby dlaczego nie... po tylu wspólnych latach
23 2012-01-10 19:32:23 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-10 19:34:15)
nawet mi powiedział po rozstaniu zebym o nim zapomniała i sobie kogoś znalazła to czego teraz chce??
Nie wiem czego On chce pewnie seksu i "związku", który będzie trwał jakiś pasujący mu czas i tak znowu się
Kasiula28 rozstaniecie, doskonale o tym wiesz, przecież już Go doskonale poznałaś, że niedługo Ci jakiś numer wywinie.....i znowu będziesz cierpieć tak jak teraz cierpisz, a skąd wiesz czy się podźwigniesz z tej kolejnej porażki??? jak to na Ciebie wpłynie i czy Cię nie zniszczy???? w końcu kiedyś przy takim kolejnym jego odejściu może coś stać się z Twoją psychiką. Psychika człowieka jest bardzo delikatna i nigdy nie wiemy kiedy nam wysiądzie, nigdy!!! skąd wiesz do jakiej rozpaczy Cię doprowadzi ten facet?? co wtedy zrobisz??? ja bym się bała do Niego wrócić jak wrócisz skazujesz się na kolejne porzucenie....On Cię zostawi na sto procent...nie łudź się...olej Go...On Cię niszczy....
"....Facet który kocha naprawdę nigdy nie odchodzi....."
ZAKŁAMANI
właśnie mi tym zdaniem uzmysłowiłaś, że mój były mimo, że mnie zapewniał jeszcze wczoraj jak zabierał ode mnie swoje rzeczy, że mnie kocha, to jednak nie kochał. Wychodzi na to, że mimo iż byliśmy ze sobą bardzo szczęsliwi, to nie tylko mnie okłamywał ale i siebie, pytanie tylko po co? Mówią, że nie da się zrozumieć kobiet, ale z facetami nie jest wcale inaczej.
no własnie po co oni to robią ?niech sie wypowie ktoś kto potrafi to zrozumieć,po co teraz mi deklaruje swoje uczucie skoro poł roku temu sie go wyparł po co znów wywraca mi świat do góry nogami skoro wcale nie chciał w nim być!jak ja mam sobie z tym poradzić
26 2012-01-13 01:00:51 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-13 01:03:07)
Nie wiem Kasiula28 i Nelly80 jak dokładnie wyglądały Wasze związki......Ja też w swoim życiu z mężczyzną przeżyłam taką huśtawkę......raz mówił że mnie kocha i jestem dla Niego wszystkim a za tydzień się wyprowadzał, by powrócić za trzy miesiące znowu i mówić mi że mnie kocha....jak już między czasie próbowałam ułożyć sobie związek z kimś innym, zasypywał mnie smsami i telefonami, że kocha, że jestem Jego narzeczoną, żebym o tym zawsze pamiętała itd. a że ja Jego też kochałam więc wracałam do Niego....Nie wiem ja z doświadczenia z mężczyznami zauważyłam, że coś takiego mają dziwnego w swojej psychice, że jak są blisko kobiety z którą lubią mieć seks, mówią żeby dojść do "celu" wszystko, dosłownie wszystko są gotowi powiedzieć!. Przytoczę tu cytaty z życia wzięte: "jesteś piękna", "nigdy nie kochałem nikogo jak Ciebie", "jesteś moją boginią", "szaleję za Tobą"....jesteś "księżniczką moją", " będę Cię nosił na rękach"......itd. noooooo nasłuchałam się ja bajeru przez życie....i wiecie dziewczyny do jakiego doszłam po latach wniosku??? i myślę mądrego wniosku....Teraz z przyjemnością słucham słów miłych od mężczyzny, bo naprawdę jest to na pewno dla ucha przyjemne, ale liczą się teraz dla mnie głównie czyny mężczyzny a nie słowa. W nosie mam te miłe słówka, które prowadzą mężczyznę do wiadomego celu....WAŻNE SĄ CZYNY DZIEWCZYNY. Jeśli facet mówi Ci kocham Cię a za chwilę pakuje się, to można to Jego kocham Cię wsadzić sobie za przeproszeniem w du..e. Nie uwierzę nigdy facetowi, że mnie kocha, gdy zobaczę że mnie opuścił, dla mnie osobiście taki facet kłamie i nic do mnie nie czuje, ale to ja to tak odbieram. Może Wy kobietki macie inne na ten temat zdanie, niż ja???
chyba myśle ze masz racje bo jak mozna od kogoś odchodzić jak sie kocha potem go obgadywać za plecami cieszyć sie z wolności a potem znów deklarować swoja miłosc ,czy to nie jest kłamstwo?dobry duszku forum jestes bardzo mądrą kobieta mysle ze trafiłyśmy na podobnego męzczyzne,moj eks jest teraz samotny bo jest za granicą tak jak i ja ,a sex dla niego to chyba podstawa zwiazku,i byc moze mu go brakuje i dlatego znów chce do mnie wrócić,co myslisz?wypisuje do mnie ze jak mnie widzi to serce go boli i takie tam ,przez co ciagle rozdrapuje moje rany i ciagle tkwie w tym bólu,przez to co mi gada nie moge normalnie zyć wszystko mi sie przypomina,nawet poczatki zwiazku,wypisuje wpedzając mnie w poczcie winy ze to jest prawdziwe uczucie a ze ja to odrzucam,skoro tak to dlaczego odszedł,nie wytrzymam juz tego
ale liczą się teraz dla mnie głównie czyny mężczyzny a nie słowa
To jest podstawowa różnica między niedojrzałymi, kłamliwymi, egoistycznymi facetami a dojrzałymi mężczyznami i w pełni się z tym zgadzam. Dlatego warto obserwować swoich pratnerów i brać pod uwagę całokształt związku i bycia ze sobą a nie wycinek ![]()
Kasiula28
nie zadręczaj się już tym i nie daj jemu się tak zadręczać. Musisz stanowczo dać mu do zrozumienia, że nie życzysz sobie jego łzawych sms-ów. Bo jak będziesz mu pozwalała, żeby ciągle Cię nimi męczył to nigdy się od niego nie uwolnisz i nigdy nie zaznasz spokoju. Żenujące, facet za grosz nie ma honoru!
Czasami sobie myślę, że jesteśmy tylko ludzmi, każdy popełnia błędy i w niektórych przypadkach zasługuje na drugą szanse. Ale nie na trzecią, czwartą, bo to nie ma sensu. Skoro ktoś już kilka razy zranił to nigdy się nie zmieni i po co skazywać siebie na wieczną mękę z takim osobnikiem.
30 2012-01-13 19:00:23 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-13 19:11:35)
Kasiula28 dziękuję za miły komplement z Twojej strony:) Kasiula28 moja mądrość wynika z doświadczenia życiowego, wiele przeszłam z mężczyznami i znam ich czasami myślę, że za dobrze
Przez to sama mogę mieć problem z ułożeniem sobie życia na nowo, bo właściwie całe życie żyję głównie i spędzam czas z mężczyznami i poznałam różne ich charaktery....Najgorszy jest alkoholik i taki co się ciągle wyprowadza, bo przecież nie jesteśmy naiwne i wiemy co facet taki co się "zrywa" robi na "wolnym". Kasiula28 zwracaj uwagę na to co robi mężczyzna a co mówi, to wiesz jak to jest coś miłego to fajnie posłuchać ale traktuj to raczej z przymrużeniem oka. W życiu Kasiula28 liczą się najbardziej czyny a nie piękne słówka....każdy facet powie Ci coś bardzo miłego, żeby skusić na seks. Każdy powie po jakimś czasie "jesteś piękna" itd dla mnie jest istotne co facet dla mnie robi.....jeśli ciągle się pakuje....wiesz co kopnij Go za przeproszeniem w j..ja...ale teraz uważaj żeby znowu się nie "nadziać", bo dużo jest takich wiecznych Piotrusiów Panów i bądź ostrożna bo są jeszcze tacy co piją...to już jest masakra....na takiego trafić. Szkoda mi Ciebie Kasiula28 co przeżywasz bo ja miałam takiego męża co zrobił mi z życia "piekło" tymi ciągłymi wyprowadzkami, ale jak od nowa "wpuszczałam" go do swego życia był cudowny, by za parę miesięcy wyprowadzić się znowu:(. Doprowadził mnie do choroby....na szczęście nie miałam z nim dzieci...Nie życzę Ci byś przeszła przez takie "piekło" lepiej uwolnij się teraz od tego toksycznego faceta.
dobry duszku przykro mi ze trafiałas na takich facetów chociaz patrząc na mnie tez nie ma rewelacji :(wiem ze alkocholicy sa najgorsi mam takiego ojca na szczescie mama sie z nim rozwiodła,i przed takimi wiem ze trzeba uciekać z daleka,co do mojego eks chłopaka napisał do mnie wczoraj długą wiadomoś niczym list w którym opisuje swoje do mnie uczucia,nie powiem ruszyło mnie to ,pieknie napisane,ale zastanawiam sie jak to jego uczucie moze być prawdą skoro jego wczesniejsze czyny temu zaprzeczają,zerwać z kimś,odrzucić go a po pół roku pózniej deklarować swoją miłosć co to jest?
...zerwać z kimś,odrzucić go a po pół roku pózniej deklarować swoją miłosć co to jest?
To jest taka gra, zabawa ze strony tego faceta... Pociska Ci ładne słówka, miłe kawałki po to, by Cię znów omamić i skłonić do kolejnego epizodu, po którym będzie to co już wcześniej. Jeśli tego chcesz nadal - skuś się. Jeśli rzeczywiście masz już dość takiej niepewności, huśtawki emocjonalnej - przestań w ogóle czytać jego wiadomości (kasuj od razu!), wyrzuć go definitywnie ze swego życia i przestań już roztrząsać "co z tym począć?". Tyle mądrych rad tu zyskałaś, że wiesz co robić.
A ten "chłopiec" (bo nie nazwę go mężczyzną) - moim zdaniem - najnormalniej Cię obraża licząc na Twoją przychylność, bo świadczyłaby ona o jakiejś naiwności, głupocie wręcz i miernym poczuciu własnej wartości z Twojej strony... Tylko zdesperowana, zakompleksiona i przekonana o własnej bezwartościowości kobieta byłaby skłonna wiązać się z takim indywiduum.
kosmiczny nick dziekuje za to co napisałes potrzebuje chyba takiej terapi wstrząsowej tak to juz bywa ze miłosc odbiera rozum,i dzieki takim osobom jak wy mozna znów zacząć myslec logicznie,ciesze sie ze trafiłam na to forum ,jesli ktos chce sie jeszcze w moim temacie wypowiedziec to prosze piszcie
Ja też uważam że nie warto. Ludzie się nie zmieniają, a jeżeli już to na gorsze. Ja postanowiłam, że więcej nie dam sobie ubliżać. Nie zasługuję na taki los... a takie coś wraca.. także Twojego ex także spotka zawód miłosny po którym nie prędko się pozbiera
jak dla mnie to pocieszające
może wredne ale cóż.
35 2012-01-15 03:29:02 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-15 03:57:24)
Myślę Kasiula28, że to co Ci doradził mężczyzna kosmiczny nick jest mądre, doradził Ci to mężczyzna, a mężczyźni potrafią rozpatrywać to co robi drugi mężczyzna męskim tokiem rozumowania pewnych spraw. My kobiety inaczej patrzymy na pewne sprawy....wiem to bo mam syna 19 letniego i widzę, że bardzo różnimy się w rozumieniu wielu spraw od mężczyzn. Uważam, że powinnaś zrozumieć że ten mężczyzna prawdopodobnie Cię zdradza....chyba nie jesteś Kasiula28 naiwna???, jednak musisz to rozważyć, że tak może być...... Skoro Cię opuszczał miał jakiś cel....gdyby naprawdę Cię kochał, to w momencie poważnego kryzysu w Waszym związku zostawałby z Tobą żeby to rozwiązać razem z Tobą w Waszym mieszkaniu, nie opuszczałby Cię!! tylko rozmawiałby z Tobą i nawet śmiem przypuszczać że często mężczyzna, któremu naprawdę zależy na kobiecie i chce z nią żyć stosuje też inną metodę żeby ją przy sobie zatrzymać na zawsze i pogodzić się z nią.....myślę że wiesz o czym teraz piszę??...na pewno to nie jest wyprowadzka!!. Wyprowadza się zawsze albo kobieciarz albo pijak albo jedno i drugie w jednym facecie. Jemu gdy wyprowadzał się od Ciebie naprawdę nie zależało na Waszym związku wcale....już bardzo długo Kasiula28 nie jesteście ze sobą...pół roku, to jest naprawdę szmat czasu, jest duże ryzyko, że mógł być przez ten czas z inną kobietą , ale nie wypaliło z jakiegoś powodu i przypomniał sobie Ciebie no i stąd to Jego kolejne "zakochanie" w Tobie....na pewno ten facet nie traktuje Cię poważnieKasiula28, tego akurat jestem pewna na sto procent.....Tak Kasiula28 nie miałam szczęścia do mężczyzn, urodziłam syna młodo miałam nie całe 20 lat i tak wyszło, że od rozwodu z jego tatą jakoś tak trafiłam nie ciekawie mój drugi mąż był taki właśnie jak Twój chłopak....po roku od rozwodu z Nim, znowu wpadłam jak "śliwka w kompot" facet mnie kochał bardzo, jestem tego pewna........ ale był chory....uzależniony od alkoholu...Dwa lata z nim byłam i właściwie to ja Go zostawiłam....nie miałam innego wyjścia już tak się upijał w weekendy, że przykro było patrzeć na niego a o leczeniu w AA nie było mowy. Zresztą ja po jakiś tam studiach z takim facetem, który był uzależniony i nie chciał się leczyć.... Tobie radzimy dobrze wszyscy tutaj odejdź od niego, może uda Ci się trafić na normalnego gościa...ja jak narazie spotkałam samych pokręconych
Masakra co się dzieje z tymi facetami....nigdzie nie ma normalnego,zwykłego faceta sami albo kobieciarze albo pijacy...
hej dobry duszku to jest tak troche pogmatwane , po rozstaniu mieszkamy nadal w jednym mieszkaniu tyle ze w innych pokojach, wiec wiem ze tutaj z nikim sie nie spotyka nigdzie nie wychodzi tylko praca i pokój,na jednym urlopie jak był całował sie z jakąś małolatą i bawił sie na imprezach,ale podczas ostatniego urlopu poznał dziewczyne widzieli sie dwa razy ale piszą do siebie codziennie,i z smsów wynika ze jej wpadł niezle w oko,i on jej tam jakies bajery wciska ona mu ze nie wyobraza sobie zwiazku na odległość ze jezeli spasuja do siebie charakterami to ona by chciała go mieć na miejscu,a on jej ze najlepiej by było wyjechac gdzies razem masakra on oczywiscie nie wie ze to wyczytałam,raz podczas rozmowy mu powiedziałam co chce ode mnie jak ma ją a on mi na to ze dopiero co ja poznał i wcale nie chce z nią być,skoro tak to czemu z nia pisze,do mnie wypisuje jakies miłosne listy na gg:(przyszło mi do głowy ze on chce z kims być a wie ze tutaj nikogo nie spotka do kraju na razie nie chce wracać ,wiec moze po to to robi bo nie chce byc tutaj sam nie wiem nie jestem facetem nie wiem co mam o tym myśleć my kobiety myślimy innymi kategoriami:(niektórzy pomyśla ze jestem nienormalna ze jeszcze to rozstrząsam ale jak sie naprawde kocha to nie tak łatwo tym bardziej ze ta druga strona mowi ze kocha:(a moze on wogole nie wie co znaczy kochać ,co myslicie?:((((
jakie to ciezkie codziennie go widziec słyszeć mijać:(((
No Kasiul28 nie myślałam, że razem mieszkacie.....to już naprawdę jest problem zapomnieć o kimś z kim się mieszka i kogo się kochało, to naprawdę o wiele bardziej komplikuje sprawę....bo często się tą osobę widzi a nie ma szans, żeby jednak razem nie mieszkać??? bo nawet jak wrócisz do niego on znowu za jakiś czas Cię skrzywdzi....jestem pewna że się nie zmieni.
Dobry duszku własnie nie ma szans na to zeby mieszkac osobno:(i własnie tego sie obawiam ze chce wrocic do mnie na jakis czas a pozniej znów by zrobił to samo juz bym sie wtedy nie podniosła,juz teraz o wiele za duzo mnie to kosztowało:(i nie wiem co robić
był ktos kiedys w podobnej sytuacji?prosze o jakaś rade:(((((
41 2012-01-17 03:22:40 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-17 03:37:21)
Kasiula28 ja Ciebie już nie rozumiem, przecież każdy Ci tu pisze nie wracaj do niego bo znowu Cię skrzywdzi i tak jak napisałaś jest ryzyko, że się nie podniesiesz. Ile razy człowiek może się "podnieść"? Ja zrobiłam to trzy razy, byłam w trzech poważnych związkach długoletnich, dwóch mężów trzeci narzeczony. Z pierwszym żyłam 11 lat z drugim 6 lat a z trzecim narzeczonym dwa.....Wiesz ile mnie kosztowało za każdym razem żeby normalnie żyć? zapewniam Cię że nie mało......przepłaciłam to utratą w tym roku ze stresów zdrowia, przeszłam operację dość trudną....Kasiula28 zadam Ci pytanie: jesteś masochistką? uwielbiasz cierpieć? Po co Ci ten facet? On zabierze Ci zdrowie, poniży Cię znowu i zdepcze jak robala. Jeśli musisz z nim mieszkać to żeby od niego się uwolnić, to spróbuj sobie poszukać faceta z mieszkaniem (oczywiście żartuje, chociaż może to też jest jakieś tymczasowe rozwiązanie).....albo może wynajmij sobie coś?......Nie wiem kto jest właścicielem mieszkania w którym mieszkacie, czy może je wynajmujecie wspólnie?.....może możecie sprzedać mieszkanie?.....Jednego jestem pewna musisz zrobić wszystko żeby z nim razem nie mieszkać. Musisz przemyśleć jak rozwiązać kwestię mieszkaniową. Nie możesz z nim mieszkać pod jednym dachem!!, bo ten facet Cię wykończy.Przemyśl co możesz zrobić żeby z nim nie mieszkać a o powrocie do niego nawet nie myśl już wcale, dobrze Ci tu wszyscy radzimy, chyba że chcesz wylądować w szpitalu z jakąś poważną chorobą albo w końcu umysł Ci wysiądzie. Serio piszę o umyśle,bo bardzo łatwo możesz przekroczyć barierę o której istnieniu nawet nie masz pojęcia i wtedy już będzie dla Ciebie za późno na ratowanie się a On ten frajer co Cię tak już latami niszczy na pewno pierwszy Cię oleje jak będziesz chora. Sorry że tak ostro piszę ale naprawdę Kasiula do Ciebie żadne nasze delikatne mowy nie docierają, nie rozumiesz dalej że masz do czynienia ze zwykłym psycholem. Może teraz w końcu coś zrozumiesz mam nadzieję......Załatw sprawę mieszkaniową....Musisz się od niego wyprowadzić albo on od Ciebie! jak tego nie zrobisz to wylądujesz przy tym facecie......nie dopiszę gdzie....domyśl się. To jest psychopata....wiem co piszę bo 6 lat tkwiłam w takim bagnie kiedyś jak Ty teraz....Kasiula28 nie znam Cię ale wszyscy tu Cię prosimy ratuj się!!! Przecież naprawdę wszyscy Ci tu dobrze poradziliśmy. Od nikogo z nas nie usłyszysz żyj z nim....Pomyśl jak całkowicie usunąć go z Twojego życia? Nad tym teraz powinnaś myśleć, a nie rozważać czy być z nim....Sorry że napisałam ostro ale w ogóle nie chcesz słuchać naszych rad. Mężczyzna który przez tyle lat wykańcza kobietę jest zwykłym psycholem, możesz nawet się obrazić że tak piszę dla mnie taki facet ma coś z głową...
Cóż Kasiula, po mojemu to jeszcze za mało po zadku dostałaś i musisz dostać jeszcze i jeszcze i jeszcze, aż Ci się wzrok i myślenie poprawią. Czyli wracaj do starego na korepetycje.
dziekuje Ci dobry duszku ze do mnie napisalas i masz racje potrzebuje zeby mi ktos mocno pojechal po ambcji ja mu tutaj prace zalatwilam chociaz nie bylo latwo bo akurat wtedy nikogo nie potrzebowali i on powinien stad odejsc raz mu tak powiedzialam to odpowiedzial ze dlaczego on ma wyjechac a nie ja.Z tego co wiem on planuje tu byc jeszcze dlugo,z mieszkaniem jest tak ze firma placi i to jest na miejscu do pracy dwa kroki,gdybym miala cos wynajmowac to by mi sie nie oplacalo tutaj pracowac,musialabym wrocic do polski a nie chce na razie bo wiem ze tam bieda ciezko o prace tym bardziej ze pomagam mamie finansowo,innej pracy nie znajde tutaj ,bo tez trzeba miec jakies znajomosci, a widze po sobie ze jest coraz gorzej ,najlepiej sie czuje w tych 4 scianach nie wychodzac z pokoju,chyba mnie bierze depresja:(:(
44 2012-01-17 11:19:23 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-17 11:35:48)
To może Kasiula28 skorzystaj z porady psychologa?? Ja niestety nie mam studiów psychologicznych tylko inne skończone mam studia (nie chce pisać jakie bo może ktoś mnie rozpozna), więc może jakiś Psycholog by pomógł, bo przecież nie możesz tak się męczyć...Kasiula28 przemyśl jakie korzyści będziesz miała z powrotu do niego??? Jeśli chcesz jeszcze spróbować to spróbuj z nim, przecież to Twoje życie....ale wszyscy martwią się tutaj co się stanie z Tobą jak znowu on Cię zawiedzie?? i Sorry za wczorajsze moje ostre pisanie...szkoda mi kobiet, które przechodzą takie coś, bo sama kiedyś to przeżyłam. Można wiedzieć w jakim państwie mieszkasz, bo tak mi się zdaje że UK...
HEJ Co się z Tobą dzieje Kaiula28? Wszystko ok??
hej wszystko ok ,pytałas gdzie przebywam we Włoszech:(
oj Włochy, ja kiedyś mieszkałam w Stanach w Chicago rok mieszkałam....hmmmm miałam przyjaciółkę, która bardzo chwaliła Włochy mówiła, że się jej bardziej podobają niż Chicago. Mam nadzieję, że Kasiul28 już nie masz doła? że lepiej się czujesz...:)
od dwóch dni lepiej sie czuje ,jakoś staram sie myśleć o pozytywnych rzeczach:)dziekuje Ci za zainteresowanie moją osobą za to ze do mnie pisałas kiedy tak bardzo tego potrzebowałam,kiedy wydawało mi sie ze zwarjuje ze cos mi sie stanie bo psychicznie juz byłam na skraju na pewno mnie rozumiesz.. ,miłe to z Twojej strony,
,hmm myśle sobie że też duzo juz przezyłas...hmm tak sobie myśle ze przezycia kształtują nasz charakter ,oby tych dobrych było jak najwiecej zycze sobie tego sobie Tobie i innym pokrzywdzonym osóbkom przez los,do nas tez sie kiedyś musi uśmiechnąc słonce.
To fajnie, że lepiej się czujesz...Jak będziesz miała kłopot zawsze możesz tu do Nas napisać, chętni Ci pomożemy chociaż tak "wirtualnie"....Pozdrawiam Cię.
Hmm...Mam mały problem
Kręciłam kiedyś z dwoma chłopakami ... Wybrałam młodszego ale zaraz zostawiłam go dla tego starszego ponieważ zakochałam się w nim ... Byliśmy ze sobą 2 lata ..Ale nie wiem czy to była miłość... Ponieważ po pierwszych 3 miesiącach jak byliśmy ze sobą zauważyłam że jest bardzo o mnie zazdrosny ... I to się bardzo pogłębiało aż dochodziło do takich sytuacji że byłam w domu on dzwonił ja odbierałam mówie hallo a on do mnie baw się dobrze
Sprawdzał mi telefon skasował numery wszystkich kolegów.. Nie mogłam nosić dekoldu spódniczek nic ... Potem już nawet z koleżanką wyjść nie mogłam ... Ale jak byliśmy razem to były wspaniałe chwile ... A najlepsze to jest że nie dałam mu żadnego naprawde powodu żeby mógł mi tak robić:( Byłam nawet w ciąży ale poroniłam
Bardzo mnie to boli ... Już nie mogłam tego wszystkiego wytrzymać i go zostawiłam ale jest mi bardzo żle bez niego
i żeby o tym zapomnieć jestem znowy z tym młotszym któremu widać że zależy ale ja nie wiem co czuje
Czy ktoś mi pomoże w tym ?? Chciała bym być z tym co byłam 2 lata ale znowu mam przechodzić przej te nerwy i oskarżenia ?? czy miłość jest tego warta ?? Jak on jest chorobliwie zazdrosny lecz twierdzi że się zmienił ... Proszę o szybką odpowiedź .. wiem że muszę sama zdecydować ale chcem wiedzieć co myślicie ... Z góry pozdrawiam i dziękuje czekam na wyczerpujące odpowiedzi..
Witam wszystkich.Chciałam się poradzić.Byłam z facetem 8 lat jak to w związkach wzloty i upadki.Nie czułam nic specjalnego do tego faceta ale tak dobrze się z nim rozumiałam,lubilismy wszystko to samo,te same zainteresowania,potrafił doradzić wysłuchać, uzupełnialismy się we wszystkim.Parę razy mnie skrzywdził ale wybaczałam nawet nie wiem czemu.Rozstawalismy się i godziliśmy tysiące razy.Nigdy mnie nie uderzył ale kłónie bywały ostre.Jest strasznie skąpy.Parę razy zdarzało się że chciałam gdzieś pojechać autem a on mi mówił że jak mu dam na paliwo to mnie zawiezie albo pójdziemy do kina jak kupię bilety tak samo jak gdzieś wychodzilismy do znajomych to ja kupowałam bo on nigdy nie miał pieniędzy...wkońcu powiedziałam dość.Rozstaliśmy się a ja poznałam innego faceta przez internet.Jest przystojny,umięśniony,w' tych 'sprawach też jest super nawet wydawało mi się że się w nim zakochałam,wydawał się ideałem....dopóki któregoś razu nie odwiedziłam mojego i mojego byłego wsólnego znajomego.Zawsze razem do niego przychodziliśmy i jak tam siedziałam to zaczęłam wspominać byłego że oprócz tych paru złych rzeczy które mi zrobił był całkiem wporządku i potem w domu oglądanie zdjęć,ryczenie przez pół nocy potem się do niego odezwałam okazało się że on też o mnie myśli i tęskni..nie wiem czy to tęsknota za związkiem z przyzwyczajenia czy naprawdę miłość.To było jakieś 2 miesiące temu.Utrzymuję z nim kontakt cały czas,nawet się z nim spotkałam żeby porozmawiać,on mówił że nasze rozstanie dużo go nauczyło że już nie jest taki jak kiedyś że pije tylko okazjonalnie,że wie co złego mi zrobił i jeśli mu zaufam i uwierze to się przekonam, że chce żebyśmy spróbowali jeszcze raz...cały czas do mnie pisze i mąci mi w głowie i przez to zaczęłam inaczej patrzeć na swojego obecnego.Zaczęłam go porównywać z byłym,parę rzeczy mi w nim nie pasuje.Cały czas tylko myśli o ćwiczeniach i swojej diecie,nie mamy wspólnych zainteresowań,inna muzyka,filmy inne zainteresowania kulinarne.Jedyny jego wielki plus to to,że nie pije wogóle alkoholu,chociaż trochę mi to przeszkadza bo nie za bardzo mogę się napić w jego towarzystkie bo go to drażni.Nie znam jego znajomych wogóle wyjście na miasto odpada bo on nie pije.Chciałabym wrócić do byłego ale boję się że może znowu mnie skrzywdzić a z drugiej strony nie wiem czego mam się spodziewac po swoim obecnym partnerze ponieważ dopiero się poznajemy jestesmy ze sobą dopiero 4 miesiące.trochę to zagmatwane ale może któraś była w podobnej sytuacji,zaryzykowała i się udało?? będę wdzięczna za jakąkolwiek radę bo...nie mam z kim o tym pogadać a w głowie mam sieczkę ![]()
Witam wszystkich.Chciałam się poradzić.Byłam z facetem 8 lat jak to w związkach wzloty i upadki.Nie czułam nic specjalnego do tego faceta ale tak dobrze się z nim rozumiałam,lubilismy wszystko to samo,te same zainteresowania,potrafił doradzić wysłuchać, uzupełnialismy się we wszystkim.Parę razy mnie skrzywdził ale wybaczałam nawet nie wiem czemu.Rozstawalismy się i godziliśmy tysiące razy.Nigdy mnie nie uderzył ale kłónie bywały ostre.Jest strasznie skąpy.Parę razy zdarzało się że chciałam gdzieś pojechać autem a on mi mówił że jak mu dam na paliwo to mnie zawiezie albo pójdziemy do kina jak kupię bilety tak samo jak gdzieś wychodzilismy do znajomych to ja kupowałam bo on nigdy nie miał pieniędzy...wkońcu powiedziałam dość.Rozstaliśmy się a ja poznałam innego faceta przez internet.Jest przystojny,umięśniony,w' tych 'sprawach też jest super nawet wydawało mi się że się w nim zakochałam,wydawał się ideałem....dopóki któregoś razu nie odwiedziłam mojego i mojego byłego wsólnego znajomego.Zawsze razem do niego przychodziliśmy i jak tam siedziałam to zaczęłam wspominać byłego że oprócz tych paru złych rzeczy które mi zrobił był całkiem wporządku i potem w domu oglądanie zdjęć,ryczenie przez pół nocy potem się do niego odezwałam okazało się że on też o mnie myśli i tęskni..nie wiem czy to tęsknota za związkiem z przyzwyczajenia czy naprawdę miłość.To było jakieś 2 miesiące temu.Utrzymuję z nim kontakt cały czas,nawet się z nim spotkałam żeby porozmawiać,on mówił że nasze rozstanie dużo go nauczyło że już nie jest taki jak kiedyś że pije tylko okazjonalnie,że wie co złego mi zrobił i jeśli mu zaufam i uwierze to się przekonam, że chce żebyśmy spróbowali jeszcze raz...cały czas do mnie pisze i mąci mi w głowie i przez to zaczęłam inaczej patrzeć na swojego obecnego.Zaczęłam go porównywać z byłym,parę rzeczy mi w nim nie pasuje.Cały czas tylko myśli o ćwiczeniach i swojej diecie,nie mamy wspólnych zainteresowań,inna muzyka,filmy inne zainteresowania kulinarne.Jedyny jego wielki plus to to,że nie pije wogóle alkoholu,chociaż trochę mi to przeszkadza bo nie za bardzo mogę się napić w jego towarzystkie bo go to drażni.Nie znam jego znajomych wogóle wyjście na miasto odpada bo on nie pije.Chciałabym wrócić do byłego ale boję się że może znowu mnie skrzywdzić a z drugiej strony nie wiem czego mam się spodziewac po swoim obecnym partnerze ponieważ dopiero się poznajemy jestesmy ze sobą dopiero 4 miesiące.trochę to zagmatwane ale może któraś była w podobnej sytuacji,zaryzykowała i się udało?? będę wdzięczna za jakąkolwiek radę bo...nie mam z kim o tym pogadać a w głowie mam sieczkę
Daremne poszukiwanie kamienia filozoficznego na przełomie Średniowiecza i Renesansu, to odpowiednik niemożliwości znalezienia "tego jedynego", który będzie miał zalety byłego, a wad jego - pozbawiony będzie. ![]()
W związkach uczuciowych, główną rolę grają kompromisy.
Kto je zawiera, może liczyć, że "złapie Boga za nogi". Nie ma gwarancji oczywiście, ale co pozostaje w zamian?
Dalsze, bezowocne poszukiwania jedynie. ![]()