Cześć:) Zawitałam tutaj pierwszy raz i mam nadzieje ze nie bede tego zalowac.
Chcialam wam napisac cos o moim chłopaku z którym jestem juz ponad rok. jednak od dłuższego czasu mysle ciagle o jego byłej,poniewaz kiedy ostatnio u niego byłam zaobaczylam ich wspolne zdjecia juz wczesniej mial jej zdjecia ale kazałam mu je usunac jednak nie zrobił tego do konca bo kilka zostalo (tych wspolnych). najbardziej boli mnie to ze jestem juz tyle czasu z nim a my nie mamy ani jednego zdjecia razem,w sumie to zadnych swoich zdjec nie posiadamy,czy to jest normalne?
chce miec z nim jakies zdjecie ,ale on jakos nie nalega widocznie mu nie zalezy.
ma bardzo dobry kontakt ze swoja była, oboje byli ze soba 5 lat ,mieszkali razem,a my teraz zyjemy w związku na odległość.
Zdarzały sie momenty kiedy zaczął mnie porównywac do niej (ze ona bardziej u mnie jezyk angielski,nie to co ja, ze to ona ma wieksze piersi) . czasami mam tego dość i potrafie mu cos wygranąć na jej temat ,ale on ewidentnie mnie wysmiewa. juz sama nie wiem co mam zrboci?!
moze nie jestem tak ładna jak ona ,poniewaz ona nie posiada takiego problemu jak ja,tzn,chodzi o moj nos ,mam na nim blizne,ktore od dłuższego czasu mnie dręczy,czuje sie zupelnie inna od innych. wstydze sie rozmawiac z moim chłopakiem na temat mojej blizny,chodz bardzo bym chciala poznac jego zdanie,czy mu przeszkadza i takie tam.przeciez jest na tym swiecie tyle dziewczyn ktore są o niebo ładniejsze ode mnie. dziwi mnie własnie fakt ze to mnie wybrał.
jak z nim porozmawiac na temat jego byłej i na temat mojej blizny??pomóżcie dziewczyny:):)
2 2011-12-05 12:59:39 Ostatnio edytowany przez samisam (2011-12-05 13:01:45)
Cześć:) Zawitałam tutaj pierwszy raz i mam nadzieje ze nie bede tego zalowac.
Chcialam wam napisac cos o moim chłopaku z którym jestem juz ponad rok. jednak od dłuższego czasu mysle ciagle o jego byłej,poniewaz kiedy ostatnio u niego byłam zaobaczylam ich wspolne zdjecia juz wczesniej mial jej zdjecia ale kazałam mu je usunac jednak nie zrobił tego do konca bo kilka zostalo (tych wspolnych). najbardziej boli mnie to ze jestem juz tyle czasu z nim a my nie mamy ani jednego zdjecia razem,w sumie to zadnych swoich zdjec nie posiadamy,czy to jest normalne?
chce miec z nim jakies zdjecie ,ale on jakos nie nalega widocznie mu nie zalezy.
ma bardzo dobry kontakt ze swoja była, oboje byli ze soba 5 lat ,mieszkali razem,a my teraz zyjemy w związku na odległość.
Zdarzały sie momenty kiedy zaczął mnie porównywac do niej (ze ona bardziej u mnie jezyk angielski,nie to co ja, ze to ona ma wieksze piersi) . czasami mam tego dość i potrafie mu cos wygranąć na jej temat ,ale on ewidentnie mnie wysmiewa. juz sama nie wiem co mam zrboci?!
moze nie jestem tak ładna jak ona ,poniewaz ona nie posiada takiego problemu jak ja,tzn,chodzi o moj nos ,mam na nim blizne,ktore od dłuższego czasu mnie dręczy,czuje sie zupelnie inna od innych. wstydze sie rozmawiac z moim chłopakiem na temat mojej blizny,chodz bardzo bym chciala poznac jego zdanie,czy mu przeszkadza i takie tam.przeciez jest na tym swiecie tyle dziewczyn ktore są o niebo ładniejsze ode mnie. dziwi mnie własnie fakt ze to mnie wybrał.
jak z nim porozmawiac na temat jego byłej i na temat mojej blizny??pomóżcie dziewczyny:):)
Masz 17lat? problem blizny męczy cię od 1,5roku? takie wrażenie odniosłam po przeczytaniu twojego posta. Kochanie,blizna to nie jest powód do wstydu,porozmawiaj z nim o tym,czy jemu ona przeszkadza,możliwe że wogóle jej nie zauważył. wydaje,że fotki jego byłej zbytecznie cię meczą ,to prawda jest to trochę wkurzające, ale zależy gdzie te fotki widziałaś,na półce czy w pudełku. Fotografie to wspomnienia po czymś co było i się skończyło,nie każdy umie pozbywać się wspomnień ot tak na żądanie,jeżeli miał je schowane a ty je wygrzebałaś,to trochę nie fair z twojej strony,inaczej jest, jeżeli on te fotografie ma na półce,a unika albo wręcz wymiguje się od wspólnych z tobą. Nic dokładniej nie piszesz na ten temat, czy kiedykolwiek zaproponowałaś mu wspólne fotografowanie,gdzieś na plaży,nad stawem,jeziorem? Może czekasz na jego inicjatywę a w międzyczasie tworzysz czarne scenariusze. Większość mężczyzn nie zwraca na takie drobnostki uwagi
ja ze swoim mężem mam 5-słownie:pięć wspólnych fotografii(nie licząc ślubnych)i nie robię z tego tragedii,moje ślubne szczęście nie jest stawiany na takie dup*rele,ale jest uczuciowym, kochającym i czasem staroświeckim
człowiekiem.
Przepraszam jeżeli byłam ostra,mam córkę w twoim wieku,więc wiem że to co dla mnie jest błahostkom, dla niej jest problemem,ale zawsze takie problemy rozbieramy na części razem,i po dokładnym przebadaniu składamy do kupy.A jak twoja mama? może ona by c coś poradziła?
nie mam 17 lat-tylko troszkę wiecej. a bliznę posiadam juz od kilkuu lat,ale gdy zaczęłam byc z moim facetem,ktory patrzy na wygląd to ja przy nim czuję sie brzydka i na dodatek głupia... ciągle dostrzegam kompleksy i znajduje kazdego dnia ich coraz więcej i nadal sie zastanawiam co on we mnie widzi. Wiem, że dla was to moze być błahostka,ale czasami dręczą mnie różne myśli związane z tym jak wyglądam,z tym ze może jestem gorsza od jego byłej,która on tak bardzo ceni i nie da złego słowa na nią powiedziec.
Ma z nią bardzo dobry kontakt,ona wysyła mu swoje zdjęcia z obecnymi mężczyznami a on zamiast usuwac to je archiwizuje<ukrywa je przede mną>zastanawiam po co mu takie zdjecia. wiem ze trudno jest zapomiec o osobie ktora sie kochało i ma sie z nią tyle wspomien,ale skoro jest ze mną to moze powinien zyc teraźniejszościa.
Wyobraźcie sobie to,ze oni potrafią sobie rozmawiac na skype gdzie nawet ja z nim tego nie robię,poniewaz nie chce mu przeszkadzac w jego zajeciach. jemu jest to na ręke najwidoczniej bo jakos nie nalege abysmy porozmawiali sobie przez telefon bądz skype. w ogole do siebie nie dzownimy tylko piszemy sms-y lub na gg .
Na dodatek nie mamy ze soba nic wspolnego(słuchamy innego rodzaju muzyki, inaczej sie ubieramy,tzn.on jest metalem a ja normalna dziewczyna,ktora nie ubiera sie na czarno,ogolnie interesujemy sie czyms innym,nawet nie lubimy swoich znajomych).
Nie znam jego przeszłości ,poniewaz nie chce mi nic na ten temat powiedziec.,wazne ze jego była wszystko wie na jego temat,ja juz jego zdaniem nie powinnam sie tym interesowac.
nie mam 17 lat-tylko troszkę wiecej. a bliznę posiadam juz od kilkuu lat,ale gdy zaczęłam byc z moim facetem,ktory patrzy na wygląd to ja przy nim czuję sie brzydka i na dodatek głupia... ciągle dostrzegam kompleksy i znajduje kazdego dnia ich coraz więcej i nadal sie zastanawiam co on we mnie widzi. Wiem, że dla was to moze być błahostka,ale czasami dręczą mnie różne myśli związane z tym jak wyglądam,z tym ze może jestem gorsza od jego byłej,która on tak bardzo ceni i nie da złego słowa na nią powiedziec.
Ma z nią bardzo dobry kontakt,ona wysyła mu swoje zdjęcia z obecnymi mężczyznami a on zamiast usuwac to je archiwizuje<ukrywa je przede mną>zastanawiam po co mu takie zdjecia. wiem ze trudno jest zapomiec o osobie ktora sie kochało i ma sie z nią tyle wspomien,ale skoro jest ze mną to moze powinien zyc teraźniejszościa.
Wyobraźcie sobie to,ze oni potrafią sobie rozmawiac na skype gdzie nawet ja z nim tego nie robię,poniewaz nie chce mu przeszkadzac w jego zajeciach. jemu jest to na ręke najwidoczniej bo jakos nie nalege abysmy porozmawiali sobie przez telefon bądz skype. w ogole do siebie nie dzownimy tylko piszemy sms-y lub na gg .Na dodatek nie mamy ze soba nic wspolnego(słuchamy innego rodzaju muzyki, inaczej sie ubieramy,tzn.on jest metalem a ja normalna dziewczyna,ktora nie ubiera sie na czarno,ogolnie interesujemy sie czyms innym,nawet nie lubimy swoich znajomych).
Nie znam jego przeszłości ,poniewaz nie chce mi nic na ten temat powiedziec.,wazne ze jego była wszystko wie na jego temat,ja juz jego zdaniem nie powinnam sie tym interesowac.
No po tym co tu piszesz widzę że jest nie ciekawie,1-masz kompleks na punkcie swojej blizny,ale mylisz się, to dla nas nie jest błahostka,wiem co moja córka przechodziła po operacji,zostały jej po niej dwie blizny nie jedna,fakt nie na nosie,tylko na brzuchu,i problem był jak ona wyglądać będzie na basenie,na wf-ie,itd,nie lekceważyłam tego i nie lekceważę i twojej blizny,która może zostać zatuszowana odpowiednim kosmetykiem,albo przynajmniej pomniejszona tymże,poszukaj w necie, na pewno takie rady znajdziesz
.
2-Co do fotek,no skoro je od byłej dostaje, archiwizuje itp, to już jakiś problem jest,powinnaś porozmawiać z nim poważnie bo inna sprawa jest pozostawić sobie stare fotki,ale już zbieranie jej nowych fotek z nowymi partnerami to już zakrawa mi trochę na fetyszyzm,on chyba tak naprawdę jeszcze z nią się nie rozszedł na dobre, tak naprawdę nie wiem co waz łączy,nie rozmawiacie ze sobą,piszecie smsy tylko. nie macie wspólnych znajomych,zainteresowań,żyjecie obok siebie ponad rok,co was połączyło?sex? jeżeli tak to to nie jest miłość,odejdź od niego,pozostaw go jego (byłej)W tym związku zawsze będziesz ta druga,która nie powinno obchodzić jego poprzednie życie.
"Tego kwiatu jest pół światu" i zacznij myśleć o sobie pozytywnie
buziaki :*
młoda dziewczyna dała się zwieść "bujanym"uczuciom jakiegoś mężczyzny ,który ewidentnie w poszukiwaniu bodzców i nieutajonych uczuć do byłej panny przygniata cię swoim ciężarem.z tego co piszesz to nie byłabyś tak zakompleksiona gdyby ów człowiek ,z którym zdecydowałaś sie być ,nie zatruwał tak ciebie ,nie "dręczył"emocjonalnie.pytam zatem jaki jest sens tkwić w tak destrukcyjnym związku ,skoro ów pan tak łatwo powraca dzień za dniem do "dawnych uniesień"'takie rzeczy i sytuacje nie powinny mieć racji bytu w "normalnej"nazwijmy to relacji.
jeśli jednak wasz związek zaprowadził cię aż tutaj ,ty zajmij sie sobą i zastanów czego tak na prawdę pragniesz.jeśli teraz na starcie swoich miłości zostałaś tak skutecznie doprowadzona do "parteru" to co w przyszłości może zrobić z Tobą każdy potencjalny partner?
radzę głęboko sie zastanowić ,czy warto "łamać" sobie życie z kimś takim? i nie mów ,że to miłość -bo wówczas odczytane to zostanie jako mylenie pojęć!
wiesz z mojej strony to jest prawdziwe uczucie,kocham go i zrobiłabym dla niego wszystko,jednak czasami jak sobie pomysle o nim i jego byłej to az mi sie nie dobrze robi i mam ochote z nim zerwac,ale nie chce dac jej satysfakcji ze to własnie ona wygrała i dzieki temu bedzie miala u niego wieksze szanse.
Kiedyz nim rozmawialam na temat naszych zaainteresowan,ale on stwierdził ze przeciwieństwa sie przyciągaja ,ale nie jestem pewna czy to prawda bo jednak ona ,tzn.jego była jest metalowa potrafie dobrze pisac i mówic w jezyku angielskim tak jak oN.
Czassami tez odnosze wrazenie ,ze on jest ze mna tylko dla seksu,ale ciagle mnie utwierdza w przekonaniu ze jest inaczej ze mnie Kocha.
Chcialam ostatnio z nim porozmawiac na temat blizny ,ale wstydze sie nie wiem jak zaczac rozmowe,aby nie pomyślal sobie ze czuje brzydka czy cos takiego.
"młoda dziewczyna dała się zwieść "bujanym"uczuciom jakiegoś mężczyzny ,który ewidentnie w poszukiwaniu bodzców i nieutajonych uczuć do byłej panny przygniata cię swoim ciężarem.z tego co piszesz to nie byłabyś tak zakompleksiona gdyby ów człowiek ,z którym zdecydowałaś sie być ,nie zatruwał tak ciebie ,nie "dręczył"emocjonalnie.pytam zatem jaki jest sens tkwić w tak destrukcyjnym związku ,skoro ów pan tak łatwo powraca dzień za dniem do "dawnych uniesień"'takie rzeczy i sytuacje nie powinny mieć racji bytu w "normalnej"nazwijmy to relacji.
jeśli jednak wasz związek zaprowadził cię aż tutaj ,ty zajmij sie sobą i zastanów czego tak na prawdę pragniesz.jeśli teraz na starcie swoich miłości zostałaś tak skutecznie doprowadzona do "parteru" to co w przyszłości może zrobić z Tobą każdy potencjalny partner?"
radzę głęboko sie zastanowić ,czy warto "łamać" sobie życie z kimś takim? i nie mów ,że to miłość -bo wówczas odczytane to zostanie jako mylenie pojęć!
widocznie dałam sie uwieść i nadal w to brnę. niby ciągle mi powtarza ze z nia to juz zamkniety rozdział ,ale skoro tak mówi to moim zdaniem nie powienien sie z nia komunikować. zerwac wszlekie kontakty. kiedy mnie ten temat gnebi to mmówie mu to,ale i tak wiem ze on nie usnie nr telefonu.
na dodatek załozył sobie facebooka tylko ze wzgledu na nią,nie ma nikogo w znajomych,nawet mnie nie ma ,tylko ja tam ma a to dlatego ze ona juz nie przesiaduje na gg.
Przychodza takie momenty ze chce z nim zerwac,ale boję sie ze bede tego załować równiez boję sie samotności.
Na dodatek mieszkamy na odległość widujemy sie co 2-3 tygodnie ,za kazdym razem gdy sie z nim rozstaje płacze,ale on mnie wysmiewa i mówi na mnie"cierpiąca" . To dla niego sie poświęciłam i zaczęlam brac tabletki anty.. kiedy mu sie zachce kochac to robie to dla niego. Mimo iz ja nic nie czuje podczas stosunku ,zadnej przyjmności,od pól roku sie kochamy a ja nadal nie dostalam orgazmu. Niby jego to martwi ale tylko wtedy gdy zaczne ten temat ,ze jest mi bardzo przykro z tego powodu ze tylko jedna ze stron doznaje przyjemności a potem i tak o tym zapominai robi swoje. nigdy mi nie podziekował za to co dla niego robie,za to ze oddaje mu się .
Dziewczyno nie podziękował Ci, bo poprostu on Cię do tego nie zmusza, sama się na to decydujesz, a skoro żałujesz tego i nie dorosłaś do podejmowania takich decyzji, z wiążacymi się konsekwencjami, i żałujesz tego, to też nie dorosłać do związku poważnego, pozatym skoro nie potrafisz nawet szczerze porozmawiać z chłopakiem o tym Cię boli, bo wstydzisz się, że pomyśli, że Ty się uważasz za brzydką, to coś tu jest nie halo, i jeszcze jedno: boisz się samotności? Dziewczyno Ty nie masz 60 lat masz 17 całe życie przed Tobą, i jeszcze możesz mieć 5ciu takich chłopaków i tak samo robić koniec świata z tego, że on nie bardzo Cię szanuje. Zastanów się... Ludzie mają gorsze problemy, uwierz mi, że to nie koniec świata, i to wcale nie jest miłość jeśli jest nie odwzajemniona, to nic z tego bo nikogo do uczucia nie zmusisz. Porozmawiaj z kimś dorosłym z Mamą lub Siostrą, ona napewno sprowadzi Cię na ziemię.
9 2011-12-05 15:19:26 Ostatnio edytowany przez zwykły facet (2011-12-05 15:56:12)
Cześć:) Zawitałam tutaj pierwszy raz i mam nadzieje ze nie bede tego zalowac.
A dlaczego miałabyś żałować? Nie przepraszaj, że żyjesz już na samym początku.
Chcialam wam napisac cos o moim chłopaku z którym jestem juz ponad rok. jednak od dłuższego czasu mysle ciagle o jego byłej,poniewaz kiedy ostatnio u niego byłam zaobaczylam ich wspolne zdjecia juz wczesniej mial jej zdjecia ale kazałam mu je usunac jednak nie zrobił tego do konca bo kilka zostalo (tych wspolnych). najbardziej boli mnie to ze jestem juz tyle czasu z nim a my nie mamy ani jednego zdjecia razem,w sumie to zadnych swoich zdjec nie posiadamy,czy to jest normalne?
Twój chłopak za bardzo żyje przeszłością zamiast skupić się na teraźniejszości.
chce miec z nim jakies zdjecie ,ale on jakos nie nalega widocznie mu nie zalezy.
Chcesz mieć z nim zdjęcie to sobie zrób. To nie jest decyzja którą musicie przedyskutować przez trzy wieczory bo skutki mogą być nieobliczalne. Dziewczyno piszesz o zrobieniu zdjęcia!!!Na czym ma mu zależeć???
Zdarzały sie momenty kiedy zaczął mnie porównywac do niej (ze ona bardziej u mnie jezyk angielski,nie to co ja, ze to ona ma wieksze piersi) . czasami mam tego dość i potrafie mu cos wygranąć na jej temat ,ale on ewidentnie mnie wysmiewa. juz sama nie wiem co mam zrboci?!
Twojemu facetowi jakieś minimum przyzwoitości też by się przydało. Sorki ale koleś który wyjeżdża z takim tekstem jest dla mnie burakiem. Może powiedz mu,że skoro porównujemy swoich byłych to Twój poprzedni miał większego. Mina pewnie będzie bezcenna
.
moze nie jestem tak ładna jak ona ,poniewaz ona nie posiada takiego problemu jak ja,tzn,chodzi o moj nos ,mam na nim blizne,ktore od dłuższego czasu mnie dręczy,czuje sie zupelnie inna od innych.
Przestać się do niej porównywać na każdym kroku. Ty masz taki problem a ktoś ma inny. Spróbuj coś z tym zrobić skoro nie daje Ci to spokoju.
wstydze sie rozmawiac z moim chłopakiem na temat mojej blizny,chodz bardzo bym chciala poznac jego zdanie,czy mu przeszkadza i takie tam.
Wstydzisz się rozmawiać pewnie przez to jak Cię traktuje. I powiem, że wcale Ci się nie dziwię. Boisz się odrzucenia czy krytyki ale masz ku temu podstawy bo on powinien Cię wspierać a nie dołować.
przeciez jest na tym swiecie tyle dziewczyn ktore są o niebo ładniejsze ode mnie. dziwi mnie własnie fakt ze to mnie wybrał.
A mnie dziwi, że przepraszasz,ze żyjesz niemal w każdym zdaniu. Dopóki będziesz trwała w takim przekonaniu nic się nie zmieni. Wie, że ma nad Tobą przewagę i wykorzystuje to bez najmniejszych skrupułów. Na twoim miejscu popracowałbym nad sobą przede wszystkim. Podniesienie samooceny i wiara w siebie to jest to co Ci jest potrzebne. Pojęcie piękna jest pojęciem względnym więc nie generalizuj.
jak z nim porozmawiac na temat jego byłej i na temat mojej blizny??
O czym chcesz z nim rozmawiać? Żeby zaczął się zachowywać jak normalny facet? To nie ten typ. Skoro tak tęskni za swoją byłą to niech spada do niej a Ty znajdź sobie kogoś komu nie będzie przeszkadzało, że nie jesteś chodzącym ideałem bo takich ludzi nie ma. Zaakceptuje Cię taką jaką jesteś
. Twoja niska samoocena i kompleksy przesłaniają Ci normalny świat. Popracuj nad sobą.
Przychodza takie momenty ze chce z nim zerwac,ale boję sie ze bede tego załować równiez boję sie samotności.Na dodatek mieszkamy na odległość widujemy sie co 2-3 tygodnie ,za kazdym razem gdy sie z nim rozstaje płacze,ale on mnie wysmiewa i mówi na mnie"cierpiąca" . To dla niego sie poświęciłam i zaczęlam brac tabletki anty.. kiedy mu sie zachce kochac to robie to dla niego. Mimo iz ja nic nie czuje podczas stosunku ,zadnej przyjmności,od pól roku sie kochamy a ja nadal nie dostalam orgazmu. Niby jego to martwi ale tylko wtedy gdy zaczne ten temat ,ze jest mi bardzo przykro z tego powodu ze tylko jedna ze stron doznaje przyjemności a potem i tak o tym zapominai robi swoje. nigdy mi nie podziekował za to co dla niego robie,za to ze oddaje mu się .
Dla nikogo nie musisz się poświęcać. Za co ma Ci dziękować za Twoje poświęcenie? Dziewczyno psychoterapeuta się kłania bo z takim podejściem do życia tylko je sobie zmarnujesz. Powodzenia i pomyśl o sobie i swojej przyszłości.
wiem,ze ludzie maja gorsze problemy,moj swiat nie opiera sie tylko na moim zyciu az taka egoistka nie jestem. ale uwierzcie mi ze chcialabym zmieniec w sobie kilka rzeczy m.in to ze jestem za bardzo zazdrosna o moja chłopaka w sumie to o byle co.
Cięzko mi jest z tego względu,ze jestem z nim w związku na odległość i boję sie ze ten związek moze nie przetrwac.
a co do mojej blizny ,jakos wczesniej nie zwaracałam na nią zbytnio uwagi,ale od kiedy jestem zwiazana z obecnym facetem wiecznie o niej myśle,o tym ze własnie przez nią on moze mnie rzucic.
Byc moze macie racje ze rozczulam sie nad sobą, mimo swojego wieku(21lat),a nie 17...
wiem,ze ludzie maja gorsze problemy,moj swiat nie opiera sie tylko na moim zyciu az taka egoistka nie jestem. ale uwierzcie mi ze chcialabym zmieniec w sobie kilka rzeczy m.in to ze jestem za bardzo zazdrosna o moja chłopaka w sumie to o byle co.
Cięzko mi jest z tego względu,ze jestem z nim w związku na odległość i boję sie ze ten związek moze nie przetrwac.
a co do mojej blizny ,jakos wczesniej nie zwaracałam na nią zbytnio uwagi,ale od kiedy jestem zwiazana z obecnym facetem wiecznie o niej myśle,o tym ze własnie przez nią on moze mnie rzucic.
Byc moze macie racje ze rozczulam sie nad sobą, mimo swojego wieku(21lat),a nie 17...
Nie chodzi o to, że cały świat opiera się na Twoim życiu i o to , że jesteś egoistką. Zachowujesz się jakbyś miała 15 lat a nie 21. Co ma wiek do rozczulania się nad sobą? To 60-latce nie można się rozczulić nad sobą? Sama piszesz, że mówi na Ciebie ,,cierpiąca". To akurat nie wzięło się znikąd bo to widać od Twojego pierwszego zdania. Te teksty o poświęceniu się dla niego...a co ty Matka Teresa jesteś??? Oczekujesz podziękowania za to, że facet raz na 2-3 tygodnie przyjedzie do Ciebie zaspokoić się???
Za Twoje poświęcenie??? Chyba Ci się wartości pomyliły. Przejrzyj na oczy.
Powtórzę jeszcze raz:
Dziewczyno psychoterapeuta się kłania bo z takim podejściem do życia tylko je sobie zmarnujesz. Powodzenia i pomyśl o sobie i swojej przyszłości.
Jeśli mam być szczera, to ja gdybym była na Twoim miejscu, odeszłabym z takiego związku.
Może Twój chłopak ma specyficzny charakter, ale wyśmiewanie się z np. wielkości Twoich piersi czy znajomości języków i porównywanie Ciebie ciągle do jego byłej, jest naprawdę nie na miejscu. Próbowaliście o tym poważnie porozmawiać?
Ile on ma lat?
Jeśli tylko ze względu na to, że jemu chce się seksu, zaczęłaś brać tabletki to współczuję. Ty nazywasz to poświęceniem, ale co Ci z tego poświęcenia jak on ma to najzwyczajniej w dupie (sorki za wyrażenie) ?
Radziłabym Ci porozmawiać z kimś kto lepiej zna się na tych sprawach- może to być mama, starsza siostra albo tak jak pisał zwykły-facet powyżej: psychoterapeuta.
Wydaje mi się, że stawiasz chłopaka na piedestale, a siebie uważasz za jego służącą, która musi mu we wszystkim usługiwać i nie wolno jej mieć gorszego dnia. Pomyśl co możesz zrobić aby poprawić swoje poczucie wartości.
Będzie dobrze ![]()
Witam po raz kolejny:)
Jestem już z moim chłopakiem ponad rok , mieszkamy na odległość dzięli nas 100km. Jakoś nie przywykłam to takiego rodzaju związku,ale musze sobię jakoś radzić poniewaz w głębi duszy czuję ,ze kocham mojego mężczyznę. Tylko od kilku dni dręczy mnie pewna rzecz,a m.in. chodzi o to,ze widze jak mojemu chłopakowi zalezy na mnie ,stara sie miec ze mna bardzo dobry kontakt przez sms-y czy tez gg. ale niestety ja narazie nie mam ochoty z nim pisac na zaden temat,nie chodzi o to ze go nie kocham czy cos w tym stylu ale mam chwile zwiatpienia,wmawiam sobie ze on i tak naprawde mnie nie kocha ,ze i tak z czasem znajdzie inną ładniejsza i mądrzejszą dziewczynę,ktora bedzie mu mogła dasz to czego ja nie mogę mu dac.
Wiem,moze to ze mna jest jakiś problem ,ale kurcze czemu co jakis czas mam takie chwile ze nie chce z nim rozmawiac,zdarza sie ze go unikam na gg aby nie przeprowadzac ani jedenj konwersacji. ;/ . Chcialam dodać ze nie jestem jakaś nastolatka mam 21 lat a on 28.