Operacja biustu ostatnią deską ratunku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Nie wiedziałam pod jaką kategorią umieścić wątek więc w razie wątpliwości proszę o przeniesienie.

Mój problem polega na tym, że kompletnie się nie akceptuje. Jak dla mnie to jestem totalnie aseksualna.. Ale zacznę od początku, wtedy lepiej zrozumiecie mnie i mój problem.

Mam 20lat. W tym roku na początku marca dostałam przeraźliwego trądziku ropnego. Ogromne cysty ropne na całej twarzy, broda, policzki, czoło. Duże zaognione ropniaki, jeden na drugim. Samo mycie okropnie bolało, nie mówiąc o ciągłych wyciekach i normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Totalnie odsunęłam się od ludzi, rodziny plus depresja. Oczywiście od razu zainterweniowałam i odwiedziłam dermatologa. Cały czas jestem na silnych lekach. Buzia się poprawiła, nie ma już żadnych zmian ropnych, zostały zaczerwienienia, blizny i dziury, których nie ukryję nawet pod toną makijażu. Jedyna nadzieja w tym, że leki nadal wpływają na stan cery ciągle ją poprawiając. Prawdopodobnie kuracja potrwa jeszcze 2miesiące. No a później kolejną szansą jest laserowe usuwanie blizn, a ostatnim etapem wizyty u kosmetyczki. Mimo to, nie widzę tego kolorowo.
Całą wiarę w siebie i pewność jaką zawsze posiadałam - straciłam. Kiedyś byłam przebojową dziewczyną, milion pomysłów na minutę, dusza towarzystwa, imprezy i naprawdę cieszyłam się bardzo dużym powodzeniem u facetów. A teraz? Stałam się cicha, spokojna, staram się nie wyróżniać z tłumu i ukrywać twarz jeśli tylko jest to możliwe mimo, że wszyscy mówią że jest bardzo fajnie już i nie mam się czego wstydzić. O facetach nawet nie myślę, wiem że żadnemu się z taką cerą nie spodobam...

Ostatnio zastanawiałam się więc co by się musiało stać, żebym odzyskała wiarę w siebie. I pierwsza i w sumie jedyna myśl - operacja piersi. (Mam małą miseczkę B). Doszłam do wniosku, że gdybym zrobiła sobie biust mogłabym ubrać się seksownie i w sumie miałabym w dupie to co mam na twarzy. Wolałabym przyciągać uwagę swoim pięknym biustem niż zmianami na cerze.. Inaczej wiem, że będę się męczyć i nie zauważe w sobie nic atrakcyjnego, fajnego..
Czuję, że operacja biustu jest ostatnią deską ratunku do odzyskania poprzedniego życia i wiary w siebie, a przy tym do poczucia się w końcu seksowną i wartościową kobietą.

Jak pisałam, mam 20lat. Piersi chciałabym zrobić na 21 urodziny.
Bardzo boję się jednak narkozy i efektów ubocznych (wiem,wiem marudzę już..)


Czy są tu może jakieś dziewczyny, lub znacie kogoś kto powiększył biust w tym wieku?
Co sądzicie na ten temat?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

leatica - nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie rób nic swoim piersiom, proszę.
Wartość kobiety naprawdę nie wynika z piersi. Czy Ty cenisz tylko te koleżanki, które mają wielkie piersi? Dajże spokój.
Z niedoskonałą cerą wciąż się możesz podobać - nie mówię o tym, że są jeszcze na świecie ludzie, którzy cenią charakter i osobowość, ale nawet dla tych zwracających dużą uwagę na ciało cera wcale nie musi być na pierwszym miejscu.

To Ty siebie nie akceptujesz, a nie inni. Problem nie jest na twarzy czy w staniku - masz problem w głowie. Powinnaś zacząć się akceptować, a nie kolejnymi operacjami przerabiać swoje ciało. To Ci szczęścia nie da. (Jedna z najpiękniejszych kobiet, jakie widziałem w życiu, miała sporą bliznę na twarzy. Na pewno się wstydziła, a niepotrzebnie. Czasem trzeba spytać innych, jak się wygląda, a nie wyobrażać sobie głupot).

Miseczka B ma wielu fanów. Duże piersi, oczywiście, także. Fanów mają też piersi naturalne. Ale czy na pewno chcesz być oceniona tylko przez rozmiar? Jeszcze gdybyś miała jakiś poważny problem z piersiami (tak myślałem, gdy zobaczyłem temat), ale nie masz! Masz pewnie świetne B, nie rób im krzywdy przez kompleksy. Spokojnie włączaj się do życia i nie patrz na siebie tylko przez pryzmat niedoskonałej cery. Inni też nie będą.

3

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Nie chodzi oczywiście o to, że robię to dla kogoś - nie. Chcę się podobać sama sobie, ale nie potrafię. Nie umiem, nie wyobrażam sobie tego.
Kiedy moja cera była idealna (to dopadło mnie nagle) nie czułam potrzeby zmieniania nic w sobie, ba ! Byłam raczej przeciw takim zabiegom. W momencie kiedy jednak mnie to spotkało zmieniłam zdanie, bo wiem, że to by mi naprawdę pomogło.
Fakt, do moich piersi nic nie mam. Nie są duże, ale akceptowałam je.
Z tym, że się nie mogę nawet uśmiechać, bo kiedy podnoszę kąciki ust, nie mówiąc juz o śmiechu - wszystkie blizny jakie mam na brodzie - uwidaczniają się. Czuję się fatalnie i totalnie odbiera mi to radość z życia.

4

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Rozumiem Twój żal, złość i kompleksy. Ale nie rozumiem toku myślenia. Skąd pomysł, że - skoro, jak twierdzisz, NIKOMU nie spodoba się Twoja twarz - to kogoś skuszą duże piersi? Chcesz przyciągnąć mężczyzn jedynie na seks, i to taki z workiem na głowie?

5

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

leatica - nie myśl tyle tylko o urodzie. Przecież nie składasz się tylko z wyglądu! Nie widzę Cię, ale myślę, że przesadzasz z tą cerą. Jeśli nawet nie przesadzasz, nie powinnaś tylko na to patrzeć. Są ważniejsze sprawy, prawda? Jesteś młoda. Zakończ spokojnie kurację, potem - jeśli będzie źle z cerą - spokojnie się zastanów nad usuwaniem blizn. Ale nie traktuj tego jak najważniejszej sprawy w życiu i - powtarzam - nie krzywdź piersi operacją. Efekty operacji są czasami nieciekawe, jeśli masz ładny biust to nawet minimalne ryzyko popsucia czegoś jest nieopłacalne.
O wiele lepiej myśleć o powodach do lubienia się. Zastanów się, co w Tobie jest dobre i o tym myśl.

6

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Zrobisz sobie piersi i co dalej?Nie bedziesz sie czuła nadal dobrze to bedziesz robiła kolejne operacje by poprawi sobie samopoczucie? Daj spokój!
Ja też nie jestem idealna,nie mam figury modelki,pieknych włosów ani nic innego interesującego.Mam jednak oczy które przyciągaja uwagę i męskie spojrzenia i to daje mi pewna satysfakcje i poczucie atrakcyjności.
Jestem przekonana że ty także masz w sobie cos takiego co pozwoli Ci podbudować samoocene wiec spójrz w lustro i polub siebie a zobaczysz że wszystkie problemy stana sie nie ważne.

7

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Nie, nie! Powtarzam, że nie chodzi mi o przyciąganie i kuszenie innych mężczyzn, a sam fakt tego że JA bym się lepiej czuła w swoim ciele.
Kurczę. Na pewno macie dużo racji w tym co piszecie. Gdyby nie moja twarz na pewno bym o tym nie myślała nawet.
Ale chciałabym zrobić COŚ DLA SIEBIE aby poczuć się lepiej. Teraz jest mi tak źle.. Zupełnie nie akceptuje siebie takiej.

8

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Jeśli chcesz zrobić coś dla siebie, popracuj nad poczuciem własnej wartości. TYLKO wtedy poczujesz się lepiej. Zrobisz sobie piersi, z czym wiąże się potworny ból i ryzyko, zmarnujesz kupę kasy, co jakiś czas będziesz musiała robić poprawki, a to znów ból, ryzyko i kasa, wydasz pieniądze, które mogłabyś przeznaczyć na usunięcie blizn z buzi... A i tak dopóki nie poradzisz sobie z tym, jak się czujesz z oszpeconą twarzą (oszpeconą według Ciebie, bo założę się, że nikt nie zwraca uwagi na te blizny, za to każdy będzie się gapił na dziwną dziewczynę o twarzy jak maska, bez uśmiechu), to powiększone piersi nie pomogą, bo zaczniesz szukać kolejnych części ciała do poprawki, i tak w kółko.


Dodam tylko, że moja znajoma ma buzię okropnie poniszczoną trądzikiem, dziura na dziurze. Do tego wyjątkowo nieumiejętnie maskuje to tonami jakiegoś paskudnego, sypkiego pudru, co daje koszmarny, nie oszukujmy się, efekt wizualny. Z taką twarzą jest od ponad 10 lat szczęśliwą żoną niezłego przystojniaka smile

9

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Wiesz, znam osobę, która ma bardzo podobny problem co Ty. Jest to moja nauczycielka od biologii ( nomen omen starsza jakieś max 8 lat wink ). Na policzkach ma widoczne ślady po trądziku ( blizny, bruzdy ), które są widoczne nawet pod makijażem, którego zawsze używa. W niczym to nie przeszkadza, żebym odbierał ją jako osobę atrakcyjną fizycznie smile Jest wysoka, ma naturalnie kręcone czarne włosy do ramion, ciemną karnację, kształtną figurę, choć jest dość szczupła, ma ładne oczy i naprawdę zadbane dłonie. Gdybym był kilka lat starszy i nie miał partnerki, problemy z cerą nie stałyby wcale, a wcale na przeszkodzie, by próbować się z taką kobietą umówić ^^ Pojęcia nie mam, czy ma kompleksy, ale ja sądzę, że to nie jest większym problemem. Wszystko tkwi w głowie. Sądzę, że gdyby zaczęła mówić, że jest brzydka, niezadbana itp, itd, to pewnie bym jej uwierzył i cały urok by prysł wink Tak więc głowa do góry, nie poprawiaj natury, tylko skup się na swojej psychice, samoocenie i poczuciu własnej wartości, czy atrakcyjności smile

10 Ostatnio edytowany przez SweetHarmony (2011-12-12 20:31:25)

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?
leatica napisał/a:

Nie, nie! Powtarzam, że nie chodzi mi o przyciąganie i kuszenie innych mężczyzn, a sam fakt tego że JA bym się lepiej czuła w swoim ciele.
Kurczę. Na pewno macie dużo racji w tym co piszecie. Gdyby nie moja twarz na pewno bym o tym nie myślała nawet.
Ale chciałabym zrobić COŚ DLA SIEBIE aby poczuć się lepiej. Teraz jest mi tak źle.. Zupełnie nie akceptuje siebie takiej.

A kto powiedział że chodzi o kuszenie mężczyzn?Źle mnie zrozumiałaś,chodziło mi o to że za bardzo sie przejmujesz wygladem a każda z nas ma coś co sie podoba tylko nie patrzymy na siebie w takich kategoriach a wyolbrzymiamy nasze wady a nie każdy widzi to co my uważamy za brzydkie i złe.Czesto ludzie nie dostrzegaja tego co dla nas stanowi ogromny kompleks....zamotałam sie ale mam nadzieje że zrozumiałaś odrobine lepiej o co mi chodziło w poprzednim poście

11 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-12-12 21:14:49)

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Leatica,
Twoją potrzebą i celem jest podniesienie samooceny - chcesz poczuć się pewniej, lepiej w swoim ciele. Chcesz poradzić sobie z kompleksami, oporami, złością. Osiągnięcie tego przez operację plastyczną nie udało się jeszcze nigdy żadnej kobiecie. Celem operacji powiększenia piersi jest powiększenie piersi. Aby poczuć się lepiej psychicznie - należy zatroszczyć się o psychikę.

Operacja powiększenia biustu u ogólnie zdrowej pełnoletniej osoby jest możliwa. Jednak Twoja motywacja do niej (która jest jedną z bardzo istotnych analizowanych kwestii) może wzbudzić wątpliwości chirurga i konsultującego psychologa. Czy jeśli po powiększeniu piersi Twój nastrój względem zmian na twarzy, ogólna samoocena i poczucie jakości życia nie poprawią się - zoperujesz uszy? nos?

Domyślam się, że nagły atak choroby był dla Ciebie bardzo trudny. Zmiany pojawiające się na twarzy mają szczególny wpływ na postrzeganie siebie, samopoczucie, kontakty społeczne. Udało Ci się jednak bardzo szybko zareagować i rozpocząć właściwe leczenie. Po zakończeniu farmakoterapii ocenisz jej efekty. Być może pozytywnie Cię zaskoczą? Możliwości zabiegów kosmetycznych dla osób o podobnych trudnościach są obecnie nieograniczone.

Oczywiście operacja plastyczna powiększenia biustu również jest jednym ze sposobów poprawiania jakości swojego życia. Ale czy rzeczywiście jest to sposób właśnie dla Ciebie? Czy może być pierwszym krokiem ku obsesji poprawiania wszystkiego, co tak naprawdę nigdy tego nie potrzebowało?

12

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Hmm..
Muszę przyznać, że naprawdę mądre z was kobitki (jak i również zauważyłam tutaj kilku Panów).

Teraz jestem w kompletnej kropce. Nie wiem co robić..
Może mam jakąś obsesję na punkcie swojego wyglądu? - nie wiem.

Czuję jakąś chorą żądze podobania się komuś, ale jak ktoś wyżej zauważył nie spodobam się komuś jeśli sama sobie nie powiem 'jestem piękna!'.
Słowa te przez myśl mi nawet ciężko przechodzą.. No bo ja? Piękna?

13

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

A dlaczego nie? Bo masz trochę śladów choroby na twarzy? wink Toż to innych zalet nie masz, coby się na nich skupiać? smile Sama też piszesz, że cały czas Twoja cera się poprawia... więc się nie załamuj, nie przejmuj, tylko ruszaj na podbój świata smile

14

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?
leatica napisał/a:

Doszłam do wniosku, że gdybym zrobiła sobie biust mogłabym ubrać się seksownie i w sumie miałabym w dupie to co mam na twarzy. Wolałabym przyciągać uwagę swoim pięknym biustem niż zmianami na cerze..

Nie chodzi oczywiście o to, że robię to dla kogoś - nie. Chcę się podobać sama sobie, ale nie potrafię.

Napisałaś coś co się nawzajem wyklucza. Jednak chcesz to zrobić dla kogoś. Czy uważasz, że kobieta nie ma nic więcej do zaoferowania niż tylko piersi?
Poza tym chciałabyś być z facetem, który spotykałby się z Tobą tylko dla piersi?
Nie sprowadzaj siebie do takiego poziomu. Kobieta ma coś więcej do zaoferowania niż tylko biust.

15 Ostatnio edytowany przez samisam (2011-12-13 19:32:22)

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

1-Ceny zabiegów wachają się pomiędzy 2500 (bez ceny protezy) i 7000 (cena z protezą) do 15000 złotych w zależności od użytej protezy jak i gabinetu.
2-Możliwe powikłania Czasami po zabiegu mogą się pojawić krwiaki, infekcje, trudno gojące się rany. Zwykle dobra współpraca lekarza z pacjentką pozwala jednak uniknąć poważnych powikłań.
to tak dla informacji
przytoczę jeszcze to: (skopiowane z jednego forum) smile
paula ? 14 lipca, 2008 - 11:32

poddalam sie operacji biustu 7lat temu,z rozmiarua B na D.dwa lata temu urodzilam dziecko i implant nadaje sie znowu do wymiany,poniewaz skura naciagnela sie przy sciaganiu pokarmu.radze zastanowic sie ,czy moze za rok za dwa nie bedziesz chciala miec nastepnego dziecka i wtedy udac sie do kliniki.polecam klinike we wroclawiu.cena operacji w granicach od 8000 do 15000 tys zl.
Marysia ? 10 sierpnia, 2009 - 04:31

Siemacie panie wink
ja mam 17 latek mam chlopaka od 2 lat. nienawidze swoich piersi bardziej niz niejednego wroga, ale? On je poprostu pokochal razem ze mna? nie rozumiem waszych problemów! jest wiele kobiet, znanych które maja małe cycki, ale potrafia to zatuszowac, tzn. potrafia zakladac odpowiednie bluzki.. a jezeli chodzi o partnerów, to skoro sa z wami, to znaczy ze i kochaja wasze piersi.. ?? czy wy w takim wieku jakim jestescie musicie sprawiac sobie same kłopot, a raczej marnowac sobie zycie??
zrozumcie, ze skoro takie macie piersi to takei musza zostac!
sama rozmawiałam ze swoim chlopakiem i powiedziałam ze moze zrobie sobie operacje piersi, a On spojrzał na mnie jak na nienormalna i powiedział:
- Kocham Cie calutka jaka jestes, chce abys byla matka moich dzieci bez wzgledu na to jakiego rozmairu masz sutek czy piers! Jesli chcesz zmienic sobie piersi to prawie tak jakby nie obchodzily Cie moje uczucia, bo dla mnie jestes idealna, z takimi nie innymi !

Kobiety zrozumcie, ze nawet jesli On spojrzy na inne piersi podobaja mu sie to co? nie maja ich, a gdyby chcieli je miec nie powiedzieli by wam ze was kochaja.. !!

pozdrawiam wszystkie NIENORMALNE chcace zniszczyc sobie życie!............
Nie mogę tu wkleić linku strony z którego z kopiowałam te cytaty, ale poczytaj najpierw te i inne wiadomości a potem decyduj. Tylko, że powiększeniem piersi nic nie załatwisz,nadal będziesz w lusterku do makijażu będziesz widzieć chorobę albo to co po niej zostanie (jeżeli coś zostanie). Wiem że teraz czujesz się okropnie i złość na chorobę obróciłaś przeciwko swoim piersiom. Poproszę cię o jedno, najpierw wylecz się z choroby, przypuszczam że, i tak nic by na razie z operacji nie było. przypuszczam też że twoja choroba mogła by być przeciwwskazaniem do tejże.
(coś o tym rzuciło mi się w oczy na tej samej stronie) Mam jedna radę, oprócz dermatologa, odwiedź i psychologa, by nauczył cię pokochać siebie sama ponownie.
Trzymam kciuki, buziaczki :*

16

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Młoda ogarnij się nie rób nic z cyckami!!!!
Twój problem siedzi w głowie a nie w cyckach lecz chorobę a nie skutek!
Najpiękniejsze piersi są naturalne a nie piłki tenisowe jak w pornosach.
Wyjdź do ludzi na zewnątrz zacznij uprawiać sport rowe czy bieganie głowa do góry laska!!!

17

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Ja w najbliższym czasie też planuje powiekszenie biustu

18

Odp: Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Nie rób tego. Ja mam okropne blizny na całym ciele, są niemożliwe do usunięcia i bardzo widoczne, ale znalazłam osobę, która pokochała je tak jak i resztę mojego ciała. Mam też bardzo mały biust (75AA) lecz mój chłopak bardzo go lubi. Każdy ma swój gust. Spróbuj skupić się na częściach swojego ciała, które lubisz, a kochając siebie na pewno znajdziesz kogoś, kto również obdarzy Cię uczuciem. Przed podjęciem ostatecznej decyzji polecam konsultację u dobrego psychologa, pomaga smile

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Operacja biustu ostatnią deską ratunku?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024