Retuszować czy nie retuszować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Retuszować czy nie retuszować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Retuszować czy nie retuszować?

Większość z nas ma konto na jakimś portalu społecznościowym  i umieszcza tam swoje zdjęcia.  A że zdjęcia nie zawsze nam się podobają, dlatego możemy poddać je retuszowi. 
http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS2ZZ--bcD6skcx322cuwtAEChTC_Jg3sGrklm5-tXIEZFLqTEETQ

Dzięki programom do obróbki fotografii możemy wprowadzić drobne korekty do naszych zdjęć.
Jesteśmy w stanie zlikwidować efekt czerwonych oczu, wybielić zęby, usunąć drobne zmarszczki i znamiona. To tylko mało inwazyjne sposoby poprawiające jakość zdjęcia.

Niektóre z nas decydują się na znaczną ingerencję w fotografię, lecz efekt nie zawsze jest zachwycający. Zdarza się, że zdjęcia mogą stracić na naturalności albo, co gorsza mogą mijać się z rzeczywistością, a mimo to są umieszczane na portalach. Pytanie tylko, kogo chcemy oszukać?
http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR-QVvG-jwWi1ahv6KoIeiZH50AGdop5z2sW9Bz5_1fmPPmwGqg
http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS32xjKtfKrTLbn7qpr-wz4hoj15KxnC8dIodzG2CCi79U3fCra

A Wy retuszujecie swoje zdjęcia?

2

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Ja staram się przebywać z drugiej strony aparatu. Jeśli już mi zdjęcie zrobią, to oczywiście retuszuję, żeby nie straszyć, ale nikomu zdjęć nie daję, żeby nie kłamać.

3

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

Ja staram się przebywać z drugiej strony aparatu. Jeśli już mi zdjęcie zrobią, to oczywiście retuszuję, żeby nie straszyć, ale nikomu zdjęć nie daję, żeby nie kłamać.

Nie straszyć...
Wiesz, niektórzy nie chcą straszyć i odejmują sobie 20kg i uważają to za małe kłamstewko, więc na czym polega Twój retusz?

4

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Nie, nie retuszuję swoich zdjęć, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nigdy tego nie zrobiłam. Jeżeli fotka mi się nie podoba, po prostu jej nie pokazuję smile.

5 Ostatnio edytowany przez tejo (2011-12-12 23:58:37)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

hmm, mam wrazenie, ze sami przeciwnicy retuszu. ja jeszcze chcialam od innej strony cos dodac- to przeciez nic nowego pod gwiazdami. wink przeciez moznowladca ktory placil malarzowi za portret malzonki czy swoj, tez mial nadzieje byc przedstawiony w "odpowiedni" sposob, czesto odbiegajacy znacznie od rzeczywistosci. fotografia wiele zmienila, bo powinna byc wierniejszym niz malarstwo sposobem odwzorowania. ale i w tym polu od poczatku "oszukiwano" tu i tam. tylko bylo to bardziej czasochlonne, stemplowanie niedoskonalosci prawdziwym pedzelkiem na malutkiej kliszy to nie lada umiejetnosc. wink

6 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-12 18:16:03)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
apoteoza napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Ja staram się przebywać z drugiej strony aparatu. Jeśli już mi zdjęcie zrobią, to oczywiście retuszuję, żeby nie straszyć, ale nikomu zdjęć nie daję, żeby nie kłamać.

Nie straszyć...
Wiesz, niektórzy nie chcą straszyć i odejmują sobie 20kg i uważają to za małe kłamstewko, więc na czym polega Twój retusz?

Najlepsze jest zasłonięcie mojej osoby jakimś innym obiektem. tejo tu wspomina pryszcze i podkrążone oczy, te pierwsze faktycznie retuszowałem parę razy (bo nie na każdym z 10 zdjęć, jakie mi zrobiono w ostatnich latach, miałem pryszcza), ale podkrążonych oczu nigdy. Z takich worków każdy byłby dumny. No i gdy się całość postaci zasłoni innym obiektem to te oczy tak nie rażą.

W ogóle uważam, że kobiety często kłamią. Nie wszystkie, ale bardzo dużo. Tu podnoszą, tam ściskają, tu podmalują, podcieniują. Dla mnie różnica między makijażem a kłamstwem, że ma się 230 kg mniej, jest ZEROWA.

7

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Szczerze mówiąc nigdy mi nawet nie przyszło do głowy, żeby retuszować swoje zdjęcia i potem gdzieś je wstawiać jako "oryginał". Owszem, bawiłam się kiedyś Photoshopem i własnym zdjęciem, ale tylko dla zabawy i żeby np. zobaczyć, jak bym wyglądała z niebieskimi oczami albo z innym kształtem nosa wink Nikomu tego potem nie pokazywałam, ani nawet nie przechowywałam na dysku. Nie muszę się reklamować, na portalu społecznościowym mam samych znajomych, a ci wiedzą jak wyglądam, czy to z pryszczem, czy z podkrążonymi oczami.

8 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-12 21:20:26)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Ja nie mam konta społecznościowego, ale kiedyś jak miałam, to miałam zwyczajne, nieprzerobione zdjęcia. Nie widziałam powodu, by przerabiać się na super laskę, pokazałam siebie taką jaką jestem, bo takie przerabianie na siłe siebie to dla mnie lans. Ja wolałam być autentyczna, nawet jeżeli miało się to równać nieładnej cerze itp. Ale to ja smile.
Za dużo tych photospohów wszędzie.
oczywiście co innego jak ktoś retuszuje żeby nie było widac krostek a co innego jak odejmuje 20 kg, ale ja nie robiłam nic z tych rzeczy, zdjęcie miało być tylko po to, by ten kto mnie zna, rozpoznał mnie.
zdjęcia były bez makijażu, bo i na co dzień się nie maluję.

9

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Ja jeśli retuszuje swoje zdjęcie. to jedynie co robię, to przyciemniam je lub rozjaśniam. Niestety moj aparat nie jest super extra przyrządem i lubi płatac figle dlatego też jeśli chodzi o retusz zmieniam po prostu koloryt. Zadnych innych cudow nie wymyślam, bo i po co? wole pokazac siebie taką, jaka jestem, a nie taka jaka chciałabym byc tongue

10

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

ja mam konta na portalach społecznościowych i dodaję dużo zdjęć, ale nigdy ich nie retuszowałam.. ktoś kto mnie zna i ogląda te zdjęcia wie, że są autentyczne..nawet nie potrafię się posługiwać programami do obróbki zdjęć.. po co mam oszukiwać siebie i innych.. znajomi akceptują mnie taką jaką jestem..

11

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Ja nie retuszuje zdjęć ja je poprawiam...poprawiam tylko kontrast i kolory nic wiecej bo uwazam że nie ma sens udawać kogoś kim sie nie jest i jest to dla mnie wręcz osmieszające

12

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
Olinka napisał/a:

Jeżeli fotka mi się nie podoba, po prostu jej nie pokazuję.

A ja jak mi się zdjęcie nie podoba to je wyrzucam smile Nie lubię trzymać czegoś na co nie mogę patrzeć big_smile
Dobrze, że technika poszła na tyle do przodu, że można od razu usuwać fotki, które nie przypadły nam do gustu smile
Pamiętam jak kiedyś nosiło się klisze do fotografa, czekało się z utęsknieniem na wywołanie, a potem okazuje się, że mamy dziwne minki na zdjęciach smile

tejo szkoda, że kompletnie zmieniłaś treść swojego poprzedniego postu. Mogłaś swoje nowe spostrzeżenia umieścić w nowym poście. Do poprzedniej treści postu się nie odniosę, ale do tej owszem smile

tejo napisał/a:

hmm, mam wrazenie, ze sami przeciwnicy retuszu.

Myślę, że nie ma tu przeciwników retuszu, myślę, że większość z nas zwyczajnie nie przejmuje się tym, że ma jakąś krostkę na twarzy smile A po drugie nie każdy ma czas, aby przeglądać zdjęcia i je retuszować smile

heathcliff napisał/a:

W ogóle uważam, że kobiety często kłamią. Nie wszystkie, ale bardzo dużo. Tu podnoszą, tam ściskają, tu podmalują, podcieniują. Dla mnie różnica między makijażem a kłamstwem, że ma się 230 kg mniej, jest ZEROWA.

My na to mówimy podkreślanie swojej urody smile
Hi, ale gdy jest ciemno możemy sobie odpocząć i zdjąć tą maskę i, przebranie. Odpoczywać też musimy tongue

Anemonne napisał/a:

Owszem, bawiłam się kiedyś Photoshopem i własnym zdjęciem, ale tylko dla zabawy i żeby np. zobaczyć, jak bym wyglądała z niebieskimi oczami albo z innym kształtem nosa wink

Ja tez raz bawiłam się, ale innym programem do obróbki zdjęć ( uboższym) ale dla zabawy wyretuszowałam swojego tatę ze zmarszczek smile

truskaweczka napisał/a:

Ja nie mam konta społecznościowego, ale kiedyś jak miałam, to miałam zwyczajne, nieprzerobione zdjęcia. Nie widziałam powodu, by przerabiać się na super laskę, pokazałam siebie taką jaką jestem, bo takie przerabianie na siłe siebie to dla mnie lans. Ja wolałam być autentyczna, nawet jeżeli miało się to równać nieładnej cerze itp. Ale to ja smile.

No i ja również nie rozumiem, po co oszukiwać innych, a zwłaszcza siebie.
Oczywiście nic się nie dzieję, jak usunie się subtelnie, drobne mankamenty, ale niektórzy przeginają.
http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTzvJHN8u7irOnflVI7dfZCeKJy2QtVAvEeZQ5e0XQ8BFjPfB88Bg
http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQTFgr2PPa7U2SvehddFwoBYUd1pbE8NKWYyDtCtwbtiDKvMl91_w

Mika09 napisał/a:

Ja jeśli retuszuje swoje zdjęcie. to jedynie co robię, to przyciemniam je lub rozjaśniam. Niestety moj aparat nie jest super extra przyrządem i lubi płatac figle dlatego też jeśli chodzi o retusz zmieniam po prostu koloryt. Zadnych innych cudow nie wymyślam, bo i po co? wole pokazac siebie taką, jaka jestem, a nie taka jaka chciałabym byc tongue

minia23 napisał/a:

ktoś kto mnie zna i ogląda te zdjęcia wie, że są autentyczne..nawet nie potrafię się posługiwać programami do obróbki zdjęć.. po co mam oszukiwać siebie i innych.. znajomi akceptują mnie taką jaką jestem..

SweetHarmony napisał/a:

Ja nie retuszuje zdjęć ja je poprawiam...poprawiam tylko kontrast i kolory nic wiecej bo uwazam że nie ma sens udawać kogoś kim sie nie jest i jest to dla mnie wręcz osmieszające

Ja tez tylko nadaję zdjęciom jak już to ostrości.
Może gdybym miała jakiś profesjonalny program, to mogłabym dla zabawy sobie poszaleć, ale to tylko tak dla samej siebie. Głupio by mi było, wstawić wyretuszowane zdjęcia, tym bardziej, że dość często widać jest, że coś się z nim robiło.

13

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Najśmiesziejsze jest to że ktos zmieni zupełnie swój wygląd i wstawi zdjęcie np. na NK a przypadkiem spotka kogos ze znajomych i ma zonka... ;D
Głupota i tyle,wyszczuplanie,zmiana włosów itd to totalne przegięcie

14

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Ja ogolnie dodaje malo swoich zdjec, wole dodawac zdjecia swoich pociech smile
Ale jak juz jakies dodaje, to nic nie poprawiam.. ha nigdy nie mialam takiego programu sciagnietego, niewiem jak dziala i nie chce wiedziec smile
Jak tylko wchodze na wioche i widze takie zdjecia to smiac mi sie chce smile
Sama mam znajoma ktora az do przesady posluguje sie Photoshopem  i jest posmiewiskiem polowy miasta wink
Takze, stawiam na naturalne piekno wink

15

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
apoteoza napisał/a:

tejo szkoda, że kompletnie zmieniłaś treść swojego poprzedniego postu. Mogłaś swoje nowe spostrzeżenia umieścić w nowym poście. Do poprzedniej treści postu się nie odniosę, ale do tej owszem smile

tejo napisał/a:

hmm, mam wrazenie, ze sami przeciwnicy retuszu.

Myślę, że nie ma tu przeciwników retuszu, myślę, że większość z nas zwyczajnie nie przejmuje się tym, że ma jakąś krostkę na twarzy smile A po drugie nie każdy ma czas, aby przeglądać zdjęcia i je retuszować smile

ha, ja też żałuję wink od niedawna jestem na tym forum, dopiero wczoraj wieczorem zapoznałam się dokładnie z wątkiem dotyczącym edycji/odpowiedzi, przez moment myślałam, że trzeba edytować wcześniejszą wiadomość za każdym razem. wink proszę nie pytać skąd mi się wzięło takie głupie przeświadczenie, nie chciałam irytować moderatorek. wink

a wracając do tematu, to zastanawiam się też nad inną kwestią dotyczącą retuszu- czy taki drobny retusz o jakim mówimy, jak wykasowanie pryszczy czy świecącego czoła, nie bywa traktowany jako oznaka szacunku? bo np. "pryszczatych" zdjęć papieża nie uświadczysz. a w stosunku do "zwykłych" ludzi widoczne jest to na zdjęciach nagrobnych. osoba na zdjęciu może być leciwa, ale zawsze zdjęcie przedstawia ją w najlepszy możliwy sposób. przepraszam, jesli za daleko odbiegłam od mniej poważnej kwestii portali społecznościowych. wink

16

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

jestem przeciwniczką perfidnego retuszu ...tak jak te zdjęcia powyżej.jest tego pełno,i moim zdaniem to tylko pośmiewisko.Ja osobiście jak co niektóre tutaj dziewczyny bawię się światłem ,i takie zmiany drobne wykonuję bardziej artystyczne ,ale nigdy to nie odbiega od rzeczywistości smile trzeba robić to bardzo umiejętnie a nie nachalnie

17

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Raz w życiu wstawiłam swoje zdjęcie po "retuszu" na portal społecznościowy: wymazałam sobie pryszcza, który mi się wtedy akurat zrobił i psuł ładne zdjęcie. Ewentualnie dam siostrze poprawić kolory na zdjęciu (ona jest w takich zabawach dobra), ale poza tym nie widzę w czymś takim sensu. To zdjęcie ma w końcu przedstawiać mnie.

18

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Nie, nigdy smile

19

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
SweetHarmony napisał/a:

Najśmiesziejsze jest to że ktos zmieni zupełnie swój wygląd i wstawi zdjęcie np. na NK a przypadkiem spotka kogos ze znajomych i ma zonka... ;D
Głupota i tyle,wyszczuplanie,zmiana włosów itd to totalne przegięcie

Ja w ogóle się zastanawiam, co takie osoby sobie myślą?

Shiseido napisał/a:

Jak tylko wchodze na wioche i widze takie zdjecia to smiac mi sie chce smile
Sama mam znajoma ktora az do przesady posluguje sie Photoshopem  i jest posmiewiskiem polowy miasta wink
Takze, stawiam na naturalne piekno wink

Hi, ja czasem też odwiedzam tą stronkę i ręce mi opadają... uważam, że takie osoby się pogrążają.

tejo napisał/a:

ha, ja też żałuję wink od niedawna jestem na tym forum, dopiero wczoraj wieczorem zapoznałam się dokładnie z wątkiem dotyczącym edycji/odpowiedzi, przez moment myślałam, że trzeba edytować wcześniejszą wiadomość za każdym razem. wink proszę nie pytać skąd mi się wzięło takie głupie przeświadczenie, nie chciałam irytować moderatorek. wink

Nadgorliwa się trafiła hehe smile tak sobie pomyślałam, że chciałaś przedobrzyć. Szkoda tylko, że usunęłaś w całości post, bo był bardzo ciekawy. smile

tejo napisał/a:

a wracając do tematu, to zastanawiam się też nad inną kwestią dotyczącą retuszu- czy taki drobny retusz o jakim mówimy, jak wykasowanie pryszczy czy świecącego czoła, nie bywa traktowany jako oznaka szacunku? bo np. "pryszczatych" zdjęć papieża nie uświadczysz. a w stosunku do "zwykłych" ludzi widoczne jest to na zdjęciach nagrobnych. osoba na zdjęciu może być leciwa, ale zawsze zdjęcie przedstawia ją w najlepszy możliwy sposób. przepraszam, jesli za daleko odbiegłam od mniej poważnej kwestii portali społecznościowych. wink

Oznaką braku szacunku? Myślę, że usuwanie takich małych mankamentów, czy tam drobne poprawki są ok, ( zdjęcie poniżej)
http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTNmm6gwZJ26Is6uE6EneVsWb91Z5acNG2bgCiUt1zfoOHzjKTjoQ
ale znaczna ingerencja w zdjęcie podchodzi już pod zakłamanie.  Czyli w sumie to co napisała EmiLka99

20

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
apoteoza napisał/a:
heathcliff napisał/a:

W ogóle uważam, że kobiety często kłamią. Nie wszystkie, ale bardzo dużo. Tu podnoszą, tam ściskają, tu podmalują, podcieniują. Dla mnie różnica między makijażem a kłamstwem, że ma się 230 kg mniej, jest ZEROWA.

My na to mówimy podkreślanie swojej urody smile
Hi, ale gdy jest ciemno możemy sobie odpocząć i zdjąć tą maskę i, przebranie. Odpoczywać też musimy tongue

Takiego podkreślania to ludzi Azazel nauczył.

Kobiety są piękne i bez zamalowania. (Niekiedy kobiety uważają, że nawet mężczyźni są piękni bez zamalowania.) Tylko ludzie się odbioru piękna uczą i tak w różnych kulturach tworzą się wzorce piękna, często - wzorce właściwego umalowania. A brak umalowania to mniej piękna. Czemu tak jest? Nie wiem, zupełnie. Dla mnie to Azazel i jego pomysły, że kobieta z mazidłem na twarzy albo przywieszonymi kawałkami skorupy ziemskiej jest bardziej atrakcyjna.

21

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:
apoteoza napisał/a:
heathcliff napisał/a:

W ogóle uważam, że kobiety często kłamią. Nie wszystkie, ale bardzo dużo. Tu podnoszą, tam ściskają, tu podmalują, podcieniują. Dla mnie różnica między makijażem a kłamstwem, że ma się 230 kg mniej, jest ZEROWA.

My na to mówimy podkreślanie swojej urody smile
Hi, ale gdy jest ciemno możemy sobie odpocząć i zdjąć tą maskę i, przebranie. Odpoczywać też musimy tongue

Takiego podkreślania to ludzi Azazel nauczył.

Kobiety są piękne i bez zamalowania. (Niekiedy kobiety uważają, że nawet mężczyźni są piękni bez zamalowania.) Tylko ludzie się odbioru piękna uczą i tak w różnych kulturach tworzą się wzorce piękna, często - wzorce właściwego umalowania. A brak umalowania to mniej piękna. Czemu tak jest? Nie wiem, zupełnie. Dla mnie to Azazel i jego pomysły, że kobieta z mazidłem na twarzy albo przywieszonymi kawałkami skorupy ziemskiej jest bardziej atrakcyjna.

Ja również uważam, że naturalne piękno jest najładniejsze, a mimo to mężczyźni jakoś nago chodzić nie chcą hmm
Bez względu na to czy to kobieta, czy mężczyzna, każdy człowiek chce ładnie wyglądać. Mężczyźni golą się, strzygą włosy, a przecież mogliby chodzić zarośnięci.
I gdyby Tobie nie zależało na wyglądzie, to byś nie retuszował swoich fotek smile

22 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-14 13:37:49)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - mnie zależy na kontaktach z ludźmi. Nie golę się, nie obcinam włosów i chciałbym chodzić nago (tylko mi nie wolno. No i czasem jest zimno), więc w ramach ustępstwa przynajmniej retuszuję, ile tylko mogę.

23

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:
apoteoza napisał/a:
heathcliff napisał/a:

W ogóle uważam, że kobiety często kłamią. Nie wszystkie, ale bardzo dużo. Tu podnoszą, tam ściskają, tu podmalują, podcieniują. Dla mnie różnica między makijażem a kłamstwem, że ma się 230 kg mniej, jest ZEROWA.

My na to mówimy podkreślanie swojej urody smile
Hi, ale gdy jest ciemno możemy sobie odpocząć i zdjąć tą maskę i, przebranie. Odpoczywać też musimy tongue

Takiego podkreślania to ludzi Azazel nauczył.

Kobiety są piękne i bez zamalowania. (Niekiedy kobiety uważają, że nawet mężczyźni są piękni bez zamalowania.) Tylko ludzie się odbioru piękna uczą i tak w różnych kulturach tworzą się wzorce piękna, często - wzorce właściwego umalowania. A brak umalowania to mniej piękna. Czemu tak jest? Nie wiem, zupełnie. Dla mnie to Azazel i jego pomysły, że kobieta z mazidłem na twarzy albo przywieszonymi kawałkami skorupy ziemskiej jest bardziej atrakcyjna.

trochę zboczę z tematu, ale nie mogę się powstrzymać.
dlaczego zaraz zrzucać makijaż na tę czy inną personifikację zła wszelkiego? a ewolucja? czy to nie ona przypadkiem dała pawiom ich pawie piórka, a ludziom zakodowała na przykład że symetryczne=piękne? gładka skóra, błyszczące włosy, ładne paznokcie- to wszystko oznaki zdrowia danego osobnika. kobieta podkreślająca swoje wdzięki makijażem, zwiększa swoje szanse reprodkcji, jeśli sprowadzać wszystko do poziomu czysto zwierzęcego, w końcu zwierzętami jesteśmy, tylko nauczyliśmy się lepiej od innych gatunków wykozystywać przeróżne narzędzia, m.in. mazidła. wink

24

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

tejo - jeśli rozpatrywać sprawę z czysto zwierzęcego punktu widzenia, to rozum czy jakaś niechęć do Azazela też są naturalne, a skoro są - nie okazały się porażką ewolucji. Wprawdzie rozum się dziś kiepsko rozmnaża, ale może jeszcze nie wymiera. Cóż mówi rozum? Że drugi organizm tylko się przebiera za taki świetny. Wszak wygląd ma świadczyć o dobrych genach, a nie o pozagenetycznej zdolności do umalowania się czy też skorzystania z usług kogoś, kto nas maluje. W ogóle z czego się robi mazidła? Tak się reprodukować z jakąś glebą i pewnie szczątkami organizmów żywych, okropieństwo. smile

25

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - mnie zależy na kontaktach z ludźmi. Nie golę się, nie obcinam włosów i chciałbym chodzić nago (tylko mi nie wolno. No i czasem jest zimno), więc w ramach ustępstwa przynajmniej retuszuję, ile tylko mogę.

acha
W takim razie masz co retuszować tongue
Faktycznie lepiej jest przelecieć gumką po zdjęciu niz żyletka po twarzy big_smile

heathcliff napisał/a:

W ogóle z czego się robi mazidła? Tak się reprodukować z jakąś glebą i pewnie szczątkami organizmów żywych, okropieństwo.

Ale jak się oglądać na ulicy za panienkami, to za tymi pięknymi( czytaj zadbanymi).

26

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
apoteoza napisał/a:
heathcliff napisał/a:

W ogóle z czego się robi mazidła? Tak się reprodukować z jakąś glebą i pewnie szczątkami organizmów żywych, okropieństwo.

Ale jak się oglądać na ulicy za panienkami, to za tymi pięknymi( czytaj zadbanymi).

Ciągle się oglądam za malowanymi w nadziei, że się odwrócą i przez kolejne sekundy będę mógł się zastanawiać, jak naprawdę wyglądają.

27

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Hm, skoro tu się zrobiła dyskusja o makijażu to ja coś może powiem: zauważyłam, że kobiety różnie pojmują makijaż. Tzn. jedne tuszują i regulują wszystko, by podkreślić lub zmienić rysy twarzy, udając przy tym, że tak właśnie wyglądają (czyli oszustwo jak dla mnie tongue), a inne robią makijaż widoczny, w sensie używają jakichś ciekawych kolorów wokół oczu, czy zrobią sobie tzw. smoky eyes i widać czarno na białym jak wyglądają naprawdę, można oddzielić makijaż i naturalną urodę. Ja jeśli się maluję to wybieram wariant drugi. Nigdy nie rozumiałam idei makijażu naturalnego: po co makijaż, który nie jest widoczny (albo wygląda jak zamalowana szpachlą oryginalna twarz)? Wolę traktować makijaż jako dodatek do stroju na takiej samej zasadzie jak np. bransoletkę czy kolczyki.

28 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-15 21:57:05)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Co panowie to gusta.
Mój facet jak poznał mnie to byłam nieumalowana, może góra błyszczyk, nic więcej, więc na pewno było widać wiele niedoskonałości, które teoretycznie mogłam zatuszować tongue
Teraz też nie maluję się.
Co facet, to gusta.
Ja po prostu umalowana czuję się jak nie ja, nawet jeżeli to tylko błyszczyk i tusz do rzęs, więc ja nawet na Sylwestra góra błyszczyk i tusz do rzęs, bo wyjątkowa okazja, na co dzień zero, null, ewentualnie pomadka, by chronić usta.
Może kiedyś mi się zmieni, nie wiem, ale nic na siłę wink
Na pewno, jeżeli już się malować, to nie przesadzać z ilością tongue
Ja u mnie na studiach widuję dziewczyny, które tak jak ja nie mają makijażu, czyli nawet błyszczyka nie mają, żadnych cieni, nic, chyba, że tak delikatnie mają, że nie widać. Są też takie, które malują się, ale delikatnie i na pewno nie jest to przesadzone.
No może tylko jak zaczęłam pracę, co byłam w empiku miesiąc już ponad rok temu, to wtedy czasem był błyszczyk, żeby zrobić dobre wrażenie, bo to jednak praca.
Ale oczywiście widziałam też nie raz dziewczyny, które były tak mocno umalowane, że na pewno była duża różnica tak, a bez makijażu.

29

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

Ciągle się oglądam za malowanymi w nadziei, że się odwrócą i przez kolejne sekundy będę mógł się zastanawiać, jak naprawdę wyglądają.

Wzruszyłabym się, ale tusz był za drogi tongue

Mogę się zgodzić, że część facetów lubi naturalne kobiety, ale naturalnie piękne kobiety. Nikt nie będzie zachwycał się np Susan Boyle http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR48bPyu4m7m-y-zm261fXTiDQGzGqqUtCWYqnbrNuYdqH4nzB0

Raczej każdy powie, że powinna wziąć się za siebie. Powinna pomalować swoje naturalnie siwe włosy i umalować jakoś swoją naturalnie pomarszczoną twarz etc etc.

Chyba, że Ty cenisz tylko naturalność u młodych kobietek...

kaisa_malene napisał/a:

Hm, skoro tu się zrobiła dyskusja o makijażu to ja coś może powiem: zauważyłam, że kobiety różnie pojmują makijaż. Tzn. jedne tuszują i regulują wszystko, by podkreślić lub zmienić rysy twarzy, udając przy tym, że tak właśnie wyglądają (czyli oszustwo jak dla mnie tongue), a inne robią makijaż widoczny, w sensie używają jakichś ciekawych kolorów wokół oczu, czy zrobią sobie tzw. smoky eyes i widać czarno na białym jak wyglądają naprawdę, można oddzielić makijaż i naturalną urodę. Ja jeśli się maluję to wybieram wariant drugi. Nigdy nie rozumiałam idei makijażu naturalnego: po co makijaż, który nie jest widoczny (albo wygląda jak zamalowana szpachlą oryginalna twarz)? Wolę traktować makijaż jako dodatek do stroju na takiej samej zasadzie jak np. bransoletkę czy kolczyki.

Ogólnie to się zgadzam, ale gdyby nie fakt, że widziałam dziewczyny, które malują powieki na perfidny niebieski, a usta na perfidny róż i makijaż w ich wykonaniu jest wręcz oszpecający. Nie każda potrafi podkreślić swoją urodę...

30 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-16 10:48:21)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - nasza kultura to tysiąclecia maskowania wyglądu. W związku z tym jesteśmy nieprzystosowani do oglądania kobiet w stanie naturalnym. Czujemy wtedy, że coś nie gra, jakby się pojawił drugi Księżyc obok pierwszego albo jakby w którymś roku nie puścili "Szklanej pułapki". Ja też czuję się wtedy dziwnie, wiem, że coś nie gra. Ale już mężczyzn możemy oglądać nieupięknionych, choć są brzydsi z natury i wcale się nie starzeją ładniej. Nicholson ile ma fanek!
Gdybyśmy tak przez kilka lat oglądali się bez mazideł, nie byłoby problemu z akceptowaniem wyglądu bez mazideł. Ale nie będziemy się oglądać. wink

Dlatego gdy mężczyźni będą oglądać kobiety nagle bez makijażu, pojawiać się będą myśli (w głowach, może w słowach), że trzeba się jednak umalować.

Nie powiemy tak samo siwym mężczyznom, gdy mają rysy zbyt miękkie lub zbyt twarde, gdy mają nos za duży, brwi krzaczaste - któremu powiesz, by się wycieniował i włosy powyrywał? Mężczyzna ma się umyć i czasem uczesać, pozostając mężczyzną. Tu się wygląd kształtuje, nie dodając obcych materii. W przypadku kobiet zbyt jesteśmy przyzwyczajeni do tapety, by naturalność nam się mogła podobać, a nawet - by makijaż wydał się czymś dziwnym. A jednak zmień w wyobraźni makijaż i biżuterię. Wyobraź sobie malowanie tylko jednej strony twarzy, albo makijaż Indian, nos przebity kośćmi zwierząt, dzwoneczki przy łokciach lub sutkach. I wyobraź sobie ludzi tak ubranych, tak umalowanych, na naszych ulicach. A przecież to kwestia przyzwyczajenia i 'kulturowego' gustu, że pewne formy umalowania uznajemy my (a na pewno dla kogoś są dziwne), a inne formy ktoś (i dziwne są dla nas), przyzwyczajenia i kultura określają miejsca, gdzie przywieszanie ozdób jest całkiem naturalne (już małe dziewczynki przekłuwają uszy), gdzie zaś na pograniczu normalności czy za pograniczem. smile
Nie chodzi nawet o ilość - choć niektórzy kolczykami ściągają już pioruny. Wyobraź sobie człowieka z kolczykami, czterema, nie na uchu, jak widujesz, ale na środkowym palcu czy wzdłuż nosa. Normalność? A tyle samo sensu.

Wyobraź sobie, że kobiety nie powiększają sobie piersi, ale stopy, bo zamiast nieprzydatnych dużych piersi utrudniających bieg nagle uznaje się za piękne nieprzydatne duże stopy utrudniające bieg. Normalność? A sensu tyle samo. A może duże stopy ułatwiają? Pewnie zależy, jak duże.

Wyobraź sobie, że kobiety przycinają małżowiny uszne, by były prostokątne, zamiast przycinać wargi sromowe, by miały jakieś określone kształty. Tyle samo sensu, a jak inaczej to potraktujesz z uwagi na zwyczaj!

----

Tak więc malujemy się, kolczykujemy, przycinamy i powiększamy na pewne sposoby. Bez związku z funkcjonalnością. Natomiast w związku z kulturą - wystarczy kulturę zmienić i już mamy masakrowanie stóp maleńkim obuwiem - bo mają DOBRZE w czyimś mniemaniu wyglądać. Już inne malowanie, inne kolczyki, inne fryzury. Inne wzorce piękna. A czym jest piękno, jeśli za rzeką się zmienia w brzydotę? smile
Zatem całe przeświadczenie na temat "jak się powinno wyglądać" jest zależne od kultury. Tu się urodziłem, tu coś obserwuję i UCZĘ SIĘ, co mi się ma podobać.

Zatem tak - młodość mi się podoba, a niezbyt mi się podobają twarze szlachcianek piękne przed wiekami. Podobają mi się piersi jędrne a nie sięgające ziemi. Ale nie dlatego, że są piękniejsze obiektywnie, a tylko dlatego, że mnie tego nauczono. I absurdalności przeróbek ciała zupełnie to nie zmienia. Może mi być tylko przykro, że się oceniania przez wyuczone schematy nie umiem oduczyć do końca.

31

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - nasza kultura to tysiąclecia maskowania wyglądu. W związku z tym jesteśmy nieprzystosowani do oglądania kobiet w stanie naturalnym. Czujemy wtedy, że coś nie gra, jakby się pojawił drugi Księżyc obok pierwszego albo jakby w którymś roku nie puścili "Szklanej pułapki". Ja też czuję się wtedy dziwnie, wiem, że coś nie gra. Ale już mężczyzn możemy oglądać nieupięknionych, choć są brzydsi z natury i wcale się nie starzeją ładniej. Nicholson ile ma fanek!
Gdybyśmy tak przez kilka lat oglądali się bez mazideł, nie byłoby problemu z akceptowaniem wyglądu bez mazideł. Ale nie będziemy się oglądać. wink

Dlatego gdy mężczyźni będą oglądać kobiety nagle bez makijażu, pojawiać się będą myśli (w głowach, może w słowach), że trzeba się jednak umalować.

Nie powiemy tak samo siwym mężczyznom, gdy mają rysy zbyt miękkie lub zbyt twarde, gdy mają nos za duży, brwi krzaczaste - któremu powiesz, by się wycieniował i włosy powyrywał? Mężczyzna ma się umyć i czasem uczesać, pozostając mężczyzną. Tu się wygląd kształtuje, nie dodając obcych materii. W przypadku kobiet zbyt jesteśmy przyzwyczajeni do tapety, by naturalność nam się mogła podobać, a nawet - by makijaż wydał się czymś dziwnym. A jednak zmień w wyobraźni makijaż i biżuterię. Wyobraź sobie malowanie tylko jednej strony twarzy, albo makijaż Indian, nos przebity kośćmi zwierząt, dzwoneczki przy łokciach lub sutkach. I wyobraź sobie ludzi tak ubranych, tak umalowanych, na naszych ulicach. A przecież to kwestia przyzwyczajenia i 'kulturowego' gustu, że pewne formy umalowania uznajemy my (a na pewno dla kogoś są dziwne), a inne formy ktoś (i dziwne są dla nas), przyzwyczajenia i kultura określają miejsca, gdzie przywieszanie ozdób jest całkiem naturalne (już małe dziewczynki przekłuwają uszy), gdzie zaś na pograniczu normalności czy za pograniczem. smile
Nie chodzi nawet o ilość - choć niektórzy kolczykami ściągają już pioruny. Wyobraź sobie człowieka z kolczykami, czterema, nie na uchu, jak widujesz, ale na środkowym palcu czy wzdłuż nosa. Normalność? A tyle samo sensu.

Wyobraź sobie, że kobiety nie powiększają sobie piersi, ale stopy, bo zamiast nieprzydatnych dużych piersi utrudniających bieg nagle uznaje się za piękne nieprzydatne duże stopy utrudniające bieg. Normalność? A sensu tyle samo. A może duże stopy ułatwiają? Pewnie zależy, jak duże.

Wyobraź sobie, że kobiety przycinają małżowiny uszne, by były prostokątne, zamiast przycinać wargi sromowe, by miały jakieś określone kształty. Tyle samo sensu, a jak inaczej to potraktujesz z uwagi na zwyczaj!

Ale ja to doskonale rozumiem. Akurat nie dziwią mnie podane przez Ciebie powyższe przykłady, bo trochę interesuję się różnymi kulturami i tradycjami, ale dziwi mnie to, że Ty patrząc na umalowaną kobietę, zastanawiasz się jak ona naprawdę wygląda.
To jak patrzysz na inwalidę, to zastanawiasz się, jakby wyglądał gdyby był sprawny? Jak widzisz malowaną blondynką, to zastanawiasz się, jak wygląda w czarnych włosach?

Jak sam powiedziałeś :"nasza kultura to tysiąclecia maskowania wyglądu" a Ty jeszcze się dziwisz, zastanawiasz?

32 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-16 16:55:23)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - inwalida nie przekłamuje inwalidztwa*. A gdy widzę oczęta wyraziste, mogą należeć do osoby o oczętach niewyrazistych, tylko być popodkreślane. Gdy widzę rysy łagodne, nie wiem, czy one tam są czy tylko je widzę. Więc zastanawiam się.
W naszej kulturze pojawiło się kilka umysłów, którym się udało:
a) głosić pochwałę rozumu
b) skierować ostrze rozumu przeciwko własnym nieracjonalnym zachowaniom.
A ja sięgnąłem po ich książki. I teraz po części jeszcze jestem wpisany w europejską tradycję, po części jestem jej krytykiem, bo mi się jako zbiór głupich reguł nie podoba. wink


*-nie zdziwi chyba, że gdy widzę kobietę ubraną, to się zastanawiam czasem, jak wygląda naga. To lepszy przykład. Ale nie zawsze się zastanawiam.

33

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - inwalida nie przekłamuje inwalidztwa*. A gdy widzę oczęta wyraziste, mogą należeć do osoby o oczętach niewyrazistych, tylko być popodkreślane. Gdy widzę rysy łagodne, nie wiem, czy one tam są czy tylko je widzę. Więc zastanawiam się.

A jak kobieta jest ubrana w czarne spodnie to przekłamuje, bo czarny wyszczupla. A jak założy marszczoną bluzkę, to też przekłamuje, bo chowa swój odstający brzuch. A jak ma grzywkę, to też przekłamuje, bo chowa za nią bliznę?
Człowiek ubiorem, makijażem dużo rzeczy może maskować/podkreślać ale czy przekłamuje? A czy to takie ważnie kto jak wygląda i kto co próbuje ukryć?
Skoro (powiedzmy) jesteś wyczulony na tym punkcie, to tak naprawdę dlaczego retuszujesz swoje zdjęcia? Cenisz sobie naturalność, ale sam pozbawiasz innych prawdy?

heathcliff napisał/a:

*-nie zdziwi chyba, że gdy widzę kobietę ubraną, to się zastanawiam czasem, jak wygląda naga. To lepszy przykład. Ale nie zawsze się zastanawiam.

Bo nie zawsze jest nad kim się zastanawiać, prawda?

34 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-16 23:27:25)

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - nie robiłem nic żadnemu mojemu zdjęciu od lat. smile To tak w ramach wyjaśnienia. Kłamstwo jest wtedy, gdy jest intencja przekazania komuś komunikatu niezgodnego z rzeczywistością. Jeśli blizna tam jest, jeśli brzuszek tam jest, jeśli intencją jest optyczne wyszczuplenie - jest kłamstwo. Akurat kłamstwa strasznie nie lubię, ale w tych sytuacjach w miarę bez trudu je wybaczam. Nie chcę nikogo karać, ale wolę, gdy osoba winna się orientuje w swej winie. smile

Natomiast do części ostatniej: z zadawaniem pytań trzeba bardzo uważać, bo zawsze istnieje szansa, że się otrzyma odpowiedź.

35

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - nie robiłem nic żadnemu mojemu zdjęciu od lat. smile To tak w ramach wyjaśnienia. Kłamstwo jest wtedy, gdy jest intencja przekazania komuś komunikatu niezgodnego z rzeczywistością. Jeśli blizna tam jest, jeśli brzuszek tam jest, jeśli intencją jest optyczne wyszczuplenie - jest kłamstwo. Akurat kłamstwa strasznie nie lubię, ale w tych sytuacjach w miarę bez trudu je wybaczam. Nie chcę nikogo karać, ale wolę, gdy osoba winna się orientuje w swej winie. smile

Natomiast do części ostatniej: z zadawaniem pytań trzeba bardzo uważać, bo zawsze istnieje szansa, że się otrzyma odpowiedź.

To lepiej jest jak kobieta obnaży się ze wszystkich swoich mankamentów, wówczas będzie zgodnie z prawdą?
W takim razie powinnam w tym momencie rzucić stanik w kąt, bo podnosząc swoje piersi okłamuję.. yikes

A jak założę np. luźne ubrania, wręcz worki i w dodatku takie brzydkie, to też kłamię, bo chowam swoje ciało?

36

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - o, już rozumiesz, co chcę powiedzieć, ale teraz przesadzasz. smile Ja się ubieram:
- żeby mi nie było zimno
- w rzeczy ciemne, by się nie brudziły jak jasne
- w rzeczy jednolicie ciemne, by jakąś krzykliwością nie przyciągać uwagi
- w rzeczy wygodne, funkcjonalne, od wielu lat takie same.
Dbaj o piersi, żeby były ładne - nie staraj się natomiast udawać, że są inne niż są. Ubieraj się wygodnie dla wygody, ciepło dla komfortu termicznego. smile

Czy nie napisałem, że kłamstwo jest w intencji? Nie musisz chodzić naga i w rzeczach miękkich a przylegających. Chodź jak chcesz - kłamstwo w tym będzie tylko wtedy, gdy zechcesz informować, że wyglądasz jak nie wyglądasz, że jest Cię mniej tam gdzie jest więcej, a więcej tam gdzie mniej.

37

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - o, już rozumiesz, co chcę powiedzieć,

Pierwszy zacząłeś się droczyć smile

heathcliff napisał/a:

Czy nie napisałem, że kłamstwo jest w intencji? Nie musisz chodzić naga i w rzeczach miękkich a przylegających. Chodź jak chcesz - kłamstwo w tym będzie tylko wtedy, gdy zechcesz informować, że wyglądasz jak nie wyglądasz, że jest Cię mniej tam gdzie jest więcej, a więcej tam gdzie mniej.

A jak to się ma z włosami?
Bo naturalnie każdy powinien mieć długie. Strzyżenie/skracanie/cieniowanie dla poprawy wyglądu jest wobec tego kłamstwem.

A może to Ty przesadzasz?
Ja również nie lubię kłamstwa, ale nie popadam w skrajności... smile

38

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
apoteoza napisał/a:

Strzyżenie/skracanie/cieniowanie dla poprawy wyglądu jest wobec tego kłamstwem.

A może to Ty przesadzasz?

Nie, ja miałbym przesadzać? Nie mam czasu na takie aktywności.

Fryzurami też się, racja, zmienia optycznie kształt twarzy. To kłamstwo, tak. smile
Widzisz, kłamstwo ma swoją definicję. Jeśli sądzimy, że jest A, a chcemy, by inni sądzili, że jest B, to przyczynianie się do tego jest kłamstwem. Nie piszę, że to zbrodnia. Gdy powiem komuś: kłamco (jakoś się w życiu nie powstrzymywałem od mówienia), to ten ktoś poczuje się urażony. Nie dlatego, że oskarżam o kłamstwo niezgodnie ze stanem faktycznym, a dlatego, że kłamstwo jest przez opinię publiczną źle oceniane. Boli zatem ocena, której ja winien nie jestem, u bystrzejszych boli fakt (to są wyrzuty sumienia), ale tak naprawdę najmniej winny jestem ja, prawdziwie fakt stwierdzając.

Mogę tu wtrącić aborcję? Jest sobie istota, zaczyna rosnąć. Geny mówią, że to człowiek. Głupi jeszcze (jak większość do śmierci), mały i zależny (jak większość jeszcze z kilkanaście lat), brzydki (jak moja płeć do śmierci), ale nie jest to roślina, nie jest bezkręgowiec, nie jest to szyszka i nie jest nerka. To organizm.
Jestem zwolennikiem aborcji przy bardzo jasnym doinformowaniu, że właśnie się eliminuje organizm ludzki, bo z pewnych względów był niewygodny.

Ja wcale nie marzę o tym, by ludzie przestali ścinać włosy (choć zniósłbym to bez trudu). Chciałbym jednak, by ludzie nie uciekali usilnie od nazwy "kłamstwo", by się dobrze czuć (jak na szeroką skalę przerabia się słownictwo związane z aborcją). Wystarczy mi nazywanie rzeczy po imieniu, wtedy niech się dzieją.

39

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

Ja wcale nie marzę o tym, by ludzie przestali ścinać włosy (choć zniósłbym to bez trudu). Chciałbym jednak, by ludzie nie uciekali usilnie od nazwy "kłamstwo", by się dobrze czuć (jak na szeroką skalę przerabia się słownictwo związane z aborcją). Wystarczy mi nazywanie rzeczy po imieniu, wtedy niech się dzieją.

Takie buty..

Kłamstwo jest wtedy, gdy jest intencja przekazania komuś komunikatu niezgodnego z rzeczywistością.
Chciałbym jednak, by ludzie nie uciekali usilnie od nazwy "kłamstwo".

Rozróżniasz kłamstwo na "kłamstwo świadome" i "kłamstwo nieświadome" ? Czy kłamstwo jest kłamstwem bez względu na to czy kłamiemy świadomie czy nie?

40

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - odbiegamy już daleko od tematu. Kłamstwem nazywam próby przekonania kogoś, że rzeczy się mają tak, jak się zdaniem przekonującego nie mają.

Przy tym jeśli przekonujący trafi w prawdę niechcący (Bo mówił X, sądził że Y, ale mylił się, bo rzeczywiście było X), także jest to kłamstwo. Kłamiący nie musi mieć obiektywnej wiedzy o rzeczywistości, wystarczy, że chce przekonać do czegoś innego, niż sam uważa. Wprowadzić, w swoim odczuciu, w błąd.

W prawie mówi się, jeśli czegoś nie przekręcam, o świadomym poświadczeniu nieprawdy. Nieświadome poświadczenie prawdy chyba karane nie jest. wink

41

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - odbiegamy już daleko od tematu.

yikes
Jesteśmy cały czas w temacie, przynajmniej ja tongue
Udowadniam

heathcliff napisał/a:

Kłamstwem nazywam próby przekonania kogoś, że rzeczy się mają tak, jak się zdaniem przekonującego nie mają.

Czyli retusz w postaci zmienienia o jeden ton koloru oczu jest kłamstwem.

heathcliff napisał/a:

Przy tym jeśli przekonujący trafi w prawdę niechcący (Bo mówił X, sądził że Y, ale mylił się, bo rzeczywiście było X), także jest to kłamstwo. Kłamiący nie musi mieć obiektywnej wiedzy o rzeczywistości, wystarczy, że chce przekonać do czegoś innego, niż sam uważa. Wprowadzić, w swoim odczuciu, w błąd.

Czyli osoby, które uważały, że chcą tylko podkreślić swoją urodę ( makijaż tudzież wyretuszowanie pryszcza)niechcący  kłamią, a raczej poświadczają nieprawdę.

42

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

apoteoza - dziesięć razy to samo mam pisać? Nie będę. Jest wyżej. smile

43

Odp: Retuszować czy nie retuszować?
heathcliff napisał/a:

apoteoza - dziesięć razy to samo mam pisać? Nie będę. Jest wyżej. smile

A czy ja prosiłam? Ja próbowałam Ci tylko udowodnić, że ja jestem cały czas w temacie. Ot co. smile

44

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Nie widzę nic złego w przerabianiu zdjęć jeśli robi się to z umiarem. Ja osobiście przerabiam a jedyne co robię to zmieniam kolorystykę zdjęcia, nigdy nie wygładzałam twarzy czy tez nie używałam photoshopu i tych wszystkich zaawansowanych opcji . w przerabianiu nie ma nic złego smile

45

Odp: Retuszować czy nie retuszować?

Primo: jak się umie zrobić zdjęcie to nie trzeba go retuszować
Secundo: skutki obróbki twarzy fotoshopem często są takie że człowiek wygląda gorzej niż na żywo albo w ogóle nie jest do siebie podobny. Jeżeli ktoś już ma robić takie rzeczy to powinien robić to z umiarem i wyczuciem artysty. Jak się daje małpie farbki i pędzle to nic dobrego z tego nie wychodzi.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Retuszować czy nie retuszować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024