Związek, praca i problemy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek, praca i problemy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Związek, praca i problemy

Witajcie. Mam problem w związku.
Do tej pory wydawało mi się, że pasujemy do siebie choć byliśmy na etapie docierania się. Mam dobrego faceta, nigdy mnie nie uderzył, nie poniżył ani tak naprawdę nie nakrzyczał. Mogłoby się wydawać, że ideał. Większy problem zaczął się, kiedy dostał awans w pracy. Obecnie jesteśmy za granicą, niedługo, bo ponad rok. Mój facet po awansie ma wszystkich pracowników pod sobą. Jego szef trochę nam pomógł w pewnych sprawach i nadal możemy na niego liczyć. Jesteśmy mu wdzięczni. No właśnie mój facet chyba za bardzo... Mam wrażenie, że traktuje go za dobrze. Nie mówię, że ma być niemiły opryskliwy czy coś w tym stylu, wydaje mi się, że po prostu przesadza. Gdyby szef zadzwonił o 3 w nocy, że trzeba iść do pracy to zerwałby się na równe nogi i poleciał. Ja straciłam poczucie bezpieczeństwa i pewność, że co by się nie działo będzie przy mnie. Prosiłam go raz żeby zwolnił się z pracy, bo strasznie źle się czułam psychicznie, potrzebowałam go, ale nie zrobił tego. Za to jeśli zadzwonił szef, że go potrzebuje nie odmówił. Ja rozumiem, że czasami są sytuacje, że trzeba wszystko rzucić i jechać, ale to działa w dwie strony. W pracy spędza całe dnie, norma tygodniowa to 40 godzin, a on potrafi zrobić 80, a najczęściej to niżej niż 60 nie schodzi. Jestem po prostu zła na niego, że mnie i nasze dziecko stawia na dalszym planie. Na pierwszym jest szef i praca. To się czuje. Nawet w nocy przez sen mówi o pracy. Strasznie ją przeżywa. Wiem, że jest mu ciężko, że ma trochę na glowie widzę, że jest zmęczony, ale mimo to nie weźmie dnia wolnego żeby odpocząć. Wręcz przeciwnie gdyby mu kazano to by pracował po 24 godziny dziennie. Odnoszę wrażenie, że praca to całe jego życie, a my jesteśmy gdzieś tam z tyłu. Rozmawiałam z nim wielokrotnie na ten temat, mówi, że bardzo nas kocha, że to my jesteśmy najważniejsze i robi to dla nas, bo nie chce żeby nam czegoś zabrakło. Ciesze się, że w ten sposób dba o nas, ale przesadza. Ja nie potrzebuje niewiadomo ile pieniędzy, zresztą wiele ich nie mamy. Po co mi pieniądze, skoro będziemy żyć obok siebie. Czuję, że oddalamy się od siebie. Nie wiem co mam zrobić żeby to naprawić.. Nie czuję się bez winy, bo zrobiłam wiele błędów, tak samo jak i on. Chciałabym ratować nasz związek, bo kocham go i on mnie też. Obawiam się, że niektóre sprawy zajdą za daleko i będzie już za późno.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek, praca i problemy

A ja właśnie stoję przed trudnym wyborem...
Jesteśmy prawie, jak małżeństwo- mieszkamy razem, wspólnie dzielimy radości i troski.
Oboje pracujemy- ja na najniższej krajowej+ rodzinne i dodatek. Mój partner ma ok. 2000zł, z czego płaci alimenty na dziecko, więc kokosów raczej nie ma, ale na życie starcza. Każde z nas poznało w życiu smak biedy, więc raczej powodów do jako-takich narzekań nie ma, ale mamy jedno marzenie... Chcielibyśmy mieć swoje mieszkanko, by nie prowadzić więcej cygańskiego życia. Za wynajęte mieszkanie płacimy więcej, niż wyszłaby rata w banku za kredyt mieszkaniowy, ale bank nam takiego przy tych dochodach nie udzieli sad
Więc mój luby wpadł na pomysł, by wyjechać na jakiś czas do Szwecji, bo tam pracuje jego ojciec. Bierze pod uwagę min. 2 lata. Przyjeżdżałby co 2 mies. do Polski.
Stoję na rozdrożu, bo nie wiem, co wybrać sad Życie z dnia na dzień u boku Kochanego, czy lepsze życie, za cenę rozłąki. Decyzja należy do mnie, a ja bardzo boję się tego rozstania i nie wiem, co wybrać:(
Poniekąd rozumiem Margaretka, co czujesz. Dla mnie też pieniądze nie są w życiu najważniejsze, tylko bliskość ukochanego mężczyzny, to że zawsze jest w zasięgu mojej ręki i zawsze można na niego liczyć...
Czasem żałuję, że nie jestem materialistką, wtedy życie byłoby prostsze...

3

Odp: Związek, praca i problemy

Ja też czasem żałuję, że nie jestem materialistką. Byłoby łatwiej nam żyć.
U nas najpierw on sam wyjechał za granicę. Umawialiśmy się, że tylko na pół roku. Puściłam go, bo myślałam, że przyda nam się rozłąka. Mieliśmy wtedy ciężki czas. Po miesiącu powiedziałam, że nie wytrzymuję, że nie nadaję się do takiego życia i albo on wraca albo ja wyjeżdżam do niego. I tak wyjechałam. Nim wyjechałam, on pracował do późnych godzin, w weekendy również, więc kontaktu prawie nie było. Dziś wiem, że już nigdy przenigdy nie puszczę go nigdzie samego.

4

Odp: Związek, praca i problemy

Ja mam czas na refleksję tylko do Bożego Narodzenia. Wiem, że chce dla nas jak najlepiej i ciężko pracuje, tak samo, jak i ja za marne grosze, które nie mają w Polsce większej wartości. Stancja pochłania największe pieniądze, a mieszkać gdzieś trzeba. Mamy dość tych przeprowadzek, bo albo mieszkanie na sprzedaż, albo dla dzieci, albo trafia się na cwaniaczka, który czynsz podnosi do góry, kiedy mu się podoba. To chyba jedyny, ale mocny fakt, który przemawia za tym, by mój partner opuścił ojczyznę.
Nie wiem, jak to zniosę. Może powtórzę Twoja historię. Mam tylko nadzieję, że i Twoja i moja zakończy się happy end-em.

5

Odp: Związek, praca i problemy

A nie masz możliwości wyjechania razem z nim? Nie mówię od razu, ale po miesiącu czy dwóch. My byśmy z chęcią wrócili do Polski, ale z tego co słyszymy to nie ma po co wracać, dlatego siedzimy tutaj.

6

Odp: Związek, praca i problemy

Mam 2 dzieci, to już prawie młodzież, ale nie mam ich komu powierzyć pod opiekę. Nie raz już brałam taką ewentualność pod uwagę, by wyjechać, wtedy można by szybciej wrócić.
To prawda, że tu niczego nie ma i często ten, kto wyjeżdża, to rzadko wraca.

7

Odp: Związek, praca i problemy

To rzeczywiście masz ciężki orzech do zgryzienia. Życzę Ci abyście przetrwali tę rozłąkę i w końcu doczekali się własnych czterech kątów. smile W końcu co nie zabije, to wzmocni

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek, praca i problemy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024