Moja historia może wydać się dziwna, ale proszę Was o radę, ponieważ z nikim z moich znajomych o tym nie rozmawiam:( Dla nich jest to zabawne, co prawda mnie też to bawiło ale teraz zaczynam o tym coraz poważniej myśleć. Mam 17 lat, uczę się w bardzo wymagającej szkole i dużo czasu poświęcam nauce ku radości mojej mamy (zostały mi jeszcze dwa lata;( )!! 15 miesięcy temu poznałam chłopaka. Razem z kuzynką w wakacje buszowałyśmy po internecie, jakiś czat i spośród kilku chłopaków przykuł moją uwagę właśnie on!!:) zaczęło się gg, skype, nocne gadanie zawsze było CUDOWNIE!!!;p internetowo wyznawał mi miłość:) było jak w bajce!!:D po jakimś czasie spotkaliśmy się, mamy do siebie-i w tym problem- ok.230 km, ale przyjechał i zaiskrzyło!!!:*:* KOCHAM GO BARDZO MOCNO!!!!! Spędziliśmy ze sobą wiele dni i nocy u mnie i u niego. U niego jest wspaniale, poznała mnie cała rodzina bo miał wyprawianą akurat jak byłam u niego 18-stkę i zawsze jest tam miła atmosfera, jego mama mnie akceptuję, bardzo ją lubię:) Drugim problem jest moja mama, która mówi, że przez najbliższe dwa lata szkoła jest najważniejsza i utrudnia kontakt, a on nie chce żyć beze mnie;( chce żebym przeprowadziła się na moją 18-stkę do niego, żebyśmy byli w końcu szczęśliwi, on ma pracę zarabia, sądzę że dość dobrze bo jest to praca fizyczna. A ja nie wiem co mam zrobić czuję się zagubiona:( bo z jednej strony zostawię całą RODZINĘ, SZKOŁĘ, znajomych
:(:( ale z drugiej będę z NIM!!!, myślał nad tym żebym skończyła coś zaocznie, ale żebym mieszkała już u niego, zasypiała i budziła się wtulona w niego, witała kiedy wróci z pracy i żebyśmy byli cały czas razem!!:*:*:* chcę być z nim i bardzo chciałabym żeby on był już tym jedynym na całe życie, ale nie chcę zostawiać wszystkich wydaje mi się, że jestem za młoda na tak pochopne decyzje, ale jeżeli to jedyna droga do szczęścia?:( przecież nie wiem jak potoczą się nasze losy przez te lata do skończenia mojej szkoły:(:( będę wdzięczna za każdą odpowiedź:*
Masz 17 lat. Ja poznalam swojego bylego meza kiedy mialam 14
wielka milosc, wszystko cudowne i widziane przez rozowe okulary. Po 4 latach pobralismy sie ( miedzy czasie zawalilam szkole) zostal mi tylko rok do ukonczenia liceum. Zaszlam w ciaze. Urodzilam majac 19 lat. Po 3 latach urodzilam coreczke... kiedy miala 1,5 roku rozstalismy sie. Zapadla decyzja o rozwodzie. Nie znaczy to ze bylo beznadziejnie... na poczatku bylam zafascynowana tak jak Ty... zylam ta miloscia.. wokol niego sie wszystko krecilo. Wiesz co teraz bym zrobila gdybym mogla? Cofnelabym czas. Chcialabym miec tamte lata a ten rozum. Wiele rzeczy zrobilabym inaczej... bardziej skupilabym sie na sobie ... pouzywala zycia
Pisze to poniewaz chce abys zrozumiala ze zycie niesie ze soba wiele niespodzianek. Skoncz szkole,a zamieszkanie razem zostaw na pozniej. Jesli mu zalezy to poczeka. Dziewczyno jeszcze zdazysz zasypiac i budzic sie przy kims kogo kochasz.
uwierz mi teraz wydaje Ci sie to takie proste bo chcesz z nim byc, ja to rozumiem, ale nie zabieraj sobie szansy na lepsza przyszlosc. Nie sama miloscia czlowiek zyje. Badz z nim, spotykajcie sie , poznawajcie, ale nie rob czegos czego moglabys pozniej zalowac ![]()
Nie chcę być wścibska i jeżeli nie masz ochoty nie będę naciskała, ale mogłabyś mi powiedzieć co się wydarzyło, że po tylu latach postanowiliście się rozwieść??
nie wiem jak mam mu powiedzieć, że chciałabym zostać tam gdzie mieszkam, tak żeby zrozumiał i żeby go nie urazić
zawsze jak mówimy, że coś będziemy planować po mojej szkole jest smutny, zły i wszystko mówi tak ironicznie
on uważa, że do mojej 18-stki zmienie zdanie i będę chciała z nim mieszkać już w 100% bo nie wyobraża sobie nas inaczej, że tak daleko ![]()
4 2011-11-30 00:01:30 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2011-11-30 00:02:55)
A moze zaproponuj mu inne rozwiazanie;) Moj chlopak też pracuje fizycznie,w budowlance. Tez dzieli nas ponad 200km. Też poznałam go przez internet.Od dłuższego czasu (2 miesiace) nie mam pracy, on ma, a mimo to planuje zmienic firme zeby byc blizej mnie, jesli sie uda nawet w moim miescie. Pracownik fizyczny to przewaznie budowlanka, a w niej pracy nie brakuje, wystaczy chciec. Dlaczego Ty masz porzucic wszystko co masz stać się jego "utrzymanką" czy kim tam jeszcze. Dlaczego to Ty masz się poswiecic?
Jesteś młodziutka, to nie jest odpowiedni wiek na podejmowanie takich decyzji, bądź co bądź wazych i prawdopodobnie mających wpływ na dalsze życie. Dziś postrzegasz go przez pryzmat różowych szkiełek, a to bląd. Miłość i związek na odległość ma to do siebie, że przez te kilka dni spędzanych razem łatwiej nam schować wady do kieszeni i zasunąć ją na suwak prawda? Zaoewne umiesz sie powstrzymac od glupich "fochów" ale na codzień wszystko wygląda inaczej. W związku na odległość rutyna przychodzi później, duzo później...
Nie chcesz chyba kilka miesięc po przeprowadzce do swojego księcia obudzić się rano obok niego i pomysleć "Boże, po co mi to bylo"
Kieruj się też rozumem, Serce to czasem za mało.Jak w tej reklamie, najlepiej działają w duecie;)
Pozdrawiam
Obecnie on pracuje na akord, więc pracuje długo ale zarabia ok. 2 600 zł i przyjazd do mnie po prostu nie będzie mu się opłacał. Ciężko będzie płacić za mieszkanie, wyżywienie, dawać też swojej mamie i to wszystko za mniejszą stawkę
mieszkam w większym mieście gdzie ceny są wyższe a poza tym on nie wierzy w siebie, że znalazłby ze swoim wykształceniem jakąkolwiek pracę, a na budowlance gdyby miał porównać (z obecnymi zarobkami) w Polsce nie opłaca się robić:(:( od czasu do czasu sprawdzam w internecie czy są wolne stanowiska w większych marketach budowlanych ale jak na razie nie ma takich ofert, myślicie, że to dobry pomysł, że tak szukam?;p
Szkamy wspólnie pokoi na weekendy, by mógł tam nocować i żeby spędzać więcej czasu a nie jak teraz:( ale z kolei to drogie rozwiązanie i liczone by było przez cały miesiąc a on by nocował tam może z 4 - 6 nocy, bo ja mam naukę i mama by mi nie pozwalała:( UWAŻACIE, ŻE TAKI ZWIĄZEK MA SENS I PERSPEKTYWY NA PRZYSZŁOŚĆ??
Moja droga tak czytając twoja historię,uderzyło mnie jedno,on ma 18-19 lat,sorki to jeszcze dzieciuch i to bardzo zadufany w sobie,mieszka z mama i tak jak moi synowie daje jej jakaś kwotę na utrzymanie. Piszesz że jego matka cię akceptuje,możliwe ale nie jestem pewna czy zaakceptuje fakt że rzuciłaś szkołę i masz z nimi zamieszkać,bez wykształcenia nie znajdziesz pracy,a na dłuższa metę i jemu się znudzi utrzymywanie ciebie, a jego matka na pewno tego robić nie będzie.Przez cały czas piszesz co on chce,praktycznie co od ciebie oczekuje. W jednym miejscu przejawił się błysk zdrowego rozsądku,gdy napisałaś o pochopnej decyzji.Chłopak który naprawdę kocha, będzie chciał by jego wybrana osiągnęła coś w żuciu. Moja córka też ma 17lat,chłopaka który pracuje i szkołę,uczy się dobrze ale robi to dla siebie nie dla mnie,chociaż jej osiągnięcia napełniają matczyne serce duma.
Przepraszam Cię że tak brutalnie zdejmuję ci opaskę z oczu,ale boję się że zdeżenie z realiami życia za bardzo cię zaboli.
trzymam kciuki ![]()
7 2011-12-03 15:46:22 Ostatnio edytowany przez kocha_nie_kocha;) (2011-12-03 15:48:22)
To tak łatwo jest wszystko mówić
teraz siedząc kilometry od niego też myślę trzeźwo, że to mówiąc wprost głupota, bo jestem za młoda. Ale przy nim wszystko się zmienia, inaczej patrzę na świat
wtedy wydaje się wszystko kolorowe, takie proste, łatwe
co do osiągnięć w moim życiu to chyba będą liczone w dzieciach bo on bardzo chciałby mieć już prawdziwą rodzinkę
ale spokojnie nie jestem aż tak nieodpowiedzialna by zachodzić w ciążę!! Z tym utrzymywaniem ja właśnie myślę inaczej, bo gdybym skończyła szkołę i zdała maturę otworzyłyby się duże możliwości przede mną w Europie, bo wielką pomocą byłaby w tym momencie międzynarodowa matura, prawda? I biorąc takie Niemcy, zupełnie inne życie, my oboje zarabiamy, jesteśmy szczęśliwi i dopiero po jakims czasie planujemy coś więcej, ale on nie chce bym pracowała i chce wszystko od razu, a ja boję się, że go stracę
wiem, że mam całe życie przed sobą i jak nie ten to następny
ale chyba każdy ma takie obawy co będzie jutro
To tak łatwo jest wszystko mówić
teraz siedząc kilometry od niego też myślę trzeźwo, że to mówiąc wprost głupota, bo jestem za młoda. Ale przy nim wszystko się zmienia, inaczej patrzę na świat
wtedy wydaje się wszystko kolorowe, takie proste, łatwe
co do osiągnięć w moim życiu to chyba będą liczone w dzieciach bo on bardzo chciałby mieć już prawdziwą rodzinkę
ale spokojnie nie jestem aż tak nieodpowiedzialna by zachodzić w ciążę!! Z tym utrzymywaniem ja właśnie myślę inaczej, bo gdybym skończyła szkołę i zdała maturę otworzyłyby się duże możliwości przede mną w Europie, bo wielką pomocą byłaby w tym momencie międzynarodowa matura, prawda? I biorąc takie Niemcy, zupełnie inne życie, my oboje zarabiamy, jesteśmy szczęśliwi i dopiero po jakims czasie planujemy coś więcej, ale on nie chce bym pracowała i chce wszystko od razu, a ja boję się, że go stracę
wiem, że mam całe życie przed sobą i jak nie ten to następny
ale chyba każdy ma takie obawy co będzie jutro
tak,każdy ma takie obawy,powiem ci coś na pocieszenie.... Miałam 21 lat kiedy mój "luby" po pijanemu zadecydował że przeprowadzamy się do jego rodziców,bez słowa,pozbierałam mokre pieluchy ze sznura,zapakowalam 10miesięcznego syna w becik i w listopadzie, przy -10stopniowym mrozie,o 23ej,pojechaliśmy taksówka do jego mamy,on zastawił taksówkarzowi swój dowód osobisty bo nie miał kasy by zapłacić,a ja ze swojej kasy ten dowód odbierałam. Piszę ci to dlatego,że wiem co to znaczy zauroczenie,ja wtedy miałam już pracę,dobrze platna,a pomimo to zostałam sama z dwójka dzieci.
Ty masz dopiero 17 lat i życie przed soba.Nie nie zamierzam ci pisać że "jak nie ten to inny" chcę ci tylko powiedzieć,że prawdziwa miłość nie zmusza do poświęceń
nie bede opowiadac swojej histori bo jest identyczna, myslelam ze to ten jedyny, ze wlasnie nam sie uda a wszyscy wokol sa glupi! bez sensu!!
przede wszystkim pomysl, co to za milosc jesli on nie mysli o tym aby tobie bylo lepiej, abys byla bardziej wyksztalcona, nie uwazasz ze to egoizm bo on chce...(dzieci, ciebie przy sobie itd...)
dalej, wiem ze to banalne ale jednak szkola jest najwazniejsza. powiedz mu to ze jesli cie kocha to bedzie chcial twego dobra a ty wlasnie chcesz ukonczyc szkole, jesli nie umie tego zrozumiec to jest egoista kazac ci zerzygnowac z marzen.
jak dlugo jestescie razem?
dziewczyno, blagam nie rob glupot!
wiele tu z nas to przeszlo i co...dzieci zostaly i odebrana mlodosc!!
witajcie kochana partner który dba o kobietę dba tez o jej rozwój. ja urodziłam dwoje dzieci a mam dopiero 27 lat. i skonczyłam studia. i pracowałam. i kupilismy dom. i syn urodził się z problemami zdrowotnymi. i wiesz co jak było krucho z kasą to szkołę przerwałam, ale jak tylko poprawiło sie teoche to pierwsze co zrobił mój mąż to kazał mi wrócić do szkoły. a żebym nie protestowała powiedział wracasz na uczelnie i dał mi potwierdzenie opłaconego semestru. za 2600 świata nie zawojujesz. naprawdę. posłuchaj teraz mamy kształć się. a jak kocha to poczeka:-)
czyli najlepszym aktualnym rozwiązaniem będzie po prostu rozmowa. Spróbuję wytłumaczyć mu, że wspólne życie zaczniemy za dwa lata, ale że wytrzymamy bo bardzo się kochamy?! Och to chyba nie będzie tak łatwe jak się wydaje:(:(