pogubilam sie w zyciu....mam narzeczonego slub niedlugo a podoba mi sie kolega z pracy majacy zone i dzieci
rozne dwuznaczne teksty, podszczypywanie, przytulanie, spojrzenia, bycie blisko siebie w kazdej syt jakiej sie da....fajnie mi sie z nim romawia ale przez to psuje sie miedzy mna a moim narzeczonym...nic mi w nim nie pasuje...idealizuje go z kolega z pracy itd ;/
musialam sie wygadac...bo nie mam komu!
1 2011-11-24 20:07:50 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-11-24 20:08:46)
Wahasz sie. Niedlugo slub, a to oznacza nieodwolalnosc w pewnej mierze. Mysle ze po prostu to strach i przez to masz taki metlik.
Uwierz mi ze jesli sie czegos boisz to bedziesz kazda drog uwazac za lepsza, bo po prostu nie oznacza tak waznego wyboru. Minal czas zachwytow i ekscytacji. Teraz jest czas oczekiwania, a potem juz bedzie PO...ale co bedzie PO? Moze nie kochasz go? Moze jednak sie mylisz?
Pomysl kiedy zaczelas pozwalac sobie na takie sprawy z kolega z pracy?
Pomysl dlaczego kolega z pracy pozwala sobie na cokolwiek z toba, majac swiadomosc ze masz narzeczonego?
Wiesz ze cudzy kasek lepszy niz wolny?
Uswiadom sobie kiedy to sie zaczelo i kiedy zaczelas sie bac.
Trzeba sobie zadać pytanie: czy ten kolega z pracy jest taki idealny skoro ma żonę i dzieci a z Toba flirtuje, czy chciałabyś żeby Twoj narzeczony kiedyś flirtował z jakąś. Doceń to co masz
![]()
Nie rob smutnej minki, tylko nie szukaj drogi ucieczki.
Bo ty sie po prostu bardzo boisz i wahasz czy dobrze robisz. To normalne. Ale musisz sobie to uswiadomic. Inaczej popelnisz blad, ktory moze byc najgorszym w twoim zyciu- i mam tu na mysli zdrade narzeczonego, badz jego porzucenie.
Chyba , że kurtka7 nie kocha narzeczonego.... to i po co się męczyć całe życie ??? Co do kolegi z pracy.... różnie to w życiu bywa. Jedni szukają odskoczni, flirtu, jeszcze inni zakochują się na zabój i się rozwodzą....
Ty wiesz najlepiej, co czujesz.
Dokonaj wyboru.Każdy ma wolną wolę i do niczego nie można zmuszać.
7 2011-11-24 21:14:32 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-11-24 21:15:41)
co dziennie mysle co mam robic....jak postepowac ;/ w pracy obiecuje sobie nie bede sie jakos "specjalnie" zblizac, krecic kolo niego...to sam przychodzi i zagaduje...no wyzala mi sie itd
K_r_o....chyba ze... Ale widzisz, ja uwazam ze jesli sie zauwaza u siebie jakis problem, to znaczy ze nie ma obojetnosci.
Najwazniejsze by nie podejmowac takich decyzji pod wplywem chwili, emocji.
Musisz miec swiadomosc ze dokonujesz waznego wyboru.
Musisz wiedziec to co wczesniej ci napisalam: kiedy zaczelas sie wahac, dlaczego itd.
Znikad wahania niewynikaja.
Ja sie zaczelam wahac nad moim zwiazkiem kiedy zobaczylam ze cholera..zasluguje na kogos lepszego, kto chce mi zaoferowac niebo. Oczywiscie wiadomo ze przenosnie, ale chodzi o prawdziwosc relacji i uczuc.
Bylam raz zareczona, mialam 22 lata.
Zakonczylam to tez dla innego chlopaka. Ale mialam tez drugi powod- facet mnie zgwalcil tydzien po zareczynach.
Twoj zas nie robi takich rzeczy. Zastanow sie co kieruje tamtym facetem.
Moj narzeczony zrobilby dla mnie wszystko!!! nie pali nie pije liczy sie z moim zdaniem...stara sie widze to! ale ja nie chce wciaz mu mowic zrob tak i tak albo nie rob tego i tego...rozmawialismy o tym, meczy mnie taka sytuacja...i wtedy pojawil sie kolega z pracy wlasnie w tych chwilach zwatpienia...i sie zaczelo...tlumacze sobie ze on ma zone dzieci a ja narzeczonego i zycie przed soba! tylko jest jeden problem...kolega z pracy jest facetem ktorego zawsze chcialam miec...zaradny, majacy swoje zdanie itd, a nie ze to ja musze podejmowac decycje...i to mnie najbardziej boli
Kobieto...wiesz ilu jest takich facetow?
Spojrz sobie w lustrze w oczy i odpowiedz sobie na pytanie, ale szczerze: ilu jest takich facetow jak ten kolega z pracy a ilu takich jak moj narzeczony?
Masz tutaj najwyrazniej podejscie skrajne, bo szukasz pewnych cech charakteru w koledze, ktorych brak facetowi.
A zauwazylas ze kolega z pracy ma zone i dziecko a podrywa ciebie a ty sie dajesz? Zauwazylas najwazniejsza wade? NIEWIERNOSC.
Zauwazylas to?
Nie uwazasz ze to przekresla jakiekolwiek szanse tego pana na ciebie? Bedziesz chciala skonczyc zwiazek z facetem ktory ciebie kocha, pragnie, chce na zone, liczy sie z twoim zdaniem- ty zas zachowujesz sie jak rozkapryszona gowniara szukajac w nim na sile wad i flirtujac z zonatym i dzieciatym gosciem full of zaletas?
Stracilas rozum?
Zachowujesz sie niepowaznie.
Masz normalnego, kochanego faceta, jakiego ze swieca szukac. Co z tego ze masz podejmowac decyzje- tak powinno byc! Baba ma trzymac wladze w zwiazku a nie byc pod pantoflem chlopa. Nie probuj nic na sile zmieniac, a docen po prostu to co masz.
Jak mozesz porownywac sku....gnojka ktory praktycznie chce zdradzac i zdradza jakoby wlasna zone, majac dziecko, do czlowieka ktory nie ma swiadomosci ze ty cos krecisz na boku? Ktory kocha cie jak nikogo? Przeciez zwiazki malzenskie w tych czasach to dla facetow sprawa trudna, licza koszty, rachunki, pieniadze, a nie wielkosc milosci. Twoj chce Cie miec, a ty zamiast go docenic to ganiasz za kims kto tak de facto nie jest i nie powinien byc twoj i swoim zachowaniem mozesz unieszczesliwic nie tylko kobiete ale i ich dziecko!
walcze z tym! nie dam sie! nie bede nikogo krzywdzic!
chce byc szczesliwa...
No wlasnie. Spojrz na swojego narzeczonego, zobacz jak on na ciebie patrzy. Zauwaz, ze wazniejsze od aroganckiej pewnosci siebie i niby wlasnego zdania jest to jak twoj narzeczony wodzi za toba oczami. Jakim dla niego jestes cudem..jak mu miekna rysy twarzy jak sie usmiechniesz.
I trzymaj sie powzietej decyzji.
Patrz tez mocno z dystansu na obcych, bo to ci trzeci sa potencjalnym zagrozeniem a nie Twoj wlasny. I mysl zawsze o tym, "co ja bym poczula jakbym miala dziecko a moj maz by mial kochanke w pracy..."
13 2011-11-24 22:03:17 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-11-24 22:05:48)
odrazu zrobilabym z tym porzadek!
zobaczymy jak jutro bedzie w pracy...ja na dystans a on...zobaczymy
Posluchaj. Nie czekaj na jego reakcje. Znaczy nie rob z siebie biernej, a jemu powiedzmy ze dawaj jakas mozliwosc wykazania sie.
NIE!
Jak podejdzie i zacznie jakiekolwiek akcje, dotknie cie nie w ten sposob, to strac jego reke z mina jakby ci tam psia kupe polozyl i powiedz ze ma nie przekraczac granic. Jak zacznie uzalac sie na cokolwiek to zripostuj ze nie jestes jego psychoanalitykiem i ze jak na zwyklego kolege z pracy to bardzo ci ufa, moze powinien to przemyslec.
Zaznacz mu granice. Inaczej bedzie je przekraczac. A twoja obojetnosc wezmie za pozwolenie na dzialanie.
15 2011-11-24 22:11:41 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-11-24 22:13:18)
no wlasnie tu jest problem....bo juz tak robilam tzn mowilam mu ze nie zycze sobie zeby mnie dotykal tak i siak...ze nie wypada i ze moze tak sobie zone dotykac a nie mnie...a on ale w pracy....nie moge? powiedzialam nie... i przez dwa dni bylo ok nie robil tego potem ponownie zaczal...
To powtorz glosniej, aby uslyszeli to inni pracownicy. A jak nie podziala idz na skarge do przelozonych.
tak jest! trzeba sie szanowac a nie...dziekuje bardzo za rozmowe...:)
nie ma sprawy, ciesze sie ze ci pomoglam i mam nadzieje ze juz bedzie lepiej
)))
Opisujesz swojego narzeczonego w bardzo pozytywnym świetle.... ale co Ty czujesz? O kimś naprawdę można mieć super zdanie,ale przed własnym sercem i uczuciami się nie ucieknie....Co do tego żonatego,sprawa prosta.Jak myśli o Tobie poważnie to niech Cię NIE RANI, NIE MAMI itd. tylko się rozwiedzie, bo w przeciwnym razie to wielkie świnstwo Ci robi i tyle ! W miłości człowiek jest naiwny, a jak on to jeszcze super wykorzystuje dla chwilowej przyjemności to chyba czas mu powiedzieć spadaj leszczu..... po prostu.
P R Z E M Y Ś L to na spokojnie, nie działaj emocjonalnie i w popłochu.
pogubilam sie w zyciu....mam narzeczonego slub niedlugo a podoba mi sie kolega z pracy majacy zone i dzieci
rozne dwuznaczne teksty, podszczypywanie, przytulanie, spojrzenia, bycie blisko siebie w kazdej syt jakiej sie da....fajnie mi sie z nim romawia ale przez to psuje sie miedzy mna a moim narzeczonym...nic mi w nim nie pasuje...idealizuje go z kolega z pracy itd ;/
musialam sie wygadac...bo nie mam komu!
Ja nie mogę, jakaś paranoja, mam dość po prostu. Od miesiąca przeglądam to forum i stwierdzam, że to wszystko jest nie normalne, a tego typu problemy to po prostu mi siły odbierają. Pytam skąd się takie kobiety biorą, mnie na tym forum zarzucali, że życie próbuje na siłę dopasować i ideału szukam.
Wiecie co ja przynajmniej WIEM CZEGO CHCĘ i się nie rozmyślam, nie zmieniłem zdania przez dobre 10 lat.
To mój ostatni post na tym forum przyznam, że wdzięczny jestem czytając tematy tutaj nauczyłem się wiele jednocześnie dotarła do mnie smutna prawda, którą reprezentuje autorka tego tematu wy kobiety po prostu nie myślicie kierujecie się pustymi emocjami, które będą miały guzik znaczenia w dalszym życiu i tylko tyle wam wystarczy żeby poczuć dreszczyk podniecenia, który pchnie was za najgorszym dupkiem nawet. Ciągle gadacie o miłości ale nie potraficie kochać. Mówicie, że szukacie ciepła i czułości, a tak naprawdę ma to dla was najmniejsze znaczenie. Przykre jest to, że budzicie się dopiero jak zostajecie z dzieckiem same, które ktoś wam zmajstrował. Wtedy dopiero szukacie odpowiedzialnego faceta, na którego defakto nie zasługujecie. Nie potraficie mądrze wybrać analizując wszystkie wady i zalety faceta po prostu kierujecie się emocjami dając się podbijać więc macie za swoje.
Czytając takie rzeczy jak napisała autorka chce mi się wymiotować po prostu, jakim podłym trzeba być, żeby w ogóle coś takiego przez myśl przeszło.
Bardzo proszę jakąś uprzejmą moderatorkę/adminkę o usunięcie tego konta nie znalazłem takiej opcji niestety.
kurtka7 powiem jedno... będziesz żałowała jak polecisz na kolesia z pracy.... Tobie się wyżala a w domu ma lepiej jak u Pana Boga za piecem pewnie! Stary numer takich bawidamków jak on! Ocknij się dziewczyno! Myślisz , że on się zastanawia czy Ty czy zona? nie
on wie, że żona a o Tobie myśli jedno.. jak ją mieć!!! Za wszelką cenę!
Krew zalewa, ale ciebie tutaj wlasnie trzeba, by pokazywac nam pewne minusy naszego myslenia. Dlatego z mezczyznami sie uzupelniamy.
Kazda z nas ma chwile wahania. Jasne ze tu autorka wybiegla za daleko, ale widzisz chwila rozmowy, pewnych rozsadnych spraw i zalatwione.
Okazuje sie jedynie ze wy jako faceci potraficie kobiety czesto omamic. Wiec widzisz my jestesmy emocjonalne, lubimy dreszczyki, jasne, a wy nie? Czesto sami macie dziwne problemy.
Dla mezczyzn problemami sa okreslenie sie, odpowiedzialnosc i krok na przod. Dla nas wybor kogo chcemy w naszym zyciu. Zycie zas to sciezka wyborow. Madrych czy glupich, ale one nas ksztaltuja. I nie tylko nas jako kobiety ale tez i mezczyzn.
Moj chlopak mial wybor 2 lata temu, mogl wyciagnac wnioski. Zamiast je zrobic wolal zostac jaki jest i na mnie powtorzyc swoj schemat, ktory konczy sie dla niego tak samo.
Zatem widzisz, nie zawsze tak jest.
Nie kasuj sie.
Chlodne osady facetow sa potrzebne.
Bierz pod uwage jakie masz doswiadczenie i jak rozni sa ludzie, mimo ze ja uwazam wiele problemow za paradoksalne i paranoiczne, to nie potepiam, ale staram sie pomoc. Skoro moge przekazac cos od siebie to to jest dobre ![]()
kurtka7 powiem jedno... będziesz żałowała jak polecisz na kolesia z pracy.... Tobie się wyżala a w domu ma lepiej jak u Pana Boga za piecem pewnie! Stary numer takich bawidamków jak on! Ocknij się dziewczyno! Myślisz , że on się zastanawia czy Ty czy zona? nie
on wie, że żona a o Tobie myśli jedno.. jak ją mieć!!! Za wszelką cenę!
ja to wiem! pierwsze co bylo jak mi mowil ze zle itd to sobie powedzialam "koles w domu masz lepiej niz sie Tobie wydaje"...a robie inaczej ;/
kurtka7 co Ty właściwie wiesz o tym facecie z pracy?
Nie wiesz jakim jest człowiekiem w domu, dla swojej żony, dzieci. Może w domu jest dokładnie taki sam jak Twój obecny narzeczony, niezdecydowany? Może tylko w pracy ma swoje zdanie zaś w domu jest potulny i pozwala aby to żona decydowała?
Idealizujesz go i sama dopowiadasz sobie to czego o nim nie wiesz. Myśłisz, że dokładnie jest taki jakbyś chciała aby był Twój mężczyzna? Nie wiesz jaki jest. Czy miałaś okazję przekonać się, czy potrafi być wsparciem dla żony, być odpowiedzialny w stosunku do rodziny? Raczej masz dowód na to, że nie specjalnie liczy się z żoną skoro podrywa Ciebie? Widzisz go parę godzin w pracy, w niezobowiązujących sytuacjach. Każdy na chwilę potrafi być super, ale czy on w takiej zwykłej codzienności też by się sprawdził?
Nic o nim nie wiesz! Skąd wiesz, że jego zachowanie w stosunku do Ciebie coś znaczy? Może on pragnie jedynie romansu i nigdy nie zamierza odejść od żony? Może już wcześniej zdradzał żonę? Może nie jesteś piarszą, której okazuje takie zainteresowanie?
A Może interesuje się Toba właśnie dlatego, że masz narzeczonego. Co oznacza, że liczy na "przygodę" i jest przekonany, że skoro jesteś zajęta to dobrze rozumiesz jego intencje. Nie będziesz na dłuższą metę od niego nic chciała oprócz własnie przelotnego romansu.
Zresztą facet który zdradza żonę Cię interesuje? A jeśłi nawet z tą żoną załużmy, że jest mu źle to czemu się nie rozwiedzie? Czemu nie zacznie sobie kogoś szukać po rozowdzie?
Może okres zauroczenia z narzeczonym minał i zamiast przejść w dojrzałą miłość, Tobie brakuje emocji, adrenalinki szukasz?
Ale po co jej tłumaczycie? ona przeciez widzi jak dobrego ma narzeczonego... widzi to i wie.. aleeeeee kolega z pracy podszczypuje, głaszcze, cmoka... przeciez to takie NOWE, eksscytujące! dreszczyk po plecach.. fajnie jest.... a jaki on ( ten koelga) zaaaradny... i zone obleci i do koleżanki z pracy sie przymierza... zaradny ...a co tam... będzie sie bawiła w " oj daj spokoj to nie wypada.. żona, dzieci, narzeczony"....aleeee ten dreszczyk, to szczypnięcie.. ten cmok... ech fajna sprawa... rob tak dalej.. brnij.. a potem nie rycz...
kurtka - wydaje mi się, że Twoje małżeństwo nie będzie szczęśliwe i to Ty będziesz tego przyczyną. Prawdopodobnie mąż Cię zostawi, bo wcześniej czy później go zdradzisz. Oszczędź sobie i jemu problemów i pieniędzy, bólu i rozczarowań i dajcie sobie spokój.
mówisz że jest facetem jakieś chciałbyś mieć czyli taki co podrywa laski na boku mając żonę rzeczywiście świetny materiał na faceta nic tylko pozazdrościć....pomyśl jeśli on podrywa cię mając żonę to czy będzie ci wierny jak z nim będziesz no chyba ,że lubisz wieczną nie pewność doprowadzającą do paranoi gratuluję nie ma świetny facet
Witam wszystkich serdecznie i dziekuje za Wasze wypowiedzi...prawda jest jaka jest...nic o nim nie wiem to raz...dwa nie chce oszukiwac i byc oszukiwana...trzy kolega to kolega sa pewne granice ![]()
kurtka........które łatwo przekroczyć
zgadza sie, ale jesli sie na to pozwoli...
Gdybys kochała swojego narzeczonego, tak jak sie kocha osobe z którą chce się spędzić reszte życia to juz dawno byś to ucieła.
A tak kwestia czasu i bedzie buzi potem sex a potem?
Kurtka ty ustalasz granice a nie on. Jesli dasz mu przekroczyc je to bedziesz tyle warta co to co za chwile wyrzuce z organizmu po deserze lodowym.
zgadza sie...granice ustalam ja, dlatego pisalam ze sa pewne granice, ktorych nie pozwole sobie przekroczyc!
a latwo je przekroczyc jesli ktos sobie na to pozwoli, ale nie ja! on ma swoje zycie juz wybral wiec niech sie zajmie tym co juz ma, a przede mna jeszcze wiele....z narzeczonym mym:)
Imponuje Ci ten facet, bo jest daleko, nie jestes z nim na codzien, nie wiesz jaki jest w obecnosci zony i dzieci, może to zwykły lowelas, który szuka kolejnego podboju i Ty stałas sie jego targetem, a jest w jego zachowaniu (jak opisujesz) kilka cech na to wskazujących, przedewszystkim to użalanie sie, mówi w ten sposób "popatrz, takifajny ze mnie gosć, a tu żona mnie nie rozumie" itp...teksty stare jak swiat, chyba odkąd wymyślono zdrade mówi sie to samo , tyle ze innymi słowy.
Narzeczony, mówisz, że ty podejmujesz wszystkie decyzje i "nosisz spodnie" w tym związku- nieraz tak bywa, że to kobieta dowodzi, nie przekreslaj go dla niezbadanego blizej obiektu płci meskiej.
chodzilo mi o grniace miedzy mna a kolega z pracy, ustalam je ja zgadza sie i nie pozwole sobie ich przekroczyc!
Skonczcie to juz ![]()
Powielacie juz mnie piecdziesiatkrotnie
to co wy zescie napisali tonem odkrywcow, ja juz zdarzylam napisac na pierwszej stronie jako pierwsza i bA! nawet uzyskac tym zakonczenie tematu. Ale wy go ciagniecie dalej, zas kurtka sie jedynie powtarza w zgadzaniu, chociaz czyta caly czas to samo.
No to OK kobitki, jedna z nas ma juz jeden problem z głowy ![]()
No wiesz Imeow powinnyśmy sie wspierac i ja do tego wsparcia tez dołożyłam swoją cegiełke
wszystkie myslimy podobnie ![]()
No ba
ale tak zauwaz ze kazda nakrecala temat ktory wlasciwie zostal wyjasniony
hehe nie no, trzeba wspierac ![]()
dzieki jeszcze raz:) jutro znowu do pracy...
40 2011-11-28 20:58:47 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-11-28 20:59:21)
Dziewczyny, Kobiety
robię postępy
:):) dystans...
Super! I oby tak dalej :-) Masz wspanialego chlopaka i docen to, bo o takich wspanialych to w dzisiejszych czasach trudno ![]()
dokładnie! i ciesze sie ze mnie oswiecilo w pore...
Zobaczymy ile wytrzymasz ![]()
Zobaczymy ile wytrzymasz
staram sie:)
45 2011-12-01 20:07:16 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-12-01 20:17:07)
ale dzis mnie olal...
(((
chyba wyczul ze sobie nie pozwalam...ale wewnątrz mam dosc!
No to dobrze, pomaga Ci wytrwac w postanowieniu ![]()
...niby tak,ale masakra!
Nie wiem co jest masakra. Ja ok wiem ze chcesz podswiadomie by moze okazywal ci zainteresowanie bo to takie mile i czujesz sie atrakcyjna. Ale bez przesady ![]()
Nie wymagam zeby zonaty facet okazywal mi zainteresowanie,,,tylko to takie trudne bo sie nie mozna wkrecac w to wszystko trzeba bylo na poczatku powiedziec stop a nie teraz...marudzic tu Wam
Ty chyba sie podkochujesz jednak w tym koledze z pracy i trudno mu powiedziec - spadaj...
Ja mytsle ze jednak ona sie nie zakochala. To po prostu przyzwyczajenie do uwagi ![]()
chyba cos w tym jest...masz racje...ale to i tak nie ma sensu nie ma! on ma zone dzieci ja narzeczonego....
53 2011-12-02 21:28:24 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-12-02 21:29:16)
...nie widomo - moze jednak sie podkochuje? a moze chodzi o to, ze on ja adoruje (a my kobiety to lubimy i powoduje w nas radosc)....
..jak troche sie podoba Tobie to masz problem i moze sie wkrasc do Twojej glowy (juz wkradl)... - mysle ze jednka skoro kochasz narzeczonego to skup sie na nim i na Waszej relacji zeby byla lepsza a nie na gosciu z pracy :-)
to jest silniejsze ode mnie! ;/
..ja Tobie mowie, ze sie kochasz w nim, skoro to takie silne.....
...jakby byl wolny to mialoby sens, ale nie jest ........
56 2011-12-02 21:33:52 Ostatnio edytowany przez kurtka7 (2011-12-02 21:36:04)
wiem...wszystko wiem ale serducho jest przewagą na rozumem...ale jestem beznadziejna! zawsze musze sobie komplikować życie...zawsze jak cos sie uklada to sie pier...
No słuchaj, ale czego sie spodziewasz po nim - romansu? bo chyba nie zwiazku?
Czujesz jakies braterstwo duszy z nim lepiej go rozumiesz niz narzeczonego?
To moze byc uluda, duzo razem przebywacie w pracy, rozmawiacie, codziennie sie widzicie - takie uczucie zauroczenia/emocje moga się pojawic.
Unikaj go, zajmij sie konkretnie robota i mysl o narzeczonym :-)
...ja sie nie moge doczekac kiedy pojde do pracy...
Dobra, jedna sprawa, nie myl checi bycia adorowana i przyzwyczajenia do tego z zakochaniem.
Naprawde latwo to pomylic.
Jak widze poddajesz sie spekulacjom ktore wpychaja cie w przygnebiajace mysli.
A dlaczego?
Czemu nie czujesz zlosci ze ktos ci w glowie probowal mieszac?
Jestes pewna swojego narzeczonego i ze ten facet to gnoj. To czemu patrzysz na niego z taka odpychajaca tesknota?
Bo jak zaczal reagowac na twoj dystans i sie oddalac to stal sie obiektem. Obiektem chetniej zgarnianym. Skoro ty go odpychasz to pojdzie do innej.
Inaczej mowiac masz syndrom psa ogrodnika. Uswiadom to sobie i tyle. Odpychaj dalej, i przestan sie nad soba roztkliwiac.
Masz narzeconego, plany z nim, uklada sie dobrze (kochasz go, czy nie?) a koles z pracy ci miesza. Nie pozol na to i skup sie na swoim zwiazku.
On ma swoja zone i dzieci i niech na nich sie koncentruje, a Ty na swoich sprawach :-) Swojego narzeczonego znasz długo i emocje troche opadly (obudz je na nowo, na tym sie skup), a ten z pracy wzbudza emocje, adoruje, czujesz sie fajnie - to dobrze, ale na tym poprzestań.......
ok...jaki zal po prostu ;/
62 2011-12-02 22:37:30 Ostatnio edytowany przez dor57 (2011-12-02 22:38:56)
...."ale dzis mnie olal... sad(((
chyba wyczul ze sobie nie pozwalam...ale wewnątrz mam dosc!..."
Prześledziłam Twój problem od początku i widzę,że zaczynasz się coraz bardziej uzależniać od zalotów Twojego "kolegi" z pracy.
Zacytowałam jedną z Twoich wypowiedzi ponieważ po jego zachowaniu wydaje mi się, że on się Tobą tylko bawi. Chyba ma na celu tylko sex bez zobowiązań.:/
O jednym pamiętaj: ślubem z wyboru a bez przekonania możesz bardzo zranić swojego narzeczonego.
tak racja...tu sie moge wygadac i mi lzej....ale niestety mysle co on robi teraz itd ;/
A w weekend piszecie do siebie czy czekacie z upragnieniem na poniedzialek?
w ogole nie piszemy ze soba nie dzownimy nic...tylko w pracy...ale to bardziej ja czekam nie wiem jak on...