Drogie Netkobietki, podzielcie się proszę doświadczeniem, w jakich miejscach spotykacie i poznajecie mężczyzn. Zwłaszcza te z Was, które już przekroczyły trzydziestkę. Ja na razie próbuję w sieci, ale (u mnie przynajmniej) to nie daje efektów.
Witam Cię Serdecznie..
Opowiem ci z wielką Przyjemnością jak poznałam swojego mężczyznę.. Miesiąc temu założyłam sobie portal Fotka,wstawiłam tam kilka zdj..No i napisał mój mężczyzna z którym jestem teraz obecnie..Częściej i częściej się spotykaliśmy(bo wiadomo mieszkamy w tym samym mieście) no a potem stwierdziliśmy że to jest jednak miłość..Okazał się naprawdę doskonały..Mówią że ideałów nie ma,ale ja się z tym nie zgodzę..On jest moim ideałem..Po prostu trzeba Mieć szczęście żeby odnalezć..Tego odpowiedniego.. Ale Powodzenia Ci życzę..I 3ymam Kciuki:)
Ostatnim razem trochę czasu temu ..poznałam wielu w necie
I nie polecam....powierzchownie mili do pogadania ba! nawet do życia się wydawali ![]()
Okazali się bajkopisarzami,lawirantami często o przeciętnej fizjonomii ...za to z nadwyżką wymagań co do wyboru partnerki.
Nie szukałam żadnej bliskiej znajomości...nawet nigdy pierwsza nie zaczepiłam, jeśli już ktoś napisał to czasem fajnie było pogadać.
Jednak tacy panowie,nawet jeśli tylko o "dobrą" znajomość chodzi...dopóki nadzieja na "upolowanie" to błyskali elokwencją,dopominali się kontaktu, chętnie służyli wsparciem typu zwykłe przyziemne pogaduszki o codzienności... okazywało się że, szybko ich entuzjazm opadał gdy z polowania nici ![]()
Wówczas kontakt się urywał,mniej czasu na pogaduszki a deklaracja ykhm "przyjaźni" wyparowywała jak para z gwizdka ![]()
Ot co, w dzisiejszych czasach znaczą słowa "KOCHAM" i "PRZYJAŹŃ"
Co drugą się kocha,co drugi to przyjaciel ![]()
Emileczka miesiac to za krotko bo mozna bylo powiedziec ze to juz jest milosc
I nie zgodze sie z Toba, bo idealow nie ma. Jak poznasz blizej swojego chlopaka to wtedy zobaczysz, ze wady jednak on ma- jak kazdy ![]()
Faceci sa wszedzie, wiec mozesz ich poznac w pracy, przez znajomych, na miescie, w samolocie (kiedys tak poznalam jednego faceta) na dyskotece, basenie -jakis przystojny ratownik
czy tez na zakupach etc..
Ja osobiscie nie lubie poznawac facetow na dyskotece, bo wiekszosc pijana.
Swojego bylego chlopaka poznalam w pracy. Wlasnie przez prace i znajomych mozna najszybciej poznac kogos ;-)
Powodzonka
W necie..Trzeba uważać..Do kogo się pisze i z kim rozmawia..Bo czasami Myślisz że piszesz właśnie z tym przystojnym mężczyzną a potem na spotkaniu okazuje się całkiem inaczej..Więc trzeba być ostrożnym!!!
A ja uważam że mój mężczyzna jest idealny..Naprawdę trzeba trafić na tego odpowiedniego!!!..I wtedy sami się przekonujemy że takie osoby istnieją..:)
Dziękuję dziewczyny za wypowiedzi. Emilce gratuluję spotkania ciekawego człowieka. Miesiąc to krótki czas, życzę jednak aby stan wzajemnego zauroczenia trwał jak najdłużej.
Jak widać, na razie net króluje
Ja mam doświadczenia z siecią podobne do Nikandry. Czyli kiepskie. Na razie nie zaiskrzyło.
Czekam na kolejne wypowiedzi. Może są jeszcze jakieś inne miejsca niż sieć, gdzie w dzisiejszych czasach można poznać fajnego mężczyznę po trzydziestce
Wiem, że teoretycznie można wszędzie, w pracy, na spacerze, na zakupach, w kinie, w autobusie, itp. Ale to tak teoretycznie. Bo ja tam wszędzie bywam, ale hmm bez zmian. ![]()
Dziękuję bardzoo za te miłe słowa..:)
Nie wiem Może wybierz się na jakiś koncert,może impreza w szerszym towarzystwie..Albo po prostu zmień coś w sobie..Np fryzura itd..To czasami też działa:)
Zojko, ja tez mezczyzn poznaje w necie i jednym słowem PORAŻKA, albo mają dziewczyny, albo żony i dzieci albo dodaja sobie wzrostu albo przesyłają zdjecie sprzed kilku lat (gdy mieli jeszcze włosy i byli szczuplejsi).
Byłam na wieeeelu netowych randkach i smieszyło mnie to ze przewaznie na takiej randce strasznie rosłam (myśle o wzroscie w cm), szczególnie gdy meżczyzna pisze, ze ma 175 a a siega mi do ucha- mam ok 164 cm
a ich posty i te błedy orto (nie jakies literówki) -niezapomniane ![]()
Mi brakuje do 30stki ale mężczyzn możesz poznać wszędzie . Ja poznałam trochę już tych facetów . R poznałam przez świństwo dawnej znajomej myślałam wtedy o nim mój ideał , moje szczęście a okazał się S................. . T poznałam w kościele jet mądrym facetem ale szkoda bo nie dla mnie , jest żonaty .Innych w mieście w knajpce do której chodzę ale to tacy którzy hmm jak to powiedzieć nie warto zawracać sobie nimi głowy. Jeszcze kiedyś poznalam faceta w poczekalni u lekarza zaprosił mnie na kawę był miły , rozmowny ale coś mi w nim nie pasowalo. Teraz go znowu spotkałam w poczekalni udawał, że mnie nie zna.
11 2011-12-11 20:21:20 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2011-12-11 21:12:21)
Przepraszam napisałam post pod postem .Teraz nie wiem gdzie można znaleść faceta .
Powiem wam szczerzę Moje drogie Panie..Że w dzisiejszych czasach ciężko znalezć Tego jedynego..a co najważniejsze odpowiedniego.Ale może trzeba po porostu poczekać..Może on w niespodziewanym czasie sam się pojawi w waszych życiach..Trzeba być w dobrej myśli a będzie wszystko dobrze..
13 2011-12-11 23:13:18 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-12-11 23:17:46)
Dobre pytanie... Myślę, że praca to najlepsze miejsce, ale niestety o wolnego faceta po 30tce niełatwo (bynajmniej w mojej firmie
). Net to porażka - dosłownie boję się spotykać, bo facet nie tylko wygląda iaczej niż na zdjęciach, ale zachowuje się totalnie inaczej niż się wydawało wcześniej.
Moim zdaniem siłownia i squash...
Niestety trudno znaleźć tego jedynego. Nie jestem zwolennikiem zawierania znajomości przez internet. Przez internet poznajesz "iluzję". Piszesz z kimś i zaczynasz sobie wyobrażać, jaki ten ktoś jest, jak wygląda, jak się porusza, jak się uśmiecha.... zderzenie z rzeczywistością może rozczarować. Nigdy ten którego spotkasz nie spełni oczekiwać owej "iluzji".
Miłość można spotkac wszedzie a jak sie pojawi to nawet w największym tłumie ją rozpoznacie.Trzeba miec oczy otwarte i patrzec dokładnie a moze własnie dzis w zupełnie banalnym miejscu spotkasz tego jedynego ![]()
Osobiscie nie umawiam sie z nikim z neta i niewiem czy to błąd czy moze jednak szczęście...
16 2011-12-12 22:46:17 Ostatnio edytowany przez Zojka (2011-12-12 22:48:36)
SweetHarmony, Emileczka
Tak, wiem, że zawsze jest szansa, że kiedyś ten "ON" po prostu podejdzie do mnie na ulicy, albo wpadniemy na siebie na zakupach
To się czasem zdarza. Ale to jest element przypadku. A ja szukam miejsc, gdzie po prostu bywają fajni wolni mężczyźni po 30tce. Gdzieś przecież muszą chodzić i spędzać czas po pracy, a także szukać fajnych kobiet
.
Niobe, też doświadczyłam cudu nagłego rośnięcia (a mam 4 cm mniej niż Ty
)
Dobre pytanie... Myślę, że praca to najlepsze miejsce, ale niestety o wolnego faceta po 30tce niełatwo (bynajmniej w mojej firmie
). Net to porażka - dosłownie boję się spotykać, bo facet nie tylko wygląda iaczej niż na zdjęciach, ale zachowuje się totalnie inaczej niż się wydawało wcześniej.
Moim zdaniem siłownia i squash...
Na siłownię to mnie końmi nie zaciągną, ale może tego squasha któregoś dnia spróbuję, ewentualnie bieżnia na siłowni
Próbowałaś któregoś z tych miejsc?
Moja znajoma po 40stce poznała drugiego męża przez psa. On też miał psa i jakoś te psy na siebie wpadły na którymś spacerze. Psy bardzo lubię, i mogłabym mieć, niezależnie od spraw męsko-damskich. Niestety biedak musiałby całymi dniami siedzieć sam w domu i to mnie trochę zniechęca. Nawet w imię odnalezienia miłości swego życia nie skażę niewinnego stworzenia na takie męki ![]()
Zatem zapraszam do dalszej dyskusji. Burza mózgów trwa
Może wypowiedzą się też sami panowie.
Ja też do poznawania kogoś przez neta podchodzę sceptycznie. Przeważnie poznaję mężczyzn przez znajomych - jakiś wspólny wypad w góry, na wakacje, na imprezę.
Cześc kochane Byłam zapisana na portalu randkowym prawie rok. Dzisiaj usunęłam swój profil. Zgadzam się, że większośc osób tam zapisanych niestety chce się tylko dowartościowac, bez dalszych planów na związek. Znam kolegę, któremu sie udało, ale to chyba przypadek, a może za duzo oczekujemy od takich portali. Na ulicy odwracamy się za... może 10-tym chłopakiem?
Dobrym miejscem do poznawania nowych panów są puby, wiadomo przy piwku każdy jest bardziej otwarty i chętny do rozmowy czy flirtów.
Na siłownię to mnie końmi nie zaciągną, ale może tego squasha któregoś dnia spróbuję, ewentualnie bieżnia na siłowni
Próbowałaś któregoś z tych miejsc?
Od jakiegoś czasu myślę już o siłowni, ale też nie mogę się przełamać, trochę się wstydzę ![]()
W squashu jestem absolutnie zakochana i to nie tylko dlatego, że jest to okazja do poznania kogoś. A jest
Na razie nie chodzę regularnie, ale od stycznia zamierzam to zmienić.
ja z reguły umawiałam się na randki w ciemno aranżowane przez znajomych...faceci byli najczęściej do rzeczy, sympatyczni (podobno to określenie ich bardzo drażni
), fajni kumple, ale nic nigdy nie zaiskrzyło...cóż, serce nie sługa...na neta wchodziłam sporadycznie dla zabicia czasu...ot tak, zeby poćwiczyć szybkie pisanie na klawiaturze..aż przyszedł prima aprilis i tego dnia zaczęłam wierzyć, że istnieje cos takiego jak Miłość od pierwszego kliknięcia ![]()
od samego początku rozmowa z Nim wygladała zupełnie inaczej niz z innymi..zaintrygował mnie..był miesiąc klikania na GG..potem telefony...potrafilismy rozmawiac do 4 nad ranem, a na drugi dzień normalnie funkcjonowac w pracy..po prawie 2 miesiącach doszło z mojej inicjatywy do spotkania w realu (dosłownie, bo umówilismy się w tym hipermarkecie
)..ja zobaczyłam go pierwszy raz, On wcześniej widział mnie na zdjęciu..i całkiem nas trafiło..
jestesmy razem 6,5 roku..czy co się zmieniło? nie ma może juz motylków w brzuchu, nie ma fajerwerków, ale nie wyobrazam sobie, żeby go nie było przy mnie, kiedy zasypiam i kiedy się budze rano..dalej potrafi mnie pocieszyc, rozsmieszyć, przytulić, wysłuchać, zrozumieć..dalej potrafimy rozmawiac godzinami..sa rzeczy, które nas różnia, ale to szanujemy...sa rzeczy, które nas łączą, wtedy się z tego cieszymy..czasem się sprzeczamy, ale nie potrafimy długo sie gniewac na siebie...
życze Wam dziewczyny, żebyscie i Wy znalazły swoje połówki czy to na siłowni, czy na squaszu, czy w necie...
Ja mojego skarbka poznalam w sklepie, hipermarkecie. Ale wczesniej duzo fajnych znajomosci nawiazywalam glownie w realu: koncerty, festiwale.
ja jakiś czas po ostatnim rozstaniu zarejestrowałam się na portalu randkowym. dostałam reklamę na maila i stwierdziłam, że co mi tam, w końcu było mi tak smutno i pusto... ot, dla rozrywki i zapełnienia czasu. zupełnie nie liczyłam, że kogoś tam spotkam. a jednak! odezwał się do mnie taki przystojny pan... i jesteśmy ze sobą pół roku - na razie jest idealnie
okazało się, że jego kolega był administratorem tego portalu - jest informatykiem. i mu mnie pokazał z pytaniem czy fajna ;D mój po zobaczeniu zdjęcia i opisu zarejestrował się specjalnie po to, by mnie poznać.
Od jakiegoś czasu myślę już o siłowni, ale też nie mogę się przełamać, trochę się wstydzę
W squashu jestem absolutnie zakochana i to nie tylko dlatego, że jest to okazja do poznania kogoś. A jestNa razie nie chodzę regularnie, ale od stycznia zamierzam to zmienić.
Squash (abstrahując od kwestii męsko-damskich
) wydaje mi się bardzo fajny i już parę razy myślałam, żeby się tej gry nauczyć. Tylko nie wiem czy na takie zajęcia można iść samej czy trzeba sobie wcześniej znaleźć partnera/ partnerkę do gry?
Dobrym miejscem do poznawania nowych panów są puby, wiadomo przy piwku każdy jest bardziej otwarty i chętny do rozmowy czy flirtów.
Chodzisz tam sama czy ze znajomymi?
Zojka, do squasha musisz mieć partnera (nawet w sporcie lubią duety
), ale niektóre kluby oferują znalezienie gracza do pary. Taki squash matrymonialny ![]()
Ja swoje męża poznałam w pracy, pracowaliśmy w jednym dziale. Trochę oklepany sposób ale tak szczęśliwie dla mnie wyszło ![]()
Aga30, och nie
Przecież jakbym miała partnera, to nawet nie miałabym czasu myśleć o squashu LOL. Jaki ten świat podwójny.
. Może mimo wszystko znajdę klub z doborem do pary. Będzie połączenie przyjemnego z pożytecznym ![]()
Ja kiedyś chodziłam na mecze siatkówki, koszykówki i piłki nożnej i tam zawsze dużo ciekawych było:) Na studiach tez jest wysyp:)
Ja swoje męża poznałam w pracy, pracowaliśmy w jednym dziale. Trochę oklepany sposób ale tak szczęśliwie dla mnie wyszło
Ja w pracy to poznaję jedynie mężów innych żon...
Hehe też pomyślałam o psie
.
Tak ogólnie, to myślę, że dobrze jest się zaangażować w coś, co sprawia ci przyjemność, ale równocześnie zadbać, żeby robić to wśród ludzi, na przykład:
- lubisz zwierzęta, to możesz wychodzić z psem na spacer (niekoniecznie swoim, zawsze możesz sobie dorobić wyprowadzając psa starszej sąsiadki, której już trudno chodzić...)
- lubisz tańczyć, to idziesz na kurs tańca
- lubisz sport, to tak jak dziewczyny radziły - squash (modny teraz, więc dość dużo ludzi chce zacząć i nie ma partnerów), wspinaczka - w obydwu dziedzinach widziałam ogłoszenia na samych obiektach sportowych typu "poszukuję partnera do squasha/wspinaczki na poziomie początkującym/zaawansowanym". Nawet jeśli to będzie dziewczyna, to zawsze masz szansę poznać nowe towarzystwo
. Bieganie, narty można uprawiać samemu, ale w parku/na stoku wśród ludzi. W nartach dodatkowo zawsze z kimś jedziesz na wyciągu, więc okazja do niezobowiązującej rozmowy
.
-lubisz czytać, to wyjdź z książką do parku w lecie, lub do ogródka piwnego. Można też poszukać grupy dyskusyjnej w swoim mieście
-lubisz dobre kino, chodź sama do małych, niekomercyjnych kin, to samo tyczy się koncertów symfonicznych, przedstawień teatralnych...
Wiem, że mój kolega, interesując się pewną dziedziną sportu, udzielał się na forum dotyczącym tej właśnie dziedziny i umawiał się właśnie z dziewczynami tam poznanymi. Ludzie na takim forum nie są po to, żeby naiwne dziewczyny zaciągać do łóżka, więc jest większa szansa na normalnego gościa w dodatku o podobnych zainteresowaniach
.
Powodzenia ![]()
Myślę, że miejsce pracy jest dobre, ale już tak z humorem naszła mnie myśl, a jeśli kobieta pracuje z jednostce penitencjarnej? bądź w pokrewnej branży;] Jest w kim wybierać, ale ryzyko duże:)
Hipermarkety mnie zaintrygowały. Nie ma to jak pogadać przy sałacie lodowej o wzniosłych sprawach;)
Myślę, że jak coś ma być Twoje/Nasze to przyjdzie. W najmniej spodziewanym momencie. Liczę na to:)
Zojka chetnie napisze Ci nazwe pubu gdzie znajdziesz interesujacych chlopakow po trzydziestce ![]()
można wszędzie poznać faceta bez wyjątków. mi się wydaje drogie Panie że jednak nie zawsze jesteście na to gotowe, żeby kogoś poznać od tak ''na ulicy''. tzn.nie można wychodzić z domu z konkretnym nastawieniem :POZNAM FACETA.
najlepiej wyjść z założenia że nastapi to samo !
i mitem jest że to facet powinien zacząć pierwszy rozmowe. jak zacznie to oki ale jak nie to co?
mądrze się troche ale mam powody!
![]()
Chyba większość mężczyzn poznaję w pracy. Mam "przegląd" od 18 wzwyż
i w sumie chciałabym swojego przyszłego męża spotkać właśnie w pracy ![]()
A co to za praca ? ze az tylu ich spotykasz i tam bys chciala poznac
.
taki układ to tylko jak duża firma, na dłuzsza mete cierzko pracowac z własnym partnerem, mówie z doświadczenia.
Mi się wydaje, że facetów po 30-stce i to wolnych poznać niełatwo. Przeważnie mają rodziny, czas na pracę i dom poświęcają. Z reguły faceci są leniwi i nie przepadają, by samemu gdzieś chodzić. To najczęściej można ich spotkać w necie. Są tam osobniki dość podejrzane, ale i całkiem sympatyczni i przystojni jak ja również( Nie kłamię - mogę podesłać opinie, choćby forumowiczek
)
Poza tym to -
- spacery bo psa trzeba wyprowadzić,
- jakieś obiekty sportowe - bo jednak lubimy jak nie uczestniczyć to na żywo oglądać,
- religijni chodzą do kościoła - to tam też można co niedzielę,
- w marketach - ale tu trzeba być szybkim, bo nie kochamy zakupów i patrzeć co on kupuje
;
- w sklepach budowlanych i motoryzacyjnych, z elektroniką, tam się ukrywamy, bo mamy hobby
- na rybach jest nas pełno, ale to chyba jednak dziadki i nudziarze ![]()
- na pewno lubimy bilard, kręgle - to w takich miejscach nas widać,
- na facebooku, bo tam jest każdy, a tego co nie ma to nie istnieje, hehe
- kawiarnie? Nie, bo sami nie chodzimy, dyskoteki- sami nie chodzimy, ale ze znajomymi bywa
- sprawdzić w necie wolnych policjantów, zrobić wykroczenie i szansa na faceta jest ![]()
- na plaży, tam nas pełno, bo tam są dziewczyny w bikini
I najlepiej dokładnie wokoło siebie ![]()
A ja swojego chłopka poznałam w dyskotece:) Zupełny przypadek, że tam się znalazłam i on też miał być gdzie indziej- PRZEZNACZENIE?! Zaczęło się od uśmiechu w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia:) Swoje połówki możemy spotkać wszędzie i to w najmniej oczekiwanym momencie:) Kiedyś przez NETKOBIETY poznałam fajną dziewczynę-spotkałyśmy się na kawie, poznała moich znajomych i z moim kolegą przypadli sobie do "gustu" i są razem:) Różne przypadki... ![]()
Ja poznalam swojego w parku. Zbieralismy kartki rozwiane przez wiatr jednej kobitce na wozku. Zbieralismy, smialismy patrzylismy sobie w oczy i wymienilismy tylko zdawkowe bye na koncu. A na drugi dzien mialam sie wybrac na randke w ciemno, ktora organizowala kolezanka. Na randke nie chcialam pojsc a przez przypadek okazalo sie, ze to ten sam facet z parku. Odkrylismy to przed randka i jako ze to juz nie byla randka w ciemno bylo cudownie. Troche to jednak potrwalo nim do mnie dotarlo, ze go kocham. On twierdzi, ze to byla milosc od pierwszego.
Wyglada na to, ze facetow poznajemy wszedzie
_____________________________________________________________________
Wieczne Miasto BG
Morał jest jeden: facetów można poznać wszędzie jak pisze aggy, czyli na spacerze, w sklepie, na przystanku, podczas uprawiania sportu, w pracy, a nawet w kościele
Ograniczanie się tylko do portali randkowych sprawia, że szanse na poznanie mocno maleją (chyba że ktoś nie widzi innej opcji). Tu jest jeszcze kwestia z którą sam mam problem, czyli śmiałość aby zrobić pierwszy krok i dobrze zacząć znajomość (a jednocześnie nie wyjść na zdesperowanego).
W necie..Trzeba uważać..Do kogo się pisze i z kim rozmawia..Bo czasami Myślisz że piszesz właśnie z tym przystojnym mężczyzną a potem na spotkaniu okazuje się całkiem inaczej..Więc trzeba być ostrożnym!!!
a żeby tak nie było jak to opisuj Emileczka można zaproponować rozmowę przez skype z kamerką
wtedy się dowiesz z kim tak na prawdę rozmawiasz ![]()
ja także poznaję facetów raczej w necie...niestety jestem zbyt nieśmiała, by podejść w realu ;p
no ok.. można poznać wszędzie..ale jak zagadać!? Jak zdobyć się na odwagę?
no ok.. można poznać wszędzie..ale jak zagadać!? Jak zdobyć się na odwagę?
no właśnie tak się utarło że to facet powinien zagadac..
według mnie zaczepić i zapytać o byle co, wymienic kilka zdań i jak on uzna Cię za atrakcyjną to będzie kontynuował!
czesc dziewczyny
a ja powiem cos z drugiej strony
mam kolege, ma 42lata, jest czlowiekiem bardzo dobrym, szukajacym milosci, nie jest jakim sslimakiem, rpacuje dobrze zarabia, jest 100% samodzielny i jest sam(rozwodnik)
podjal kroki poszukiwac pania swego zycia i zalozyl konto na portalu randkowym i co?
jakos tak wychodzi ze odzywaja sie same panie ktore raczej chca przelotny romans lub wyrwac kase(duzo rosjanek)
a wiec plec jest nie wazna, znalesc kogos sensownego jest bardzo czesto
no i moj przyklad
poznalam meza w necie....i teraz bedziemy obchodzic 4rocznice slubu w szczesciu i wielkiej milosci:)
nie jest jakim sslimakiem,
:D:D podabają mi się dzisiejsze "różne" określenia na forum....:D
neonka22 napisał/a:no ok.. można poznać wszędzie..ale jak zagadać!? Jak zdobyć się na odwagę?
no właśnie tak się utarło że to facet powinien zagadac..
według mnie zaczepić i zapytać o byle co, wymienic kilka zdań i jak on uzna Cię za atrakcyjną to będzie kontynuował!
Jak to łatwo brzmi;) tylko co wtedy powiedziec? ![]()
syla ja tez poznalam w necie mojego obecnie juz bylego, po dwoch latach okazalo sie ze on ciagle i wciaz szukal w necie, ja wiem czego, ale on twierdzil ze niczego nie szukal. Jednak to co przez przypadek "udawalo sie" znalezc przerazalo mnie z dnia na dzien. Takze za panów z neta to ja juz dziekuje, jedynie za co jestem wdzieczna to za piekna córe ![]()
Poznać mozna wszedzie fakt, ale ja raczej obawiam sie negatywnej reakcji tej drugiej strony, mimo iz naleze do kobiet atrakcyjnych. Poza tym wydaje mi sie ze samotna matka ma male szanse na znalezienie kogos kto zaakceptuje nieswoje dziecko.
Miejsca gdzie poznalam Panów:
- pub (sama podeszlam i zapytalam o numer telefonu:)
- imprezy roznego rodzaju
- znajomi (kompletna porazka x5)
- studia- wlasnie dlatego dziewczyny ida na polibude (hehehe)
syla ja tez poznalam w necie mojego obecnie juz bylego, po dwoch latach okazalo sie ze on ciagle i wciaz szukal w necie, ja wiem czego, ale on twierdzil ze niczego nie szukal. Jednak to co przez przypadek "udawalo sie" znalezc przerazalo mnie z dnia na dzien. Takze za panów z neta to ja juz dziekuje, jedynie za co jestem wdzieczna to za piekna córe
Poznać mozna wszedzie fakt, ale ja raczej obawiam sie negatywnej reakcji tej drugiej strony, mimo iz naleze do kobiet atrakcyjnych. Poza tym wydaje mi sie ze samotna matka ma male szanse na znalezienie kogos kto zaakceptuje nieswoje dziecko.
Miejsca gdzie poznalam Panów:
- pub (sama podeszlam i zapytalam o numer telefonu:)
- imprezy roznego rodzaju
- znajomi (kompletna porazka x5)
- studia- wlasnie dlatego dziewczyny ida na polibude (hehehe)
A ja poznałem fantastyczną przyjaciółkę właśnie przez net. Znam od lat, spotkałem wielokrotnie w realu, spędziłem z nią wakacje, czy święta. I gdyby nie ten net, byłbym uboższy o niecodzienną osobę. Więc tak źle nie jest. A Skype nie używałem. Wiem, też, że wiele dziewczyn pisze długo i nie chce fotek pokazywać i to rozumiem. Bo nie liczy się buzia a co w głowie.
Inne miejsca również fajne, bo strzała amora dociera wszędzie ![]()
Dereonka
ja poznalam faceta w necie i wzial mnie z niemowlatkiem, malo tego jest dla niej ojcem, wzial ze mna slub i tworzymy szczesliwy staly zwiazek wiec nie mowcie mi ze poznanie faceta w necie to nie mozliwe.
a co do mojego kolegi, mysle ze bardzo chetnie wzialby kobiete z dzieckiem, on ma problem ze znalezieniem takiej ktora nie leci na kase, no i jest niesmialy, to tez problem. ja gdybym nie miala meza, chcetnie bym byla z kims takim jak ten moj kolega, stabilny, pewny i wiem ze swojej kobiecie odda wszystko.
ja jak gdyby mam juz za soba polwanie na pana swego zycia:) ale szczeze nie zazdroszcze, teraz zycie jest tak szybkie, tak malo jest czasu patrzenie na sasiada w autobusie, czy rozmowe chociazby z kims z kolejki do lekarza. teraz kazdy patrzy na siebie, malo tego, wydaje mi sie ze jak ktos zagada to jest postrzegany raczej jako odmieniec. za szybko zyjemy.
Remi ja nie twierdze ze nie mozna poznac kogos normalnego i sympatycznego, po prostu ja przyciagam jakies ogry
Mam znajomego z ktorym tez koresponduje dlugi czas, ze 3-4 lata bedzie, nigdy sie nie widzielismy, ale rozmawiamy przez telefon, piszemy itp. Przeszedl ze mna ciaze:) i wszystkie inne problemy zycia codziennego i skubaniec zawsze ma takie wyczucie ze jak mam kiepski dzien to wie kiedy sie odezwac ![]()
syla135 to gratuluje, ja takiego szczescia nie ma, zreszta juz nawet na nie nie czekam, a Twojego kolege doskonale rozumiem ze nie chce zeby ktos lecial na kase, u mnie podobnie, bo jak sie czlowiek czegos sam dorobi to o pasozytow nie trudno. Ehhh normalnie szkoda gadac.
leć do pubu,baru. Wyjdź na spacer:D
w pociągu
ja bynajmniej tak kobiety często poznaje..... ![]()
53 2012-02-10 11:57:22 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2012-02-10 11:59:57)
- studia- wlasnie dlatego dziewczyny ida na polibude (hehehe)
Tu się nie zgodzę
Poszłam na politechnikę ze względu na zainteresowania i predyspozycje, znalezienie faceta jedynie jest efektem ubocznym ![]()
Spotkałam wielu, rozmawiałam z wieloma i nic. Z jednym spotykałam się przez 1,5 roku i wyszła klapa na koniec. Teraz studia się kończą a ja bez faceta, co zrobić? Jeszcze raz na polibudę:P Politechnika nie jest przechowalnią przyszłych partnerów ![]()
Za to poznawałam facetów szczególnie na basenie, w górach, na imprezach, ostatnio w pracy jest ich sporo
Oczywiście o liceum nie mogę zapomnieć, w końcu było ich 25 w klasie ![]()
e tam polibuda nudy, chodzcie na finanse.... ![]()
Ja facetów poznawałam głównie w pracy. I to właśnie facetów w okolicach 28-32 lata. W pracy nie trudno o wspólne tematy, łatwiej zagadać itd...
Internet nie jest złym pomysłem, tylko trzeba mieć mieć dużo szczęścia, żeby trafić na kogoś ciekawego. I realnego...
Dwóch facetow poznalam przez znajomych, i jednego na imprezie i wlasnie z nim bylam najdluzej bo 2 lata:) a poki co jestem z chlpakiem, ktorego poznalam na weselu i tak juz zyjemy i mieszkamy ze soba 1.5 roku ![]()
A reszta to zazwyczaj imprezy, ewentualnie miasto czy internet ale z nimi nie bylam ![]()