Hej. Mam faceta, ale brakuje mi przyjaciółek. Po skończeniu szkoły moi znajomi sie porozjeżdżali, pozakładali rodziny i jak to zwykle bywa kontakty się pourywały. Czasem mam ochote gdzieś wyjść, spotkać się z jakąś znajomą na ploteczki ale nie mam z kim. Mój facet ma kilku przyjaciół, a ja jestem sama. Jest któraś z Was w podobnej sytuacji? Piszcie
Hej Madzia nie jestes sama... ahhh chyba samotnosc wlasnie dzisiaj mi doskwiera nie raz mam takie dni nienawidze ich:(
Więc wiesz o co mi chodzi i co czuję. To przykre jak nie ma się z kim pogodać. Nawet mojego faceta przy mnie nie ma , wiec jest mi jeszcze gorzej. Ja też nie cierpię tych dni:( Ale dobrze wiedzieć, że nie jestem sama z tym problemem
I ja ... myślałam, że tylko ja na tym świecie tak się czuję, straaasznie samotna i sama ![]()
Samotnych jest wiele, tylko dobrze się kamuflują w pustych łóżkach swoich mieszkań.
Jak widac jest nas więcej tylko nie każda ma odwagę się do tego przyznać.
Mnie też bardzo doskwiera samotność. Czasem przychodzą takie dni, że pozostaje tylko usiąść i płakać nad sobą... Ale na szczęście po jakimś czasie to przechodzi i znów przez jakiś czas jest dobrze.
Bardzo mi brakuje kogoś, kto przytuliłby mnie mocno i przy kim mogłabym poczuć się bezpiecznie.
Trudną sprawą jest poznanie kogoś takiego, gdyż rzadko wychodzę do ludzi (bardzo to lubie, ale zwyczajnie nie mam z kim).
Wieczory zazwyczaj spedzam samotnie, przed komputerem...
W zasadzie to juz chyba do tego przywyklam. Nie chce szukac nikogo na sile.
Wiem, ze jest wiele takich jak ja, ale przyznam szczerze, ze to marne pocieszenie. Pozdrawiam wszystkich!
Mnie też bardzo doskwiera samotność. Czasem przychodzą takie dni, że pozostaje tylko usiąść i płakać nad sobą... Ale na szczęście po jakimś czasie to przechodzi i znów przez jakiś czas jest dobrze.
Bardzo mi brakuje kogoś, kto przytuliłby mnie mocno i przy kim mogłabym poczuć się bezpiecznie.
Trudną sprawą jest poznanie kogoś takiego, gdyż rzadko wychodzę do ludzi (bardzo to lubie, ale zwyczajnie nie mam z kim).
Wieczory zazwyczaj spedzam samotnie, przed komputerem...W zasadzie to juz chyba do tego przywyklam. Nie chce szukac nikogo na sile.
Wiem, ze jest wiele takich jak ja, ale przyznam szczerze, ze to marne pocieszenie. Pozdrawiam wszystkich!
ile masz lat?
9 2011-12-14 23:11:21 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-12-14 23:14:05)
Może to dziwne, ale docenilam spokoj, samotność i wolność po zwiazkach, co mi sie nie udaly....(cisza, spokój i brak klótni, robię co chce:-))
A ja właśnie jestem w związku na odległość i mam dość tej samotności. W ciagu roku spedziliśmy ze sobą AŻ 2 miesiące. Wiec prawie caly czas bylam sama, nawet nie mialam z kim gdzies wyjsc. Nie lubie samotności:( Dobrze ze jest to forum i takie miłe Kobietki na nim ![]()
Pozdrawiam cieplutko
JA też praktycznie jestem sama, mój luby jest 300km ode mnie, widujemy się 2 razy w miesiącu:(
Do niedawna wydawało mi się ze mam przyjaciółkę, ale to chyba ja ją traktowałam na takim poziomie.
Ostatnio stwierdziłam, że przestane starać się o przetrwanie tej znajomości, bo z drugiej srtony na każda propozycje spotkania było nie.
I co? Zero kontaktu już trzeci tydzien.
Ehhh. Przyjaźń to jednak trudny orzech do zgryzienia.
Natruszka masz tacje prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. Moj luby jest ode mnie ponad 1000 km, nie widzielismy sie juz 2,5 miesiaca, ale juz nie dlugo wraca. Moze we wtorej juz bedziemy razem:) Mam nadzieje, ze juz mnie nie zostawi, nie wyjedzie
13 2012-03-26 10:59:05 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-03-26 11:00:19)
hej dziewczyny ,trudno mi się przyznać ale mam identyczny problem...nie mam już nikogo,poza partnerem z którym układa mi się różnie i od ponad pół roku jest w delegacji także prawie jego nie ma,nie pracuje ,uczę się i przez to że mam dużo czasu wolnego ,przytłaczają mnie problemy,nie mam jak uciec od tego tak na chwile czasami,spotkać się,pójść na spacer ,porozmawiać tak o wszystkim .Najbliższa przyjaciółka wyjechała,nie mamy już kontaktu,znajomi starsi tak samo albo ułożyli sobie życie ,zawsze wydawało mi się że jestem osobą lubianą,rozmowną, bardzo kontaktową,otwartą umiejącą nawiązywać znajomości ,ale nie mam teraz jak,sama nie pójdę np na spacer ,do kina,do pubu na pizze czy drinka w sobotni wieczór...:(