The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-02-03 21:48:47

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

27th May 2008

Dzisiaj jest dzien powrotu do mojego drugiego domu. Czy ciesze sie z tego? Sama nie wiem co mam myslec. Z jednej strony ciesze sie, ze juz sie lepiej czuje i mam sile aby wracac po kilku miesiacach spedzonych w Polsce.  Bedzie mi brakowalo mojej rodziny i domu w Polsce. Z moim Misiem Francisem nie jest tak wspaniale jak bylo kiedy go poznalam w Oxfordzie jesienia 2006 podczas mojego gap year. Wszystko bylo wowczas kolorowe i jak z Wszechswiata zeslane. Jednak byc moze to nie jeszcze nie to, byc moze sie pospieszylismy i niepotrzebnie sie zareczalismy. Coz, stalo sie zawsze moge zmienic zdanie, w koncu nie jestesmy jeszcze po slubie. Juz dzisiaj go zobacze na lotnisku w Dublinie jak mnie odbierze. Przykro mi wracac troche, jednak czego nie robie by odnalezc moja wlasna droge przeznaczenia, zapisana przez Wszechswiat.

A oto krotki plan jak sie to wsyzstko zaczelo:

Czeriwec 2006 - opuscilam dom zaraz po ukonczeniu liceum ogolnoksztalcacego jako wzorowa uczennica z dobrymi wynikami z matury, Polske majac 18 lat, glowe pelna marzen i celow aby studiowac w UK bo byc moze tam jest lepiej ktoz to wie... kocham podroze i przygody wiec warto, nic przeciez nie strace.

Czerwiec-Sierpien - jestem au-pair w Somerset, Bath - piekne, malownicze male miasteczko w UK. Wszystko bylo ok przez jakis czas dopoki moja rodzinka oswiadczyla ze jada do Singapuru i musze sobie znalezc inna rodzine.

Sierpien/Wrzesien - znalazlam nastepna rodzine tym razem z trojka dzieci w tym jedno niepelnosprawne. Matka dzieci - kobieta rozwiedziona, lubiaca zabawe  i zmieniajaca mezczyzn jak rekawiczki. Niestety brdzo mnie wykorzystywala
i stala sie przyczyna ogromnego stresu i bezsensu w moim zyciu codziennym. Ucieklam od nich 19 wrzesnia
z nastepnym planem. Udalam sie do Oxfordu z zamiarem zwiedzania, fotografii i podjecia prac dorywczych.

Wrzesien/Listopad - Oxford - praca w uniwersytetach /collegach jako waitress, nie bylo tak zle jednak nie dalo by sie
z tego wyzyc i utrzymac. Wtedy wlasnie ktos pojawil sie na mojej drodze. Poznalismy sie online, potem w realu. Chlopak 21lat ja mialam wtedy prawie 19 lat. Spedzilismy ze soba tylko jeden weekend po tym jak codziennie ze soba rozmawialismy godzinami przez internet i telefon. Wydawalo sie,ze cos wtedy zaiskrzylo pomiedzy nami. Dziwne jednak bylo, iz pojawil sie w Oxfordzie ze swoimi rodzicami. Czyzby byli nadopiekunczy? Wtedy jeszcze ich dobrze nie znalam.

Niezapomniany weekend - spotkanie z Francisem

Pamietam ten weekend bardzo dobrze. Byly moje 19 urodziny - 4 listopada sobota. Zadzwonil do mnie podczas gdy ja akurat bralam prysznic. Powiedzial ze jest juz w Luton i wypozycza samochod aby dojechac do Oxfordu. Cieszylam sie wtedy,ze przyjezdza jednak nie znalam go. Wreszcie nadszedl ten moment . Wyszlam z domu, w ktorym mieszkalam. Wynjmowalam go on pewnej Chinki. W domu tym mieszkalo rowniez 2 innych ludzi - Niemiec i Japonczyk. Nie byly to zbyt dobre warunki czynsz raczej wysoki. Codziennie chodzilam pieszo do centrum miasta co zajmowalo conajmniej 45 minut szybkim krokiem. Tego dnia bylam bardzo podekscytowana z okazji jego przyjazdu. Cieszylam sie i spiewajac wyruszylam do miasta. Jak zwykle minelam znane mi juz ulice. Minelam sklep, w ktorym pewien mezczyzna pracujacy na kasie przygladal mi sie bardzo i wypytywal skad jestem, przeszlam obok sklepow i agencji pracy, w ktorej spotlkalam mila Polke. Nie pamietam nazwy ulicy , na ktorej mnie zatrzymano. Cale szczescie, ze zdazylam wyslac smsa do Francisa. dDwie nastolatki, wyrwaly mi telefon i grozily pobiciem jesli bede sie sprzeciwiac. Nie mialam wyjscia. Ukradly mi telefon, ludzi zbyt wielu na ulicy tej nie bylo. Byc moze bylo za wczsnie rano ok godziny 10 rano. Mialam jego numer udalam sie wiec do kajeki internetowej i weszlam na skypa. Udalo sie skontaktowac i przekazac informacje. Telefonu nie mam, spotkamy sie o 11 przy Carfax Tower niedaleko Cornmarket Street... Gdy dotarlam na miejsce od razu go ujrzalam i rozpoznalam, oczywiscie niesmialosc moja kazala sie zatrzymac, poczekac chwile, az w koncu podeszlam do niego. Objal mnie i przywital sie, zlozyl zyczenia urodzinowe. Cieszylismy sie na to spotkanie. Niby zakochani...
Byloby fajnie gdyby nie szpiedzy - jego rodzice spacerujacy na sasiednijej ulicy. Spotkanlismy ich kilka razy. Coz robilismy? Chodzilismy po mjescie, obejzelismy pokaz fajerwerkow, poszlismy do hiszpanskiej restauracji. Na drugi dzien zprosilam go na sniadanie i lunch, byl zdziwiony ze smaze kurczaka w jajku i bulce tartej... how bizarre from scratch? Hmm, w Polsce to normalne odparlam. Smakowalo mu, czas minal bardzo szybko. Musial wracac do swoich stron - Pln Irlandii gdzie zaprosil mnie na swieta.

Grudzien 2006 - lot do Francisa, swieta zdala od domu. Poznanie jego rodziny. Proba przystosowania sie do tutejszych warunkow. Decyzja o pozostaniu tu na stale i znaleznieniu pracy.

Styczen 2007 - udalo sie mam prace jako Technical Support dla jeden z glownych firm zapewniajacych internet, tv i telefon w UK. Praca bardzo stresujaca. Co dalej? Czy zostane tam?

cdn smile

Ostatnio edytowany przez green.butterfly67 (2009-02-03 21:49:32)


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#2 2009-02-03 21:52:59

Ansja
100% Netkobieta
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-08-18
Posty: 5189

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hmm.. ale się wciągnęłam smile Przeczytałam jednym tchem smile Czekam na ciąg dalszy smile


"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

Offline

 

#3 2009-02-03 22:24:37

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Heh.. dzieki niesetty to prawdziwa hostoria a moze stety smile

Styczen - Kwiecien Coz zycie tutaj jest byc moze prostsze. Praca jest dla kazdego, nie wazne czy ma wyzsze wyksztalcenie, licza sie umiejetnosci i wiedza zdobyta samodzielnie. Moja praca polegala na naprawianiu internetu tzw. troubleshooting z klientami firmy Sky. Niestety nie bylam zadowolona, czasmi siedzialam na telofonie 2h i tlumaczylam jakiejs staruszce jak zresetowac modem, PC etc. Z Francisem jakos nam sie ukladalo. Wydawalo mi sie ze to jest to wielka milosc niednak nie do konca. Zawsze byla ta mysl i uczucie w moim wnetrzu, iz byc moze ot nie ten jedyny. Pozniej z czasem doszly problemy typu kontrolowanie przez jego rodzine i w szczegolnosci macoche, ktorej zalezalo tylko na pieniadzach. Zarabiajac 36 na h bylam w stanie cos odlozyc i zapisac sie na studia. Praca i uczucie niedostu oraz braku poczucia bezpieczenstwa ze strony partnera przyczynily sie do mojego nieszczescia i choroby.

Kwiecien - pierwsza wizyta w Polsce od czasu wyjazdu przed swietami 06. Francis przyjechal ze mna aby poznac moja rodzine. Wszystko bylo fajnie, w Polsce widac bylo poczatki pieknej wiosny. Natomiast w irlandii zimno i deszcz jak zwykle.

Maj/Czerwiec/Lipiec/ - praca, praca i zero lata. Ukladalo nam sie srednio nienajgorzej jednak nie bylo juz jak w bajce. Dalam mu do zrozumienia, ze powinien sie zdecydowac albo bedzie mnie stawial na 1ym miejscu albo pozostanie pod wplywem swoich rodzicow.

Sierpien - wakacje w Polsce, gorace i piekne sloneczne lato, przylecielismy na 2 tygodnie. Niestety cos sie ze mna zaczelo wtedy dziwnego dziac. Nikt nie byl w stanie powiedziec co mi jest. Objawy? Bole brzucha, miesni, wezlow chlonnych, utrata wagi, bladosc skory, zatrzymanie cyklu. Wyraznie cos bylo nie tak , musialam zostac. Mialam bezplatny urlop do 17 wrzesnia. Bilet powrotny na 8.

Nie wiedzac co mi jest, szukajac postanowilam leciec. Moja siostra poleciala ze mna aby troche pozwiedzac, to bylo zaplanowane juz przedtem dlatego chcilam jechac aby jej nie rozczarowac.

Tajemnicza choroba?

Niestety nic sie nie poprawilo, wrecz przeciwnie bylo coraz gorzej. Z dnia na dzien chudlam i wygladalam coraz gorzej. Lekarze tutjesi nie byli w stanie stwierdzic nic poza anemia. Majac okropne koszmary o zebach, ktore na ogol oznaczaja smierc w naszej rodzinie postanowilam leciec znowu do Polski do domu i zwolnic sie z pracy. Zawsze przeciez moge wrocic. Tak tez zrobilam. Francis polecial ze mna. Byl pazdziernik. Przyleciial na 2 dni ja mialam zostac na troche dluzej az poczuje sie lepiej. Minal miesiac zanim odkryto co mi jest.  Wyladowalam nawet na pogotowiu pewnej nocy z powodu kolotan serca. Nic nie stwierdzono ponownie. Coz jest wiec? W koncu natrafilam na pewnego lekarza znajacego sie na wszystkim. Stwierdzil kandydoze ogolnoustrojowa. Coz to takiego? Powodije ja stres i pewne pokarmy. Najprawdopodobniej jedzenie w UK oraz stres byly przyczyna. Przepisano mi wiec diete bezcukrowa, suplementy, Detox etc. Tak wiec trwalam przez kilka miesiecy. Na swieta wrocilam do Irlandii do Francisa. Ah zapomnialam wspomniec, ze w listopadzie 07 przylecial na moje urodziny. Intuicja i podswiadomosc mi podpowiedzialy ze sie oswiadczy wiec wcale sie nie zdziwilam jak to zrobil. Nie bylo to wcale nadzwyczajne przezycie i wcale mnie nie zaskoczylo. Snilo mi sie, ze tak sie wlasnie stanie i sprawdzilo sie. Ja 20-latka, nie w pelni jeszcze zdrowa, nmajaca wiele ambicji  i planow zyciowych przyjelam jego oswiadczyny aby go nie zranic.

Po swietach znow przylecialam na dalsze leczenie tym razem francis przylecial ze mna aby sprobowac zycia w Polsce. Nie bylo kolorowo tak jak sobie to wyobrazalismy. Leczenie bylo ciezkie i mialo skutki uboczne, stracilam bardzo na wadze i bylam niezdolna do pracy. Zaszywalismy sie wiec w moim domu rodzinnym. Niestety pomimo, ze byl przy mnie duchem coraz bardziej sie oddalal. Wreszcie wyjechal w kwietniu. Ja mialam wracac do niego w Maju. Tak sie wlasnie stalo. Wrocilam...

I co bylo dalej?


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#4 2009-02-03 22:43:43

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Maj/Czerwiec/Lipiec/Sierpien - coz jestem tu znow, w tej zimnej, deszczowej krainie nie wiem czy mi sie podoba czy nie, tesknie troche za domem, jednak nadal chce walczyc o moje marzenia i cele, ktore sie dla mnie licza... Byc moze tak chce Wszechswiat. Trzeba cierpiec aby osiagnac szczescie?  Przywital mnie kwiatami na lotnisku, cieszyl sie jednak nie bylo to juz tak jak kiedys jak przywital mnie na moj pierwszy przylot. Niestety nasze uczucie jest juz bardzo slabe. Nie jest juz tak samo jak kiedys. Postanowilam poszukac pracy i jak ja znajde wyprowadzic sie od niego. Udalo sie znalezc doyc dobra przyzwoita prace w biurze, tym razem przyjemniejsza w lepszej troche atmosferze. W tym samym czasie zaczelam znajmosc z francis przyjacielem. Stalismy sie najlepszymi przyjaciolmi az pewnego dnia powiedzial mi, ze to cos wiecej dla niego. Nie moglam w to uwierzyc. Czyzby przyjazn pmiedzy mezczyzna a kobieta nie byla mozliwa?

Sierpien - zaczelam nowa prace. Calkiem niezla i nawet mi sie podoba. Wreszcie nie bede rozmawiac tylko ze soba, przez ostatnie miesiace bylam odizolowana od swiata, przz ta cala chorobe, leczenie. W pracy jak to w pracy sa ludzie mili i sa tez tacy, ktorzy moga nam zaszkodzic.

Wrzesien/pazdziernik/Listopad/Grudzien 2008 - praca, caly czas mieszalam z Francisem przez ten czas. Nasz zwiazek przeksztalcil sie w cos bardzo dziwnego. Warto wspomniec, ze jego mama zmarla jak byl maly. Jednak to nie powod aby mylic sowja nazeczona z matka. Tak niestety sie stalo w naszym zwiazku. Nie moglam juz tego wytrzymac. Robilam wszystko dla mniego co moglam, obiady, lunche do pracy, sprzatanie domu, opeikowalam sie nim... dawalam mu przyjazn i milosc pomimo ze nie dazylam go juz miloscia romantyczna i pasja tak jak mi sie zdawalo wczesniej.

Pazdziernik 2008 - zjanoy Francisa caly czas jest mna zainteresowany, zaczelismy sie spotykac, zaczelo sie cos dziac. Dla mnie wydaje sie to nie w porzadku jakoze nadal nosze piersionek zareczynowy pomimo ze nie ma milosci romantycznej. Pozostalismy przyjaciolmi, on nadal chcialby czegos wiecej. Ja napewno nie.

W miedzyczasie pojawilo sie cos czego bym sie nie psodziewala w tak trudnym momencie w tej wlasnie podrozy do odnaleznienia sie na Ziemi i we Wszechswiecie. Coz to takiego? Milosc, po raz drugo w zyciu milosc od pierwszego wejzenia... to ta, ktora daje Ci uczucie motyla w zoladku i nie pozwala spac... Kim jest on? Tajemniczym nieznajomym z pracy... cdn


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#5 2009-02-04 00:44:59

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Przystojny, wysoki, szczuply i usmiechniety, tajmniczy - coz o nim wiem? Niewiele. Pamietam ten dzien kiedy go widzialam po raz pierwszy w jadali w pracy. Spojrzal na mnie tak samo jak ja na niego. Co takiego czul? Nie mam pojecia. Ja jednak wiem, ze bardzo mi sie spodobal od pierwszego spojrzenia. Jak tak mozna... zakochac sie po jednym spojrzeniu?

Mijaly dni, on zaczal mnie obserwowac i przygladac sie mojemu departamentowi. Nie wiedzial chyba jak do mnie podejsc jednak odpowiedzialam na jego spojrzenia. Tak zaczela sie cala gra wzroku i mowy niewerbalnej. Od pazniernika ja toczymy. Zaczelam mu mowic 'hi' i to na tele. W koncu przysiadlam sie do niego w jadalni pewnego dnia, nie pamietam kiedy to bylo ale chyba w koncu listopada. Dlugo nie rozmawialismy. Nie patrzyl mi w oczy caly czas, a gdy to robil usmiechal sie. Pytal mnie o wiele rzeczy, az prawie nie zdazylam nic o nim sie dowiedziec. Ciagle o nim myslalm bedac nadal z Francisem. Udalo mi sie przysiasc do niego po raz drugi tym razem poproscilam go o pomoc w otworzeniu zupy w papierku. Niestety nic innego nie przyszlo mi do glowy. Nadal byl tajemniczy. Potem byly swieta, polozylam karte na jego biurku i podisalam moimi inicjalami. Nigdy nie odpisal. Swieta spedzilam bardzo samotnie. Praktycznie nic sie wielkiego nie wydarzylo, az do po swietach kiedy przylcialam do Polski. Last minute bilet i na Nowy Rok juz bylam w domu. Cieszylam sie i tesknilam za nim, nieznajomym Johnnym. Po powrocie znow to samo, kontakt wzrokowy i nic wiecej. czyzby kogos mial, byl zajety? Niez jestem taka odwazna aby z nim znow rozmawiac. Jednak udalo sie na poczatku stycznia w towarzystwie jego znajomych zaprosli mnie aby z nim spedzic lunch w jadalni. Malo z nim rozmawialam, nawet na mnie nie patrzyl za bardzo. Chyba sie wstydzil.

Dzis jest juz luty. Tydzien temu napisalam do niego krotka wiadomosc i dalam jego znajomemu. Okropny blad zrobilam gdyz dalam mu swoj mobile i skype i wspomnialam ze ta zabawa jest fajna ale chcialabym z nim porozmawiac. Poprosilam o kontakt. Nie odezwal sie. Czulam sie okropnie. Musialam wyjsc z pracy wczesniej dzien po. Nie moglam nawet spojrzec na niego mimo, iz on znow sie przygladal. Jak dlugo? Bardzo dlugo to juz sie wszystko toczy. Zaczelam probowac go ignorowac on mnie tez. Nasladuje czy kopjuje mnie? Wczoraj widzialam go po pracy w samochodzie jednak jechal w przeciwnym kierunku, pokiwal mi. Dzisiaj juz postanowil sprawdzic czy odpowiem na jego spojrzenia. Coz moglam zrobic. Odpowiedzialam jednak znow nie moglam sie do niego zblizyc. Nie czuje sie konfortowo w jadalni proszac jego znajomych abym sie mogla do nich dosiadac.

Nie mam pojecia jak ta gre rozegrac. To sie dzieje teraz. Caly czas... dzien po dniu. Nie moge tak poprostu byc obojetna jednak ciezko mi pokonac strach i niesmialosc. Martwie sie o dziwne rzeczy takie jak co ludzie o mnie powiedza jesli wyjde i bede udawac, ze pale tylko po to aby sie do niego odezwac? Czyz to nie jest glupie?

Taki byl moj plan big_smile A czy go zrealizuje? Nie wiem czy sie odwaze. Macie jakies pomysly? Co zrobic ?  Jak pokonac niesmialosc i przesac myslec o innych... Jak go zdobyc? Czy jest w gole sens? Nie wiem czy jest zainteresowany nadal a jesli jest to dziwne, ze sam nie odzywa sie pierwszy. Sama nie wiem. Jest sfinksem.

W miedzyczasie: przerowadzam sie w tym tygodniu do innego domu i zerwalam z Francisem. On niestety nadal twierdzi, ze mnie kocha. Dla mnie to jest koszmar. Nie moge z nim byc. Nie kocham go tak jak byc powinno. Musi to kiedys w koncu zaakceptowac.

Prosze Was o opinie na temat Nieznajomego:)


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#6 2009-02-04 12:26:08

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czyzby nikt nie mial zadnych opini?Prosze odezwijcie sie, znow jestem w pracy i chcilabym zrealizowac moj plan, udac ze pale i zapomniec o wszystkich. Wyjsc tam tylko po to aby z nim porozmawiac tongue chyba sproboje zastosowac metode wspomniana juz na forum. Pomysle sobie, ze zostalo mi 12h zycia... jak w to uwiezyc? Pamietam jak bardzo sie balam jak bylam chora i slaba i tak sie wlasnie czulam.


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#7 2009-02-04 13:05:11

Ansja
100% Netkobieta
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-08-18
Posty: 5189

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Oj motylku.. smile Jakie te Twoje wspomnienia są ciekawe, czytam i oderwać się nie mogę smile
Ze swojej strony powiem Ci , że sama nie wiem jakie rozwiązanie byłoby najlepsze.. Czy całkowicie skapitulować, czy może jednak coś wymyślić.. Hmm.. A jakie jest prawdopodobieństwo, że jest sam? Może jednak kogoś ma, skoro się nie odzywa, choć zrobiłaś pierwszy krok...


"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

Offline

 

#8 2009-02-04 14:32:14

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Dzieki za odpowiedz. Jestes pierwsza osoba, ktora sie do mnie odezwala smile

Nie wiem sama co myslec o Nim. Ciagle sie spoglada, czasem ignoruje, chyba chce abym to ja dzialala. A ja nadal niesmiala, proboje przestac myslec o wszystkich ludziach. Byc moze jest w jakims zwiazku ale niezadowolony jest z niego. Nie mam pojecia.  Ja bylam w nieszczesliwym zwiazku jednak mi to nie przeszkadzalo aby sie nagle zakochac bo milosci w moim zwiazku od dawna nie bylo. Byc moze on ma podobna sytuacje. Musze udac, ze pale i sie do niego odezwac wtedy. Nie ma wyjscia. Poprosze go o ognia, co napewno go zdziwi wiec moze zapyta dlaczego .. wtedy mu powiem: ze chce podpalic tylko zeby udac ze pale, bo tak naprawde jestem tam aby porozmawiac z kims kto mi sie podoba i wpadl mi w oko... musze to jakos rezegrac, boje sie jednak ze sie bede rumienic i inni ludzie tu pracujacy beda tam rowniez jego znajomi. On jest jak papuzka nierozlaczka z jednym ze starszych pracowniikow. Jestem chyba gotowa na to, aby zdobyc sie na odwage i mu tak wlasnie powiedziec.. nie chce czekac bo nie wiem na czym stoje. Czy jest sens sie nim przejmowac czy nie. A jesli ktos mi cos powie hmm nie wazne, musze sie zmienic i nie zwracac uwagi na ludzi w oklo mnie. Ok ide sproboje za pare minut big_smile

Ostatnio edytowany przez green.butterfly67 (2009-02-04 14:32:54)


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#9 2009-02-04 14:40:03

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czesc:) przeczytalam Twoja historie. i musze stwierdzic, ze masz bardzo ciekawe zycie. zaimponowalas mi przede wszystkim swoja odwaga- ze nie balas sie wyjechac z kraju, ze jak czulas taka potrzebe to wracalas od kraju nie patrzac na nic. no i ze potrafilas w koncu zakonczyc zwiazek bo czulas ze to nie to.

no to czekam na kolejne wiesci od Ciebie smile


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#10 2009-02-04 14:42:21

Ansja
100% Netkobieta
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-08-18
Posty: 5189

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

OOOOoooo !!! Proszę, proszę !! Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie co robić smile Skoro tak, to trzymam kciuki, oby wyszło tak, jak tego chcesz smile smile Ale odważna kobieta z Ciebie smile !! I dobrze, tacy ludzie mają dobrze w życiu smile
Czekam na sprawozdanie z dalszego rozwoju wydarzeń smile


"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

Offline

 

#11 2009-02-12 14:58:46

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Witajcie,

Cdn mojej historii...

Tak wiec udalo mi sie porozmawiac z moimi Nieznajomym troche i chyba go rozszyfrowalam. Nie udal mi sie do konca plan z papierosem jednak nadal chce go jeszcze zrealizowac. Udalo mi sie nawiazac rozmowe, zaprzyjaznic troche jednak ciagle potrzeba wiecej. On sie dziwnie zachowuje czasem.

W poniedzialek rozmawialismy troche, we wtorek tylko czesc i spojrzen pare. Czasem nie moge na niego spojrzec bo wiem ze mi goraco na twarzy. Jednak nie chce go ignorowac. W srode udalo sie znowu porozmawiac troche. Mialam nastepny plan - poprosic o pomoc w naprawieniu szafki przy biurku, wszystko bylo calkiem fajnie on sie cieszyl ze z nim rozmawiam i ze prosze o pomoc, jednak na koniec dnia zniknal bez pozegnania tongue

A dzis w gole go nie widzialam. Nie wiem czy sie chowa przed mna co bylo by 'ridiculous' smieszne czy poprostu go nie ma. Chce sie dowiedziec.. Wczoraj zapytalam jego kolege gdzie jest jego biurko maialm wszystko zaplanowane. Poszlam tam a jego akurat nie bylo wiec musialam zmienic plan i dopiero pod koniec dnia go zapytalam jak go zobaczylam.

Dzis w gole go nie widze... Wydaje mi sie, ze jest to niesmialy fella tongue Mam nadzieje, ze on jest single. Ja juz wystarczajaco duzo krokow i inicjatywy pokazalam. Nie wiem czy mu ukradkiem poloze karte na Walentynki... Czy w gole bedzie jutro w pracy. Najsmieszniejsze jest to, ze wydawalo mi sie, ze widzialam jego samochod a jego tu nie ma... tongue Moze to nie ten samochod.

I co tu o tym myslec wszystkim?


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#12 2009-02-12 15:13:10

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

mysle, ze pomysl z walentynka jest ok:) zostaw mu karteczke na biurku:)


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#13 2009-02-12 15:34:49

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

hehe dzieki, tez tak mysle big_smile Tylko co napisac?  Chce mu delikatnie dac znac, ze jest jedyny w moich myslach. Rowniez okazalo sie, ze on najprawdopodobniej myslal ze jestem zajeta.

Musze koniecznie napisac jednak nic dlugiego...  Prosto z serca.. hehe


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#14 2009-02-12 15:39:21

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

dokladnie, cos prosto z serca, i krotkiego, zeby dawalo do myslenia. i ja bym sie nei podpisala:)
napisz ze myslisz tylko o nim, ze kazde jego spojrzenie to dla Ciebei cos niesamowitego czy cos  w tym stylu tylko ladniej tongue


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#15 2009-02-12 15:55:25

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

dzieki smile Pomysle i pozniej podziele sie tym co napisalam smile  I masz racje chyba sie nie podpisze ale powinien wiedziec, ze to ode mnie big_smile


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#16 2009-02-16 10:12:02

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hiya,

Tak wiec udalo sie w piatek dostarczyc moja karte do Nieznajomego smile

Nie wiem co o tym mysli na razie. Caly dzien byl bardzo zajety i skomplikowany przez to, ze chcialam mu to wreczyc osobiscie. Nie udalo mi sie. PProbowalam bylam o 2 kroki od niego, stal tylem do mnie a ja zawrocilam przez to, ze kolezanka zaczela krzyczec co ja robie i w gole byl smiech lol

Jednak w koncu dalam to jego koledze co bylo o niebo latwiejsze.  Poczylam wreszcie ulge jak to zrobilam. Wiem, ze napewno odrazu to przeczytal lol Jednak byla godzina 16. i ja juz szlam do domu wiec prawie go nie widzialam po tym. Dzisiaj jest juz poniedzilaek. Wlasnie zaczelam o 9 ten shift. Widzialam jak przechodzil jednak ledwo go zauwazylam bo tu sie logowalam. Moze sie pozniej uda powiedziec czesc i zobaczymy. lol Takie to wszystko pogmatwane... Nie wiem co o tym myslec.

Slowly but surely big_smile


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#17 2009-02-16 16:32:32

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

mam nadzieje, ze cos  sie zacznie dziac miedzy Wami smile)


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#18 2009-02-16 16:54:20

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hey dzieki ja tez mam taka nadzieje bo jesli nic sie nie zacznie dziac to chyba dam sobie z nim spokoj tongue sad chociaz nie przeszlo mi wcale jeszcze... nadal go lubie tak jak lubilam od pierwszego wejzenia... tongue


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#19 2009-02-16 18:06:47

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No jesli nei zareaguje na walentynke to chyba bedzie znaczylo, ze nic z tego;/ mam nadzieje, ze zrobi wreszcie jakis krok


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#20 2009-02-17 14:27:28

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ahh.. no nie wiem chyba jednak nic z tego. Nie zrobil zadnego kroku jak na razie wrecz przeciwnie, udaje ze mniej sie za mna oglada i dziwnie sie zachowuje. Moze to nie jest to. Jednak cos w tym bylo i nadal jest. Poczekam i zobacze jesli nie zrobi zadnego kroku do konca tygodnia to juz bedzie sprawa oczywista tongue


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#21 2009-02-17 14:32:56

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

O wilku mowa lol wlasnie przechodzil i sie spojrzal pare razy tongue Sam nie wie czego chce tongue


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#22 2009-02-17 18:14:03

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

To teraz Ty nic juz nie rob, jedynie rzucaj mu jakies spojrzenia, ale nic wiecej, nie angazuj sie. teraz kolej na niego:)


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#23 2009-02-19 12:52:06

green.butterfly67
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-02-03
Posty: 98

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No niestety chyba nic z tego. Jak na razie nic sie nie odzywa ani nawet nie oglada za bardzo. Patrzy tylko troche co ja robie. Nie wiem czy jest sens jeszcze sie nim rpzejmowac. Moze nie jest tego wart jednak nadal go lubie...


'If you really want something, all the universe conspires to make your dream come true'

Offline

 

#24 2009-02-19 13:59:32

Lena
Moderator
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2007-09-12
Posty: 417

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ja również przeczytałam Twoją historię, myślę że ze swojej strony zrobiłaś już na tyle dużo by teraz przyszła kolej na jego krok. Zatem bądź cierpliwa, moim zdaniem on dostał jednoznaczną wiadomość od Ciebie, że jesteś nim zainteresowana. Albo na nią odpowie albo nie.


"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

Offline

 

#25 2009-02-20 18:52:34

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4194

Re: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Moze jeszcze sie odezwie, ale jesli nie to trudno. widocznie nie byliscie sobie pisani. mam nadzieje, ze wkrotce znow bedzie sie cos ciekawego dzialo w Twoim zycu, czekam na dalsze relacje


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009